Sowieckie Deportacje

Duch dziejow Polski PDF Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
Wtorek, 23 Wrzesie艅 2008 15:05




Antoni Cho艂oniecki

Duch dziej贸w Polski


Wydanie drugie przejrzane i rozszerzone Krak贸w 1916 r. nak艂adem towarzystwa imienia Stefana Buszczy艅skiego Krak贸w Basztowa 17. Cena 6 koron (4 marki) Drukarnia Narodowa w Krakowie.
*
Pami臋ci Stefana Buszczy艅skiego, autora 鈥濽padku Europy鈥


*
呕eby wskrzesi膰 nar贸d, trzeba wynale藕膰 jego utracone jestestwo, z bacznym wzgl臋dem na modyfikacje, kt贸remi je czas zmieni艂 i przekszta艂ci艂.
Nie improwizujemy Polski, ale z grobu wywo艂ujemy ojczyzn臋. Nie sporz膮dzamy bez planu i architekt贸w fantastycznego gmachu, ale wygrzebujemy z gruz贸w staro偶ytna budowl臋
We wskrzeszeniu ducha owych instytucji, owych praw i obyczaj贸w, kt贸re niegdy艣 zdobi艂y republika艅ska monarchi臋 polskiego narodu, miesi si臋 wielka my艣l politycznej restauracji.
Mochnacki
Spis tre艣ci

Wst臋p 鈥 4
Idea 偶ycia zbiorowego 鈥 8
Nar贸d i kr贸l 鈥 13
Szlachta polska 鈥 16
Unie 鈥 18
Swobody jednej warstwy 鈥 24
Tolerancja wyznaniowa 鈥 29
Prawo i 偶ycie 鈥 33
Wojny polskie 鈥 36
Szerzycielka wolno艣ci 鈥 39
Typ bohaterski 鈥 44
Wyprzedzenie Europy 鈥 47
Upadek pa艅stwa 鈥 54
Duch dziej贸w Polski na tle chwili obecnej 鈥 56


Og艂oszona niespe艂na przed rokiem praca niniejsza znalaz艂a w艣r贸d polskich k贸艂 czytelniczych 偶ywy odd藕wi臋k 鈥 czego wyrazem miedzy innymi, 偶e stosunkowo znaczny nak艂ad jej zosta艂 wyczerpany w ci膮gu kilku miesi臋cy. Wywo艂a艂a jednak z paru stron zarzuty. Korzystaj膮c ze sposobno艣ci drugiego rozszerzonego wydania, pragn臋 na nie pokr贸tce odpowiedzie膰, tym ch臋tniej, ze przez to uzupe艂ni si臋 niejeden rys, kt贸ry dopiero w polemicznej formie mo偶e si臋 wydoby膰 na jaw.


Odezwa艂y si臋 glosy, 偶e w charakterystyce idei przewodnich naszej historii nie uwzgl臋dniono nale偶ycie stron ujemnych, 偶e obok 艣wiate艂 zabrak艂o 鈥瀋ieni鈥, co rzecz uczyni艂o jakoby jednostronna. Zarzut ten przy bli偶szym rozpatrzeniu nie da si臋 utrzyma膰. Czytelnik baczny znajdzie w pracy mojej niejednokrotnie zaznaczone owe plamy i zgrzyty, kt贸rych obecno艣膰 w dziejach musia艂a znale藕膰 odbicie i na kartach ksi膮偶ki. Jest tam mowa o czasach 鈥瀘b艂臋du i wyst臋pk贸w politycznych鈥, o tem, ze warstwy nieszlacheckie w Polsce prze偶y艂y 鈥瀘kres istotnie ci臋偶kiej i twardej niedoli鈥, ze by艂y liczne 鈥瀢ynaturzenia鈥 naszego ustroju pa艅stwowego, ze og贸lnemu obrazowi wzrostu i upadku naszej ojczyzny odpowiada 鈥瀗ier贸wny poziom duchowej i moralnej warto艣ci pokole艅鈥. To wszystko istotnie zosta艂o wypowiedziane skr贸tami my艣lowymi, je艣li kto chce 鈥 tylko pobie偶nie. Dlaczego?


Miarodajnymi by艂y dla autora dwa wzgl臋dy.
Po pierwsze, poniewa偶 te wszystkie ciemne strony pa艅stwowego 偶ycia polskiego s膮 dostatecznie znane polskiemu og贸艂owi, nie tylko wykszta艂conemu. Trzem czwartym cz臋艣ciom naszego narodu od szeregu pokole艅 szko艂a moskiewska i pruska wpaja艂a z pilno艣ci膮 nic nie zostawiaj膮ca do 偶yczenia wszystkie saskie i nie saskie nasze upadki, wszystkie czarne i przyczernione fragmenty obrazu naszej przesz艂o艣ci. Nie nazbyt w tyle pozostawa艂a w tej pracy i szko艂a galicyjska. Przyrzuci艂y do niej sw膮 cz膮stk臋 wreszcie liczne podr臋czniki i liczni historycy, na kt贸rych wszyscy艣my si臋 kszta艂cili; wszak to o jednym z najwybitniejszym z nich i to w艂a艣nie o tym, kt贸ry przez d艂ugie lata kierowa艂 wychowaniem publicznem ca艂ej polskiej dzielnicy, m贸wi prof. Konopczy艅ski: 鈥濿yrozumia艂y dla wszelkich wrog贸w polsko艣ci, a nielito艣ciwy鈥 dla przesz艂o艣ci w艂asnego narodu. Zdawa艂oby si臋 zatem chyba, 偶e m贸wi膮c do tak przygotowanego pokolenia wystarczy, nie trac膮c s艂贸w, zamarkowa膰 鈥瀗asze cienie鈥 dziejowe cho膰by tylko w najl偶ejszy spos贸b, aby obraz ich wyst膮pi艂 od razu z ca艂膮 plastyk膮 w umy艣le czytelnika.
Ale by艂 drugi wzgl膮d, istotniejszy.


Rzecz niniejsza nie jest wszak zarysem historii, - jest pr贸b膮 charakterystyki duszy dziejowej. Jedno i drugie zakre艣la pisz膮cemu odmienne nieco obowi膮zku i prawa. Wychodz膮c z obranego za艂o偶enia autor nie tylko nie potrzebowa艂, ale nie m贸g艂 zajmowa膰 si臋 tym, jakie sumy wyp艂aci艂 by艂 Poni艅skiemu Stackelberg, a Branickiemu Katarzyna, ani zapuszcza膰 si臋 w las obskurantyzmu szlacheckiego za Sas贸w ani zatrzymywa膰 si臋 szczeg贸艂owo przy zbrodniach pope艂nianych przez mo偶now艂adc贸w, kt贸rzy 艣wiadomie dzia艂ali na szkod臋 ojczyzny. Tak samo, chc膮c scharakteryzowa膰 ducha dziej贸w Anglii, b臋dziemy m贸wili wszak nie o rz膮dach kurtyzan kr贸lewskich, o przekupstwie rozpowszechnionym od g贸ry do do艂u, o tym, 偶e sprzedawali si臋 nawet kr贸lowie, 偶e Karol II (1660-1685) wzi膮艂 pieni膮dze od obcego w艂adcy za przyczyn臋 zmian we w艂asnym kraju, 偶e wsp贸艂dzia艂ali przy tych haniebnych machinacjach doradcy korony, albo 偶e opozycja w parlamencie angielskim by艂a stale kupowana przez pierwszego ministra Roberta Walpole (1721-1742), gdy偶 to wszystko nie by艂o konieczn膮 emanacj膮 duszy narodu, by艂o tylko przejawem powszechnego w ca艂ej Europie upadku moralno艣ci publicznej od schy艂ku wieku XVII do II po艂owy wieku XVIII, w tym samym czasie co i u nas, - lecz m贸wi膰 b臋dzie o kulturze wolno艣ci jednostki, o rz膮dach parlamentu, o zasadzie, i偶 tylko ustawa uchwalona przez reprezentacj臋 spo艂ecze艅stwa mo偶e spo艂ecze艅stwo obowi膮zywa膰 i o d膮偶no艣ci do utrwalenia tej zasady, albowiem to w艂a艣nie jest wiekuistym w dziejach Anglii, to jest wyk艂adnikiem, kwintesencj膮, tre艣ci膮 i cech膮 dziejowej duszy angielskiej.


W 鈥濪uchu dziej贸w Polski鈥 jest mowa podobnie偶 o istotnych i naczelnych cechach naszej przesz艂o艣ci i tylko o nich. 呕e Polska, kt贸rej rozw贸j poszed艂 w kierunku wykszta艂cenia wolno艣ci politycznej, otoczona pa艅stwami zaborczymi, zb艂膮dzi艂a ci臋偶ko, zaniedbuj膮c wytworzy膰 w nowszych czasach, cho膰by kosztem zw臋偶enia swob贸d wewn臋trznych rz膮d zdolny do obrony na zewn膮trz, to prawda nie tylko oczywista, lecz tak znana, tak przetopiona ju偶 w komuna艂, 偶e chyba nie wymaga艂a specjalnego podkre艣lenia w pracy, kt贸ra nie jest podr臋cznikiem historii.


Obszerniejsze rozwodzenie si臋 nad t膮 prawd膮 i nad wszystkimi cieniami, jakie si臋 doko艂a niej skupi艂y, nie by艂a ni koniecznym ni potrzebnym dla charakterystyki dziejowego ducha Polski. Dodajmy, 偶e po usilnej pracy, jak膮 w tym kierunku wykona艂a ju偶 szko艂膮 historiografia ostatnich czas贸w, to pokutnicze wlepianie wzroku wstecz nie mo偶e by膰 r贸wnie偶 uznane za szczeg贸lne pilne zadanie wychowawcze. Przeciwnie. Braki i grzech przesz艂o艣ci znamy na wylot. Natomiast co od dziesi膮tek lat by艂o jest u nas zastraszaj膮ce, to nie艣wiadomo艣膰 wielkiej tw贸rczo艣ci narodu przez d艂ugie wieki i utrwalaj膮ce si臋 na tym tle, w umys艂ach s艂abszych i mniej uodpornionych, ale bynajmniej nie tylko w umys艂ach prostaczk贸w, poczucie bezgranicznej ma艂o艣ci w艂asnej i poddawanie si臋 urokowi pot臋gi, kt贸ra 鈥 na pewien okres dziej贸w 鈥 zatryumfowa艂a nad nami. Tam: wszystko we wzorowym porz膮dku, opromienione powodzeniem w glorii sprostania ogromnym zadaniom, zdrowe, j臋drne, zdolne do przetrwania cho膰by do ko艅ca 艣wiata, gdy Polska 鈥 c贸偶? Rupieciarnia b艂臋d贸w, kl臋sk, heroicznych lecz nieudolnych poryw贸w i 艣wiadomie lub nie 艣wiadomie na swoj膮 w艂asn膮 szkod臋 pope艂nianych zbrodni. Tej nies艂ychanej mistyfikacji usi艂uje praca niniejsza przeciwdzia艂a膰 przez zaakcentowanie naszych wielkich warto艣ci dziejowych, zestawienie ich z 贸wczesnym stanem rzeczy gdzie indziej i wskazanie na ich renesansowy rozkwit w epoce, kt贸rej pr贸g zaledwie zdo艂a艂a ludzko艣膰 przekroczy膰.


Wyra偶ono jednak obaw臋, 偶e to wywo艂a w czytelniku polskim 鈥瀞zkodliw膮 dum臋鈥. Przy sposobno艣ci omawiania kart niniejszych znakomity badacz przesz艂o艣ci podni贸s艂 trafnie, ile niewyczerpanej si艂y daje narodowi francuskiemu fakt, i偶 czuje si臋 on 鈥濽ne grande nation鈥 dzi臋ki wspania艂ym kartom swojej historii. Czy u nas inne rz膮dz膮 prawa psychologiczne? Nie. Tote偶 fa艂szywe poczuwanie si臋 do owej 鈥濵inderwertigkeit鈥, kt贸r膮 tak skwapliwie wmawiaj膮 w nas s膮siedzi z zachodu, mo偶e jedynie os艂abia膰 nasz膮 si艂臋 odporn膮 i tw贸rcz膮, podczas gdy 艣wiadomo艣膰 posiadania 艣wietnej spu艣cizny dziejowej, 艣wiadomo艣膰, kt贸ra obowi膮zuje do utrzymania si臋 na odziedziczonej wy偶ynie, musi si臋 sta膰 pomno偶ycielk膮 naszej energii. Naturalnie nawet ten wysoki cel nie uprawnia艂by do improwizowania rzeczy nieby艂ych. Na szcz臋艣cie 鈥 k艂ama膰 nie potrzebujemy. Historia, jak g艂osi stara maksyma ma by膰 nauczycielk膮 偶ycia. Rzecz szczeg贸lna, 偶e u nas ostatnimi czasy to jej pedagogiczne zadanie zosta艂o po prostu o po艂ow臋 obci臋te, aczkolwiek nauczycielka jest w pe艂ni si艂 i mog艂aby swoj膮 robot臋 odrabia膰 w zupe艂no艣ci.

Jednostronnie akcentuje si臋 wci膮偶 rzecz z reszt膮 s艂uszn膮, 偶e historia uczy unika膰 b艂臋d贸w. Lecz czy tylko to? Ta wychowawczyni mo偶e nam przecie偶 nam dawa膰 ponadto bardzo cenne wskazania pozytywne, a w艂a艣nie wiele naszych koncepcji posiada te zdolno艣膰 w wybitnym stopniu. Wystarczy przypomnie膰 dla przyk艂adu star膮 polsk膮 ide臋 艂膮czenia narod贸w na podstawie 艣cis艂ego lojalnego, nieob艂udnego przestrzegania ich prawa do rozrz膮dzania si臋 sob膮 i nie narzucania im niczego wbrew ich woli. Z pomy艣lnych skutk贸w praktycznego stosowania tej idei w Rzeczypospolitej mogli艣my byli wiele nauczy膰 si臋 w tej cz臋艣ci Polski, w kt贸rej 艂askawy los powierzy艂 nam by艂 po raz drugi 鈥 w miniaturze 鈥 rozwi膮zania wsp贸艂偶ycia narod贸w, a w kt贸rej polityka ma艂odusznych targ贸w o mandaty, o szko艂y, o 鈥瀔oncesje鈥 j臋zykowe, da艂a po czterdziestu latach jako rezultat: rozpalon膮 do czerwono艣ci wzajemn膮 nienawi艣膰. W chwili dzisiejszych wielkich przekszta艂ce艅 i narzuconej nam niestety z zewn膮trz konieczno艣ci rewizji naszego stosunku do lud贸w, z kt贸rymi niegdy艣 偶yli艣my pod jednym dachem pa艅stwowym, my艣l polska z przed czteru stuleci, kt贸ra spaja艂a r贸wnych z r贸wnymi, mo偶e si臋 sta膰 dla naszej polityki praktycznej nieoszacowanym dziedzictwem, pod warunkiem, 偶e w zmienionych formach potrafimy j膮 zastosowa膰 niemniej uczciwie, jak czynili to pradziadowie nasi.


艢lepota by艂o by nie widzie膰 istotnych b艂臋d贸w i zbocze艅 naszej przesz艂o艣ci, ale takim samem kalectwem jest patrze膰 w jej 艣wietne, nie tylko moralnie wznios艂e, lecz tak偶e m膮dre oblicze 鈥 nie umie膰 z niego wyczyta膰 偶ywotnych, p艂odnych i tw贸rczych my艣li jakie tam wyry艂 Geniusz Narodu.


Krak贸w w kwietniu 1918

 

Wst臋p
Zdobyta przenikliwo艣ci膮 natchnienia poetyckiego prawda, 偶e Polska jest 鈥瀢ielk膮 rzecz膮鈥, zabrzmia艂a w uszach naszego pokolenia przed latu niewielu jak paradoks smutny i szyderczy. Nigdy mniejsz膮 pozornie nie wydawa艂a si臋 Polska, jak w艂a艣nie w chwili wypowiedzenia tych s艂贸w. Od roku 1870, do ostatecznego utrwalenia si臋 stosunk贸w, w kt贸rych tylko silnym, rozporz膮dzaj膮cym opancerzon膮 pi臋艣ci膮, przyznano prawo bytu i g艂osu, straci艂a ona wszelkie znaczenie. Dla urz臋dowej i nieurz臋dowej Europy 鈥瀞prawa polska鈥 przesta艂a istnie膰; skurczy艂a si臋 do lokalnego, powiatowego zatargu w 艂onie pa艅stw rozbiorowych. Sta艂a si臋 z nami, na widowni 偶ycia mi臋dzynarodowego, rzecz najstraszniejsza: przej艣cie do porz膮dku. Starsi z po艣r贸d nas, kt贸rzy za lat m艂odzie艅czych z bij膮cym sercem nads艂uchiwali co powie o nas w senacie ksi膮偶臋 Ludwik Napoleon, lub czy w Izbie Gmin odezwie si臋 za nami lord Russel i jak przyjmie kanclerz rosyjski zbiorow膮 interwencj臋 za Polsk膮 po艂owy Europy, doczekali si臋 chwili, w kt贸rej pojawienie si臋 nazwy Polski na ustach szanuj膮cego si臋 dyplomaty by艂oby uznane za objaw niepoczytalno艣ci. Ci, kt贸rych m艂odo艣膰 up艂ywa艂a gdy centralny komitet narodowy pertraktowa艂 o termin wybuchu z M艂od膮 Europ膮, gdy Warszawa podziemna niecierpliwi艂a si臋 zwlekaniem Mazziniego i nadmierna przezorno艣ci膮 Hercena, do偶yli dnia, w kt贸ry mi臋dzynarodowy romantyzm wolno艣ci ukorzy艂 si臋 przed rosn膮c膮 wszechw艂adz膮 pa艅stwa a w pami臋ci lud贸w Europy zatar艂o si臋 nawet samo wyobra偶enie o Polsce.

 

聽聽 聽Ostatnie 艣wiat艂a pogas艂y. Zostali艣my sam na sam z przemoc膮, kt贸ra sz艂a ku nam pijana zemst膮 za nieprzerwany stuletni bunt, i z przemoc膮, kt贸ra zasiad艂szy na katedrach uniwersyteckich, ustali艂a wed艂ug wszelkich regu艂 naukowego my艣lenia tez臋, 偶e jako nar贸d mniej warto艣ciowy powinni艣my rozp艂yn膮膰 si臋 w kulturze 鈥瀢y偶szej鈥. Czeg贸偶 nie uczynniono, aby jeden i drugi punkt widzenia uzmys艂owi膰 nam z ca艂a dobitno艣ci膮? By艂o wszystko: od tortury fizycznej do rafinowanych sposob贸w wymienienia polskiej duszy na inn膮, od zdzicza艂ych odruch贸w nienawi艣ci do ch艂odnych akt贸w woli, cynicznie stosuj膮cym wzgl臋dem Polak贸w program pa艅stwowy wyt臋pienia. Wy艣wiecona ze wszystkich dziedzin 偶ycia, Polska skurczy艂a si臋, jak 艣limak w skorupie, w ciasnych granicach ogniska domowego i w w膮skim kole zabieg贸w o chleb. Wydana na 艂ask臋 i nie艂ask臋 bezmiernej pychy zwyci臋zcy, obezw艂adniona i bezsilna, uj臋ta w potworn膮 kuratel臋 gwa艂tu, smagana biczem prze艣ladowa艅 i upokorze艅, 艣cigana i szczwana jak osaczone zwierz臋, z偶yta z tem, 偶e mo偶na si臋 nad ni膮 pastwi膰 bezkarnie, stoczy艂a si臋 w oczach pozosta艂ej Europy tak nisko, ze przesta艂a budzi膰 jakiekolwiek zainteresowanie. N臋dza polskiego bytu, o ile odg艂osy jej dochodzi艂y na zewn膮trz, wywo艂ywa艂a ju偶 tylko uczucie przykrej nudy. D艂o艅 oprawcy odar艂a nas nawet z uroku, jaki towarzyszy艂 niegdy艣 naszej niedoli. Ulotni艂o si臋 gdzie艣 bez 艣ladu mistyczne pi臋kno polskiego m臋cze艅stwa. Tragizm nasz zszarza艂 i nabra艂 cech wulgarnych. Nikt nie dba艂 o nas i nikt si臋 z nami nie liczy艂. Na obszarach naszej ojczyzny rozwlok艂a si臋 beznadziejno艣膰 najsmutniejszego okresu, jaki wypad艂o nam kiedykolwiek prze偶y膰 od rozbior贸w.

 

聽聽 聽Pod wp艂ywem tego po艂o偶enia zasz艂y w psychice polskiej g艂臋bokie zmiany. Opu艣ci艂o nas, tak niedawne jeszcze, dumne poczucie zajmowania w 艣wiecie okre艣lonego i uprawnionego stanowiska. Zw臋zi艂 si臋 i a偶 do ziemi przybli偶y艂 horyzont naszych aspiracyi. Gdy jeszcze ojcom naszym, kt贸rych my艣l kszta艂towa艂a si臋 pod bezpo艣rednim tchnieniem wielkiej emigracyi, Polska przedstawia艂a si臋 jako d膮偶enie ducha ludzkiego wzwy偶, jako pot臋偶na ujarzmiona idea, to dla nas, og艂uszonych codziennie spadaj膮cymi ciosami, zaatakowanych u samego korzenia bytu, stawa艂a si臋 coraz bardziej ju偶 tylko terenem zoologicznej walki o zachowanie gatunku. Dusza polska straci艂a sw贸j dawny lot prometejski. Wyrabia艂a w sobie samozachowawcz膮 przebieg艂o艣膰, w艂a艣ciw膮 niewolnikom. U s艂abszych rodzi艂a si臋 pokora, zdaj膮ca si臋 przeprasza膰 ca艂y 艣wiat za to, 偶e o艣mielamy si臋 jeszcze w og贸le zabiera膰 miejsce pod s艂o艅cem. 聽聽 聽

 

聽聽 聽Nigdy tak jak w贸wczas nie by艂o nam potrzeba rze藕wi膮cego s艂owa naszych dziej贸w. Lecz wtedy w艂a艣nie - w艣r贸d poszukiwa艅 za praprzyczynami tego nies艂ychanego stanu rzeczy, do kt贸rego wielki i niegdy艣 艣wietny nar贸d zosta艂 doprowadzony 鈥 pojawi艂a si臋 historyczna doktryna krakowska o 藕r贸d艂ach upadku Polski, pot臋piaj膮ca rycza艂em ca艂y kierunek, jaki od wiek贸w przybra艂 nasz rozw贸j. Na piedestale postawiono zwyci臋ska si艂臋 fizyczn膮, skr臋powanie jednostki pos艂uchem bezwzgl臋dnym ju偶 nie prawu, ale pa艅stwu, podporz膮dkowanie si臋 uleg艂e ka偶dej w艂adzy, cho膰by legitymuj膮cej si臋, jak by艂y carat rosyjski, jedynie zbrojnym przymusem 鈥 cnoty, do kt贸rych nie umieli艣my si臋 nigdy nagi膮膰, a kt贸remi celowali w艂a艣nie nasi prze艣ladowcy. Na dusz臋 narodu, kt贸ra skurczy艂a si臋 ju偶 pod ci臋偶arem okrutnej ponad wszelk膮 miar臋 rzeczywisto艣ci, na dusz臋 spalon膮 偶arem m臋ki i spragnion膮 kropli wody, na dusze nawiedzana zw膮tpieniem i pokuszeniem odst臋pstwa, jak kamienie spada艂y odkrycia badaczy, 偶e przesz艂o艣膰 by艂a u nas od blisko p贸艂 tysi膮ca lat wielk膮 pomy艂k膮, ze duch jej zasadniczo chroma艂. Instytucye w za艂o偶eniu ju偶 by艂y chybione, cierpia艂y na nieprzystosowalno艣膰 praktyczn膮 i musia艂y wie艣膰 do upadku, 偶e艣my zatem sami, w艂asnymi r臋koma wykopali gr贸b, w kt贸ry run臋艂a ojczyzna. (鈥漊padku swego Polacy s膮 sami sprawcami 鈥 s艂owa Kalinki w przedmowie do pracy 鈥濷statnie lata panowania Stanis艂awa Augusta鈥. Nie s膮siedzi, tylko nie艂ad wewn臋trzny przyprawi艂 nas o utrat臋 politycznego bytu鈥 鈥 s艂owa Bobrzy艅skiego w pracy 鈥濪zieje Polski w zarysie鈥.2).Szkole krakowskiej sekundowa艂a publicystyka warszawska og艂uszona kl臋sk膮1863 roku, mianowicie od艂am jej tzw. Pozytywistyczny. Swoisty ton stanowi艂o tu szczeg贸lnie nami臋tne pi臋tnowanie Polski historycznej, jako kraju kt贸ry prze艣cign膮艂 wszystkie inne w ucisku ch艂op贸w Warto艣膰 tych oskar偶e艅 rozpatrzymy w jednym z dalszych rozdzia艂贸w.) A to, w czym chcieliby艣my upatrywa膰 zbrodni臋, t. j. akty podzia艂贸w Polski, by艂o nieuchronn膮 konieczno艣ci膮 dziejow膮. To samo g艂osi艂a r贸wnocze艣nie urz臋dowa i reakcyjna historiografia rosyjska i niemiecka. Pobudki by艂y tu i tam odmienne 鈥 konkluzje jednakowe. U nas pogl膮dy te powsta艂y pod wp艂ywem rozpaczy: widziano bowiem z jednej strony wzniesienie si臋 pot臋g, kt贸re opar艂y sw贸j rozw贸j na tresurze niewolniczej, z drugiej strony pogrom narodu polskiego, kt贸ry opar艂 by艂 sw贸j byt dziejowy na zasadzie wolno艣ci. Historyografia rosyjska i niemiecka, wt贸ruj膮c historykom polskim i skwapliwie powo艂uj膮c si臋 na powag臋 ich s膮du, mia艂a przed oczyma w艂asny cel 鈥 usprawiedliwi膰 rozbiory, pozatem za艣 ho艂dowa艂a przekonaniu, 偶e idea艂em pa艅stwa jest pa艅stwo policyjne, t. j. takie, wobec kt贸rego duch polski znajdowa艂 si臋 zawsze w zasadniczej opozycyi. Tak wiec, wychodz膮c z r贸偶nych za艂o偶e艅,. Schodzili si臋 ze sob膮 polscy i obcy oskar偶yciele naszej przesz艂o艣ci2).

 

聽聽 聽Pocz臋ta niezaprzeczenie z gor膮cej troski patryotycznej, ale i z niewolniczego ub贸stwienia 鈥瀞ilnej r臋ki鈥 i 鈥瀞ilnej w艂adzy鈥, b臋d膮cego odbiciem og贸lnego w Europie obni偶enia si臋 idea艂贸w politycznych, doktryna krakowska podci臋艂a jeszcze bardziej zw膮tlon膮 si艂臋 duchow膮 narodu. Gdy wsp贸艂czesno艣膰 przypomina艂a nam na ka偶dym kroku, 偶e艣my skazani na 艣mier膰, historia przekonywa艂a nas, 偶e艣my od setek lat ju偶 byli niezdolni do 偶ycia. To, co na krzy偶owej drodze tera藕niejszo艣ci mog艂o by艂o samo jedno podtrzyma膰 w nas zdolno艣膰 do wytrwania: poczucie g艂臋bokiego sensu naszego bytu historycznego, zosta艂o zachwiane a偶 do podstaw. Teorya szko艂y krakowskiej, kt贸rej wp艂yw nieliczni tylko, jak Buszczy艅ski, starali si臋 zneutralizowa膰, przyj臋艂a si臋 by艂a niemal powszechnie i sta艂a si臋 straszna nauczycielk膮 ca艂ego jednego pokolenia polskiego, pokolenia najnieszcz臋艣liwszego ze wszystkich. C贸偶 pozosta艂o z ca艂ej nami臋tnie dot膮d umi艂owanej przesz艂o艣ci po druzgocz膮cem przej艣ciu po niej krytyki historycznej? Nic, tylko wina! Ulotni艂a si臋 z niej wszelka tre艣膰 pozytywna, ulecia艂a z niej tw贸rcza dusza narodu.. Ze zburzonego gmachu ocala艂y tylko marne rusztowania: suche daty, szeregi rozegranych wojen, korow贸d kr贸l贸w. I n臋dzny koniec!
Patrz膮c przez pryzmat poj臋膰, kt贸re zapanowa艂y powszechnie, mo偶na by艂o tylko za przesz艂o艣膰 nasz膮 rumieni膰 si臋 ze wstydu. A ten, ktoby chcia艂 by艂 konsekwentnie dosnu膰 rzecz do ko艅ca, stan膮膰by musia艂 przed strasznym pytaniem: Je艣li tak 鈥 czeg贸偶 w艂a艣ciwie bronili艣my dot膮d z takim rozpacznym uporem? Dziedzictwa b艂臋d贸w i wynaturze艅? Jaki偶 sens mia艂o i ma to ca艂e tragiczne szamotanie si臋 narodu, kt贸ry wbrew wszelkiej logice 偶ycia nie chcia艂 i nie umia艂 wznie艣膰 si臋 na wy偶yny jedynie uprawnionych i jedynie do 偶ycia uprawniaj膮cych zasad istnienia zbiorowego?

