Ballada zesłańców - 1940 Drukuj
Wpisany przez Administrator   
Wtorek, 23 Wrzesień 2008 15:23

Ballada zesłańców

Sybir 1940 r.
Słowa i muzyka anonimowe

Ojczyzno nasza, ziemio ukochana,


w trzydziestym dziewiątym cała krwią zalana.


Nie dość, że Polskę na pół rozebrali,


to jeszcze Polaków na Sybir wygnali.
Dziesiąty luty będziem pamiętali,


gdy przyszli Sowieci, myśmy jeszcze spali


i nasze dzieci na sanie wsadzili,


na główną stację wszystkich dowozili.



O, straszna chwila, o straszna godzina,


rodząca swoich bólów zapomina,


ale Wam powiem, nie zapomnę chwili,


gdy nas w ciemny wagon,

jak w trumnę wsadzili.


O, żegnaj Polsko, żegnaj chato miła,


o, żegnaj ziemio, któraś nas karmiła,


żegnaj słoneczko i gwiazdy złociste,


my odjeżdżamy z tej ziemi ojczystej.



Cztery dni polską ziemią my jechali,


lecz żeśmy ją tylko przez szpary żegnali.


W piąty dzień sowiecka maszyna ryknęła,


jakby każdego sztyletem przeszyła.

 

Mijają doby, tygodnie mijają,


raz na dzień chleba i wody nam dają,


mijamy Rosję i góry Uralu


i tak jedziemy wciąż dalej i dalej.



Czwartego marca stanęła maszyna


i tak już transport z nami się zatrzymał,


jedziemy autem, a potem saniami,


przez śnieżną tajgę, rzekami, lasami.

 

Oj, smutna była nasza karawana,


„kipiatku” z chlebem dali nam co rana,


dzieci zmarznięte z sani wypadają,


a na noclegach umarli zostają.


O, Polsko piękna, ziemio nasza święta,


gdzie Twoje syny, gdzie Twoje orlęta?


Dzisiaj w sybirską tajgę przyjechali.


Czy będziem Ciebie kiedy oglądali?!

 

Słoneczko złote smutno nas witało,


gdy do baraku rano zaglądało.


Dwie białe trumny sosnami ubrane,


nad nimi matki klęczą zapłakane.



Jesteśmy sami, straż nas zostawiła,


bo cóż tu będzie koło nas robiła?


Świat nam zamknęli, wszędzie lasy,

drzewa, 
nawet ptaszyna nam tu nie zaśpiewa.

 

Zima, śniegi straszne, w lesie ciężka praca,


głód i tęsknota bardzo nas przygniata,


tyfus okrutny wśród ludzi się szerzy,


co dzień to więcej pod sosnami leży.



I przyszła wiosna, słońce zajaśniało,


lecz u nas wcale nie poweselało,

tylko po lesie słychać głos płaczący:


„O Jezu Chryste, w Ogrójcu mdlejący!”


Polska Królowo, zlituj się nad nami, 


nad polską ziemią i nad Polakami,


powróć nas, powróć do ziemi ojczystej,


Królowo Polski! Panienko Przeczysta!

Zmieniony ( Poniedziałek, 29 Wrzesień 2008 22:25 )