*
Nadesz艂a wielka wojna, kt贸ra mia艂a do g艂臋bi wstrz膮sn膮膰 posadami 艣wiata. Re偶yserom jej ani w艣r贸d d艂ugich przemy艣lnych prac przygotowawczych ani w艣r贸d pierwszych strza艂贸w, kt贸re gromowym echem mia艂y si臋 odezwa膰 we wszystkich pa艅stwach
Europy, nie zamarzy艂a si臋 mo偶liwo艣膰 g艂臋bokich zmian, jakie w艣r贸d niesko艅czenie przewlek艂ych, niewymownych cierpie艅 mia艂y si臋 dokona膰 w zbiorowej duszy narod贸w. Olbrzymi b贸j, kt贸ry rozp臋ta艂 si臋 by艂 o bilanse kupieckie wsp贸艂zawodnicz膮cych imperyalizm贸w, otrzyma艂 w pewnym momencie zgo艂a nieprzewidzian膮 poprawk臋: wobec nieznanej dot膮d w dziejach wielko艣ci i intensywno艣ci ofiar, wobec bezprzyk艂adnego zniszczenia owoc贸w kultury, wydoby艂y si臋 na wierzch i za偶膮da艂y dla siebie g艂osu istotne interesy walcz膮cych narod贸w. W trzecim roku wojny lud rosyjski pot臋偶nym uderzeniem pi臋艣ci obali艂 carat. 艢wiatow艂adn膮 i zaborcz膮 na zewn膮trz, a autokratyczn膮 w domu ideologi臋 starej Rosji zast膮pi艂y t艂umione dotychczas idee wolno艣ci politycznej, w艂adztwa ludu, braterstwa i samookre艣lenia narod贸w, wprowadzane natychmiast w czyn z rozp臋dem m艂odej rewolucyjnej energii. Po obszarach Europy wion膮艂 gor膮cy wiatr wewn臋trznego wyzwolenia. Przes艂oni艂y si臋 jakby mg艂膮 cele walcz膮cych imperializm贸w. Do wr贸t historii zakuka艂a t臋sknota za nowym porz膮dkiem rzeczy, w kt贸rym oprawo nieskr臋powanego rozwoju by艂oby zapewnione ka偶dej indywidualnej i zbiorowej jednostce, w kt贸rym narody mog艂yby 偶y膰 obok siebie w przyjaznym zwi膮zku i nie czyha膰 na siebie drapie偶nie, w kt贸rym nie pi臋艣膰 rozkazywa艂yby, lecz si艂a moralna. Wielkie idea艂y wstrz膮sn臋艂y 艂onem spo艂eczno艣ci europejskiej.


聽聽 聽Ale偶 to idea艂y 鈥 nasze!


聽聽 聽Te, kt贸re za dni naszego pa艅stwowego bytu stanowi艂y tre艣膰 naszych urz膮dze艅 publicznych a kt贸re wroga ideologia obca i rozpacz w艂asna pot臋pi艂y jako 鈥瀝omantyzm鈥, jako dow贸d 鈥瀗ieudolno艣ci 偶yciowej鈥, jako b艂膮d 鈥瀗ieprzystosowania si臋 do potrzeb czasu鈥. Wszak to za nie walczyli艣my, cierpieli i gin臋li.

 

聽聽 聽C贸偶 bowiem by艂o kwintesencj膮 偶ycia w tym pa艅stwie, kt贸re geniusz naszego narodu by艂 stworzy艂, a kt贸re przemoc zniszczy艂a? Oto szeroko rozwini臋te i bezwzgl臋dnie zabezpieczone prawo jednostki do swobodnego poruszania si臋 w granicach wi臋zi spo艂ecznej. Wolno艣膰 sumienia i wolno艣膰 s膮du o sprawach publicznych. Zasada w艂adztwa narodu, powo艂uj膮ca 鈥 na gruncie poj臋膰 swego czasu 鈥 wszystkich pe艂noprawnych obywateli do wsp贸艂udzia艂u i wsp贸艂odpowiedzialno艣ci w rz膮dach. Poszanowanie dla wszelkich form odr臋bno艣ci zbiorowej. Pojmowanie pa艅stwa nie jako rzeczy istniej膮cej w sobie, lecz jako narz臋dzia s艂u偶膮cemu szcz臋艣ciu 偶ywej spo艂eczno艣ci. Nietykalno艣膰 cudzych granic i d膮偶no艣膰 do 艂膮czenia wolnych i r贸wnouprawnionych lud贸w w dobrowolne szersze zwi膮zki. Wstr臋t do zbrojno艣ci i mi臋dzynarodowego rabunku. Wstr臋t do w艂adzy, nieupowa偶nionej przez og贸艂, do 鈥瀉bsolutum dominum鈥. Wstr臋t do niewolniczego przymusu. Wysoka kultura wolno艣ci przenikaj膮ca wszelkie dziedziny 偶ycia. To wszystko stanowi sum臋 my艣li dziejowej, wypracowanej w ci膮gu wiek贸w, w ramach naszego dawnego pa艅stwa.
聽聽 聽W 艣wietle b艂yskawic rozdzieraj膮cych firmament Europy widzimy dzi艣 ze szczeg贸ln膮 jasno艣ci膮, ze Polska to nie tylko ziemia i ludzie, ale tak偶e wielka idea 偶ycia zbiorowego i przede wszystkim ona. Ludy Europy, przyt艂oczone nadmiarem kl臋sk, jakie zwali艂o na jej barki dotychczasowe panowanie si艂y nad prawem, w poszukiwaniu trwa艂ych zabezpiecze艅 przed powt贸rzeniem si臋 katastrof podobnych ostatniej, zwracaj膮 si臋 z rosn膮c膮 t臋sknot膮 ku zasadom, kt贸re stanowi膮 w艂a艣nie rdze艅 i sens naszego bytu dziejowego. Pa艅stwu, pojmowanemu jako absolut i podporz膮dkowuj膮cemu 偶ywych ludzi swym oderwanym celom, chc膮 przeciwstawi膰 organizacje pa艅stwow膮, dla kt贸rej celem jest cz艂owiek. Przewadze fizycznej, podniesionej do znaczenia rozstrzygaj膮cego czynnika w polityce 鈥 panowanie praw moralnych. Zbrojno艣ci 鈥 rozw贸j pokojowy. Wzajemnemu po偶eraniu si臋 narod贸w 鈥 wsp贸艂偶ycie i wsp贸艂dzia艂anie. Zasady te, kt贸re ludzko艣膰 musi uzna膰 za obowi膮zuj膮ce, je偶eli nie ma stoczy膰 si臋 na poziom mena偶erii, je艣li kultura nie ma sta膰 si臋 narz臋dziem tym g艂臋bszego zdziczenia i znikczemnienia ducha, a dzieje nieustannym pasmem coraz to bardziej wyniszczaj膮cych katastrof, zasady, kt贸rych g艂臋bok膮 m膮dro艣膰 zrozumia艂o wiele narod贸w Europy dopiero w艣r贸d straszliwych cierpie艅 艣wiatowej wojny, te zasady my Polacy stosowali艣my ju偶 przez setki lat w granicach, jakie pojecie o spo艂ecze艅stwie zakre艣li艂 by艂 rozw贸j epoki.


聽聽 聽Gdy po obaleniu despotyzmu w Rosji w marcu 1917 roku pierwszy rewolucyjny rz膮d zwr贸ci艂 si臋 do narodu polskiego z odezw膮, zawieraj膮c膮 uznanie naszego prawa do samoistno艣ci, zako艅czy艂 j膮 has艂em powsta艅c贸w polskich z r. 1831 鈥瀂a nasza wolno艣膰 i wasz膮鈥. W przyswojeniu sobie tej szerokiej koncepcji wolno艣ciowej naszych przodk贸w przez nar贸d, kt贸ry tak niesko艅czenie d艂ugo s艂u偶y艂 za niewolnicze narz臋dzie do t艂umienia wolno艣ci lud贸w, tkwi wspania艂e uwierzytelnienie 偶ywotno艣ci i wszechludzkiego znaczenia przewodniej my艣li naszych dziej贸w.

*
聽聽 聽W ostatnim szczeg贸lnie tragicznym okresie naszej m臋ki porozbiorowej pod demoralizuj膮cym wp艂ywem sponiewierania cia艂a i duszy Polski przez prze艣ladowc贸w, zm膮ci艂o si臋 w nas poczucie wielko艣ci i warto艣ci historycznej idei polskiej. Przestawali艣my rozumie膰 w艂asna przesz艂o艣膰. Zrywa艂 si臋 kontakt z ni膮, tak 偶ywy jeszcze w pokoleniu mickiewiczowskim. Historiografia lat postyczniowych oszuka艂a nas, pot臋piaj膮c rycza艂tem drogi, kt贸rymi Polska sz艂a w epoce poprzedzaj膮cej rozbiory. Nowsze badania historyczne podj臋艂y rewizj臋 niewzruszonych dotychczas dogmat贸w szko艂y krakowskiej i podwa偶y艂y 艣lepe do nich zaufanie. W艣r贸d gromadzenia i naukowego przygotowania 藕r贸de艂 w艣r贸d prac nad poszczeg贸lnymi zjawiskami i od艂amkami czasu, nie mog艂a by膰 jeszcze wykonana nowa wielka synteza dziej贸w Polski. Jednak偶e ju偶 dzi艣 鈥 dzi艣 w艂a艣nie szczeg贸lnie wyra藕nie i jasno 鈥 wiemy, 偶e z rumie艅cem nie wstydu, lecz dumy, mo偶emy patrze膰 na przemierzon膮 dot膮d wielk膮 drog臋 narodowej przesz艂o艣ci. W艣r贸d wichru olbrzymich przemian dziejowych, wobec ogromnego t臋tna, jakiem uderzy艂o 艂ono ziemi, wobec rozsypywania si臋 w gruzy starych form, gdy Bastylie padaj膮, a nie艣miertelny dreszcz po偶膮dania wolno艣ci p艂ynie przez miliony serc ludzkich, nowego nabiera o艣wietlenia to, co si臋 鈥 nie odczytane jeszcze w ca艂ej rozci膮g艂o艣ci 鈥 zawar艂o w rocznikach naszych dziej贸w, to, za co艣my pokoleniami ca艂ymi marli w艣r贸d niewymownych cierpie艅. W g艂臋bokiej prawdzie zarysowuje si臋 przed nami fakt, 偶e Polska by艂a 鈥瀢ielka rzecz膮鈥, 偶e instytucje publiczne i idee, jakie rozwin臋艂a w swym d艂ugim 偶yciu, a kt贸re odbi艂y na niej tak odr臋bne charakterystyczne pi臋tno, oparte by艂y na niewsp贸艂cze艣nie 艣mia艂ych i wznios艂ych koncepcjach dziejowych, kt贸re w istotnej tre艣ci swej zachowa艂y dot膮d niezniszczaln膮 warto艣膰.

 

聽聽 聽Zadaniem niniejszej pracy b臋dzie przedstawi膰 pokr贸tce najwa偶niejsze przejawy polskiej my艣li dziejowej. Nie b臋dziemy tu wchodzi膰 w praktyczne b艂臋dy i grzechy Rzeczypospolitej, kt贸rych nie brak: przy ocenie najg艂臋bszych, podstawowych zasad, jakimi kierowa艂a si臋 dusza polityczne naszej ojczyzny, znaczenie ich jest podrz臋dne. Polska, nie napastowana z zewn膮trz, by艂aby uleczy艂a z 艂atwo艣ci膮 swe niedomagania, do czego d膮偶y艂a ju偶 od po艂owy XVIII wieku i czego dowiod艂a w reformie Czartoryskich roku 1764, w wiekopomnych pracach o艣wiatowych Komisji Edukacyjnej i Konstytucji 3 maja, a uzupe艂niwszy braki swego ustroju, rozci膮gn膮wszy jego dobrodziejstwa z czasem na ca艂y nar贸d, sta艂aby si臋 ze szlacheckiej Rzeczypospolitej stanowej wzorow膮 republik膮 nowoczesn膮. Grzechy i b艂臋dy publicznego 偶ycia, bez wtr膮cania si臋 obcej napa艣ci w nasze sprawy, mog艂y by艂y jedynie odwlec wysuni臋cie ostatecznych konkluzji ze wspania艂ych za艂o偶e艅 polskiej my艣li politycznej. A za艂o偶enia te, pozostawione warunkom swobodnego rozwoju, rozkwitaj膮c i dojrzewaj膮c w atmosferze zdwojonej intensywno艣ci pracy ducha ludzkiego, jak膮 przyni贸s艂 wiek XIX, doprowadzi艂yby nas ju偶 do tej pory z pewno艣ci膮 do wcielenie wzorowego pa艅stwa nowoczesnego, podobnie jak to si臋 sta艂o z Angli膮, kt贸ra dzi臋ki temu, 偶e gwa艂t zewn臋trzny nie przeszkodzi艂 jej swobodnie si臋 rozwija膰, wysnu艂a bezpo艣rednio ze 艣redniowiecznych instytucji i idei prawnych typ nowoczesnego pa艅stwa wolno艣ciowego i praworz膮dnego, nie przechodz膮c wcale przez 鈥瀞zko艂臋鈥 absolutyzmu.


聽聽 聽My艣l polityczna naszego narodu skrystalizowa艂a si臋 w po艂owie XV wieku. Odt膮d oddzielnym pocz臋艂a p艂yn膮c korytem w por贸wnaniu z przewa偶n膮 cz臋艣ci膮 Europy.


Ten moment we藕miemy te偶 za punkt wyj艣cia do naszkicowania obrazu, kt贸ry poprzez wzrost i upadek polskiej pot臋gi pa艅stwowej, w艣r贸d nier贸wnego poziomu duchowej i moralnej warto艣ci pokole艅, w艣r贸d licznych zmian a zw艂aszcza wynaturze艅 w szczeg贸艂ach, pozosta艂 w zasadniczych swych zarysach ten sam przez przeci膮g trzech z g贸r膮 stuleci. Zostawiaj膮c na uboczu zamierzch艂e dzieje 艣redniowiecza, dzieje niemowl臋ctwa narodu, przypatrzmy si臋 g艂贸wnym duchowym wi膮zaniom tej w nowszych czasach wytworzonej konstrukcji politycznej, kt贸ra nazywa艂a si臋 Rzeczpospolit膮 Polsk膮.

Idea 偶ycia zbiorowego
W艣r贸d rosn膮cego absolutyzmu w Europie - rozw贸j swob贸d w Polsce. Swobody obywatelskie i polityczne. Nar贸d 藕r贸d艂em w艂adzy. Ustr贸j pa艅stwowy. Zasady. Sejm polski i jego rola kierownicza. Liberum veto. Konfederacje. Intensywno艣膰 偶ycia publicznego. Rzeczpospolita.

聽聽 聽Na prze艂omie wieku XVI i XVII Europa poczyna wchodzi膰 coraz g艂臋biej w okres nowoczesnego absolutyzmu. Na ca艂ym niemal kontynencie zamiera idea samorz膮du stanowego, wyhodowana przez wieki ubieg艂e. Dawne sejmy stanowe oraz francuskie etats generaux, niemieckie landtagi, hiszpa艅skie kortezy, kt贸re przy ca艂ym swym zacie艣nionym widnokr臋gu reprezentowa艂y pierwiastek spo艂eczny w rz膮dzie, pokonane w d艂ugoletniej zaci臋tej walce z rodzim膮 w艂adz膮 monarsz膮 lub jak sejm w臋gierski lub czeski zatamowane w rozwoju, wzgl臋dnie zniszczone przez obce si艂y, ust臋puj膮 z widowni. Je偶eli czasem utrzyma艂y si臋 jeszcze formalnie, 偶ycie pozbawia je wszelkiego znaczenia. Na og贸艂 staja si臋 cieniem przedstawicielstwa. Nie maja prawa stanowienia o niczym 鈥 mog膮 tylko s艂ucha膰 i potakiwa膰. S膮 zwo艂ywane rzadko, nieraz, co kilkadziesi膮t lat lub w og贸le nikn膮. We Francji np. zamar艂y w roku 1614 i dopiero w przeddzie艅 wielkiej rewolucji po 175 latach nast臋puje pr贸ba ich wskrzeszenia. Kr贸l贸w francuskich nazywano w XVI wieku 鈥瀝eges servorum鈥 t. j. kr贸lami niewolnik贸w, zamiast 鈥瀝eges Francorum鈥, a pisarze polityczni wsp贸艂cze艣ni, zastanawiaj膮c si臋 nad r贸偶nic膮 miedzy 鈥瀖onarch膮鈥 i 鈥瀟yranem鈥, upatrywali ja w tem, 偶e tyran nie dopuszcza do g艂osu poddanych i wszystkie cia艂a reprezentacyjne 鈥瀙rzestraszaj膮 go jak 艣wiat艂o nietoperza鈥. Sejmy stanowe schodz膮 ze 艣wiata bezpotomnie, nie wy艂oniwszy z siebie kszta艂t贸w ustrojowych wy偶szego rz臋du. Natomiast nowy pr膮d dziej贸w coraz bardziej grupuje czynniki rz膮du dooko艂a purpury monarszej, aby na koniec skupi膰 w r臋ku jednego cz艂owieka, kr贸la, wszystkie promienia w艂adzy i str膮ciwszy spo艂ecze艅stwa ludzkie w poni偶aj膮c膮 nico艣膰 polityczn膮, pozwoli膰 temu jednemu cz艂owiekowi powiedzie膰 o sobie wynio艣le: Pa艅stwo, to ja! W wieku XVII niemal wsz臋dzie ju偶 na kontynencie rozpo艣ciera艂 asie absolutyzm. Nieodpowiedzialna przed nikim i 偶adnym prawnym hamulcem nieokie艂znana wola jednostki kierowa艂a uzale偶nionymi od siebie narodami i pa艅stwami, niby osobista w艂asno艣ci膮 鈥 przed wola ta 艣lepo korzy艂y si臋 narody. Zwyci臋ski autokratyzm zniweczy艂 udzia艂 spo艂ecze艅stw w 偶yciu publicznym, podkopuj膮c tem samem w znacznej mierze i przywi膮zanie ich do powszechnego dobra.


聽聽 聽W Polsce rzeczy przybra艂y obr贸t wr臋cz odmienny. Obok Anglii ona jedna, a na kontynencie europejskim jedyna, potrafi艂a nie tylko obroni膰 i utrzyma膰 prze ca艂y czas swego pa艅stwowego bytu, ale i rozwin膮膰 przekazana przez 艣redniowiecze zasad臋 udzia艂u spo艂ecze艅stwa we w艂adzy. Jak dwa o przeciwnym biegu strumienie, p艂yn膮: rozw贸j ustrojowy europejskiego kontynentu i rozw贸j ustrojowy polskiej Rzeczypospolitej. Tam u st贸p wznosz膮cego si臋 coraz wy偶ej tronu jedynow艂adcy wychowuje si臋 na d艂ugie stulecia pokorny typ 鈥瀙oddanego o ograniczonym rozumie鈥. Tu, przy ci膮g艂ym przesuwaniu si臋 w艂adzy w r臋ce narodu, wytwarza si臋 typ wolnego obywatela, kt贸ry stosunek sw贸j do pa艅stwa okre艣la dumn膮 a co wa偶niejsza s艂uszna zasad膮: nihil de nobis sine nobis鈥 鈥撯瀗ic o nas bez nas鈥.


聽聽 聽Nar贸d polski z niebywa艂a szybko艣ci膮 rozwija u siebie swobody obywatelskie i polityczne od pocz膮tku wieku XII.


聽聽 聽Przywilejem czerwi艅skim z roku 1422 zdobywa szlachta polska zabezpieczenie nietykalno艣ci mienia: kr贸l nie mo偶e odt膮d pozbawia膰 nikogo w艂asno艣ci prywatnej bez wyroku s膮dowego. Rok 1425 przynosi donios艂e prawo nietykalno艣ci osobistej, wyra偶one w wiekopomnej ustawie zasadniczej 鈥濶eminem captivabimus nisi jure victum鈥, por臋czaj膮cej, i偶 szlachcic nie b臋dzie uwi臋ziony inaczej, jak na podstawie prawomocnego wyroku s膮dowego, wyj膮wszy schwytanie na gor膮cym uczynku zab贸jstwa, podpalenia, kradzie偶y i gwa艂tu. To polskie 鈥濰abeas corpus鈥, wyprzedzaj膮ce o wiele stuleci rozw贸j poj臋膰 prawnych na kontynencie europejskim, a przestrzegane tak sumiennie, ze nigdy nie wa偶ono si臋 go pogwa艂ci膰, rozci膮gn臋艂a Rzeczypospolita polska z czasem tak偶e na mieszczan (1791) i na 偶yd贸w (1792). Przywilej z roku 1588 zabezpiecza nietykalno艣膰 ogniska domowego, postanawiaj膮c, 偶e dom szlachcica nie podlega rewizji, nawet w贸wczas, gdy si臋 tam ukrywa banita. Bez specjalnych patent贸w posiada obywatel Rzeczypospolitej wolno艣膰 tworzenia zwi膮zk贸w i swobod臋 wyra偶ania przekona艅 s艂owem i pismem i nie mo偶e by膰 w 偶adnej postaci prze艣ladowany za opini臋, wyg艂oszona w sprawach publicznych. Kto pozywa艂 wsp贸艂obywatela do s膮du za wypowiedzenie cho膰by najbardziej nieprawomy艣lnych pogl膮d贸w, karany by艂 sam jako burzyciel spokoju wewn臋trznego i ciemi臋偶yciel wolno艣ci obywatelskiej. Tak zwane dzi艣 zasady konstytucyjne: nietykalno艣膰 jednostki, ochrona mienia i ogniska domowego, wolno艣膰 zrzeszania si臋, swoboda ujawniania my艣li - zasady, o kt贸re gdzie indziej p艂yn臋艂y w XIX stuleciu potoki krwi i kt贸re zdobywano w艣r贸d gwa艂townych wstrz膮艣nie艅 wewn臋trznych, by艂y w Polsce urzeczywistnione ju偶 w wieku XV i XVI i przetrwa艂y do ko艅ca istnienia Rzeczypospolitej, gdy w Europie panowa艂o najsro偶sze bezprawie.

 

聽聽 聽R贸wnolegle rozwijaj膮 si臋 swobody 艣ci艣le polityczne. Podstawa ich staje si臋 uzyskany w roku 1554 w Nieszawie 鈥瀞tatut鈥 Kazimierza Jagiello艅czyka, kt贸ry obowi膮zuje si臋 w nim nie wydawa膰 nowych ustaw, ani nakazywa膰 wypraw wojennych, inaczej, tylko za zgod膮 szlachty zgromadzonej na sejmikach ziemskich. Odt膮d uzyska艂a szlachta dost臋p do w艂adzy prawodawczej. Coraz wyra藕niej krystalizuje si臋 zasada, kt贸ra stanie si臋 kamieniem w臋gielnym ustroju pa艅stwowego w Polsce, 偶e wszystko co ma obowi膮zywa膰 og贸艂, musi podlega膰 jego uprzednim zezwoleniu. Z mg艂awicy tak krystalizuj膮cych si臋 poj臋膰 wy艂ania si臋 polski system parlamentarny. W drugiej po艂owie XV wieku periodyczne zjazdy rycerstwa oraz przyboczna rada koronna przeistaczaj膮 si臋 w sejm walny, sta艂y odt膮d i pierwszorz臋dny 偶ycia publicznego czynnik, kt贸rego ostateczne zorganizowanie si臋 przypada na rok 1493. W roku 1505 sejm w Radomiu uzyskuje podstaw臋 prawn膮 swej organizacji, a zarazem przeprowadza wielka reform臋 ustrojow膮 w ustawie zasadniczej 鈥濶ihil novi constitui debeat per nos sine communi consensun conciliariorum et nuntiorum terestrim鈥 (鈥瀗ic nowego nie postanowimy 鈥 zar臋cza kr贸l 鈥 jak tylko za wsp贸ln膮 zgod膮 Rady i pos艂贸w ziemskich鈥)
聽聽 聽Konstytucja 鈥濶ihil novi鈥, kt贸ra odt膮d przez trzy wieki blisko a偶 do dnia 3 maja 1791 r. b臋dzie tworzy艂a g艂贸wna podstaw臋 ustroju Polski, u艣wi臋ca aktem prawodawczym i po raz pierwszy wyra藕nie okre艣la i utrwala zasad臋, kt贸ra si臋 w praktyce na og贸艂 od dawna by艂a utar艂a, zasad臋, 偶e prawo nie mo偶e by膰 stanowione przez jedna osob臋, przez koronowanego w艂adc臋 i zwierzchnika, ale winno by膰 uchwalone z udzia艂em og贸艂u, 偶e zatem w艂a艣ciwym 藕r贸d艂em norm reguluj膮cych 偶ycie publiczne jest nar贸d i 偶e ma on s艂ucha膰 tych praw, jakie sam w osobach wybranych przez siebie przedstawicieli w spos贸b wolny i nieprzymuszony uzna艂 za potrzebne. Przenosz膮c w艂adze ustawodawcz膮, s艂u偶膮c膮 dot膮d sejmikom ziemskim, na sejm walny, przyczyni艂a si臋 konstytucja 1505 roku, tym zcentralizowaniem legislatywy, zarazem do 艣ci艣lejszego spojenia i skonsolidowania ca艂o艣ci narodowej. Tworzy ona w og贸le fakt epokowy w naszych dziejach, 鈥瀙rzedziela - wed艂ug s艂贸w Bobrzy艅skiego (鈥濻ejmy polskie鈥) 鈥 pa艅stwo polskie 艣redniowieczne od nowo偶ytnego鈥 otwieraj膮c jednocze艣nie okres naszego naj艣wietniejszego wewn臋trznego rozwoju, okres Zygmuntowski.


聽聽 聽Sejm wlany w Polsce (鈥瀞tany sejmuj膮ce鈥) sk艂ada si臋 z senatu i izby poselskiej, a ponadto wchodzi w sk艂ad jego w charakterze osobnego 鈥瀞tanu鈥 kr贸l, kt贸ry sprawuje tez z natury rzeczy najwy偶sz膮 w艂adz臋 wykonawcz膮 i naczelne dow贸dztwo si艂a zbrojn膮. Zespolenie to w艂adzy kr贸lewskiej z przedstawicielstwem narodu w jedn膮 zwart膮 ca艂o艣膰 istnia艂o, pr贸cz Polski, a偶 do najnowszych czas贸w tylko w konstytucji Anglii. Prof. Balzer (鈥濸a艅stwo polskie w XV i XVI wieku鈥) podkre艣la, 偶e gdy gdzie indziej na贸wczas w艂adca wyst臋powa艂 poza obr臋bem przedstawicielstwa stanowego jako osobnym i przeciwstawiaj膮cy mu si臋 czynnik, to 鈥瀙olski zwi膮zek kr贸la z sejmem jest ograniczony jak gdyby w nowo偶ytnej monarchii鈥 i 偶e gdy dualizm 艣redniowieczny umo偶liwi艂 z czasem narodziny absolutyzmu, u nas przeszkodzi艂o temu w艂a艣nie po艂膮czenie kr贸la z cia艂em prawodawczym we wsp贸lnych ramach. W senacie polskim zasiadaj膮, wraz z monarch膮, senatorowie 艣wieccy i duchowni, w izbie poselskiej szlachta (鈥瀝ycerstwo鈥) i 鈥 przynajmniej do pewnego czasu, wzgl臋dnie w pewnej mierze 鈥 mieszcza艅stwo. Cz艂onkowie izby poselskiej pochodz膮 z wyboru: szlachta wybiera pos艂贸w 鈥瀦iemskich鈥 na zgromadzeniach wyborczych czyli sejmikach, wojew贸dzkich lub ziemskich, przez powszechne g艂osowanie, miasta wybieraj膮 pos艂贸w miejskich.


聽聽 聽Sejm polski jest reprezentacj膮 og贸lno-pa艅stwow膮 i najwy偶szym zgromadzeniem prawodawczym, kt贸rego postanowienia obowi膮zuj膮 ca艂y kraj. Do wa偶no艣ci jego uchwa艂 wymagana by艂a powszechna zgoda obu izb oraz kr贸la. W niekt贸rych sprawach zachowa艂 kr贸l, oczywi艣cie z wola sejmu, w艂adze wydawania ustaw na w艂asna r臋k臋, co atoli nigdy nie by艂o jasno i 艣ci艣le uregulowane. (Stanis艂aw Kutrzeba, 鈥濰istoria ustroju Polski鈥). Izba poselska tworzy艂a w艂a艣ciwy czynnik prawodawczy, senat przyjmowa艂 lub odrzuca艂 jej uchwa艂y, przy czym obie izby w okre艣lonych momentach schodzi艂y si臋 na wsp贸lne narady. Projekty do praw wnoszone by艂y od tronu, ale m贸g艂 z nimi wyst膮pi膰 ka偶dy pose艂. Obrady sejmowe odbywa艂y si臋 jawnie, przy drzwiach otwartych wobec publiczno艣ci, czyli 鈥瀉rbitr贸w鈥. Przewodniczy obradom w senacie kr贸l, w izbie poselskiej wybierany z jej 艂ona marsza艂ek. Przez ca艂y czas trwania sejmu pos艂owie i senatorowie s膮 nietykalni i wolni od odpowiedzialno艣ci s膮dowej: tocz膮ce si臋 w jakichkolwiek s膮dach ich sprawy ulegaj膮 chwilowemu zawieszeniu pod niewa偶no艣ci膮 wyroku.
聽聽 聽Wad膮 organiczna tak skonstruowanego cia艂a, kt贸re zreszt膮 w d艂ugotrwa艂ej praktyce ulega r贸偶nym, acz nieznacznym tylko modyfikacjom, jest skr臋powanie pos艂贸w przez 鈥瀒nstrukcje鈥 od wyborc贸w, co otwiera艂o szeroka drog臋 do egoizm贸w lokalnych, a trwa a偶 do reformy 3 maja 17912 roku i w rozmaitych epokach jest ze zmienn膮 skrupulatno艣ci膮 przestrzegane. Instrukcje te okre艣la艂y mniej lub wi臋cej dok艂adnie jakie stanowisko zaj膮膰 ma pose艂 wobec najwa偶niejszych przynajmniej spraw, b臋d膮cych na dobie, pozostawiaj膮c go tym samym swobody dzia艂ania. Niekiedy jednak wyborcy, nie kr臋puj膮c swego pos艂a, polecali mu wr臋cz post膮pi膰 jak uzna za w艂a艣ciwe i po偶yteczne, lub tez i艣膰 solidarnie z wi臋kszo艣ci膮. Po sejmie pos艂owie maj膮 stan膮膰 przed wyborcami i na t. zw. sejmikach relacyjnych zda膰 spraw臋 ze swych czynno艣ci.


聽聽 聽Szeroki samorz膮d zachowa艂y wojew贸dztwa i 鈥瀦iemie鈥 w liczbie kilkudziesi臋ciu. Odpowiada艂 temu osobny organ prawodawczy w postaci sejmik贸w gospodarskich, na kt贸rych szlachta za艂atwia艂a r贸偶ne miejscowe sprawy administracyjne i skarbowe, uchwala艂a podatki na miejscowe potrzeby i pobiera艂a je przez swych urz臋dnik贸w: wojew贸dztwa utrzymywa艂y nawet w艂asna si艂臋 zbrojn膮. By艂y to niby ma艂e republiki w ramach wielkiej, kt贸ra za pomoc膮 w艂adz centralnych i walnego sejmu 艂膮czy艂a je we wsp贸lna ca艂o艣膰. Kiedy w艂adz centralna w epoce upadku saskiego zupe艂nie niemal zanik艂a i punkt ci臋偶ko艣ci przeni贸s艂 si臋 do lokalnych cia艂 samorz膮dowych, kt贸rych nadmierny rozrost zagrozi艂 wprost rozbiciem wi臋zi pa艅stwowej. Rzeczpospolita sta艂a si臋 jakby lu藕na federacy膮 takich nieskoordynowanych ze sob膮 republik 鈥 wojew贸dztw..


聽聽 聽Lecz zreszt膮 w zasadzie, a poza owym okresem stuletnim rozpr臋偶enia tak偶e w praktyce, ca艂e 偶ycie pa艅stwowe poddane by艂o rozstrzygaj膮cemu wp艂ywowi sejmu walnego. Do zakresu jego dzia艂ania nale偶a艂y nast臋puj膮ce kierownicze funkcje: Wypracowanie i uchwalenie ustaw obowi膮zuj膮cych og贸l mieszka艅c贸w, nak艂adanie wszelkich ci臋偶ar贸w i podatk贸w pa艅stwowych, przyzwalanie na bicie monety, sadownictwo karne najwy偶szej instancji dla spraw wyj膮tkowej wagi, kontrola dzia艂alno艣ci rz膮du, nadz贸r nad gospodarstwem skarbowym pa艅stwa, kt贸rego rachunki podskarbiowie koronny i litewski przedk艂adaj膮 do zbadania i zatwierdzenia osobnej komisji sejmowej, czuwanie nad administracj膮 wewn臋trzn膮, odbieranie sprawozda艅 od pos艂贸w do dwor贸w cudzoziemskich i wyznaczanie kierunku polityce zagranicznej, sankcjonowanie traktat贸w i przymierzy, wreszcie tak wa偶na czynno艣膰 jak decyzja o wypowiadaniu wojen i zawieraniu pokoju. Monarcha polski nie m贸g艂 dla osobistych czy rodzinnych widok贸w rozpali膰 lekkomy艣lnie po偶ogi wojennej, gdy偶 najdonio艣lejsze z praw 鈥 prawo dobycie or臋偶a 鈥 przys艂ugiwa艂o samemu tylko narodowi, kt贸ry zastrzeg艂 sobie rozpatrzenie, czy wojna czy pok贸j zgodne s膮 z jego interesem. S膮 to kompetencje olbrzymie, kt贸rych znaczna cz臋艣膰 nie sta艂a si臋 jeszcze dzi艣 w tym stopniu udzia艂em niejednego z nowoczesnych parlament贸w.


聽聽 聽Nies艂ychanie silnie akcentowane prawo jednostki znalaz艂o wyraz w charakterystycznej dla polskiego ustroju politycznego zasadzie jednomy艣lno艣ci uchwa艂 sejmowych, zasadzie, kt贸ra w pewnym stopniu ma na zachodzie swoje analogie w epoce 艣redniowiecza, lecz w tej mierze i w tym nat臋偶eniu pojawi艂a si臋 tylko u nas. Ka偶da prawomocne uchwa艂a sejmu musi zapa艣膰 鈥瀠nanimiter鈥, wszystkimi g艂osami. G艂os przeciwny jednego pos艂a (鈥濴iberum veto鈥) obala uchwa艂臋. Na dnie tej zasady le偶a艂a my艣l, 偶e wi臋kszo艣膰 nie powinna narzuca膰 mechanicznie swej woli mniejszo艣ci. Pose艂 sejmu polskiego chcia艂 by膰 nie przeg艂osowanym, lecz przekonanym. Przez d艂ugi czas doktryna ta, nazywana przez szlacht臋 鈥炁簉enic膮 wolno艣ci鈥, wytrzymywa艂a zwyci臋sko pr贸b臋 偶ycia. 鈥濴iberum veto鈥 by艂o przez sto lat prawem, z kt贸rego nikt nie wysnuwa艂 ostatecznych konsekwencji: mniejszo艣膰 dawa艂a si臋 przekonywa膰 lub dobrowolnie ust臋powa艂a przed wol膮 wi臋kszo艣ci. 鈥瀂a naj艣wietniejszych czas贸w sejmikowania polskiego wi臋kszo艣膰 g艂os贸w rozstrzyga艂a faktycznie zar贸wno w senacie jak i w izbie poselskiej w kwestiach wi臋kszej wagi鈥 鈥 stwierdza Bobrzy艅ski (鈥濻ejmy polskie鈥). Od schy艂ku XVII w., gdy poziom moralny spo艂ecze艅stwa obni偶y艂 si臋, sta艂a si臋 zasada jednomy艣lno艣ci dogodnym narz臋dziem b膮d藕 do wichrze艅 zewn臋trznych, b膮d藕 dla opozycji przeciwnej wszelkim reformom i pocz臋艂a s艂u偶y膰 do zrywania sejm贸w: w czasach upadku utar艂o si臋 mianowicie, 偶e 鈥瀡eto鈥 jednego z pos艂贸w uniewa偶nia艂o uchwa艂y ca艂ej w og贸le sesji i tamowa艂o czynno艣ci sejmowe. Znios艂a je cz臋艣ciowo ju偶 reforma Czartoryskich w 1764 r., do reszty za艣 uchwa艂a Konstytucji 3 maja. (Upatrujemy s艂usznie niedorzeczno艣膰 w tym, 偶e uchwa艂y, kt贸re sejm powzi膮艂, mog艂y by膰 obalone przez jednego cz艂owieka, powo艂uj膮cego si臋 na swoje prawo 鈥瀡eta鈥. Europa nie wychodzi z podziwu, jak taka absurdalna zasada utrzyma艂a si臋 u nas przez tyle wiek贸w. Ma艂o kto jednak zdaje sobie spraw臋, 偶e 鈥瀕iberum veto鈥 istnieje dot膮d wsz臋dzie, gdzie ustawa, cho膰by uchwalona przez ca艂y parlament, upada, skoro nie uzyska jeszcze sankcji g艂owy pa艅stwa. 呕e w tym wypadku wola jednego cz艂owieka przekre艣la wol臋 cia艂a prawodawczego, to krytykom polskiego 鈥瀕iberum veto鈥 wydaje si臋 najnaturalniejszym w 艣wiecie.)

 

Przeciwwag臋 鈥濴iberum veto鈥, cz臋艣ciowo przynajmniej, przynosi艂y ze sob膮 konfederacje, dobrowolne zwi膮zki obywateli, zawi膮zywane na czas zewn臋trznego niebezpiecze艅stwa oraz podczas ka偶dorazowego bezkr贸lewia, celem utrzymania porz膮dku w pa艅stwie. Uchwa艂y zapada艂y w贸wczas na sejmach wyj膮tkowo wi臋kszo艣ci膮 g艂os贸w. Z艂膮czona w owych zwi膮zkach szlachta (przez d艂ugi czas i mieszcza艅stwo) s艂ucha艂a obranej przez siebie w艂adzy, 鈥:generalno艣ci konfederackiej鈥, 艣lepo i bezwzgl臋dnie, a偶 do gotowo艣ci na 艣mier膰 dla spe艂nienia jej postanowie艅. Zwierzchno艣膰 konfederacka posiada艂a w艂adz臋 nieograniczon膮, dyktatorsk膮.


聽聽 聽呕ycie polityczne Rzeczypospolitej rozwin臋艂o si臋 w tych ramach z niezmiern膮 intensywno艣ci膮. O ile mieszcza艅stwo faktycznie rych艂o zesz艂o z widowni, a pewne przys艂uguj膮ce mu prawa wykonywa艂o raczej tylko manifestacyjnie, aby stwierdzi膰, 偶e je w zasadzie posiada, to og贸艂 ziemia艅ski coraz bardziej zaprawia艂 si臋 w szerokim 偶yciu pa艅stwowym. W ci膮gu d艂ugiej i nieprzerwanej praktyki trzech stuleci wyrabia si臋 kultura polityczna, kt贸ra wchodzi w krew szlachty polskiej. Sprawy publiczne 鈥 藕le lub dobrze pojmowane 鈥 poch艂aniaj膮 ja, s膮 zaj臋ciem ulubionym i zaszczytnym, jak w starych republikach greckich, i r贸wnie jak tam posiadaj膮 zdolno艣膰 roznami臋tniania. Na sejmach, zwyczajnych, zwo艂ywanych obowi膮zkowo co dwa lata i nadzwyczajnych, zbieraj膮cych si臋 w razie potrzeby, na niezliczonych rodzajach sejmik贸w powiatowych i wojew贸dzkich (sejmiki przedsejmowe, elekcyjne, deputackie, gospodarskie, relacyjne, generalne), w obieralnych trybuna艂ach s膮dowych i na licznych urz臋dach, jest szlachta nieustannie zaprz膮tni臋ta sprawami b膮d藕 samorz膮du lokalnego b膮d藕 odnosz膮cymi si臋 do interes贸w pa艅stwa.


聽聽 聽Obraz powy偶szy jest w og贸lnych zarysach wyko艅czony ju偶 pod koniec XVI wieku i bez zmian zasadniczych pozostanie takim przez dwa nast臋pne stulecia, w艂a艣nie wtedy, gdy niemal ca艂a Europa kontynentalna podda艂a szyje pod jarzmo absolutyzmu. Poniewa偶 we wszystkich tych prawach i swobodach politycznych bierze udzia艂 ca艂y, niezmiernie liczny i r贸偶nolity w swym spo艂ecznym uwarstwieniu og贸艂 szlachty, a tron od dawna ju偶 przesta艂 by膰 dziedzicznym, Polska krystalizuje si臋 ostatecznie jako ustr贸j szlachecko 鈥 demokratyczny i szlachecko 鈥 republika艅ski. W ustach narodu zjawia si臋 samorzutnie na oznaczenie tak ukszta艂towanego pa艅stwa nazwa 鈥濺zeczypospolitej鈥, kt贸ra odpowiadaj膮c wiernie duchowi urz膮dze艅 publicznych, upowszechnia si臋 szybko jako nieurz臋dowe okre艣lenie konstytucyjnej monarchii polskiej

*
W naszej literaturze historycznej, niekoniecznie nawet autoramentu szko艂y krakowskiej, i w og贸le w ca艂ej wsp贸艂czesnej umys艂owo艣ci, tendencja do obni偶ania warto艣ci urz膮dze艅 i idei pa艅stwowych w艂asnego narodu sta艂a si臋 czym艣 w rodzaju dobrego tonu. Z kt贸rym, zdaje si臋, stoimy odosobnieni w Europie. Dla przyk艂adu spr贸bujemy tu w zwi臋z艂ym przypisku skontrolowa膰 par臋 pogl膮d贸w na dawny sejm Rzeczypospolitej.


Al. Rembowski (鈥濳onfederacja i rokosz鈥) pisze: 鈥 鈥 uwa偶am za stosowne nadmieni膰, 偶e twierdzenie prof. Bobrzy艅skiego, jakoby ustawa polska z roku 1505, u艣wi臋caj膮ca udzia艂 szlachty w 偶yciu pa艅stwowym, stworzy艂a parlamentaryzm, mo偶e w nauce o pa艅stwie spowodowa膰 tylko pomieszanie poj臋膰. Przez wyraz 鈥瀙arlamentaryzm鈥 rozumie nauka polityki zgodnie z historykami prawa pa艅stwowego system rz膮dzenia czyni膮cy 鈥瀖inisterium zawis艂ym od poparcia wi臋kszo艣ci izby gmin. System powy偶szy wyrobi艂 si臋 i utrwali艂 w Anglii dopiero na pocz膮tku XVIII stulecia鈥. Ot贸偶 kryterium powy偶sze jest zupe艂nie dowolne. Dowodzi tego jasno fakt, ze w Prusiech, a nawet w Rzeszy niemieckiej dotychczas ministeria stoj膮 zaufaniem i wol膮 korony, nie izb, i 偶adne wotum nieufno艣ci ze strony reprezentacji ludowej nie mo偶e zmusi膰 ich do ust膮pienia. Co wi臋cej, nawet w Stanach Zjednoczonych p贸艂nocnej Ameryki ministrowie nie s膮 odpowiedzialni przed kongresem, lecz wy艂膮cznie przed prezydentem. Czy mo偶na jednak twierdzi膰 jakoby Niemcy czy Ameryka p贸艂nocna nie by艂y pa艅stwami parlamentarnymi? Nie! Gdy偶 istot膮 parlamentaryzmu jest po prostu taki uk艂ad stosunk贸w, w kt贸rym spo艂ecze艅stwo posiada g艂os wsp贸艂decyduj膮cy w sprawach pa艅stwowych za po艣rednictwem swego mniej lub wi臋cej zakre艣lonego przedstawicielstwa, uk艂ad, w kt贸rym spo艂ecze艅stwo to, jak obrazowo wyra偶a si臋 St. Kutrzeba 鈥瀗ie jest tylko mi臋kk膮 glina w r臋kach w艂adcy鈥.


Ze stanowiska teorii przesadnie podkre艣la si臋 i przeciwstawia dzisiejszemu stanowi rzeczy fakt, 偶e pos艂owie byli u nas przed reforma 3 maja 1791 roku tylko mandatariuszami sejmik贸w a nie przedstawicielami ca艂ego pa艅stwa: 偶e 鈥瀋i co w sejmie zasiadali reprezentowali interesy stanu a nie pa艅stwa, za艣 interesy pa艅stwa o tyle tylko o ile one schodzi艂y si臋 z tamtymi鈥. Jedno i drugie jest oczywi艣cie zgodne z martwa liter膮 urz膮dze艅 贸wczesnych. Skoro jednak we藕miemy pod uwag臋 praktyk臋, kt贸ra wobec 鈥瀞zarej teorii鈥 ma chyba tez jakie艣 znaczenie, to stwierdzi膰 nale偶y: 1). 偶e cz艂onkowie sejmu polskiego, mimo 偶e byli mandatariuszami sejmik贸w, wznosili si臋 niejednokrotnie na wysoki poziom przedstawiciela ca艂o艣ci pa艅stwowej, czego mamy mn贸stwo przyk艂ad贸w. 2). 偶e deputowani dzisiejsi, aczkolwiek nie prawnie, to faktycznie, czuj膮 si臋 r贸wnie偶 鈥 nieraz przede wszystkim przedstawicielami swoich 鈥瀘kr臋g贸w鈥 i mandatariuszami swoich wyborc贸w, od kt贸rych na zgromadzeniach przedwyborczych otrzymuj膮 sui generis przy czym wiadomo jak wra偶liwi bywaj膮 na punkcie zyskania osobistej nawet wdzi臋czno艣ci tych od kt贸rych wzi臋li mandaty. 3). 偶e dawne stany w znaczeniu prawno 鈥 pa艅stwowym zast膮pione zosta艂y przez 鈥瀔lasy鈥 spo艂eczne i 偶e w dzisiejszych cia艂ach ustawodawczych pos艂owie, podobnie jak kiedy艣 by艂o w Polsce reprezentuj膮 przede wszystkim interesy swojej klasy, a pa艅stwa o tyle tylko o ile one schodz膮 si臋 z tamtymi. Wystarczy wskaza膰 na pos艂贸w robotniczych, pos艂贸w agrariuszy np. pruskiego typu, na walki o reformy wyborcze podszyte zupe艂nie wyra藕nie klasowymi interesami itd. pozostawienie zreszt膮 dot膮d w sk艂adzie cia艂 prawodawczych izby 鈥瀢y偶szej鈥, izby 鈥瀕ord贸w鈥, izby, kt贸ra na W臋grzech nazywa si臋 wprost 鈥瀒zba magnat贸w鈥, dowodzi, 偶e pierwiastek stanowo艣ci nie zosta艂 ca艂kowicie usuni臋ty nie tylko z ducha, ale nawet z organizacji nowoczesnego parlamentaryzmu.


Prof. Oswald Balzer (鈥濺eformy polityczne i spo艂eczne konstytucji 3 maja鈥) m贸wi znowu: 鈥濸rzywykli艣my nazywa膰 sejm polski cia艂em parlamentarnym, reprezentacja narodu鈥. Je偶eli do tych nazw przywi膮偶emy znaczenie 艣cis艂e, dzisiejsze, to trzeba je chyba zarzuci膰: izba poselska nie by艂a izb膮 parlamentarna w znaczeniu dzisiejszym鈥. Z r贸wna s艂uszno艣ci膮 nale偶a艂oby odm贸wi膰 i dzi艣 istotnych cech parlamentu sejmom, kt贸re nie opieraj膮 si臋 na g艂osowaniu powszechnym, bo i one reprezentuj膮 tylko u艂amek narodu. Gdyby o istocie parlamentaryzmu mia艂a rozstrzyga膰 zasada bezwzgl臋dnie doskona艂ej reprezentacji, to pokaza艂oby si臋, 偶e nie ma na 艣wiecie w og贸le parlament贸w, albo istniej膮 one tylko w paru krajach i to przewa偶nie egzotycznych. Za聽 wyj膮tkiem bowiem dalekiej Australii, Nowej Zelandii oraz dw贸ch p贸艂nocno 鈥 ameryka艅skich stan贸w Wyoming i Colorado, a w Europie Finlandii i Norwegii聽 we wszystkich krajach i pa艅stwach usuni臋ta jest od udzia艂u w 偶yciu reprezentacyjnym polowa ludno艣ci t. j. kobiety. Wy艂膮czenie to jest niezawodnie krzywdz膮ce i niedorzeczne: nie zechcemy mimo to jednak twierdzi膰, ze parlament francuski, w kt贸rym kobiety nie maja prawa g艂osu, nie jest dlatego parlamentem. Wysuwane dla kontrastu z dawnym polskim sejmem okre艣lenie 鈥瀙arlamentaryzm w znaczeniu dzisiejszym鈥 jest arcy艣liskie, gdy偶 to 鈥瀌zisiejsze znaczenie鈥 ogarnia w dobrej zgodzie dzisiejsze przedstawicielstwa o tak znacznych odchyleniach jak parlament angielski czy przedrewolucyjna Duma rosyjska, sejm pruski i parlament nowozelandzki. 呕e sejm Rzeczypospolitej polskiej nie by艂 鈥瀌zisiejszym parlamentem鈥 tego chyba nie trzeba dowodzi膰. Je偶eli jednak Bobrzy艅ski widzi w roku 1505 narodziny parlamentaryzmu w Polsce, to atakowanie tego s艂usznego twierdzenia 鈥瀌zisiejszo艣ci膮鈥 nie mo偶e bynajmniej zachwia膰 istot膮 rzeczy, kt贸ra nie tylko w perspektywie dziejowej, ale jak widzieli艣my, nawet dzi艣, w obr臋bie tego samego czasu, przejawia si臋 w bardzo r贸偶nych postaciach.

 

Pomi臋dzy dawnym sejmem polskim a najliberalniejszym z sejm贸w nowoczesnych zachodzi g艂贸wnie i przede wszystkim r贸偶nica ilo艣ciowa, naturalna ze wzgl臋du na up艂yw stuleci, podczas gdy mi臋dzy ustrojem i duchem Polski historycznej a wi臋kszo艣ci膮 pa艅stw w Europie, nie tylko wsp贸艂czesnych jej, lecz jeszcze nawet w XIX i XX wieku zachodzi r贸偶nica jako艣ciowa, zasadnicza, taka, jaka wyra偶a si臋 w stosunku wolno艣ci do despotyzmu.

Nar贸d i kr贸l
Wolna elekcja panuj膮cego. Stosunek do monarchy. Prawo do korony. 鈥濧rtyku艂y henrycja艅skie鈥. Kr贸l 鈥 prezydent. Prawo o wypowiadaniu pos艂usze艅stwa. Kr贸l dla narodu, nie nar贸d dla kr贸la. Kr贸lob贸jstwo w Polsce nieznane.

Polityczna spo艂eczno艣膰 polska od schy艂ku 艣redniowiecza a偶 po koniec swego istnienia wyznaje zasad臋, ze cz艂owiek powinien podlega膰 tylko tej w艂adzy, kt贸r膮 sam z siebie wy艂oni艂. Kr贸l w Polsce nie jest te偶 narzucony 艣lepym trafem urodzenia 鈥 wybrano go woln膮 elekcj膮, na zgromadzeniu wyborczym. Na kt贸rym m贸g艂 zjawi膰 si臋 i odda膰 sw贸j g艂os ka偶dy pe艂noprawny obywatel pa艅stwa. Obok senator贸w i pos艂贸w od ziem i znaczniejszych miast, ca艂a osiad艂a szlachta Korony i Litwy, bez wzgl臋du na stopie艅 zamo偶no艣ci, mia艂a prawo przyby膰 na sejm konwokacyjny do Warszawy i osobi艣cie bra膰 udzia艂 w wyborze kr贸la. By艂 to wi臋c wyb贸r na podstawie powszechnego g艂osowania, jednej wprawdzie warstwy, lecz niezmiernie licznej.


Zasada elekcyjno艣ci tronu w Polsce istnia艂a ju偶 w艂a艣ciwie od roku 1382, po wymarciu g艂贸wnej linii Piast贸w i po zgonie Ludwika w臋gierskiego, kt贸rego jeszcze Kazimierz Wielki po prostu 鈥瀙rzeznaczy艂鈥 na kr贸la na mocy uk艂ad贸w familijnych, nie pytaj膮c o niczyj膮 zgod臋. Utrwali艂o j膮 ostatecznie wyga艣ni臋cie rodu Jagiellon贸w, kt贸ry dynasti膮 by艂 tylko na Litwie. Odt膮d, od roku 1572, datuj膮 si臋 owe niezwyk艂e akty wyborcze, w kt贸rych bra艂a udzia艂 ca艂a szlachta, stanowi膮ca w danym okresie dziejowym 鈥瀗ar贸d鈥 polityczny, akta wadliwie zorganizowane ale istota sw膮, poprzez absolutyzm, utrwalaj膮cy si臋 w贸wczas w Europie, wybiegaj膮ce ku wy偶ej rozwini臋tym a dzi艣 w wielu krajach praktykowanym poj臋ciom nowoczesnym. Dopiero w roku 1791 niebezpiecze艅stwo gro偶膮ce ze strony s膮siednich mocarstw autokratycznych zmusi艂o Polsk臋 upodobni膰 si臋 do otoczenia i wprowadzi膰 monarchi臋 dziedziczn膮. Niemniej przez ca艂y ci膮g panowanie dynastii Jagiello艅skiej nar贸d polski dobrowolnie obiera艂 siedmiu po kolei kr贸l贸w z jednej rodziny, a wczasach p贸藕niejszych obra艂 trzech z rz臋du Waz贸w i dw贸ch Wettin贸w, co wymownie dowodzi, i偶 chroni膮c zasad臋 polityczn膮, nie popada艂 bynajmniej w doktrynerstwo.


Przez d艂ugie wieki szlachta polska strzeg艂a zasady elekcyjno艣ci tronu jako kardynalnej cechy swob贸d obywatelskich. Dzi艣 niezmiernie 艂atwo wykaza膰 szkody, jakie przynios艂a Polsce wolna elekcja. Niemniej motywy og贸艂u szlacheckiego mia艂y za sob膮 g艂臋bokie racje polityczne. Dziedziczno艣膰 tronu na ca艂ym kontynencie europejskim zosta艂a wyzyskana przez monarch贸w jako narz臋dzie do wprowadzenia rz膮d贸w absolutnych, a opr贸cz tego by艂a 藕r贸d艂em wojen sukcesyjnych, kt贸re ustawicznie zawichrza艂y Europ臋. Nar贸d, kt贸ry nie chcia艂 absolutyzmu, musia艂 broni膰 si臋 przeciw zasadzie dziedziczenia i zamiast 鈥瀙ana dziedzicznego鈥 ch臋tniej uznawa膰 w艂adz臋 鈥瀙ana obieralnego鈥.


Mi臋dzy narodem a kr贸lem panuje w Polsce stosunek, kt贸ry dobitnie charakteryzuje ducha urz膮dze艅 publicznych. Wobec osoby kr贸lewskiej zachowuje szlachcic polski pe艂ne poczucie swej godno艣ci obywatelskiej i ludzkiej. 鈥濳r贸la szanowa艂 鈥 m贸wi historyk Kalinka 鈥 jako powag臋 moraln膮, jako g艂ow臋 federacji szlacheckiej, kt贸rej cz艂onkiem sam si臋 by膰 wyznawa艂, ale kr贸la si臋 nie ba艂, bo nic od niego do艣wiadczy膰 nie m贸g艂. Rad by艂 pozyska膰 jego 艂ask臋, lecz w potrzebie bez niej si臋 obchodzi艂. Czem by艂, nie z kr贸la by艂, ale sam z siebie鈥. W przeciwie艅stwie do tego we Francji np. za Ludwika XIV ju偶 nie zabiegano o wzgl臋dy, ale kult osoby monarszej doszed艂 do szczytu upodlenia. Wschodz膮c na uczt臋 biesiadnicy sk艂adali uk艂on przed serwet膮 przeznaczon膮 do obtarcia ust kr贸lewskich, a ka偶dy przechodz膮cy przez sypialni臋 鈥瀔r贸la 鈥 s艂o艅ce鈥 musia艂 k艂ania膰 si臋 przed pustym 艂贸偶kiem. W Polsce w stosunku do panuj膮cego nie ma ani 艣ladu owego bizantynizmu, owego s艂u偶alczego p艂aszczenia si臋, owego czo艂gania si臋 鈥瀠 stop tronu鈥, kt贸re typowo wyst臋puj膮 w Europie 贸wczesnej, a tak偶e o wiele p贸藕niejszej. Do Stefana Batorego rzek艂 Jakub Niemojewski z ca艂膮 swoboda wolnego cz艂owieka: 鈥濵i艂o艣ciwy panie, chowaj w ca艂o艣ci nasze przywileje a b臋dziesz nam mi艂o艣ciwym kr贸lem, je艣li nie 鈥 b臋dziesz Stefanem Batorym, a ja Jakubem Niemojewskim鈥. Por贸wnajmy to odezwanie si臋 z owym znanym w historii rosyjskiej faktem, i偶 pewien bojar za drobne jakie艣 przewinienie wbity na pal na rozkaz Iwana Gro藕nego, m臋cz膮c si臋 przez ca艂膮 dob臋, m贸wi艂 do dzieci i 偶ony, stoj膮cych opodal s艂upa: 鈥濨o偶e chro艅 cara鈥. By艂 to tylko jeden z tysi臋cy przyk艂ad贸w niezrozumia艂ego dla Polaka 鈥瀐eroizmu niewoli鈥, o kt贸rym powiedzia艂 Mickiewicz, 偶e jest 鈥瀙su zas艂ug膮, cz艂owiekowi grzechem鈥. W atmosferze polskiej sami panuj膮cy wzdragaj膮 si臋 przed przyjmowaniem ba艂wochwalczego kultu. Kiedy na sejmie lubelskim w roku 1569 magnaci litewscy, jeszcze pod wp艂ywem starych wyobra偶e艅, padli na kolana przed Zygmuntem Augustem, kr贸l rzek艂: 鈥 Kl臋kanie Panu Bogu samemu czyni膰 mamy, a nie ziemskim panom鈥. (W. Sobieski 鈥濳r贸l a car鈥). Ten偶e kr贸l podkre艣la, 偶e rozkazuje鈥 swoim poddanym 鈥瀙rawem, nie czym innym鈥, a chocia偶 nie jest autokrat膮, chocia偶 nikt nie pe艂za przed nim i nie wybija pok艂on贸w, to on kocha ten sw贸j nar贸d i m贸wi do niego: 鈥濭dyby艣cie si臋 gard艂a naparli, aby to by艂o z dobrem waszym, tedy dla was powinienem uczyni膰 鈥 tak was mi艂uj臋鈥.


Szlachcicowi polskiemu towarzyszy dumne poczucie, 偶e jest nie tylko 鈥瀢yborc膮 kr贸l贸w鈥, ale posiada nadto sam prawo do korony. Dla ka偶dego z cz艂onk贸w olbrzymiej rzeszy szlacheckiej stoi otworem droga do tronu, je偶eli na mocy wyj膮tkowych talent贸w i zas艂ug powo艂a膰 go tam zechce zaufanie wsp贸艂obywateli. Wypadek taki zdarza si臋 w dziejach Polski cztery razy, a dwaj z tych elekt贸w, Sobieski i Leszczy艅ski, pomno偶yli szereg nie najgorszych monarch贸w. Obaj oni, dostawszy si臋 na tron, czuli si臋 nie jakimi艣 istotami nadprzyrodzonymi, lecz lud藕mi wyros艂ymi z krwi i ko艣ci spo艂ecze艅stwa i mimo wszystkie niedostatki polskiego rz膮du odczuwali szlachetna dum臋, 偶e mog膮 sprawowa膰 w艂adz臋 w pa艅stwie opartym na wolno艣ci i prawie. Sobieski w pierwszej mowie tronowej, nazajutrz po elekcji, nazwa艂 siebie 鈥瀙rostym szlachcicem鈥, obranym 鈥瀦 偶yczliwej woli swobodnego i prawowicie w艂adnego narodu鈥. Leszczy艅ski, 贸w zwolennik ukr贸cenia nadmiernych przywilej贸w szlacheckich i wr贸g 鈥瀕iberum veto鈥, wyznawa艂 jednak, i偶 鈥瀌aleko wi臋kszy honor panowa膰 nad wolnym narodem, ni偶 niewolniczym鈥. O stosunku narodu do kr贸la decydowa艂 sam ustr贸j Rzeczypospolitej, ustr贸j, kt贸ry zapobiegaj膮c tyranii jednostki, przesuwa艂 punkt ci臋偶ko艣ci 偶ycia politycznego na zgromadzenia sejmowe, kt贸ry ka偶dego obywatela czyni艂 tym sposobem bezpo艣rednio uczestnikiem rz膮du i kt贸ry w krew narodu wszczepia艂 poczucie odpowiedzialno艣ci za tok spraw publicznych.


聽聽 聽W艂adza kr贸lewska by艂a ograniczona szerokimi, jak widzieli艣my, kompetencjami
Sejmu. Od roku 1573 wst臋puj膮cym na tron monarchom przek艂ada sejm elekcyjny do przyj臋cia ustawy zasadnicze (鈥瀉rtyku艂y henrycja艅skie鈥) i warunki rz膮dzenia (鈥瀙acta conventa鈥), rozgraniczaj膮ce obowi膮zki i prawa kr贸la od obowi膮zk贸w i praw narodu. Kr贸l zatwierdza t臋 umow臋 przysi臋g膮. Po takim unormowaniu obup贸lnego stosunku, po uznaniu kierowniczej roli sejmu i zatwierdzeniu swob贸d narodowych, kr贸l polski rozpoczyna swe funkcje, kt贸re s膮 funkcjami najwy偶szego przedstawiciela w艂adzy wykonawczej i pierwszego obywatela pa艅stwa, funkcjami w istocie swej 鈥 prezydenta republiki, pomimo tytu艂u i majestatu monarszego.


聽聽 聽Nar贸d zabezpiecza si臋 dalej przed wszelkimi pr贸bami autokratyzmu ze strony swego w艂adcy, a czyni to w spos贸b zar贸wno prosty, jak uczciwy. 鈥濭dyby kr贸l prawa, swobody, artyku艂y i pacta nadwyr臋偶a艂 lub ich nie dope艂ni艂 tedy obywatele b臋d膮 uwolnieni od wierno艣ci i pos艂usze艅stwa monarsze鈥. Chodzi艂o przy tym nie o 鈥瀕udzka omylno艣膰鈥, lecz wyra藕nie o z艂膮 wol臋, o 艣wiadome zamachy na prawa narodu, co sejm w 1576 roku osobno zastrzeg艂, 鈥瀉by dla kr贸la i dla obywateli wola Rzeczypospolitej nie by艂a w膮tpliw膮鈥. Ustawa z roku 1609 鈥 de non praestenda oboedientia鈥 dok艂adnie okre艣la post臋powanie, jakie ostatecznie ma wyprzedzi膰 wypowiedzenie pos艂usze艅stwa, nie jest to bowiem procedura ani kr贸tka ani lekkomy艣lna. Je偶eli kr贸l targn膮艂 si臋 w spos贸b jawny i oczywisty na zaprzysi臋偶one prawa, ma by膰 uchwa艂a sejmu trzykrotnie przestrze偶ony i upomniany przez prymasa pa艅stwa i dopiero 鈥瀢 razie odrzucenia pro艣by鈥, w razie notorycznego szkodnictwa, mo偶e sejm rozwi膮za膰 umow臋, kt贸rej jedna ze stron nie dotrzyma艂a. Nar贸d tedy by艂 obowi膮zany wyczerpa膰 ca艂y szereg pr贸b porozumienia si臋 z kr贸lem, zanimby wypowiedzia艂 mu wiar臋. Ten stosunek wyj膮tkowej lojalno艣ci wobec panuj膮cego m贸g艂 w praktyce prowadzi膰 do nadu偶y膰. I temu jednak zapobiega艂o prawodawstwo polskie, ustanawiaj膮c najsro偶sze kary dla awanturnik贸w wzniecaj膮cym zaburzenia pod pozorem, 偶e kr贸l 鈥瀗a zgub臋 Rzeczypospolitej zamiary knuje鈥.

 

聽聽 聽Artyku艂 鈥瀌e non praestenda oboedientia鈥 艣wiadczy o wysokiej w Polsce czci dla prawa, kt贸re wy偶ej stawiano ni偶 osob臋 kr贸lewsk膮. Rzecz charakterystyczna przy tym, 偶e warunek ten nie przeszkodzi艂 kr贸lowi tej si艂y moralnej, co Stefan Batory, sprawowa膰 rz膮d贸w 偶elazna r臋k膮 i kara膰 gard艂em najpot臋偶niejszych magnat贸w, gdy udowodniono im z艂amanie ustaw: og贸艂 solidaryzowa艂 si臋 z kr贸lem, kt贸ry nie dopuszcza艂 deptania prawi sam je uczciwie wype艂nia艂.


聽聽 聽Stosunek ten obywateli do osoby kr贸lewskiej (je偶eli we藕miemy poza nawias W臋gry, kt贸rych swobody zreszt膮 zaczynaj膮 gasn膮膰 ju偶 w pierwszej po艂owie XVI w.) jest czym艣 nieznanym w dziejach reszty 贸wczesnej Europy, kt贸ra na przemian korzy si臋 w prochu przed najdzikszymi wybrykami swoich w艂adc贸w i pozwala im po sobie depta膰, to znowu rzuca ich sobie pod stopy, pastwi si臋 nad nimi, wi臋zi, truje, obcina g艂owy itd. Nar贸d polski za艂atwia swe porachunki z monarch膮 uczciwie i jasno, jak przysta艂o ludziom wolnym. Gdyby nie m贸g艂 d艂u偶ej znosi膰 jego panowania, w贸wczas stanie przed nim z podniesionym czo艂em, oko w oko, bez niewolniczego podst臋pu, w bia艂y dzie艅 i z r臋ka na ksi臋dze praw przypomni artyku艂 鈥瀌e non praestanda oboedientia鈥 ( o nie stawaniu w pos艂usze艅stwie, wypowiedzenie pos艂usze艅stwa), artyku艂 kt贸ry przewiduje po prostu rozwi膮zanie obup贸lnej umowy. 鈥濩hceszli starze膰 si臋 miedzy nami 鈥 wo艂a nar贸d polski do swego w艂adcy 鈥 szanuj nasze swobody鈥. Je艣li nie, tedy kr贸l bezie odes艂any tam, sk膮d przyby艂, z ca艂ym jego majestatu szacunkiem i z pe艂nym swej osoby bezpiecze艅stwem. Nic z艂ego nie stanie si臋 mu w艣r贸d Polak贸w. Nie b艂y艣nie mu w cieniach nocy maska naj臋tego zbira, nie zagrozi mu sztylet, trucizna ani szarfa. Przez ca艂ych 贸sm wiek贸w swojego bytu pa艅stwowego i przez ci膮g czterdziestu kilku r贸偶nych panowa艅 Polska nie mia艂a ani jednego wypadku kr贸lob贸jstwa. (Jeden z pisarzy historycznych, omawiaj膮c to niezwyk艂e zjawisko, zapytuje sceptycznie, czy nie pochodzi ono st膮d i偶 鈥瀠 nas monarcha nie m贸g艂 nikomu szkodzi膰, jak gdzie indziej鈥. Oczywi艣cie! Polska nie potrzebowa艂a mordowa膰 kr贸l贸w, gdy偶 uczyni艂a wszystko mo偶liwe, by zapobiec dzia艂aniu ich na szkod臋 narodu. Ale czy偶by odwrotny stosunek mia艂by by膰 lepszy?


W nowszym okresie dziej贸w od chwili gdy zaczyna si臋 rozwija膰 w艂adza sejmu, szlachta 偶yje w nieustannej obawie przed 鈥瀉bsolutum dominium鈥, kt贸rego wzrost widzi w ca艂ej Europie, czuwa ci膮gle, aby korona nie nadu偶y艂a swoich praw na szkod臋 swob贸d obywatelskich, ale kr贸l贸w nie wlecze na szafot, nie morduje skrytob贸jczo. Kr贸l w Polsce nie potrzebowa艂 tez otacza膰 si臋 stra偶膮, obraca艂 si臋 w艣r贸d swego narodu 艣mia艂o i swobodnie. Zygmunt Stary m贸wi艂, 偶e nie ma w ca艂ej Rzeczypospolitej ani jednego cz艂owieka, na kt贸rego piesi spokojnie by nie zasn膮艂. Bohaterski oswobodziciel Wiednia, Sobieski, kt贸ry s艂yn膮艂 z popularno艣ci, nie waha艂 si臋 stan膮膰 do ta艅ca w艣r贸d szarego t艂umu, na weselu u prostego kowala, jak wolny cz艂owiek w艣r贸d wolnych ludzi.


聽聽 聽Ten wybitnie charakterystyczny rys polskiego spo艂ecze艅stwa, i偶 nigdy nie rozprawia艂o si臋 z panuj膮cymi w spos贸b podst臋pny i zb贸jecki, lecz jawnie i po rycersku, m贸g艂 powsta膰 tylko tam, gdzie r贸wnie jawnie i otwarcie g艂oszona by艂a zasada, 偶e nie nar贸d istnieje dla kr贸la, lecz kr贸l dla narodu, zasada nawskro艣 nowoczesna, a wyznawana w Polsce w贸wczas, gdy dooko艂a pa艅stwa europejskie coraz bardziej stacza艂y si臋 na poziom, prywatnej w艂asno艣ci swych monarch贸w.
聽聽 聽
Szlachta polska
Liczebno艣膰. 鈥濶ar贸d szlachecki鈥 i jego uwarstwowienie. Mo偶now艂adcy, karmazyni, t艂um. Odr臋bny charakter szlachty polskiej. R贸wno艣膰 szlachecka. Nobilitacje. Udzia艂 krociowej masy w 偶yciu publicznym.


Aby m贸c oceni膰 we w艂a艣ciwy spos贸b przesz艂o艣膰 dziejow膮 Polski, trzeba u艣wiadomi膰 sobie, ze szlachta nie by艂a tu, jak gdzie indziej, cienka tylko warstw膮 zwierzchni膮, lecz tworzy艂a ogromny niezmiernie liczny od艂am narodu, tak liczny, jak w 偶adnym innym kraju Europy. Liczebno艣膰 ta by艂a specjaln膮 cech膮 polskiej budowy spo艂ecznej. Gdy np. Francja z ko艅cem XVIII w. na 20 milion贸w mieszka艅c贸w ma szlachty 140000


A wi臋c niespe艂na 1,5 %, to Rzeczypospolita polska na 10 milion贸w mieszka艅c贸w, w tym samym czasie liczy艂a z g贸r膮 milion (niekt贸rzy historycy podaj膮 1300000) samej szlachty, co czyni 10鈥13 % og贸艂u ludno艣ci. Niebywa艂y ten odsetek nie powinien dziwi膰, gdy przyjrzymy si臋 wewn臋trznej strukturze warstwy szlacheckiej polskiej. Jest ona w najwy偶szym stopniu zr贸偶niczkowana, zawiera w sobie uwarstwowienia, kt贸re bez ma艂a odpowiadaj膮 budowie pe艂nego organizmu spo艂ecznego. W obr臋bie pozornie jednego 鈥瀞tanu鈥 mieszcz膮 si臋 cztery zgo艂a r贸偶ne i mocno od siebie odcinaj膮ce si臋 grupy. U szczytu stoj膮 wielkie rody magnackie, pot臋偶ni dzier偶yciele latyfundi贸w przenosz膮cych obszarem niejednokrotnie ma艂e, a nawet 艣rednie ksi臋stwa na zachodzie. Poni偶ej idzie liczne ziemia艅stwo zamo偶ne, odpowiadaj膮ce angielskiej 鈥瀏entry鈥, w kt贸rym jako dalsze odcienia mo偶na jeszcze rozr贸偶ni膰 鈥瀔armazyn贸w鈥 i szlacht臋 艣rednio sytuowan膮, siedz膮ca na jednaj lub paru wsiach. U do艂u wreszcie rozlewa si臋 niezmierna rzesza szlachty drobnej, ubogiej, zwana szaraczkow膮, zagrodow膮 lub za艣ciankow膮. Tu spotykamy w艂a艣cicieli kilkumorgowych zaledwie dzia艂ek ziemi, kt贸rzy j膮 sami w艂asnor臋cznie uprawiaj膮, jak ch艂opi, nie posiadaj膮 bowiem wcale poddanych. Gospodarczo nie r贸偶ni膮 si臋 oni niczym od zwyk艂ego ch艂opstwa a cz臋sto stoj膮 ni偶ej od ch艂op贸w lepiej uposa偶onych np. z d贸br kr贸lewskich. 鈥濸olitycznie wyniesieni ponad ch艂opa, materialnie nieraz gorzej uposa偶eni鈥 鈥 m贸wi o nich Pawi艅ski (鈥濸olska XVI wieku鈥). Obok nich na koniec, lub raczej o stopie艅 jeszcze w d贸艂, widzimy bezrolny t艂um szlachecki, zwany dosadnie 鈥瀏o艂ot膮鈥, kt贸ry 偶adnej w艂asno艣ci nieruchomej nie ma, a zajmuje drobne urz臋dy, s艂u偶y po dworach zamo偶nego ziemia艅stwa lub czepia si臋 pa艅skich klamek, cz臋sto za艣 niepostrze偶enie wsi膮ka do miast, chwytaj膮c si臋 rzemios艂a lub handlu.

 

聽聽 聽W milionie szlachty polskiej ten proletariat szlachecki, z ziemi膮 czy bez ziemi, tworzy tez g艂贸wny odsetek. Pochodzenie tej warstwy jest r贸偶ne. Wywodzi si臋 ona czasem z nobilitowanych ch艂op贸w, cz臋艣ciej jest produktem ci膮g艂ego procesu rozdrabniania si臋 w艂asno艣ci ziemskiej, kt贸ry przez dzia艂y rodzinne oraz kl臋ski gospodarcze i wojenne, doprowadzi艂 do dwumorgowych nawet posiad艂o艣ci szlacheckich. Ju偶聽 w po艂owie XVI wieku w r贸偶nych stronach Rzeczypospolitej, na Mazowszu, na Podlasiu, na Litwie i na Pomorzu kaszubskim wyst臋puje licznie warstwa nazywana urz臋downie 鈥瀗obiles pauperes鈥, szlachta uboga, szlachta, kt贸ra p贸藕niej coraz bardziej b臋dzie si臋 upodobnia膰 do ch艂opstwa, aby za naszych wreszcie czas贸w, z utrata specjalnych praw politycznych, sch艂opie膰 ca艂kowicie. Zaludnia艂a ona w Polsce ca艂e wsie i ca艂e niemal powiaty. Ora艂 sw膮 szczup艂膮 skib臋 ziemi 贸w herbowy chudopacho艂ek, nie odpasuj膮c przy tym szabli na znak szlacheckiego urodzenia. Powtarza艂 sobie przys艂owie, maluj膮ce dobitnie poziom materialny ca艂ej tej dobrze urodzonej biedoty: 鈥濩ho膰 boso, a z kordem!鈥


聽聽 聽To, i偶 szlachta polska nie stanowi艂a jednolitej warstwy spo艂ecznej, 偶e rozpada艂a si臋 na tyle r贸偶nych grup specjalnych, odcina j膮 w jaskrawy spos贸b od wszelkiej szlachty zachodniej. 呕e tworzy艂a ogromn膮 milionow膮 mas臋 ludno艣ci, czyni to j膮 zjawiskiem nie posiadaj膮cym zgo艂a analogii. Nie bez pozor贸w s艂uszno艣ci te偶, w poczuciu nie tylko swego uprzywilejowanego stanowiska, ale te偶 tej wielkie si艂y liczebnej, nazywa艂a si臋 po prostu 鈥瀗arodem szlacheckim鈥.


聽聽 聽Pomi臋dzy poszczeg贸lnymi warstwami szlachty, oddzielonymi od siebie przepa艣ciami r贸偶nic maj膮tkowych, istnieje zasadniczo idealna r贸wno艣膰, s艂ynna i z duma wyznawana 鈥瀝贸wno艣膰 szlachecka鈥, kt贸ra stanowi jedn膮 z najbardziej znamiennych cech 偶ycia publicznego w Polsce. Od Radziwi艂艂a trz臋s膮cego Litw膮 do ubogiego szaraczka, wszyscy, bodaj w teorii uznaj膮 si臋 za r贸wnych jako szlachta i tylko piastowanie urz臋d贸w publicznych wywy偶sza jednych nad drugich. Na znak r贸wno艣ci szlachta, bez r贸偶nicy stanowiska, nazywa si臋 鈥瀊raci膮鈥. Mo偶now艂adca, si臋gaj膮cy g艂ow膮 poziomu korony kr贸lewskiej, odzywa si臋 do chudopacho艂ka szlacheckiego odwiecznym zwyczajem 鈥瀙anie bracie鈥. Duch narodu kodyfikuje to w popularnym i ulubionym przys艂owiu 鈥瀞zlachcic na zagrodzie r贸wny wojewodzie鈥. Istotnie, pod wzgl臋dem prawnym 鈥 pomin膮wszy tylko niewiele znacz膮ce drobiazgi 鈥 偶adne nie zachodz膮 r贸偶nice pomi臋dzy poszczeg贸lnym warstwami og贸艂u szlacheckiego. Wszyscy zajmuj膮 jednakowe stanowisko prawne w pa艅stwie. Przed wszystkimi w jednakiej mierze stoi otworem udzia艂 w sprawach publicznych i droga do najwy偶szych zas艂ug i najwi臋kszych godno艣ci, nie wykluczaj膮c kr贸lewskiej. Dobitnie ilustruj膮 to w praktyce losy rodziny Poniatowskich, w kt贸rej dziad by艂 nieznanym nikomu szlachetk膮, syn ju偶 pierwszym senatorem Rzeczypospolitej, a wnuk kr贸lem.


聽聽 聽R贸wno艣ci tej strze偶e szlachta polska miedzy innymi bezwarunkowym zakazem ubiegania si臋 o tytu艂y baron贸w, hrabi贸w i ksi膮偶膮t, co liczne i wci膮偶 ponawiane uchwa艂y sejmowe przypominaj膮 ka偶demu pokoleniu, wychodz膮c z zasady 偶e nie masz zaszczytu wi臋kszego, ni偶 by膰 obywatelem wolnej Rzeczypospolitej. Wyj膮tkowo tylko rodom ksi膮偶臋cym na Litwie i Rusi, kt贸re wywodzi艂y si臋 od panuj膮cych tam niegdy艣 drobnych w艂adc贸w, a podpisane by艂a na akcie Unii Lubelskiej, pozostawiono wolno艣膰 nazywania si臋 nadal kniaziami. Kr贸l polski nie posiada艂 w艂adzy nadawania tytu艂贸w szlachcie krajowej, m贸g艂 ich udziela膰 tylko cudzoziemcom, a ustawa z roku 1673 nak艂ada艂a kar臋 dozgonnej infamii na tych, kt贸rzy przez przyj臋cie tytu艂u od obcego monarchy powa偶yli si臋 obrazi膰 zasad臋 r贸wno艣ci. Tak samo, a偶 do ko艅ca nieomal, nie dopu艣ci艂a szlachta do zaprowadzenia order贸w. Pr贸b臋 W艂adys艂awa IV ustanowienia orderu Niepokalanego Pocz臋cia sejm udaremni艂. Dopiero w po艂owie XVIII wieku, w艣r贸d powszechnego zam臋tu, przemycono pierwszy polski order Bia艂ego Or艂a. 聽聽 聽(Duch polskiego 鈥瀗arodu szlacheckiego鈥 by艂 zatem republika艅ski i demokratyczny w pe艂nym tego s艂owa znaczeniu. Dumny ze swych swob贸d 鈥瀗ar贸d szlachecki鈥, jakich niegdzie nie by艂o na kontynencie, a nieraz nad miar臋 nimi upojony, nigdy przecie偶, za wyj膮tkiem zdeprawowanego pokolenia z ko艅ca XVII i pierwszej po艂owy XVIII w., nie zamyka艂 si臋 ca艂kowicie przed dop艂ywem z innych warstw ludno艣ci. Szlachta polska nie uleg艂a niebezpiecze艅stwu wyrodzenia si臋 w bezwzgl臋dnie skostnia艂膮 kast臋, lecz zachowa艂a cechy wci膮偶 odnawiaj膮cego si臋 organizmu, przy czym droga do tego uprzywilejowanego stanu nie prowadzi艂a przez bogactwa i wp艂ywy, lecz przez zas艂ug臋 rycersk膮, kt贸ra by艂a dost臋pna i najubo偶szym: jest to tym znamienniejsze dla charakterystyki ducha narodowego, 偶e od po艂owy XVI w. Nie kr贸l posiada艂 prawo nobilitacji, lecz sejm, a wi臋c sam 鈥瀗ar贸d鈥. W 偶adnym z kraj贸w Europy nie by艂o tak licznych nada艅 szlachectwa i nie by艂o o nie tak 艂atwo. (M臋偶owie rycerscy przyjmowali do bractwa swego coraz wi臋cej ludu, przyjmowali ca艂e pu艂ki i ca艂e pokolenia. I sta艂a si臋 liczba braci wielka jako Nar贸d, i w 偶adnym narodzie nie by艂o tylu ludzi wolnych i braci膮 nazywaj膮cych si臋, jak w Polsce. (A. Mickiewicz 鈥 鈥濳si臋gi narodu polskiego鈥)


Znanym zjawiskiem jest uszlachcanie ca艂ych wsi ch艂opskich za czyny wojenne. Hetman Zamoyski po zwyci臋stwie pod Wielkimi 艁ukami przyj膮艂 do swego herbu rodzinnego znaczna cz臋艣膰 偶o艂nierzy, kt贸ry to przyk艂ad nieraz si臋 powtarza艂. Szczeg贸lnie wielu w艂o艣cian s艂u偶膮cych wojskowo nobilitowano po wyparciu Szwed贸w za Jana Kazimierza w nagrod臋 za oswobodzenie kraju od nieprzyjaciela. Za kr贸la Zygmunta Augusta mn贸stwo mieszczan otrzyma艂o szlachectwo. Automatycznie uzyskiwali je profesorowie Akademii Krakowskiej. O silnym dop艂ywie z zewn膮trz 艣wiadczy fakt, 偶e od roku 1601 do 1791 z po艣r贸d samych tylko cudzoziemc贸w 500 rodzin zagranicznej szlachty otrzyma艂o w Polsce indygenat, a blisko tysi膮c obcych rodzin mieszcza艅skich zdoby艂o nobilitacj臋 (Fr. Bujak 鈥瀂 dziej贸w kultury i gospodarstwa w Polsce鈥). Wolno艣ci szlacheckie posiadali nawet Tatarzy osadzeni na Litwie, chocia偶 od og贸艂y szlachty oddziela艂a ich przepa艣膰 r贸偶nicy religijnej i w poj臋ciu g艂臋boko katolickiego spo艂ecze艅stwa polskiego byli oni 鈥瀗iewiernymi鈥. Rzecz najbardziej jednak znamienna, 偶e przypuszczano do klejnotu herbowego 鈥 ochrzczonych oczywi艣cie 鈥 呕yd贸w wiec 偶ywio艂 bezbrze偶nie w贸wczas wsz臋dzie lekcewa偶ony i pogardzany. Nobilitowano ich ju偶 w wieku XVI. W po艂owie wieku XVII obdarzono szlachectwem wiele rodzi 偶ydowskich, nale偶膮cych do sekty tzw. frankist贸w.


聽聽 聽Z powy偶szego przedstawienia rzeczy wynika jasno, 偶e udzia艂 w szerokich swobodach politycznych w Polsce, udzia艂 w 偶yciu publicznym i wp艂yw na sprawy pa艅stwa posiada艂a nie jaka艣 nic nie znacz膮ca gar艣膰 oligarch贸w, lecz wielki od艂am narodu, milionowa, wci膮偶 pomna偶aj膮ca si臋 masa ludno艣ci. Do urn wyborczych stawa艂o w Polsce 200 tysi臋cy szlachty. Liczebny stopie艅 tego udzia艂u unaoczni si臋 najlepiej stwierdzeniem, 偶e Francja za Ludwika Filipa (1830 鈥 1848), jak to z uprawniona dum膮 m贸g艂 Zygmunt Krasi艅ski podnie艣膰 w li艣cie do Lamartina. Posiada艂a odsetek obywateli uprawnionych do g艂osowania do cia艂 przedstawicielskich 鈥 mniejszy ni偶 Polska przed trzema wiekami.

Unie
Swobody wewn臋trzne 藕r贸d艂em wzrostu mocarstwowego. Si艂a przyci膮gania. 鈥濿olni z wolnymi, r贸wni z r贸wnymi鈥. Unie z Prusami, Litw膮, Inflantami. Podstawy zjednoczenia z Litw膮. Autonomizm polski. Jak u nas 鈥瀢ynaradawiano鈥? Patriotyzm pa艅stwowy. Dysonans kozacki. Trwa艂o艣膰 unii.

聽聽 聽Ustr贸j wewn臋trzny, oparty na wysoko rozwini臋tej wolno艣ci, gwarantuj膮cy tak szczodry wymiar praw i swob贸d obywatelskich, pocz膮艂 wywiera膰 z czasem wp艂yw atrakcyjny na inne narody i wywo艂a艂 w nast臋pstwie pot臋偶ny wzrost mocarstwowy pa艅stwa polskiego. Drog膮 specyficznie polsk膮, niegdzie indziej niespotykan膮 w tej postaci, drog膮 Unii z s膮siednimi pa艅stwami i ludami, ma艂e stosunkowo pa艅stwo Piast贸w powi臋ksza coraz to bardziej swoje obszary. Narody s膮siednie, podlegaj膮ce w domu twardej r臋ce absolutyzmu lub samowoli oligarchicznej, a poci膮gni臋te urokiem praworz膮dno艣ci i swob贸d, jakie spo艂ecze艅stwo polskie potrafi艂o u siebie rozwin膮膰, poczynaj膮 ci膮偶y膰 ku niemu z zg艂asza膰 dobrowolnie swe przyst膮pienie do zwi膮zku z Polsk膮. Przez dwa wieki, od pocz膮tku wieku XV do ko艅ca XVI, trwa szereg tych bezprzyk艂adnych akces贸w, dzi臋ki kt贸rym Rzeczypospolita polska urasta z czasem do rozmiar贸w najwi臋kszego mocarstwa w Europie.


聽聽 聽Przy zawieraniu unii z Litwa postawi艂a polska nie艣mierteln膮 w swej prostocie zasad臋: 鈥瀢olni z wolnymi, r贸wni z r贸wnymi鈥 i zastosowaniem jej osi膮gn臋艂a zdumiewaj膮ce wyniki. Prof. St. Kutrzeba podnosi, ze na przek贸r utartej teorii, jakoby w rozwoju pa艅stwa tylko absolutyzm objawi艂 wsz臋dzie si艂臋 spajaj膮c膮. Polska XVI i XVII wiek贸w ze swym bujnym rozwojem przewagi czynnika spo艂ecznego nad w艂adz膮 monarsz膮 potrafi艂a przeprowadzi膰 jedno艣膰 pa艅stwa o wiele lepiej ni偶 despotycznie rz膮dzone Niemcy lub W艂och y. W XVIII wieku Niemcy rozpada艂y si臋 na p贸艂trzeciej setki udzielnych kraik贸w, wtedy gdy Rzeczypospolita polska stanowi艂a terytorialn膮 jedno艣膰 pa艅stwow膮, mimo, 偶e w przeciwie艅stwie do narodowo jednolitych Niemiec jaj materia艂 budowlany przedstawi艂 si臋 niemal jako mozaika etniczna.


聽聽 聽艁膮cz膮c膮 si艂臋 pi臋艣ci zast膮pi艂a tu skuteczniej 艂膮cz膮ca si艂a mi艂o艣ci poj臋tej tak dos艂ownie, i偶 pierwszej unii Polski z Litw膮 towarzyszy艂y liczne ma艂偶e艅stwa zawierane mi臋dzy szlacht膮 obu kraj贸w.鈥瀂wi膮zkiem mi艂o艣ci鈥, wi臋c niby mistycznym ma艂偶e艅stwem dw贸ch narod贸w nazwano wr臋cz dalsz膮 艣ci艣lejsz膮 uni臋 polsko 鈥 litewsk膮 w Horodle w roku 1413, kt贸rej akt przez Polak贸w u艂o偶ony rozpoczyna艂 si臋 charakterystycznym wyznaniem:鈥濶ie dozna 艂aski zbawienia, kogo nie wesprze mi艂o艣膰. Ona jedna nie dzia艂a marnie: promienna sama w sobie, gasi zawi艣ci, u艣mierza swary, u偶ycza wszystkim聽聽 pokoju, skupia co si臋 rozpierzch艂o, pod藕wiga co upad艂o, wyg艂adza nier贸wno艣ci, prostuje krzywe, wszystkim pomaga, nie obra偶a nikogo, a ktokolwiek schroni si臋 pod jej skrzyd艂a, ten znajdzie bezpiecze艅stwo i nie ul臋knie si臋 niczyjej gro藕by. Mi艂o艣膰 tworzy prawa, w艂ada pa艅stwami, urz膮dza miasta, wiedzie stany Rzeczypospolitej ku najlepszemu ko艅cowi, a kto j膮 pogardzi, ten wszystko utraci. Dlatego te偶 my wszyscy zebrani, pra艂aci, rycerstwo i szlachta, chc膮c spocz膮膰 pod puklerzem mi艂o艣ci i przej臋ci pobo偶nym ku niej uczuciem, niniejszym dokumentem stwierdzamy, 偶e 艂膮czymy i wi膮偶emy nasze domy i pokolenia, nasze rody i herby....鈥


聽聽 聽Polska zapisa艂a w dziejach ca艂y szereg takich dobrowolnych do siebie przyst膮pie艅.


聽聽 聽W roku 1454 stany pruskie z miastami prawie czysto niemieckimi i szlachta w znacznej cz臋艣ci niemieck膮 lub zniemczon膮 wypowiedzia艂y pos艂usze艅stwo oligarchicznemu rz膮dowi Zakonu Krzy偶ackiego i zwr贸ci艂y si臋 do Polski z pro艣b膮 o inkorporacj臋. W dwana艣cie lat po tym zg艂oszeniu si臋 stan臋艂a unia Prus z Polsk膮. Odt膮d, od roku 1466, jest pruskie Pomorze Gda艅skie integralna cz臋艣ci膮 Rzeczypospolitej, zachowuj膮c atoli pod wzgl臋dem ustrojowym szeroka wewn臋trzna samodzielno艣膰. Nowa prowincja posiada odr臋bne prawo s膮dowe, tzw. 鈥瀔orektur臋 prusk膮鈥, odr臋bny sejm, odr臋bny skarb z podskarbim pruskim. Do ko艅ca istnienia Rzeczypospolitej pos艂owie pruscy, k艂ad膮c podpisy na aktach elekcyjnych kr贸l贸w, zaopatrywali je zastrze偶eniem 鈥瀞alvis per omnia juribus terrarum Prussiae鈥 (z zachowaniem praw ziemi Pruskiej). W granicach Prus jeszcze dalej id膮c膮 odr臋bno艣膰 administracyjn膮 i s膮dow膮 zachowuje Warmia z biskupem swym jako ksi臋ciem na czele. Do tego stopnia si臋ga swoboda, 偶e nie tylko niemczyzna w tych przy艂膮czonych ziemiach zachowuje cechy j臋zyka urz臋dowego w magistratach, ale pos艂uguje si臋 ni膮 nawet kancelaria kr贸lewska w stosunkach z miastami pruskimi, czego przestrzega tak typowo narodowy kr贸l, jak Jan III Sobieski. W roku 1525, z wyga艣ni臋ciem dynastii Piast贸w, ksi臋stwo mazowieckie wyrzeka si臋 swej udzielno艣ci i przyst臋puje do dobrowolnego zwi膮zku z pa艅stwem polskim; i oni zachowuje przez d艂ugi czas odr臋bne urz膮dzenia, mi臋dzy innymi w艂asne urz膮dzenia prawne, skodyfikowane pod nazwa 鈥 except贸w mazowieckich鈥. W roku 1561 akces do Polski zg艂aszaj膮 Inflanty. Zagro偶one pod rz膮dami Zakonu Mieczowego zaborem przez rosn膮c膮 pot臋g臋 Moskwy, niemieckie to i przewa偶nie protestanckie pa艅stewko duchowne, maj膮c do wyboru z jednaj strony jednowiercz膮 i pokrewna plemiennie Szwecj臋 i Dani臋, z drugiej katolick膮 Polsk臋, wybiera t臋 ostatni膮 ze wzgl臋du na widoki uzyskania najszerszego samorz膮du. Rzeczywi艣cie wcielone do Rzeczypospolitej polskiej Inflanty zachowuj膮, obok pe艂nej swobody wyznaniowej, oddzielne w艂adze, w艂asne s膮downictwo, a pocz膮tkowo osobny sejm. Stopniowo, bez 偶adnego ze strony polskiej nacisku, dokona艂a si臋 艣ci艣lejsza tego kraju asymilacja z ca艂o艣ci膮 pa艅stwa.


聽聽 聽R贸wnolegle do tych trzech mniejszych unii z Prusami, Mazowszem i Inflantami, rozwija si臋 wspomniane ju偶 na wst臋pie olbrzymie, zar贸wno na rozmiary terytorialne, jak na znaczenie dziejowe, epokowe dzie艂o unii z Litw膮 historyczn膮, krajem, kt贸ry obszarem swym niewiele ust臋puje Francji. Przedstawia si臋 ono jako szereg coraz 艣ci艣lejszych um贸w, zawieranymi miedzy oboma pa艅stwami w przeci膮gu lat dwustu, jest zatem wytworem niezwykle dojrza艂ej ewolucji. W艣r贸d ca艂ego 艂a艅cucha ponawianych w obr臋bie tego czasu unii polsko 鈥 litewskich wybijaj膮 si臋 trzy g艂贸wne etapy. W roku 1386 zawarta zosta艂a pierwsza, personalna unia Polski z Litw膮 przez powo艂anie na tron Polski wielkiego ksi臋cia Litwy, Jagie艂艂y, i po艣lubienie przez niego kr贸lowej polskiej Jadwigi. W roku 1413 dosz艂a do skutku unia w Horodle, w kt贸rej oba narody por臋czy艂y sobie trwa艂e porozumienie co do nast臋pstwa tronu, a szlachta litewska otrzyma艂a zadatki swob贸d i praw politycznych, jakie ju偶 posiada艂a szlachta polska. W 156 lat po tym nowym zbli偶eniu i zr贸wnaniu, po utrzymaniu przez ca艂y ten czas wsp贸lnej dynastii, gdy wewn臋trzne upodobnienia si臋 ustroju i ducha obu pa艅stw dokona艂o si臋 ju偶 w g艂贸wnych zarysach, nast膮pi艂a w roku 1569, na sejmie lubelskim, tym razem realna unia Polski z Litw膮, kt贸ra niewzruszona mia艂a przetrwa膰, dop贸ki przemoc z zewn膮trz nie obali艂a 艣wietnej budowli, wzniesionej rozumem naszych praojc贸w.


聽聽 聽Oba pa艅stwa posiada艂y odt膮d wsp贸lnego monarch臋, kt贸ry by艂 w jednaj osobie kr贸lem Polski i w. Ks. Litewskim, oraz wsp贸lny sejm, kt贸ry zbiera艂 si臋 na przemian w Warszawie i Grodnie, a przewodniczy艂 mu r贸wnie偶 na zmian臋 marsza艂ek Korony lub Litwin. Wsp贸lnie wyst臋powa艂y zjednoczone kraje na zewn膮trz jako jedna Rzeczpospolita, wsp贸lnych mia艂y sprzymierze艅c贸w i wrog贸w, wsp贸lnie zawiera艂y traktaty i prowadzi艂y wojny. Poza tym pozostawa艂y odr臋bne dziedziny 偶ycia i odr臋bne instytucja dla ka偶dej po艂owy. Sejm walny, z艂o偶ony z senator贸w i pos艂贸w polskich i litewskich, uchwala艂 ustawy b膮d藕 dla ca艂ej Rzeczypospolitej, b膮d藕 specjalnie osobno dla Korony i dla Litwy. Zatrzyma艂y oba pa艅stwa w艂asn膮 administracj臋 centraln膮, oddzielne skarby, osobne wojsko, odr臋bne s膮downictwo a偶 do trybuna艂u ostatniej instancji. (W s膮dach litewskich, zorganizowanych wed艂ug polskiego wzoru, obowi膮zywa艂 miejscowy kodeks praw tzw.鈥濻tatut Litewski鈥). W艂adza kanclerzy, podskarbich, marsza艂k贸w i hetman贸w koronnych wraz z ca艂a im podw艂adna hierarchi膮 nie si臋ga艂a na Litw臋 i odwrotnie. Obustronna ta autonomia sz艂a tak daleko, 偶e piastowa膰 urz臋dy mog艂a na Litwie tylko osiad艂a szlachta litewska, w Koronie tylko koronna. (Oto przyk艂ad jak zasady tej strze偶ono. W roku 1597 zdarzy艂o si臋, 偶e biskupem krakowskim mianowany zosta艂 Litwin, Jerzy Radziwi艂艂, na odwr贸t za艣 biskupstwo wile艅skie mia艂 obj膮膰 Polak. Wynik艂a o to zasadnicza sprawa. Zar贸wno Litwini, jak i Polacy uznali zgodnie, 偶e precedens taki jest niedopuszczalny i rzecz zako艅czy艂a si臋 w ten spos贸b, 偶e desygnowany do Wilna Polak wcale nie obj膮艂 urz臋du.). W praktyce nie odznacza艂a si臋 tak owa dwoisto艣膰 pa艅stwa tak silnie, skoro ustr贸j prawny, administracyjny, skarbowy i wojskowy by艂 tu i tam zupe艂nie zgodny, skoro zw艂aszcza osi膮, oko艂o kt贸rej obraca艂o si臋 偶ycie publiczne, by艂 jeden sejm walny, nie tylko spe艂niaj膮cy funkcje ustawodawcze, ale i kieruj膮cy ca艂膮 polityk膮. Nie mniej Litwa posiada艂a w stosunku do Polski, a偶 do epoki rozbior贸w, niczym nie zachwiane stanowisko pa艅stwa wsp贸艂rz臋dnego i odr臋bnego, jakkolwiek mieszka艅cy obu kraj贸w 鈥 mowa ty oczywi艣cie o warstwach wyposa偶onych w prawa polityczne 鈥 dzi臋ki swobodom, kt贸re ich 艂膮czy艂y, czuli si臋 przede wszystkim obywatelami wsp贸lnej Rzeczypospolitej.


聽聽 聽Lecz opr贸cz autonomii terytorialnej zna Polska jeszcze autonomie obcoplemiennych grupo nie zajmuj膮cych nigdzie zwartego obszaru. Ormianie mieszkaj膮cy w po艂udniowych miastach Rzeczypospolitej, posiadali w艂asne s膮downictwo i odr臋bny 鈥瀞tatut ormia艅ski鈥, zatwierdzony przez polskie w艂adze i normuj膮cy wewn臋trzne stosunki prawne tego handlowego ludu. 呕ydzi mieli przez d艂ugie wieki w Polsce zupe艂nie samodzieln膮 organizacj臋 swego wewn臋trznego 偶ycia, wyposa偶ona nawet w organy centralne. Dwa razy w roku zbiera艂y si臋 鈥瀏eneralne sejmy 偶ydowskie鈥 (Congressus generalis judaicus 鈥 od 1582 do 1764), osobno w koronie i osobno na Litwie, kt贸re sk艂ada艂y si臋 z przedstawicieli gmin wyznaniowych i jako najwy偶sza instancja za艂atwia艂y r贸偶ne sprawy obj臋te 偶ydowsk膮 autonomi膮. Sejmom tym przyznane by艂o prawo rozdzia艂u wed艂ug w艂asnego uznania podatk贸w, kt贸re Rzeczypospolita nak艂ada艂a rycza艂towo na ludno艣膰 偶ydowsk膮. Posiadali wreszcie 呕ydzi w艂asne s膮downictwo. 呕yd oskar偶a艂 呕yda tylko przed s膮dem 偶ydowskim. Dopiero gdy 呕yda oskar偶a艂 chrze艣cijanin, lub odwrotnie, sprawa przechodzi艂a pod s膮d kr贸lewskiego wojewody, ale i tu zasiada艂 艂awnik 偶ydowski, kt贸rego wsp贸艂udzia艂 by艂 konieczny dla prawomocno艣ci wyroku. O rozleg艂ej autonomii 呕yd贸w w Polsce odzywaj膮 si臋 dzi艣 z zachwytem pisarze narodowo 鈥 偶ydowscy. 鈥濲e偶eli gdziekolwiek 鈥 m贸wi dr M. Rosenfeld ("Polen und Juden" Berlin 1917)鈥揹膮偶ymy do autonomii narodowej, to jako idea艂 przy艣wieca nam to, co艣my posiadali ju偶 w Polsce. Pragniemy powrotu do dawnych tradycji, chcemy starego samorz膮du jaki kiedy艣 w Polsce kwitn膮艂. (Nie tylko jednak prawo by艂o tak szczodre dla 呕yd贸w. W parze z tym sz艂a wysoka kultura humanitarna spo艂ecze艅stwa. Historyk 偶ydowski dr Moj偶esz Schorr stwierdza w stosunku tego spo艂ecze艅stwa do ludno艣ci starozakonnej 鈥瀋zysto ludzki moment poszanowania godno艣ci cz艂owieczej 呕yd贸w w odr贸偶nieniu od wszystkich innych kraj贸w鈥, kt贸ry mi臋dzy innymi wyrazi艂 si臋 w tym, 偶e znany na Zachodzie jaskrawy symbol pogardy dla 呕yd贸w, tzw. 鈥炁济撑倀a 艂ata鈥 (w ci膮gu dw贸ch stuleci 1370 鈥 1538 w prawodawstwie polskim spotykamy tylko cztery razy, a potem ju偶 nie spotykamy wcale, by艂 鈥 w praktyce w og贸le ca艂kowicie nieznany鈥 (Schorr 鈥 鈥濺echtstellung und innere Verfassung der Juden in Polen鈥 Berlin 1917)


聽聽聽 聽Obok odr臋bno艣ci ustrojowych posiada艂a r贸偶nolita ludno艣膰 Rzeczypospolitej a偶 do ko艅ca jej bytu ca艂kowit膮 swobod臋 j臋zyka. Ze strony 偶ywio艂u polskiego, niezawodnie g贸ruj膮cego kultur膮 nad olbrzymi膮 wi臋kszo艣ci膮 narod贸w i plemion, kt贸re wchodzi艂y w sk艂ad wsp贸lnego zwi膮zku pa艅stwowego, nie by艂o pod wzgl臋dem j臋zykowym 偶adnego zgo艂a ucisku. Nikogo Polska nie 鈥瀢ynaradawia艂a鈥. Nie mniej wy偶sze warstwy niepolskie w Rzeczpospolitej, przede wszystkim litewskie i ruskie, przyj臋艂y z czasem ca艂kowicie j臋zyk polski za sw贸j, nie trac膮c przy tym poczucia odr臋bno艣ci narodowo-terytorialnej, co w pewnych swoistych formach przejawia艂o si臋 nawet u takich ludzi jak Ko艣ciuszko. Pomimo, 偶e wsp贸艂czesne poj臋cie 鈥瀢ynaradawniania鈥 by艂o na og贸艂 obcym tamtej epoce, musimy sprawie tej po艣wi臋ci膰 wi臋cej uwagi z dw贸ch przyczyn. Po pierwsze dlatego, aby wywlec na 艣wiat艂o fakt贸w historycznych oszczerczy fa艂sz pewnych, mianowicie rosyjskich i niemieckich pisarzy, jakoby dawna Polska 鈥瀠ciska艂a narodowo鈥 z艂膮czone z sob膮 ludy. Po wt贸re, poniewa偶 nie brak jednak przyk艂ad贸w, ze nawet za czas贸w istnienia Rzeczypospolitej zdarza艂y si臋 kraje, w kt贸rych przedwcze艣nie dojrza艂a my艣l celowej i si艂a przeprowadzonej unifikacji j臋zykowej: wystarczy przytoczy膰, 偶e np. w Prusiech ju偶 w po艂owie XVIII wieku w brutalny spos贸b germanizowano Polak贸w 艣l膮skich, mi臋dzy innymi rafinowanym, cho膰 zreszt膮 kr贸tkotrwa艂ym ukazem Fryderyka II, zabraniaj膮cym dawania 艣lub贸w parom, kt贸re nie wyka偶膮 si臋 dostateczn膮 znajomo艣ci膮 j臋zyka niemieckiego. (Buzek: 鈥濰istoria polityki rz膮du pruskiego wobec Polak贸w鈥). Ze strony oszczerc贸w obcych wysuwa si臋 g艂贸wnie zarzut, 偶e Polska 鈥瀢ynarodowi艂a鈥 wy偶sze warstwy na Litwie i Rusi litewskiej. Wystarczy艂oby zapewnie powo艂a膰 si臋 na fakt, 偶e Litwa stanowi艂a w stosunku do Korony pa艅stwo odr臋bne z w艂asnym, jak to widzieli艣my, rz膮dem, administracj膮, s膮downictwem i armi膮, aby wykaza膰 ca艂膮 niedorzeczno艣膰 przypuszczenia, i偶by Polacy mogli narzuca膰 jej sw贸j j臋zyk. Ale nie poprzesta艅my na tym, walnym dowodzie i si臋gnijmy g艂臋biej.


Nie mog艂o by膰 mowy o wynarodowieniu wy偶szych warstw litewskich, gdy偶 one w chwili pierwszej osobistej unii z ko艅cem XIV wieku od dawna by艂y j臋zykowo wynarodowione, uleg艂szy wp艂ywowi bardziej pod贸wczas wyrobionej bia艂oruszczyzny. J臋zyk ten by艂 urz臋dowym na Litwie, w nim zredagowany by艂 s膮dowy Statut Litewski. J臋zykiem bia艂oruskim, w chwili zetkni臋cia si臋 z Polsk膮, pos艂ugiwali si臋 bojarzy i panowie litewscy w sprawach nie tylko pa艅stwowych, lecz i rodzinnych. Tym j臋zykiem biegle sam w艂ada艂 i porozumiewa艂 si臋 z Polakami Jagie艂艂o. Ju偶 Kromer pisa艂: 鈥濷dk膮d j臋艂a Litwa po rusku m贸wi膰 litewski j臋zyk nie by艂 u偶yteczny鈥. Zauwa偶ono s艂usznie (鈥濸olska i Litwa dawniej i dzi艣鈥), 偶e wobec tego mog艂aby by膰 mowa o 鈥瀠cisku ruskim鈥 co zreszt膮 by艂oby tak偶e nonsensem, poniewa偶 nie Ru艣 panowa艂a nad Litw膮, ale Litwa nad Rusi膮. Taki stan rzeczy zastali Polacy w epoce unii. Zmieni膰 w nim prawnie nic nie mogli i nie zmienili, gdy偶 w艂adza ich nie si臋ga艂a poza Koron臋 ani wtedy, ani p贸藕niej. 呕ycie dopiero sprowadzi艂o zmiany. Zbia艂oruszczona niegdy艣 dobrowolnie szlachta litewska pocz臋艂a z czasem, r贸wnie偶 dobrowolnie, ulega膰 wp艂ywom polszczyzny 鈥 j臋zyk bia艂oruski pocz膮艂 ust臋powa膰 w u偶yciu potocznym przed wykszta艂ce艅szym j臋zykiem polskim. Polonizacja, kt贸ra by艂a procesem dzia艂aj膮cym wolno przez par臋 pokole艅, zatoczy艂a kr臋gi w艣r贸d wy偶szych warstw spo艂ecznych ca艂ej ju偶 teraz Litwy jagiello艅skiej. Stopniowo, nieznacznie, bez 偶adnego nacisku szlachta zar贸wno rdzennie litewska, jak bia艂oruska ( a r贸wnolegle z tym w Koronie i ruska) pocz臋艂a m贸wi膰 i my艣le膰 po polsku. Do jakiego stopnia nie by艂o w tej matamorfozie j臋zykowej najmniejszej presji ze strony Polak贸w, 艣wiadczy fakt, 偶e ju偶 po dokonanym procesie owej polonizacji j臋zyk bia艂oruski pozosta艂 i nadal na Litwie j臋zykiem urz臋dowym, j臋zykiem kancelarii Wielkiego Ksi臋stwa Litewskiego i si艂膮 rozp臋du wci膮偶 jeszcze obowi膮zywa艂 w aktach urz臋dowych. Ju偶 w wieku XVII coraz cz臋艣ciej, a po tem stale powtarza艂o si臋 przez d艂ugi czas jedyne w swoim rodzaju curiosum, 偶e szlachta litewsko-ruska podawa艂a do s膮d贸w akta pisane po polsku, a s膮dy, stosuj膮c si臋 do przepis贸w niezmienionego jeszcze prawa, opatrywa艂y je wci膮偶 formu艂kami ruskimi. Tym sposobem przetrwa艂a bia艂oruszczyzna szlachecka na Litwie, o ca艂e niemal stulecie, sw膮 likwidacje w 偶yciu. Oto 鈥 ucisk!?


Czy mog艂a by膰 w takich warunkach mowa o jakimkolwiek 鈥瀟臋pieniu鈥 przez Polak贸w j臋zyka litewskiego? Ju偶 fakt, 偶e sama szlachta litewska go porzuci艂a, uchyla potrzeb臋 odpowiedzi. Polacy odnosili si臋 do tego j臋zyka ludu z tym samym poszanowaniem odr臋bno艣ci, jaki na tylu innych spotykali艣my polach. Wynaradawnianie nie by艂o po prostu kunsztem polskim. Jako ilustracje do stosunku ukszta艂conego o tyle wy偶ej 偶ywio艂u polskiego do pogardzanej na贸wczas mowy litewskiej warto przytoczy膰, 偶e zanim ustalono prawnie zasad臋, i偶 Polak nie mo偶e piastowa膰 urz臋du na Litwie i odwrotnie, gdy duchowie艅stwo sz艂o z Korony na Litw臋 dla ugruntowania wiary chrze艣cija艅skiej i gdy Kazimierz Jagiello艅czyk pragn膮艂 wys艂a膰 na biskupstwo wile艅skie S臋dziwoja z Czech艂a otrzyma艂 od tego Ma艂opolanina znamienna odpowied藕: 鈥濵i艂o艣ciwy kr贸lu, nie umiem po litewsku i ju偶 jestem za stary abym si臋 tego j臋zyka m贸g艂 艂atwo nauczy膰鈥. Historyk uchrze艣cijanienia Litwy ks. dr Jan Fija艂ek (鈥濸olska i Litwa w dziejowym stosunku鈥) na podstawie 偶mudnych bada艅 stwierdza, 偶e lud litewski przez ca艂y czas trwania Rzeczypospolitej tj. i wtedy gdy polszczyzna by艂a tam j臋zykiem ca艂kowicie panuj膮cym w warstwach wy偶szych znajdowa艂 pewn膮 opiek臋 dla swej mowy ze strony spolonizowanej ju偶 szlachty i Ko艣cio艂a. Przytoczywszy d艂ugi szereg fakt贸w i dokument贸w z dziedziny wyznaniowej autor wspomniany pyta: 鈥濭dzie s膮 tego rodzaju pomniki u innych w Europie narod贸w, kt贸re by uwzgl臋dnia艂y tak jak w Ko艣ciele polskim wszystkie j臋zyki miejscowej ludno艣ci?鈥. Nie znajdziemy ich w ka偶dym razie u niemieckich rycerzy krzy偶owych, kt贸rzy jednocze艣nie ogniem i mieczem usi艂owali 鈥瀗awraca膰鈥 plemiona leto艅skie.


Nieliczni tylko z wykszta艂conych Litwin贸w kultywowali j臋zyk litewski. Do takich nale偶a艂 kanonik Miko艂aj Dauksza, kt贸ry z ko艅cem XVI wieku po litewsku pisa艂 i drukowa艂. Ot贸偶 wymowny i charakterystyczny by艂 stosunek tego pisarza litewskiego do polszczyzny. Mo偶emy o tym przekona膰 si臋 ze wst臋pu jego do litewskiego przek艂adu postylli Wujka. We wst臋pie tym Dauksza m贸wi: 鈥 Z przyrodzenia ka偶dy, jako do swej nacji i krwi, tak do swego j臋zyka ch臋膰 ma wi臋ksz膮 i mocno si臋 do niego przywi膮zuje. Lecz to nie tym umys艂em m贸wi臋, abym mia艂 gani膰 umiej臋tno艣膰 postronnych j臋zyk贸w, zw艂aszcza polskiego, kt贸ry nam przez owo mi艂e zjednoczenie Wielkiego Ksi臋stwa ze s艂awn膮 Koron膮 Polsk膮 niemal rodzonym jest, ale tylko gani臋 zbrzydzenie i niemal odrzucenie j臋zyka naszego, w艂a艣nie litewskiego鈥 itd.. Wi臋c nawet i ten mi艂uj膮cy sw膮 stara mow臋 plemienn膮 klasyczny 艣wiadek nie m贸g艂 oskar偶a膰 i nie oskar偶a艂 Polak贸w o wynaradawianie.


Polonizacja by艂a dobrowoln膮. 殴r贸d艂o jej nie stanowi艂a sama si艂a przyci膮gania kultury naszej w utartym i w膮skim tego s艂owa znaczeniu, a wi臋c kultury umys艂owej, kt贸ra tak wysoko stan臋艂a ju偶 za Zygmunt贸w, ale przede wszystkim si艂膮 przyci膮gaj膮c膮 polskiej kultury politycznej. 呕e wp艂yw stanowczy odgrywa艂y tu czynniki ideowe, 偶e by艂a to najg艂臋bsza i najszlachetniejsza asymilacja, przez WOLNO艢膯, o tym 艣wiadczy fakt, 偶e spolszczy艂y si臋 nie tylko j臋zykowo zwierzchnie warstwy rusko 鈥 litewskie, kt贸re kulturalnie sta艂y ni偶ej od nas, lecz tak偶e - na kresach zachodnich i p贸艂nocnych 鈥 szlachta niemiecka, kt贸ra pod wzgl臋dem rodzimej kultury intelektualnej nie st臋powa艂a bynajmniej Polakom. Je偶eli spolszczeniu j臋zykowemu uleg艂y zachodnio-pruskie rody Kalkstein贸w, Denhoff贸w, Szlichtyng贸w, Weycher贸w, Wolszlegier贸w, oraz dziesi膮tki innych, o miedz臋 tylko od macierzystych dla siebie teren贸w niemieckich, z kt贸rych dorobku kulturalnego my sami czerpali艣my niejednokrotnie, to dzia艂a艂 tu jedynie urok atrakcyjny tych wolno艣ci i swob贸d, w kt贸re tak bogata by艂a Rzeczpospolita, a kt贸rych nie by艂o po tamtej stronie zachodniej granicy. Na tej samej zasadzie opiera艂a si臋 polonizacja szlachty ba艂tyckiej, owych Plater贸w, Borch贸w, Weyssenhoff贸w, Tyzenhaus贸w, Manteuffl贸w, Romer贸w, Mohl贸w, kt贸rzy tylu znakomitych, oddanych i wiernych syn贸w dostarczyli polskiej ojczy藕nie, rod贸w tak daleko od ognisk umys艂owej kultury polskiej oddalonych, jak daleko by艂o z Inflant do Warszawy i Krakowa. (Analogie do asymilacyjnej si艂y polskich idea艂贸w wolno艣ciowych stanowi stosunek Francji do niemieckiej Alzacji, kt贸ra prze偶y艂a wraz z ni膮 okres Wielkiej Rewolucji. W czasie wojen republiki i wojen napoleo艅skich niemniej jak 62 genera艂贸w francuskich pochodzi艂o z tej kraju, a nazwiska 28 wyryto na 艁uku Triumfalnym w Pary偶u. Pomnik francuskiego patrioty gen. Klebera (1753-1800) zdobi do dzi艣 Strasburg.)


聽聽 聽Zasadnicza cecha pa艅stwowo艣ci naszej by艂a wolno艣膰 i tolerancja ustrojowa dla wszystkich przejaw贸w odr臋bno艣ci historycznej, czy cywilizacyjnej lub nawet plemiennej czy j臋zykowej. Ka偶da skrystalizowana indywidualno艣膰 zbiorowa korzysta艂a w granicach Rzeczypospolitej z pe艂nych praw do 偶ycia i mog艂a swobodnie si臋 rozwija膰.


聽聽聽聽聽聽聽聽聽 Na gruncie tak rozwini臋tego ustroju wytworzy艂 si臋 w Polsce patriotyzm pa艅stwowy, niepodobny zgo艂a do tego, co wsp贸艂cze艣nie widzimy gdzie indziej, patriotyzm niemal nowoczesnego typu. Swobody polityczne, szerokie i bujne, wi膮za艂y ka偶dego obywatela mocno z pa艅stwem, kaza艂y mu ceni膰 鈥濶ajja艣niejsz膮 Rzeczpospolit膮鈥, jako gwarantk臋 rozlicznych wolno艣ci. 鈥濷jczyzna wasza 鈥 m贸g艂 s艂usznie m贸wi膰 z pocz膮tkiem XVII w. Skarga 鈥 matk膮 wam jest, a nie macoch膮, na r臋ku was swoim nosi, a krzywdy 偶adnej cierpie膰 nie dopu艣ci鈥, gdy poddani innych pa艅stw 鈥瀠ci艣nienie i tyranie cierpi膮鈥. Szlachcic polski, wsp贸艂rz膮dca swego kraju, dumny swym prawnie zabezpieczonym stanowiskiem cz艂owieka prawdziwie wolnego, patrza艂 z politowaniem na rz膮dzonych autokratycznie s膮siad贸w z zachodu, a z聽 pogarda na niewolniczo podleg艂e ludy najbli偶szego wschodu i tym wy偶ej musia艂 szanowa膰 organizm polityczny w艂asnego pa艅stwa. (鈥濶igdy Polacy 鈥 pisa艂 Ko艣ciuszko w r. 1814 do historyka angielskiego Jamesa Mackintosha 鈥 nie poddadz膮 si臋 z w艂asnej woli jarzmu cudzoziemc贸w, albowiem ich charakter zbyt si臋 r贸偶ni od charakteru ich s膮siad贸w鈥. Ten 鈥瀝贸偶ny charakter鈥 by艂 w znacznej mierze wytworem wielowiekowej odr臋bnej kultury politycznej i on to przede wszystkim udaremni艂 pr贸by zjednoczenia rozdartych cz臋艣ci Polski z pa艅stwami rozbiorowymi, kt贸re wyros艂y na ideologii wprost przeciwnej). 艢wiadomo艣膰 ostrej odr臋bno艣ci w stosunku do s膮siednich narod贸w wytwarza艂a na wewn膮trz poczucie wsp贸lnoty bez wzgl臋du na plemienne, j臋zykowe i wyznaniowe r贸偶nice jakie dzieli艂y mieszka艅c贸w rozleg艂ej Rzeczypospolitej. Na ogromnych obszarach od morza Ba艂tyckiego do morza Czarnego w艣r贸d odmiennych 偶ywio艂贸w etnicznych i kulturalnych, nachylaj膮cych si臋 b膮d藕 ku 艂aci艅skiej, b膮d藕 ku bizantyjskiej cywilizacji, istnia艂 jeden mocno zarysowany patriotyzm pa艅stwowy 鈥 polski, czerpi膮cy si艂臋 swa w fakcie, i偶 ca艂a ta r贸偶nolita masa politycznie czynnej masy ludno艣ci oddycha艂a pe艂ni膮 swob贸d obywatelskich.


聽聽 聽W d艂ugim, szeregu pokole艅 nie wykazuje historia ani jednej pr贸by zerwania tego 艣wietnego zwi膮zku pa艅stw i narod贸w, jaki wytworzy艂 geniusz dziejowy polski. Zwi膮zek Polski i Litwy, ze wzgl臋du na odmienno艣膰 pierwiastk贸w politycznych, kt贸re go utworzy艂y, oraz nie niespo偶yt膮 swa trwa艂o艣膰 stoi jako zjawisko odosobnione w dziejach. Unia kalmarska trzech pa艅stw skandynawskich (1397) przetrwa艂a zaledwie jeden wiek, a u[pad艂a, jako m贸wi historyk Danii, Dahlman dlatego, gdy偶 opiera艂a si臋 g艂贸wnie na sile materialnej i by艂a spraw膮 panuj膮cych, nie spraw膮 lud贸w. Unia polska okaza艂a si臋 wewn臋trznie niezniszczaln膮.


聽聽 聽Jedyny wybitny dysonans w dziedzinie wsp贸艂偶ycia lud贸w zamieszkuj膮cych Rzeczpospolit膮 tworzy powstanie kozaczyzny w po艂owie XVII w.


聽聽 聽Powstanie to, kt贸re zwichrzy艂o kraj i podci臋艂o jego si艂臋 pa艅stwow膮, by艂o atoli ruchem g艂贸wnie socjalnym, przynajmniej w pierwszej fazie swego rozwoju. Jaka role w nim gra艂 czynnik narodowo- polityczny, o艣wietla mi臋dzy innymi fakt, 偶e przedstawicielem Rzeczypospolitej, wys艂anym do pertraktowania z Kozaczyzna, by艂 wojewoda Adam Kisiel, Rusin i schizmatyk. W roku 1658 przysz艂o mi臋dzy Polsk膮 i Ukrain膮 do ugody w Hadziaczu. Rozszerzy艂a ona Uni臋 Lubelsk膮 i przekszta艂ci艂a jagiello艅ska Rzeczpospolit膮 w zwi膮zek federacyjny polsko-litewsko-ukrai艅ski, w kt贸rym Ukrainie przypad艂 podobny stosunek do Korony, a jakim do niej pozostawa艂a Litwa. Lecz akt ten przyszed艂 niestety za p贸藕no. Zniweczy艂a go Moskwa ku szkodzie zar贸wno Polski jak Ukrainy. Polityka wobec Kozaczyzny, i w og贸le schizmatyckiej Rusi, przypadaj膮ca na czasy upadku naszej my艣li politycznej, upadku tolerancji i zdolno艣ci 艂膮czenia 偶ywio艂贸w r贸偶norodnych, by艂a jednym z najci臋偶szych b艂臋d贸w i jedn膮, z najci臋偶szych win, jakie obarczy艂y nasza przesz艂o艣膰. Polska odst膮pi艂a tu od zasad kt贸rym zawdzi臋cza艂a pomy艣lno艣膰 wewn臋trzn膮 i si艂臋 na zewn膮trz i odst臋pstwo to zem艣ci艂o si臋 na niej.


聽聽 聽Jak siln膮 sp贸jni臋 potrafi艂a Polska wytworzy膰 poza tym mi臋dzy ludami przez siebie sfederowanymi, jaka trwa艂o艣膰 wykaza艂y unie polskie, 艣wiadczy fakt, 偶e nawet gdy Rzeczpospolita ostatecznie przesta艂a istnie膰 i znik艂 w臋ze艂 pa艅stwowy, 艂膮cz膮cy jej r贸偶norodne cz臋艣ci, to d艂ugo jeszcze, niejednokrotnie a偶 dot膮d, trwa ci膮偶enie ku Polsce kraj贸w, kt贸re niegdy艣 stanowi艂y z ni膮 jeden organizm pa艅stwowy. Najwi臋kszy z nich, Litwa, wchodzi w sk艂ad imperium rosyjskiego od lat 120 z g贸r膮, niemniej w warstwach, kt贸re by艂y historycznie czynne uznaje si臋 i po rozbiorach w dalszym ci膮gu za przynale偶n膮 do Polski. 呕adne wysi艂ki, kt贸rych wszechpot臋偶na Rosja nie szcz臋dzi艂a, nie by艂y w stanie wyt臋pi膰 tego poczucia przynale偶no艣ci, 偶aden nacisk nie m贸g艂 st艂umi膰 w historycznej warstwie litewskiej pami臋ci, 偶e 偶y艂a kiedy艣 w wolnym i szcz臋艣liwym zwi膮zku Rzeczypospolitej Polskiej. Od lat trwa Litwa wiernie u boku Polski podczas wszystkich jej walk o odzyskanie wolno艣ci. Nie tylko w epoce rozbior贸w, gdy w Warszawie wybucha powstanie Ko艣ciuszki, porywa za bro艅 tak偶e Wilno: to samo bowiem dzieje si臋 przez ca艂y wiek XIX. W walce z Rosja w roku 1831 leje si臋 pod wsp贸lny sztandarem krew zar贸wno w Polsce, jak na Litwie. W latach 1836 鈥 1838, gdy w wyczerpanej Warszawie zaleg艂o g艂uche odr臋twienie, Litwa porywa si臋 sama do nowych spisk贸w, kt贸rych przyw贸dcy litewscy Konarski, Zawisza, Wo艂艂owicz, wraz z tysi膮cami uczestnik贸w ponosz膮 m臋cze艅sk膮 艣mier膰 za pr贸b臋 odbudowania Rzeczypospolitej. W roku 1863 powstanie ogarnia znowu obydwa kraje, a rok przed tym niebywa艂a procesja dwu narod贸w spotyka si臋 w Horodle, aby na tym historycznym miejscu odnowi膰 uroczy艣cie przedwieczne 艣luby unii.


聽聽 聽Pierwiastk贸w odmiennych, stopionych niegdy艣 dobrowolnie w jedn膮 polityczn膮 ca艂o艣膰 niepodobna oddzieli膰 od siebie ani w rzeczach, ani w ludziach. Tragiczny Reytan, kt贸ry na sejmie warszawskim z rozpacza protestowa艂 przeciwko rozbiorowi Polski, to syn Litwy. Cz艂owiek, kt贸rego imi臋 sta艂o si臋 synonimem najwy偶szych polskich idea艂贸w, kt贸ry na krakowskim rynku przysi臋ga艂 wyp臋dzi膰 z Polski naje藕d藕c贸w, Tadeusz Ko艣ciuszko, to r贸wnie偶 Litwin. Mocarz polskiego ducha, genialny wyraziciel jego t臋sknot i wzlot贸w, Adam Mickiewicz, kt贸rego szcz膮tki pochowa艂a Polska w kr贸lewskich swych grobach na Wawelu, to tak偶e Litwin. Potomkowie tych, co imieniem Litwy zaprzysi臋gali niegdy艣 wieczna wiar臋 wsp贸lnej Rzeczpospolitej, historyczne rody Radziwi艂艂贸w, Sapieh贸w, Czartoryskich, Czetwerty艅skich, Sanguszk贸w i dziesi膮tki, setki i tysi膮ce innych, dochowali tej wiary do dzi艣, niez艂omni w swym poczuciu i jedno艣ci z Polsk膮.


聽聽 聽Mamy tu przed sob膮 dziwne zjawisko dziejowe: unia polsko-litewska prze偶y艂a istnienie pa艅stw, kt贸re ja zawiera艂y. Tre艣膰 akt贸w politycznych spisanych w r. 1413 i 1569, po up艂ywie wielu stuleci 偶yje w duszach ludzkich, cho膰 akty z pa艅stwowych kancelarii przesz艂y dawno do szaf muzealnych, a postanowieniom ich zabrak艂o si艂y wykonawczej. Taka spi偶ow膮 trwa艂o艣膰 wykaza艂o dzie艂o polskiej m膮dro艣ci stanu, kt贸re 艂膮czy艂o wolnych z wolnymi i r贸wnych z r贸wnymi.



Swobody jednej warstwy
Wyj膮tkowe pretensje do Polski. Mieszcza艅stwo. Stulecie upadku. Losy polskiego samorz膮du miast. Po艂o偶enie ch艂op贸w w Polsce i w Europie. Reformy XVIII wieku.
Z psychiki narodu. Stan prawny a rzeczywisty. Niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych. W艂a艣ciwa miara oceny

聽聽 聽Jakkolwiek Rzeczpospolita Polska by艂a wybitnie pa艅stwem wolno艣ciowym i rozwin臋艂a w tym kierunku ogromne bogactwo tw贸rczej my艣li politycznej, to przecie偶 cz臋sto, nie tylko ze strony obcych 藕le poinformowanych lub te偶 wrogich nam pisarzy, kt贸rych s膮dy bywaj膮 przykrawywane do podejrzanych interes贸w bie偶膮cych, ale tak偶e ze strony samych Polak贸w wychowanych na samobiczuj膮cej si臋 nowszej historiografii naszej, zdarza si臋 s艂ysze膰, 偶e wszystko to traci w艂a艣ciwie na warto艣ci, gdy z Polska stanowi艂a raj dla jednej tylko uprzywilejowanej warstwy spo艂ecznej, podczas gdy daleko liczniejsza ludno艣膰 mieszcza艅ska i ch艂opska prze偶ywa艂a r贸wnocze艣nie ca艂e wieki w najbardziej op艂akanych warunkach.


聽聽 聽Mog艂oby si臋 zdawa膰 wobec takiego zarzutu, ze tzw. Ni偶sze warstwy st膮pa艂y w innych krajach Europy po r贸偶ach, kiedy w szlacheckiej republice polskiej przezywa艂y d艂ugi okres istotnie ci臋偶kiej i twardej niedoli. Nie! Ka偶dy szkolny podr臋cznik poucza, 偶e ch艂op by艂 w pewnych epokach dziej贸w wsz臋dzie gn臋biony, mieszcza艅stwo by艂o wsz臋dzie z praw odarte. Lud rolny w Europie od drugiej polowy XVI wieku coraz to ci臋偶szym jarzmem robocizny by艂 przytwierdzony do gleby, a ucisk pa艅szczy藕niany przybra艂 tak wielkie rozmiary, 偶e zadawano sobie w tych czasach pytanie, czym lepiej by膰: czy d艂ugo piel臋gnowan膮 a kr贸tko 艣cigana zwierzyn膮, czy wiecznie 艣ciganym a nigdy nie piel臋gnowanym ch艂opem-poddanym (was es besser habe, das lang gehegte und kurtz gehetzte Wild, oder der stets gehetzte und nie gehegte Unterthan鈥 鈥 Janssen 鈥濭eschichte des deutschen Volkes鈥). We Francji pisa艂 w roku 1688 Jean de la Bru猫re: 鈥濿ida膰 po wsiach pewne dzikie zwierz臋ta, samc贸w i samice, czarne, opalone od s艂o艅ca, przywi膮zane do ziemi, kt贸r膮 ryja i kopi膮 z zaciek艂o艣ci膮. Kryj膮 si臋 na noc do jam, gdzie 偶yj膮 czarnym chlebem, wod膮 i korzeniami. Maja jak gdyby mow臋, a gdy wstaj膮 na nogi, pokazuj膮 twarz ludzk膮: w istocie s膮 to ludzie鈥. Nie potrzeba chyba dodawa膰, 偶e to s膮 ch艂opi. Mieszcza艅stwo po 艣wietnym rozkwicie 艣redniowiecza znalaz艂o si臋 r贸wnie偶 mniej wi臋cej wsz臋dzie w upadku. Traci艂o nie tylko prawa polityczne, ale i warunki materialnego rozwoju. W Niemczech w XVI wieku szlachcic 鈥 zupe艂nie jak w Polsce 鈥 by艂 wolny od c艂a. Je艣li sprowadza艂 dla siebie towar, lub gdy w艂asny produkt wiejski wywozi艂, pod os艂ona za艣 tego przywileju dopuszczano si臋 nadu偶y膰 na szkod臋 miejscowego przemys艂u i handlu. Nieliczne tylko, wyj膮tkowe umys艂y 贸wczesne, zar贸wno w Europie jak u nas, zdawa艂y sobie spraw臋, 偶e i nies艂usznym i szkodliwym dla pa艅stwa jest upo艣ledzenie nie-szlachty. Powszechnie przyjmuje si臋 to za rzeczy usprawiedliwione historycznym rozwojem poj臋膰. Nikomu, o ile idzie o stosunki na zachodzie, nie przychodzi do g艂owy dzika my艣l, aby do oceny tych zjawisk przyk艂ada膰 艣ci艣le dzisiejsz膮 miar臋. Tylko Polska stanowi膰 ma osobliwy wyj膮tek. Po艂o偶enie warstw nieszlacheckich w Polsce przedwiecznej mierzy si臋 miar膮 nie owoczesnych poj臋膰, lecz poj臋膰 XIX i XX wieku i konstruuje si臋 na tej podstawie z 艂atwo艣ci膮 druzgocz膮ce oskar偶enia. Niedorzeczno艣膰 tych oskar偶e艅 i pretensji ur膮ga wszelkiemu historycznemu my艣leniu. Z tak膮 sam膮 racj膮 mo偶na by wszak偶e obwini膰 o nieuctwo Newtona i Kopernika, kt贸rzy nie rozumieli w swoim czasie wielu zjawisk przyrodniczych, oczywistych dzi艣 dla najmniej poj臋tego ucznia wiejskiej szk贸艂ki.


聽聽 聽Chocia偶 jednak dla oceny warunk贸w bytu w艂o艣cia艅stwa i mieszcza艅stwa w Polsce jedynie dopuszczalnym probierzem mog膮 by膰 wyobra偶enia owej odleg艂ej epoki, spr贸bujmy przekona膰 si臋, czy pod niejednym wzgl臋dem po艂o偶enie to nie by艂o, podobnie jak po艂o偶enie szlachty, korzystniejsze ni偶 w krajach o艣ciennych.


聽聽 聽Przede wszystkim s艂owo o ekonomicznym stanie miast naszych.


聽聽 聽鈥濼e n臋dzne mie艣ciny 鈥 pisze w roku 1810 Wawrzyniec Surowiecki (鈥濷 upadku przemys艂u w Polsce鈥), w kt贸rych dzi艣 widzimy rynki puste, ratusze bez okien i dach贸w, w kt贸rych si臋 teraz czo艂ga kilkuset biedak贸w bez sposobu do 偶ycia, liczy艂y niegdy艣 po kilkaset r贸偶nych warsztat贸w rzemie艣lniczych鈥. Wyjmijmy z cennych bada艅 Surowieckiego dla przyk艂adu par臋 najn臋dzniejszych miejscowo艣ci, w艣r贸d kt贸rych s膮 i takie co dzi艣 raczej do ubogich osad wiejskich, ni偶 do miasteczek podobne, z trudem niejednokrotnie dadz膮 si臋 wyszuka膰 na karcie geograficznej. Oto jaki艣 Ostr贸w pod Warszaw膮 鈥 sk艂adaj膮cy si臋 z 93 cha艂up 鈥 liczy艂 sobie samych rzemie艣lnik贸w 200, Stanis艂aw贸w Mazowiecki 263, Garwolin 192, Wyszogr贸d 308,Pyzdry 215,艁臋czyca 161,Przasnysz 399. Jak偶e wobec tego ludnie i bogato musia艂y wygl膮da膰 miasta 艣rednie i wi臋ksze. Krak贸w mia艂 mieszka艅c贸w 80 000, w czasie gdy Hamburg 6 do 7 tysi臋cy. W jednym z przesz艂ych stuleci istnia艂o na obszarze naszej ojczyzny oko艂o stu drukarni. Bogactwem, wykszta艂ceniem rywalizowa艂y wy偶sze warstwy mieszcza艅skie ze szlacht膮. Niew膮tpliwie w zwi膮zku z rozkwitem handlu w Polsce znajduje si臋 niezwykle wczesne, wyprzedzaj膮ce nawet ca艂膮 Europ臋 zaprowadzenie regularnego ruchu poczt i jednakowej taryfy za listy bez wzgl臋du na odleg艂o艣膰: u nas w roku 1583, na zachodzie w XVII wieku, a gdzie niegdzie i znacznie p贸藕niej. O 偶ywym t臋tnie interes贸w handlowych m贸wi r贸wnie偶 wczesne ujednostajnienie miar i wag w ca艂ej Polsce, czego 偶adne pa艅stwo pod贸wczas jeszcze nie zna艂o (wsz臋dzie obowi膮zywa艂y miary i wagi prowincjonalne), a co na kontynencie po nas dopiero rewolucja francuska uczyni艂a. (Henryk Radziszewski: 鈥濸olska idea ekonomiczna鈥).


聽聽 聽Do jakiej epoki odnosz膮 si臋 owe objawy bujnego gospodarczego 偶ycia naszych miast i naszego mieszcza艅stwa? Czy to w 艣rednich wiekach pracowa艂y setkami r臋kodzielniczych owe n臋dzne dzi艣 mie艣ciny? Nie. To wszystko, co przytoczyli艣my wy偶ej, dzia艂o si臋 w wieku XVI i z pocz膮tkiem jeszcze wieku XVII 鈥 r贸wnocze艣nie za tym z od dawna ju偶 osi膮gni臋tym szczytem praw, wolno艣ci i swob贸d politycznych szlachty polskiej. Upadek ekonomiczny mieszcza艅stwa naszego, kt贸rego przyczyn膮 sta艂y si臋 za r贸wno d艂ugoletnie wyniszczaj膮ce wojny jak szkodliwe, lecz odpowiadaj膮ce poj臋ciom owego czasu wyj膮tkowe uprawnienia szlachty, przyszed艂 w po艂owie XVII wieku i trwa艂 nie wiele d艂u偶ej, ni偶 jedno fatalne stulecie, wtedy, gdy niejednokrotnie i rynki miast zachodnioeuropejskich traw膮 zarasta艂y.


聽聽 聽A teraz prawno-polityczna strona obrazu.


聽聽 聽Zachwia艂o si臋 stanowisko polskiego mieszcza艅stwa, gdy moralna i umys艂owa warto艣膰 spo艂eczno艣ci szlacheckiej uleg艂a obni偶eniu, gdy swobody tej przoduj膮cej warstwy, dosz艂y do zenitu 鈥 zetkn臋艂y si臋 z generacj膮, kt贸ra z tw贸rczego poziomu wielkich ojc贸w stoczy艂a si臋 na poziom biernego u偶ycia. Nie by艂 przecie偶 mieszczanin w Polsce nigdy pozbawiony praw obywatelskich w zupe艂no艣ci, nie tylko w swej gminie miejskiej, ale i na szerokiej widowni og贸lno-pa艅stwowej. Konstytucja 鈥濶ihil Novi鈥, kt贸ra na ca艂e stulecia zdecydowa艂a o ustroju pa艅stwa, uchwalona zosta艂a na sejmie radomskim w 1505 roku g艂osami szlachty i mieszczan. W XVI wieku mieszczanie miast kr贸lewskich brali udzia艂 we w艂adzy prawodawczej, (鈥濻ejm piotrkowski roku 1565, kt贸ry przeprowadzi艂 szereg uchwa艂, dotycz膮cych polityki handlowej, odby艂 si臋 w艂a艣nie przy udziale pos艂贸w miejskich, kt贸rzy bronili swoich interes贸w i do kt贸rych 偶ycze艅 Izba poselska stosowa艂a si臋 niejednokrotnie, przyjmuj膮c poprawki rozmaite w ustawach鈥 鈥 a Szel膮gowski: 鈥漃ieni膮dz i przewr贸t cen w XVI i XVII wieku w Polsce鈥) zdobywali wy偶sze urz臋dy w Rzeczypospolitej, a rycerstwo nie waha艂o si臋 urz臋downie nazywa膰 ich 鈥瀊ra膰mi鈥 (艁ozi艅ski: 鈥漃atrycjat i mieszcza艅stwo lwowskie w XVI i XVII wieku鈥). Nie znajdujemy nigdzie w polskim prawie pa艅stwowym przepisu, usuwaj膮cego mieszczan od udzia艂u w sejmach. W roku 1573 konfederacja generalna warszawska m贸wi o sobie: 鈥濵y rade koronne duchowne i 艣wieckie, rycerstwo wszystko i stany insze jednej a nierodzielnej Rzeczypospolitej鈥. Wyra偶enie 鈥瀒nsze stany鈥 stosowa艂o si臋 do miast. We wszystkich nast臋pnych konfederacjach generalnych oraz sejmach konwokacyjnych i elekcyjnych znaczniejsze miasta bior膮 udzia艂 przez swych pos艂贸w. Prawo do czynnego uczestnictwa w akcie tak wa偶nym, jak wyb贸r kr贸la, posiadaj膮 miasta Krak贸w, Wilno, Lw贸w, Pozna艅, Warszawa, Lublin, Kamieniec, Gda艅sk, Toru艅, Elbl膮g i wykonuj膮 je do samego ko艅ca. Reprezentanci miast pojawiaj膮 si臋 na sejmie 1668 roku i podpisuj膮 abdykacje Jana Kaziemierza. W roku 1733 potwierdzaj膮 鈥濸acta conventa鈥. W obu wypadkach dzieje si臋 to w okresie szczytowej samow艂adzy szlacheckiej i 艣wiadczy 鈥 zauwa偶a s艂usznie jeden z pisarzy politycznych J. Grabiec 鈥 偶e mo偶e g艂贸wnie bierno艣膰 i nieumiej臋tna polityka mieszcza艅stwa sta艂y na przeszkodzie pe艂ni jego praw obywatelskich i 偶e stanowo艣膰 polskiego prawa pa艅stwowego by艂a raczej jego zwyrodnieniem, ni偶 cech膮 zasadnicz膮. W tej samej epoce hegemonii szlachty, w XVII i XVII wieku, mno偶y艂a si臋 liczba miast, w kt贸rych magistraty uzyskiwa艂y tytu艂 鈥瀗obiles鈥 w miejsce dawnego 鈥瀞pectabiles et famati鈥, uszlachcenie to za艣 magistratu jako organu publicznego, nakazywa艂o traktowa膰 miasto, jako osob臋 prawn膮 na r贸wni ze szlacht膮. Gdy w innych krajach mieszczanie pozbawieni byli prawa posiadania maj膮tk贸w ziemskich (w Prusiech a偶 do roku 1807), to w Polsce prawo to przys艂ugiwa艂o po wszystkie czasy mieszka艅com wi臋kszych miast jak Lw贸w, Krak贸w, Wilno, Lublin, a poniewa偶 wzgl臋dnie 艂atwo by艂o uzyska膰 w nich obywatelstwo, przeto zakaz w艂adania ziemi膮 przez mieszczan nie istnia艂 w艂a艣ciwie nigdy w pe艂nej sile.


聽聽 聽Jeszcze dobitniej zarysowuje si臋 r贸偶nica w innej, wa偶niejszej dziedzinie: w dziedzinie samorz膮du komunalnego. Na zachodzie w XVII i XVIII w stary samorz膮d miast zosta艂 w wielu krajach b膮d藕 skr臋powany do ostatnich granic i zamieniony w fikcj臋 (cz艂onk贸w rad miejskich i urz臋dnik贸w miejskich mianowa艂a wprost w艂adza monarsza), b膮d藕 te偶 zosta艂 zupe艂nie skasowany. W Polsce poddano rady miejskie pod nadz贸r kr贸lewskich starost贸w, ale wewn臋trzny ich ustr贸j pozostawiono nietkni臋ty. Gdzie indziej sadownictwo i policj臋 w miastach obj臋艂y cz臋艣ciowo lub ca艂kowicie organy kr贸lewskie, w Polsce funkcje te autonomiczne nigdy nie by艂y nigdy odebrane. Wreszcie konstytucja 3 maja 1791 roku, uzupe艂niaj膮c to, co z biegiem czasu uleg艂o uszczupleniu, a zarazem rozwijaj膮c zgodnie z poj臋ciami nowoczesnymi, dobrowolnie, bez 偶adnego nacisku 鈥 z do艂u鈥, osobn膮 ustaw膮 uchwalon膮 wy艂膮cznie g艂osami szlacheckimi, wyposa偶y艂a miasta zreformowanym, pe艂nym i szerokim samorz膮dem. Dwa r贸偶ne systemy rz膮dzenia: centralizm, kt贸ry wszystko niwelowa艂 w autokratycznie rozwijaj膮cej si臋 reszcie Europy, i bujny polski autonomizm, rzuca艂y i tu swe refleksy


聽聽 聽Przyjrzyjmy si臋 z kolei najliczniejszej klasie narodu, ludno艣ci w艂o艣cia艅skiej.


聽聽 聽W okresie najwi臋kszego rozkwitu praw politycznych szlachty ch艂op polski 鈥 przez szereg wiek贸w wolny kmie膰, podlegaj膮cy s膮downictwu swoich so艂tys贸w 鈥 zepchni臋ty zostaje do stanu podda艅stwa i podporz膮dkowany nieograniczone z czasem w艂adzy patrymonialnej聽 pana. Drog膮 ta idzie nie sama Polska, lecz tak偶e Europa Zachodnia, a idzie tak szybko, 偶e nas znacznie wyprzedza. Wcze艣niej i w spos贸b nier贸wnie dotkliwszy ukszta艂towa艂o si臋 tam panowanie szlachty nad ludem, rozwijaj膮c si臋 w ciemi臋stwo pe艂ne odra偶aj膮cych okrucie艅stw. Pomimo smutnego po艂o偶enia poddanych nie by艂o w Polsce ani owych ksi膮偶膮t nosz膮cych na sobie pasy ze sk贸ry ch艂opskiej, ani n臋dzy kt贸ra zmusza艂a ludno艣膰 pograniczn膮 do gromadnych ucieczek, ani handlu lud藕mi, kt贸ry kwitn膮艂 jeszcze w XVIII wieku w samym 艣rodku Europy (dostawa rekrut贸w za got贸wk臋 do Anglii przez landgrafa heskiego Fryderyka w latach 1776-1784), ani, za wyj膮tkiem wiecznie burzliwych ukrai艅skich kres贸w Rzeczpospolitej, krwawych bunt贸w poddanych, ani straszliwych wojen ch艂opskich, po kt贸rych nast臋powa艂y akty szalonej represji. Wybuch贸w rozpaczy w klasie w艂o艣cia艅skiej, jakimi zape艂nione s膮 karty historii europejskiej, nie spotyka si臋 u nas. (Historia nasza zapisa艂a jedyny znaczniejszy 鈥瀊unt鈥 polskich ch艂op贸w pod wodz膮 Kostki Napierskiego na Podhalu w 1651 roku, o rozmiarach wprost miniaturowych w stosunku do tego co w tym czasie dzia艂o si臋 na Zachodzie). Natomiast obce 藕r贸d艂a wyra藕nie stwierdzaj膮, 偶e ch艂op z kraj贸w s膮siednich cz臋sto ucieka艂 do Polski, aby poprawi膰 sw贸j byt. Podczas pierwszego rozbioru rz膮d rosyjski jako jedn膮 z rzekomych krzywd sobie wyrz膮dzonych przytoczy艂, 偶e 300000 ch艂op贸w z pogranicznych kraj贸w moskiewskich uciek艂o do Polski (Tadeusz Lubomirski 鈥濴udno艣膰 rolnicza w Polsce鈥). Chronili si臋 u nas t艂umnie ch艂opi z Pomorza, ze 艢l膮ska, z Moraw. Gdy w XVIII wieku rz膮d austryjacki doprowadzi艂 do traktatu o wydawanie zbieg贸w 鈥 jedyna Polska wyrzek艂a si臋 prawa wzajemno艣ci, gdy偶 w艂o艣cianie jej nigdzie nie uciekali.( Grunberg 鈥 鈥濨auernbefreiung聽 in Bohmen, Mahren u. Schlesien鈥 鈥 鈥濪ie reciproitat scheint auch von diesen Landern, mit Ausnahme Polens, gewahr worden zu sein, was sich leicht dadurch erklart, da wohl schlesische Unterthanen in grossen Massen nach Polen fluchteten, nicht aber umgekehrt鈥)


聽聽 聽W najgorszej nawet epoce nie by艂o w Polsce pastwienia si臋 nad poddanymi, tak cz臋sto spotykanego gdzie indziej, a dot膮d nie znaleziono 艣ladu, by szlachcic korzystaj膮c z prawa patrymonialnego, wykona艂 kiedykolwiek kar臋 艣mierci na ch艂opie. Los ch艂op贸w by艂 tu ponadto kr贸cej ci臋偶kim, ni偶 w innych krajach, gdy偶 tylko w wieku XVII i XVIII, gdy jeszcze XVI zachowa艂聽 sporo z blasku z艂otego okresu dw贸ch poprzednich stuleci. 鈥 Wymiar pa艅szczyzny i pokrewnych jej 艣wiadcze艅 鈥 stwierdza Oswald Balzer, znakomity znawca ustroju Polski 鈥 nie doszed艂 by艂 nigdy do tych granic, jakie tu i 贸wdzie ustali艂y si臋 na Zachodzie鈥. Przytem, spe艂niaj膮c powinno艣ci dworskie, odrabiaj膮c pa艅szczyzn臋, p艂ac膮c czynsz, ch艂op wiedzia艂, 偶e w zamian mia艂 prawo do opieki pa艅skiej, 偶e w razie elementarnej kl臋ski dozna ulgi w op艂atach i zapomogi w inwentarzu, za艣 pewn膮 autonomi臋, pewien wsp贸艂udzia艂 w za艂atwieniu spraw bie偶膮cych, dawa艂y mu instytucje gromadzkie, kt贸rych postanowienia przybiera艂y niejednokrotnie charakter ustaw (Ulanowski 鈥 鈥濿ie艣 polska pod wzgl臋dem prawnym od XVI do XVII w.鈥). Nie mo偶na r贸wnie偶 zapomnie膰, 偶e znaczna cz臋艣膰 stany w艂o艣cia艅skiego 鈥 w艂o艣cianie d贸br koronnych, a po cz臋艣ci i duchownych 鈥 korzysta艂a z pewnych praw cywilnych pod opiek膮 pa艅stwa.


聽聽 聽Zabiegi na koniec prywatne oko艂o poprawy po艂o偶enia ludu przybra艂y w Polsce o wiele wi臋ksz膮 miar臋 ni偶 gdziekolwiek indziej. Polska mia艂a pod tym wzgl臋dem stare i dobre wskazania, gdy偶 w najlepszej epoce dziej贸w narodu w XVI w wo艂ali o to Skarga, G贸rnicki, Ostror贸g, a znakomity pisarz polityczny, Andrzej Frycz Modrzewski, domaga艂 si臋 wr臋cz zniesienia podda艅stwa i zr贸wnania wszystkich wobec prawa, wtedy, gdy o mo偶liwo艣ci takiego postulatu nikomu jeszcze nie 艣ni艂o w Europie.. Z pocz膮tkiem XVIII w. Utorowa艂 drog臋 idei podniesienia stanowiska prawnego, dobrobytu i o艣wiaty w艂o艣cian kr贸l Stanis艂aw Leszczy艅ski w swym traktacie 鈥濭艂os wolny鈥 (rozdzia艂 鈥濸lebei鈥). Inicjatywa spo艂eczna w tym kierunku szybkie poczyni艂a post臋py i wyda艂a znakomite owoce. Pr贸by zreformowania stosunk贸w w艂o艣cia艅skich w duchu nowoczesnym, rozpocz臋te w roku1740, obj臋艂y wielkie latyfundia magnackie Jab艂onowskich, Zamoyskich, Lubomirskich, Brzostowskich, Chreptowicz贸w, Potockich, Czartoryskich, Poniatowskich. W drugiej po艂owie tego wieku pr膮d ten sta艂 si臋 prawie powszechnym. Zrywano z pa艅szczyzn膮, zamieniano robocizn臋 na czynsz, nadawano w艂o艣cianom wolno艣膰 osobist膮, obdarzano ich samorz膮dem. 鈥濿sz臋dzie 鈥 stwierdza T. Lubomirski (鈥濺olnicza ludno艣膰 w Polsce鈥) 鈥 dziedzice zrzekaj膮 si臋 przewagi w艂adzy patrymonialnej, wsz臋dzie wznawiaj膮 lub tworz膮 samodzielny ustr贸j s膮dowy i wsz臋dzie objawia si臋 ruch restauracji gmin i ich niezawis艂o艣ci鈥. O rozmiarach tej samorzutnej reformy mo偶e da膰 wyobra偶enie fakt, 偶e posiad艂o艣ci Stanis艂awa Poniatowskiego, w kt贸rych wi臋ksz膮 cz臋艣膰 poddanych wyzwolono 鈥瀠czyniono w艂a艣cicielami鈥, liczy艂y same tylko do 400.000 ludno艣ci. 鈥濶ie dopuszczaj膮c si臋 przesady - m贸wi A. Rembowski (鈥濸or贸wnanie konstytucja stanowych鈥) 鈥 mo偶na utrzymywa膰, ze w 偶adnym z kraj贸w europejskich inicjatywa prywatna nie uczyni艂a tyle dobrego dla w艂o艣cian i to z takim niezaprzeczonym zaparciem si臋 stanowych interes贸w, co w Polsce.


聽聽 聽Wielka reforma pa艅stwowa 3 maja 1791 roku po艂o偶y艂a prawne warunki bytu warstwy w艂o艣cia艅skiej. By艂a ona, przy ca艂ej swej po艂owiczno艣ci, tak liberaln膮 w por贸wnaniu ze stosunkami panuj膮cymi u s膮siad贸w, 偶e kanclerz rosyjski Biezborodko ba艂 si臋 鈥瀝ozprzestrzeniania si臋 polskiej zarazy鈥 (鈥 wolno艣膰 w艂o艣cian 鈥 pisa艂 25 listopada 1794 roku 鈥 mo偶e r贸wnie偶 rozdra偶ni膰 naszych wie艣niak贸w鈥),. A cesarz Austrii rozkaza艂 gubernatorowi Galicji pisa膰 memoria艂 鈥瀋o robi膰 nale偶y dla mieszczan i ch艂op贸w wobec reform dokonanych w Polsce鈥. W trzy lata p贸藕niej, w roku 1794, Ko艣ciuszko, jako naczelny w贸dz i faktyczny dyktator narodu, poszed艂 o znaczny krok naprz贸d og艂aszaj膮c w uniwersale po艂anieckim nowe wa偶ne postanowienia na korzy艣膰 w艂o艣cian. Ostatni ten akt prawny niepodleg艂ego pa艅stwa polskiego, reguluj膮cy stosunki w艂o艣cia艅skie, zapewnia艂 ludno艣ci ch艂opskiej mi臋dzy innymi bezpo艣rednia opiek臋 rz膮du, nieusuwalno艣膰 z uprawianego gruntu i wolno艣膰 osobist膮 鈥 zdobycze niezmiernej jak na sw贸j czas donios艂o艣ci. Ta reforma wyda艂a si臋 naszym s膮siadom tak wywrotow膮, 偶e genera艂 moskiewski Cycjanow po bitwie pod Maciejowicami og艂osi艂 w Grodnie ukaz, w kt贸rym nakazywa艂 鈥瀠leg艂o艣膰 panom wed艂ug dawnych zwyczaj贸w鈥 i zabroni艂 powo艂ywa膰 si臋 na uniwersa艂 Ko艣ciuszki. (po rozbiorach Polska, pozbawiona w艂asnych organ贸w pa艅stwowych, ju偶 nie mog艂a kontynuowa膰 reformy w艂o艣cia艅skiej, a rz膮dy rozbiorowe tamowa艂y na naszych ziemiach celowo wszelk膮 w tej dziedzinie inicjatyw臋 spo艂eczn膮, pragn膮c jak najbardziej pog艂臋bi膰 przedzia艂 miedzy ludem i szlacht膮. W r贸偶nych dzielnicach podejmowano bezskutecznie pr贸b ustawodawczego rozwi膮zania kwestii w艂o艣cia艅skiej聽 w duchu nowoczesnym. Rz膮dy obce zachowywa艂y si臋 opornie lub parali偶owa艂y te akcje. W Galicji 贸wczesny ruch rewolucyjny podni贸s艂 has艂o uw艂aszczenia w艂o艣cian. W Kr贸lestwie pierwszym aktem rz膮du powsta艅czego z roku 1863 by艂o uw艂aszczenie, co zmusi艂o rz膮d rosyjski do wprowadzenie tej reformy w 偶ycie. Historyczny manifest Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, datowany z Poitiers, og艂osi艂, ju偶 w roku 1836 program przyznania ziemi w艂o艣cianom na w艂asno艣膰. Gdyby Polska nie zosta艂a przez rozbiory pozbawiona swobody ruch贸w, by艂aby jedna z pierwszych w Europie rozwi膮za艂a u siebie kwesti臋 w艂o艣cia艅sk膮.)


聽聽 聽Obok tych fakt贸w znajdziemy w dziejach Polski jeszcze pewne momenty psychologiczne, kt贸re po艣rednio mog膮 nam pos艂u偶y膰 do odtworzenia obrazu rzekomego 鈥瀙iek艂a鈥 ch艂opskiego w Polsce, a posiadaj膮 r贸wnie偶 warto艣膰 dokumentaln膮. I tak niezmiernie wiele m贸wi stosunek szlachty z ko艅ca XVIII wieku do Ko艣ciuszki. Ko艣ciuszko reprezentowa艂 to, co dzisiaj nazwaliby艣my radykalizmem spo艂ecznym. Podczas sze艣cioletniego pobytu w Ameryce dojrza艂y w nim przekonania demokratyczne zupe艂nie nowoczesne, kt贸re po powrocie do kraju w ca艂ym swym publicznym dzia艂aniu 艣mia艂o i jawnie wyznawa艂. Parafrazuj膮c deklaracje Jeffersona, g艂osi艂, 偶e 鈥瀢 naturze wszyscy r贸wni jeste艣my鈥, przystosowuj膮c za艣 t臋 zasad臋 do stosunk贸w praktycznych, szerzy艂 pogl膮d, ze 鈥瀞艂owo poddany powinno by膰 przekl臋te u o艣wieconych narod贸w鈥. Gdy uj膮艂 za bro艅 przeciw najazdowi- o艣wiadczy艂 wyra藕nie, 偶e 鈥瀦a sam膮 szlacht臋 bi膰 si臋 nie b臋dzie鈥, 偶e 鈥漜hce wolno艣ci ca艂ego narodu鈥, a po zwyci臋skiej bitwie pod Rac艂awicami,. W kt贸rej krakowscy kosynierzy wzi臋li szturmem armaty moskiewskie, przebiera si臋 manifestacyjnie w ch艂opsk膮 sukman臋. Potem przyszed艂 uniwersa艂 po艂aniecki,. Akt kompromisowy, ale w danych warunkach prawnych oznaczaj膮cy niemal przewr贸t. Szlachta, gdyby wygl膮da艂a w stosunku do ch艂op贸w tak czarno jak j膮 maluj膮 tendencyjni portreci艣ci, powinna tego cz艂owieka obwo艂a膰 dawno Jakobinem. Wcale nie. On by艂 wszak dyktatorem szlacheckiej Rzeczypospolitej. Jego posta膰 ju偶 w贸wczas otoczy艂 powszechny entuzjazm. Noszono jego medaliony, rozpowszechniano tysi膮cami jego portrety, wielbiono w nim聽 bohatera. Ten kult ze strony spo艂ecze艅stwa przecie偶 wy艂膮cznie szlacheckiego, kult, kt贸remu nie przeszkodzi艂y bynajmniej wyznawane tak dobitnie przekonania socjalistyczne Ko艣ciuszki, jest nader charakterystyczny. Gdyby nie by艂o innych 艣wiadectw, on jeden wystarczy艂by za dow贸d, 偶e przepa艣膰 mi臋dzy szlacht膮 ludem w Polsce nie by艂a chyba 鈥 niezg艂臋bion膮. (co艣 m贸wi tak偶e fakt, 偶e ma艂偶e艅stwo szlachcica z kobiet膮聽 innego stanu, a wi臋c i w艂o艣ciank膮, nie mia艂o 偶adnego wp艂ywu na uprawnienia potomstwa. Dzieci nie traci艂y przez to 鈥瀔lejnotu鈥 szlacheckiego.)


聽聽 聽Do praktykowanych gdzie indziej orgii ucisku ch艂opa nie dopuszcza艂 tak偶e wrodzony Polakom 艂agodny charakter, owa 鈥瀌ulcis sanguis Polonorum鈥, zaobserwowana przez obcych ju偶 W XVI wieku, charakter, kt贸ry nawet wobec nieprzyjaciela聽 nie zatraca艂 w sobie ludzkiego poczucia. Dla ilustracji przytoczymy przyk艂ady cho膰by pierwsze z brzegu. Rada Najwy偶sza Narodowa, kt贸ra w roku 1794 kieruje ostatni膮 obron膮 Polski przed najazdem, rzuca ludowi swemu wznios艂e pouczenie, 偶e 鈥瀔iedy o zem艣cie na nieprzyjacielu m贸wi膮, nie rozumie si臋 przez to zemsty na ludziach kraju moskiewskiego bezbronnych, w pojmaniu lub zabezpieczeniu narodowym zostaj膮cych, kt贸rych los nale偶y szanowa膰鈥, 鈥瀒dzie o zemst臋 godna Polaka przez okazanie odwagi鈥 itd. W roku 1831 oswobodzona chwilowo Warszawa daje wspania艂y przyk艂ad ludzko艣ci wobec wroga: lud okazuje mi艂osierdzie je艅com, ranni 偶o艂nierze polscy ust臋puj膮 miejsca na wozach rannym moskiewskim, a rz膮d narodowy umieszcza w bud偶ecie wydatek na utrzymanie szko艂y dla pozosta艂ych dzieci rosyjskich. (A. Kraushar 鈥炁粂cie potoczne Warszawy 1830 鈥 1831鈥). W narodzie, kt贸ry wobec wroga mia艂 tyle ludzko艣ci okaza膰, nie mog艂o by膰 okrucie艅stwa wobec w艂asnego ludu. To te偶 ci臋偶kie prawo kt贸re normowa艂o w ubieg艂ych wiekach byt ch艂opa polskiego, by艂o raczej 艂agodzone ni偶 zaostrzane w praktyce.


聽聽 聽Przekonawszy si臋, ze nie tak czarno wygl膮da艂o u nas po艂o偶enie mieszcza艅stwa i w艂o艣cian, jak to g艂osi kursuj膮ce oszczerstwo, stwierd藕my teraz, 偶e po艂o偶enie to 鈥 aczkolwiek smutne 鈥 nie mo偶e by膰 偶adn膮 miar膮 podstaw膮 do kwestionowania warto艣ci swob贸d i praw politycznych, kt贸re Rzeczpospolita szlachecka tak bujnie rozwin臋艂a. Zaprzecza膰 tej warto艣ci jest to pope艂nia膰 tak膮 sam膮 bij膮c膮 w oczy niedorzeczno艣膰, jak gdyby kto艣 chcia艂 utrzymywa膰, 偶e Francja nie by艂a nigdy narodem rycerskim, gdy偶 ta typowa cecha jej rozwin臋艂a si臋 w ramach jednej tylko warstwy.


聽聽 聽Zjawisko szerokiego wymiaru praw dla ograniczonej cz臋艣ci zaludnienia nie przeszkadza wszak, i偶 dot膮d ludzko艣膰 偶ywi podziw do staro偶ytnych republik z ich wysoka kultur膮 wolno艣ci i demokracji. Jeszcze dobitniej wyst臋puje to na przyk艂adzie, p贸藕niejszym nie tylko pod tych przedtysi膮cletnich ustroj贸w, ale - od Polski, na przyk艂adzie Stan贸w Zjednoczonych Ameryki P贸艂nocnej. Konstytucja federacyjna tego pa艅stwa, jedna z najliberalniejszych na 艣wiecie, uposa偶aj膮c prawami politycznymi ca艂膮 ludno艣膰 鈥 bia艂膮, nie przyzna艂a ich murzynom, co wi臋cej, nie znios艂a ich niewolnictwa. 鈥濿szyscy murzyni, wraz z potomstwem istniej膮cym i przysz艂ym, maja pozosta膰 na zawsze niewolnikami i b臋d膮 podlega膰 kupnu, darowi藕nie i przys膮dzeniu na r贸wni z maj膮tkiem聽 ruchomym i zgodnie ze swa natur膮鈥 鈥 g艂osi艂y ustawy kraju, kt贸ry mia艂 ju偶 za sob膮 nie艣mierteln膮 Deklaracj臋 Jeffersona. A偶 do roku 1866 w nowoczesnej, na wskro艣 demokratycznej republice p贸艂nocno-ameryka艅skiej istnia艂o i by艂o prawnie uznane niewolnictwo kilkumilionowej warstwy ludno艣ci! Nikomu przecie偶 dot膮d nie przysz艂o do g艂owy, aby kwestionowa膰 z tego powodu wielko艣膰 tych zasad, jakie zaja艣nia艂y przy narodzinach wolnej Ameryki i kt贸rych doskona艂ym rozwini臋ciem 艣wieci ona do dzi艣 starej Europie.


聽聽 聽Gdy t膮 sam膮 miar臋 zastosujemy do idei i prawno 鈥 pa艅stwowych urz膮dze艅 szlacheckiej Rzeczypospolitej Polskiej, to oka偶e si臋 w ca艂ej pe艂ni niedorzeczno艣膰 pseudo-krytyki dziejowej, kt贸ra odmawia im znaczenia z powodu upo艣ledzonego stanowiska mieszcza艅stwa i w艂o艣cian. Skoro bowiem z praw politycznych i obywatelskich zosta艂y obdarte gdzie indziej wszystkie warstwy spo艂eczne, a w Polsce przynajmniej jedna, niezmiernie liczna, te prawa posiada艂a, skoro tam od kaprysu jednego cz艂owieka zale偶膮 losy ca艂ych pa艅stw, a w Polsce milion ludzi ma zabezpieczony wsp贸艂udzia艂 w rz膮dach, to jakiego偶 偶onglerstwa logicznego lub grubej z艂ej woli trzeba, aby wysokiej warto艣ci swob贸d polskich przeczy膰 dlatego, 偶e z nich nie korzysta艂 ca艂y nar贸d 鈥 cho膰by nawet jego szerokie i pe艂ne poj臋cie nie by艂o dzie艂em ostatnich dopiero czas贸w.

*
Tolerancja wyznaniowa
Swoboda religijna jako nast臋pstwo swob贸d politycznych. Po艂o偶enie 呕yd贸w. Wobec reformacji. Ustawa tolerancyjna z roku 1573. R贸wnouprawnienie wszystkich wyzna艅. Polska schronieniem prze艣ladowanych. Jak wygl膮da艂a reakcja religijna w Polsce? Unia brzeska.
聽聽 聽

Nar贸d, kt贸ry na gruncie 偶ycia politycznego wytworzy艂 kult najwy偶szej swobody jednostki, nie m贸g艂 tej swobody ukr贸ca膰 tym bardziej w subtelnej dziedzinie wiary. Z wolno艣ci obywatelskiej, z tego 藕r贸d艂a, kt贸re zabarwi艂o wszystkie cechy ustrojowe polskie, z kt贸rego rozwin臋艂y si臋 r贸偶norodne autonomie historycznych i plemiennych odr臋bno艣ci w ramach jednej Rzeczypospolitej, konsekwentnie wyros艂a tak偶e swoboda religijna i wzajemna tolerancja wyznaniowa, nigdzie dawniej nieznana w tym stopniu,聽 a w naj艣wietniejszym swym okresie wykazuj膮ca wr臋cz charakter nowoczesny.


聽聽 聽W najbardziej wymowny spos贸b przejawi艂o si臋 to w stosunku do 呕yd贸w, tego spo艂ecze艅stwa, kt贸re niezale偶nie zreszt膮 od innych przyczyn 艣ci膮ganej na siebie nienawi艣ci by艂o wsz臋dzie typowym koz艂em ofiarnym przes膮d贸w i nami臋tno艣ci religijnych. Mimo, 偶e Polacy byli narodem arcychrze艣cija艅skim i mimo ze osiad艂y miedzy nimi 偶ywio艂 starozakonny od najdawniejszych czas贸w okazywa艂聽 wobec go艣cinnego dla siebie pa艅stwa w chwilach jego ci臋偶kich termin贸w bardzo kruch膮 lojalno艣膰, co tym bardziej mog艂o pog艂臋bi膰 istniej膮c膮 przepa艣膰, nieznane by艂y tu srogie prze艣ladowania jakich do艣wiadczyli 呕ydzi w ca艂ej niemal Europie. W czasach najwi臋kszej reakcji katolickiej tumulty przeciw 呕ydom by艂y dziecinn膮 igraszk膮 wobec pe艂nych grozy okrucie艅stw, kt贸rych widowni膮 by艂 Zach贸d. Gwa艂ty, zn臋cania si臋 bestialskie i mordy pozosta艂y nawet w贸wczas obce naturze polskiej. Nie by艂o r贸wnie偶 owych gromadnych wyp臋dze艅., tak pospolitych gdzie indziej. Badacz historii 呕yd贸w na naszych ziemiach dr Moj偶esz Schorr stwierdza: 鈥濶a chwa艂臋 dziej贸w Polski nale偶y podnie艣膰, 偶e w przeciwie艅stwie do wszystkich innych europejskich kraj贸w 艣redniowiecza, przez ca艂y o艣miowiekowy przeci膮g niepodleg艂ego bytu Polski聽 nie zdarzy艂 si臋 ani jeden wypadek wyp臋dzenia 呕yd贸w z pa艅stwa鈥 (M. Schorr 鈥 鈥濺echtstellung u. innere Verfassung der Juden in Polen鈥 Berlin 1917r). Wyznanie 偶ydowskie posiada艂o zupe艂na wolno艣膰 rozwoju w krajach polskich. Nauka rabinacka mog艂a tu stworzy膰 najbardziej kwitn膮ce swoje centra. 呕ydzi - konstatuje jeden z pisarzy 偶ydowskich 鈥 cieszyli si臋 w Polsce w ci膮gu jej ca艂ego bytu pa艅stwowego 鈥瀢ielkoduszn膮 tolerancj膮 i daleko id膮ca swobod膮鈥 (miesi臋cznik 鈥濵orlah鈥 grudzie艅 1916 r)


聽聽 聽Polska nie zna艂a na og贸艂 religijnego fanatyzmu i spraw臋 stosunku do Boga zostawia艂a sumieniu ka偶dego ze swoich mieszka艅c贸w. Ju偶 podczas soboru w Konstancji (1414) nauka polska przez usta rektora Akademii Krakowskiej Paw艂a W艂odkowica z Brudzewa postawi艂a naprzeciw powszechnej doktrynie i praktyce 艣redniowiecza zasad臋 zupe艂nie nowoczesn膮, 偶e 鈥瀢iara nie ma by膰 z przymusu鈥 (fides ex necessitate esse non debet 鈥 jak brzmia艂a w oryginale wiekopomna ta deklaracja). Stanowisko to zaja艣nia艂o u nas w pe艂nym blasku w epoce Reformacji.


聽聽 聽Ruch reformacyjny zjawi艂 si臋 wcze艣nie i znalaz艂 艂atwy przyst臋p w Rzeczpospolitej, kt贸ra tysi臋cznymi wi臋zami zwi膮zana by艂a z Zachodem i z o艣rodk贸w jego 偶ycia umys艂owego obficie czerpa艂a. Szerokie rozpowszechnienie humanizmu聽 w wy偶szych warstwach narodu przygotowa艂o grunt dla reformy religijnej. Najpierwsze rody polskie: Radziwi艂艂贸w, Leszczy艅skich, G贸rk贸w, Ole艣nickich, Stadnickich, Zborowskich, Ostrorog贸w, 艁askich, Tomickich, Jaz艂owieckich, Dzia艂y艅skich, Firlej贸w, i dziesi膮tki innych cz臋艣ciowo lub zupe艂nie odpad艂y od katolicyzmu. Prymas pa艅stwa, arcybiskup Ucha艅ski, sk艂ania艂 si臋 ku wytworzeniu narodowego ko艣cio艂a. Reformie religijnej uleg艂 pierwszy narodowy pisarz polski Miko艂aj Rey. Zaroi艂o si臋 na obszarach Rzeczypospolitej od r贸偶nowierczych zbor贸w, szk贸艂, drukar艅. Rozszerzy艂 si臋 kalwinizm i luteranizm, pojawili si臋 wyznawcy religii Braci Czeskich, wy艂oni艂a si臋 polska sekta Aria n贸w (Braci Polskich), nie licz膮c mn贸stwa sekt drobnych, a Polak Jan 艁aski, kt贸rego wybitnej indywidualno艣ci obcy badacze po艣wi臋caj膮 dzi艣 monografie (holenderska monografia Kuypera, niemiecka Daltona), si臋gn膮艂 dzia艂alno艣ci膮 sw膮 do Fryzji, Danii i Anglii.


聽聽 聽Tej wielkiej przemianie poj臋膰 towarzyszy tolerancja, jakiej w Europie 贸wczesnej nie tylko聽 nigdzie nie by艂o, ale kt贸rej nawet tam cz臋sto zrozumie膰 nie umiano. Na Zachodzie wznosi艂y si臋 stosy, na kt贸rych p艂on臋li 鈥瀐eretycy鈥. Strumieniami la艂a si臋 krew聽 na chwa艂臋 Boga鈥. Dziesi膮tki tysi臋cy ludzi mordowano na rusztowaniach, drugie dziesi膮tki tysi臋cy, tropione jak dzikie zwierz臋ta, ucieka艂y z kraju do kraju. Polska nie zna艂a tortur inkwizycji. Nie gwa艂ci艂a sumie艅. Nie wszczyna艂a wojen religijnych. Krwawe prze艣ladowania innowierc贸w, to zjawisko zgo艂a w tym katolickim kraju nieznane.


聽聽 聽Wobec Reformacji w艂adze polskie zaj臋艂y od razu stanowisko pe艂ne tolerancji. Od pocz膮tk贸w tego ruchu panowa艂a w Polsce faktyczna, cho膰 nie potwierdzona 偶adn膮 jeszcze ustaw膮 swoboda wyznaniowa. Przez ca艂y wiek XV i XVI, chocia偶 katoliccy kr贸lowie ostro pot臋piali w specjalnych rozporz膮dzeniach 鈥瀗owinki religijne鈥, tj. nauki reformator贸w, innowiercy cieszyli si臋 w praktyce pe艂n膮 swobod膮. W艣r贸d pierwszych dostojnik贸w pa艅stwa, otaczaj膮cych tron kr贸lewski, spotykamy protestant贸w. W 1569 roku posiadaj膮 oni wi臋kszo艣膰 w senacie: 38 krzese艂 na 73. Protestanci przewodz膮 na sejmach Rzeczypospolitej. Innowierstwo nie zagradza nikomu drogi do s艂u偶by publicznej. Ohydna zasada 鈥瀋uius regio 鈥 eius religio鈥, uchwalona w Niemczech na zje藕dzie augsburskim 1555 roku, zasada, kt贸ra sta艂a si臋 zarzewiem strasznych i d艂ugotrwa艂ych wojen religijnych, nigdy w Polsce nie istnia艂a. W czasie, gdy r贸偶ni ksi膮偶臋ta Europy p艂awi膮 we krwi swych poddanych wierz膮cych inaczej, ni偶 kr贸l, wielki tw贸rca Unii Lubelskiej, Zygmunt August wypowiada do swego narodu wiekopomne s艂owa: 鈥 Nie jestem kr贸lem waszych sumie艅鈥, a Stefan Batory o艣wiadcza: 鈥濵niemam, 偶e wiary nie wolno nigdy rozszerza膰 prze艣ladowaniem i krwi膮, ani sumie艅 ludzkich zniewala膰 gwa艂tem鈥. Stanowisko to podziela og贸艂 spo艂ecze艅stwa. Nawet jezuita polski, Skarga, po kt贸rym najmniej mo偶naby oczekiwa膰 jakichkolwiek wzgl臋d贸w dla innowierc贸w i kt贸ry zwalcza ich p艂omienn膮 wymow膮, nie wo艂a o represje, lecz ogarni臋ty nastrojem powszechnym, m贸wi: 鈥瀂艂e odszczepie艅stwo, ale krew mi艂a鈥. Podobnie偶 inny wysokiego stanowiska duchowny katolicki, ks. podkanclerzy Myszkowski, kt贸rego s艂owa 鈥 zauwa偶a Kubla (鈥濻tanis艂aw Orzechowski鈥) 鈥 鈥瀙艂yn臋艂y jakby z pod serca ca艂ego narodu鈥, zach臋ca: 鈥濺贸偶ne rozumienie pisma niech nie m膮ci mi艂o艣ci mi臋dzy nami, niechaj nie ur膮ga jeden drugiemu a ka偶dy przy swoim rozumieniu zostaje鈥. Kanclerz koronny Jan Zamojski wyrzek艂 typowo charakterystyczne dla ducha polskiego s艂owa: 鈥濳iedyby to mog艂o by膰, aby艣cie wszyscy mogli by膰 papie偶nikami, da艂bym za to po艂ow臋 zdrowia mojego, 偶ebym drug膮 po艂ow膮 偶yj膮c, cieszy艂 si臋 z tej 艣wi臋tej jedno艣ci. Ale je艣li kto b臋dzie wam gwa艂t czyni艂, dam wszystko swe zdrowie przy was, abym na t膮 niewol臋 nie patrzy艂鈥.


聽聽 聽Obok faktycznej, zyskali innowiercy polscy tak偶e ustawodawczo zagwarantowan膮 wolno艣膰 sumienia. Prawo swobodnego wyznawania religii wymierzy艂a Rzeczpospolita szerok膮 i szczodr膮 d艂oni膮 na pami臋tnym sejmie konwokacyjnym w roku 1573,聽 kt贸ry we wspania艂y spos贸b zadokumentowa艂聽 polityczn膮 i kulturaln膮 Polski dojrza艂o艣膰. W chwili, gdy na Zachodzie szala艂 fanatyzm, a 贸w s艂awny 鈥瀙ok贸j augsburski鈥, kt贸ry orzek艂, 偶e wiara ksi臋cia ma by膰 wiar膮 poddanych, zdo艂a艂 doprowadzi膰 na kr贸tko do porozumienia si臋 dw贸ch tylko uprzywiliowanych wyzna艅, wiekopomna sejmowa ustawa polska 鈥 De paces inter dissidentes鈥 z dnia 28 stycznia 1573 roku 鈥 wsp贸艂czesna niemal nocy 艣w. Bart艂omieja 鈥 ur贸wnouprawni艂a wszystkie wyznania w kraju i orzek艂a, 偶e bezwzgl臋dnie nikt w Polsce nie mo偶e by膰 prze艣ladowany z powodu swoich przekona艅 religijnych. Poj臋cie tolerancji religijnej wesz艂o do konstytucji Rzeczypospolitej, sta艂o si臋 jedn膮 z ustaw zasadniczych, kt贸ra ka偶dy kr贸l zaprzysi臋ga艂 odt膮d przy obejmowaniu w艂adzy. Swoboda wyznaniowa przys艂uguj膮ca de jure tylko szlachcie i mieszcza艅stwu, de facto przys艂ugiwa艂a r贸wnie偶 ch艂opom, kt贸rych mo偶now艂adcy 鈥 dysydenci, pomin膮wszy oczywi艣cie wyj膮tki,. Nawet w czasie najwi臋kszego wzrostu Reformacji nie zmuszali do przyjmowania swojej wiary, jak to si臋 wsz臋dzie w贸wczas dzia艂o. 鈥濧by kogo do zboru niewolono 鈥 m贸wi pisarz polityczny polski XVII wieku 鈥 aby penowano (karano), i偶 tak wierzy膰 nie chce jako pan, albo i偶 do ko艣cio艂a chodzi, to nigdy nie by艂o鈥. (Rembowski 鈥 鈥濳onfederacja i rokosz鈥).


聽聽 聽W Europie, zalanej potokami krwi podczas wojen religijnych, Polska wygl膮da艂a jak wyj膮tkowe, bezprzyk艂adne zjawisko.聽 (Obch贸d czterechsetlecia reformacji w Polsce, odbyty w Warszawie w r. 1917, otwarty zosta艂 przez m贸wc臋-ewangelika s艂owami: 鈥濩hcemy wybiedz my艣l膮 do owej krainy szcz臋艣liwej, kt贸ra obywateli swoich najwi臋ksz膮 darzy艂a wolno艣ci膮, do dawnej Rzeczypospolitej polskiej...鈥)


聽聽 聽Wobec tych obyczaj贸w ludzkich, wobec praw i swob贸d, jakich nar贸d polski u偶ywa艂, zwraca艂y si臋 ku niemu z s膮siednich a nawet dalekich kraj贸w oczy wszystkich, kt贸rzy cierpieli za przekonania religijne. Tu偶 po nocy 艣w. Bart艂omieja hugenoci we Francji domagaj膮 si臋, aby kr贸l francuski poszed艂 za 鈥瀉 l鈥檈xemple de Pologne鈥. Erazm z Rotterdamu s艂awi艂 swobod臋 my艣li w Polsce, m贸wi膮c o kraju naszym, 偶e jest 鈥瀓edyn膮 ojczyzn膮 tych co maj膮 odwag臋 by膰 uczonymi鈥. W okresie wrzenia wielkiej reformacji zamieni艂a si臋 Polska w wielkie asylum dla prze艣ladowanych na zachodzie nowator贸w. Dzia艂ali tu wyp臋dzeni sk膮din膮d wybitni reformatorzy obcy: Ochino, Stankar, Statorius, Lismanin, Lelio i Faust Socyni. Ca艂e sekty szuka艂y tu bezpiecznego schronienia i pola dzia艂ania. Od艂am husyt贸w, Bracia Czescy, po wyganianiu z Czech schronili si臋 t艂umnie do Wielkopolski w roku 1548. Jeszcze w XVII w., podczas przekwitu tolerancji, na zachodzie Rzeczypospolitej wzd艂u偶 granicy brandenburskiej i 艣l膮skiej osiad艂o mn贸stwo Niemc贸w, kt贸rzy w go艣cinnej Polsce kryli si臋 przed prze艣ladowaniem za wiar臋 we w艂asnej ojczy藕nie. P贸藕niej tzw. Starowiercy rosyjscy, 艣cigani przez carat, chc膮c swobodnie wyznawa膰 sw膮 wiar臋, przechodzili wielkimi gromadami polsk膮 granic臋.


聽聽 聽Ten stan rzeczy trwa艂 dwa stulecia. W ci膮gu XVII w., gdy katolicyzm wzi膮艂 ostatecznie g贸r臋 nad wyznaniami reformowanymi, przysz艂y ograniczenia dawnej swobody innowierc贸w, nie by艂y one jednak niczem w por贸wnaniu z tem, co prze偶ywa艂a zachodnia Europa. Najwi臋ksze napi臋cie rozdra偶nienia religijnego w Polsce wy艂adowywa艂o si臋 w przewa偶nie bezkrwawych tumultach miejskich, przeciw kt贸rym zreszt膮 kilka razy uchwalano specjalne 鈥瀔onstytucje o tumultach鈥 i kt贸re nigdy nie zmieni艂y si臋 w domow膮 wojn臋, jakich pe艂no by艂o gdzie indziej. W wojnach kozackich, kt贸re mia艂y charakter zrazu socjalny a p贸藕niej polityczny, moment wyznaniowy by艂 ubocznym. Obecno艣ci jego, mianowicie w dalszym rozwini臋ciu si臋 wypadk贸w, mimo to nie my艣limy przeczy膰 ani os艂abia膰. Polska sprzeniewierza艂a si臋 ju偶 w贸wczas swym d艂ugoletnim zasadom tolerancyjnym, kt贸re znalaz艂y tak wspania艂y i bezprzyk艂adny na owe czasy wyraz w ustawie sejmowej z r. 1573. O ile przecie偶 idzie o dyzunit贸w, kt贸rzy upo艣ledzani i krzywdzeni przez katolik贸w, stali si臋 czynnikiem ci膮g艂ego wrzenia na wschodzie Rzeczypospolitej, nie wolno zapomina膰 o pod偶egaj膮cej roli Moskwy, p艂yn膮cej z pobudek czysto politycznych, o dra偶nieniu celowym, kt贸re utrudni膰 mia艂o wszelk膮 akcj臋 porozumiewawcz膮. Z tych samych pobudek s膮siad protestancki podsyca艂 ferment wyznaniowy na zachodzie.


聽聽 聽Pomimo wszystko聽 reakcj膮 katolick膮 w Polsce nazywa si臋 w艂a艣ciwie epoka t艂umnego powrotu dysydent贸w na stare wyznanie rzymskie, a okresem fanatyzmu nazywa si臋 schy艂ek wieku XVII i pierwsza po艂owa XVIII, gdy zabroniono wznoszenia nowych zbor贸w protestanckich w miastach o wi臋kszo艣ci katolickiej, gdy ograniczano ostentacyjnie formy innowierczego kultu oraz wyp臋dzono 鈥 jeszcze w 1658 鈥 najbardziej znienawidzonych Arian, podejrzanych o zdradzieckie konszachty z najazdem szwedzkim. Charakterystyczne przy tym, 偶e tym wyj膮tkowo niecierpianym sekciarzom dano jednak dwa lata czasu na zlikwidowanie stosunk贸w prywatnych. Pisarze niemieccy rozdmuchuj膮 tendencyjnie tzw. spraw臋 toru艅sk膮 z roku 1724(skazanie na 艣ci臋cie burmistrza R枚snera i jego dziewi臋ciu towarzyszy oraz liczne kary wi臋zienia na mieszczan) zapominaj膮c, 偶e nie odegrali oni w tym wypadku bynajmniej roli niewinnych barank贸w, gdy偶 w odwet za zaczepki katolickich 偶ak贸w szkolnych napadli i spalili kolegium jezuickie, Czym偶e zreszt膮 by艂 odosobniony i dlatego tak 艂atwo w oczy wpadaj膮cy epizod z ca艂膮 srogo艣ci膮 swego wyroku wobec strumieni krwi, kt贸ra la艂a si臋 na Zachodzie, wobec tysi臋cy stos贸w,聽 kt贸re tam p艂on臋艂y przez wieki? Podobnie jak to dzi艣 czyni膮 niemieccy historycy, rozdmuchiwa艂y te spraw臋 ob艂udnie ju偶 w贸wczas dla politycznych cel贸w dwory protestanckie, a w sp贸艂ce z nimi, w masce opiekuna uci艣nionych, taki mi艂o艣nik wolno艣ci, jak car moskiewski Piotr 鈥濿ielki鈥. Autor贸w rosyjskich, bolej膮cym w og贸le nad rzekomo smutnym losem innowierc贸w w naszej ojczy藕nie nale偶y przywo艂a膰 do porz膮dku przypomnieniem zupe艂nie nowoczesnego m臋cze艅stwa unii, autor贸w niemieckich nale偶y otrze藕wi膰 faktem, 偶e gdy polska Konstytucja 3 maja 1791 roku zatar艂a ostatnie u nas 艣lady nietolerancji religijnej, to niemal w sto lat potem w p贸艂nocnej po艂owie Niemiec wrza艂a jeszcze walka z katolicyzmem i wtr膮cano biskup贸w do wi臋zie艅 (Kulturkampf Bismarka).
聽聽 聽Jako szczyt nietolerancji wyst臋puje w dawnej Polsce fakt, 偶e wreszcie zamkni臋to dysydentom dost臋p do urz臋d贸w i godno艣ci ziemskich (niemieccy s臋dziowie naszej przesz艂o艣ci, kt贸rzy tak surowo pi臋tnuj膮 owe zamykanie urz臋d贸w przed innowiercami w Polsce XVIII wieku, zechc膮 zwr贸ci膰 uwag臋 na cz臋sto powtarzaj膮ce si臋 skargi dzisiejszych katolik贸w niemieckich na pomijanie ich przy obsadzaniu stanowisk publicznych przez rz膮d pruski. R贸wnouprawnienie na papierze nie przeszkadza tu praktyce wr臋cz przeciwnej) 鈥 w miastach zachowali go w znacznej cz臋艣ci do ko艅ca. Ale patrzmy jak wolno post臋powa艂a ta reakcja, jakby na dow贸d, 偶e nie wyp艂ywa艂a z instynktu narodowego. Przez ca艂y wiek XVII, chocia偶 dewocja katolicka coraz gwa艂towniej wzbiera pod wp艂ywem dzia艂alno艣ci zakonu Jezuit贸w, prawa polityczne dysydent贸w pozostaj膮 nienaruszone. A偶 do roku 1773 zasiadaj膮 oni jako obieralni s臋dziowie w trybuna艂ach i piastuj膮 urz臋dy publiczne. Wi臋c niemal do polowy XVIII wieku nie trac膮 najwa偶niejszych praw obywatelskich, a ledwie si臋 to sta艂o 鈥 na kr贸tki czasu przeci膮g 鈥 ju偶 powiew 鈥瀘艣wiecenia鈥 wdziera艂 si臋 pod dachy szlacheckich siedzib i ni贸s艂 zapowied藕 reform Wielkiego Sejmu lat 1788 鈥 1791. 艁agodny przebieg i stosunkowa kr贸tkotrwa艂o艣膰 reakcji religijnej w Polsce mo偶e a contrario s艂u偶y膰 za dow贸d, jak g艂臋boko w naturze polskiej tkwi艂a zasada tolerancji.


聽聽 聽W Polsce te偶, i jedynie tu, dokonano dzie艂a pojednania dw贸ch ko艣cio艂贸w, wschodniego i rzymskiego, dzie艂a, kt贸re z ujemnym skutkiem podejmowane by艂o gdzie indziej. W niespe艂na trzydzie艣ci lat po ostatecznym z艂膮czeniu si臋 Polski i Litwy na sejmie lubelskim w roku 1569, w epoce rozkwitu unii politycznej, powiod艂o si臋 Polsce doprowadzi膰 do skutku r贸wnie偶 uni臋 dw贸ch wielkich od艂am贸w chrze艣cija艅stwa. Na pami臋tnym synodzie w Brze艣ciu Litewskim 1595 r. stan膮艂 wiekopomny akt, moc膮 kt贸rego ko艣ci贸艂 grecki na ziemiach Rzeczypospolitej ponownie zosta艂 z rzymskim zjednoczony, uznaj膮c zwierzchno艣膰 papie偶a, a zachowuj膮c odr臋bno艣膰 ustroju swego i obrz臋d贸w. Gdy unia florencka 1439 roku po kilkunastu zaledwie latach rozpad艂a si臋 znowu na wrogie sobie ko艣cio艂y, wschodni i zachodni, polska Unia Brzeska wykaza艂a tak wielk膮 si艂臋 trwania, 偶e po up艂ywie trzech stuleci, chc膮c na zagrabionych obszarach Rzeczypospolitej rozszerzy膰 prawos艂awie, Rosja musia艂a strza艂ami karabinowymi nawraca膰 w 1874 roku unit贸w, a miliony ich jeszcze do dzi艣 uznaj膮 zwierzchno艣膰聽 Rzymu.

*
聽聽 聽W opinii naszych k贸艂 wykszta艂conych utrzymuj膮 si臋 dotychczas m臋tne i krzywdz膮ce przesz艂o艣膰 narodow膮 zapatrywania na znaczenie swobody wyznaniowej w dawnej Polsce. Zawdzi臋czamy to historykom ze szko艂y krakowskiej, kt贸rzy obdzieraj膮c ze wszelkiej warto艣ci przewodnie idee w dziejach Rzeczypospolitej, nie zaniedbali uczyni膰 tego r贸wnie偶 ze wspania艂ym zjawiskiem, jakim by艂a tolerancja religijna naszych przodk贸w: skwalifikowano j膮 po prostu jako objaw 鈥瀗iezdolno艣ci do silnych nami臋tnych poryw贸w鈥, jako wyp艂yw kwietyzmu, bezw艂adu i niemal bezmy艣lno艣ci. Zdaniem tych historyk贸w tolerancja by艂a objawem ni偶szo艣ci polskiej w艣r贸d powszechnej walki o byt. Pogl膮d 鈥 r贸wnie oszczerczy jak paradoksalny i nie wytrzymuj膮cy krytyki. Mo偶naby z nie mniejsz膮 ani o w艂os s艂uszno艣ci膮, 偶e upowszechnienie si臋 nowoczesnej procedury s膮dowej w miejsce dawnego prawa pi臋艣ci jest dowodem nie post臋pu w kulturze prawnej i obyczajowej, lecz zniedo艂臋偶nienia ludzko艣ci. Skoro narzucanie komu艣 si艂膮 w艂asnych wierze艅 religijnych uchodzi dzi艣 s艂usznie za rzecz brutaln膮, dzik膮 i g艂upi膮, a przodkowie nasi stali na wy偶ynie tego pogl膮du ju偶 przed setkami lat, to zamiast naci膮ganych wycieczek w dziedzinie temperamentu polskiego naturalniejsz膮 b臋dzie konkluzja, 偶e po prostu wyprzedzili oni w rozwoju poj臋膰 prawnych i etycznych wsp贸艂czesne sobie narody. 呕e tak by艂o, 偶e tolerancja polska p艂yn臋艂a z g艂臋bokich pok艂ad贸w duchowych i by艂a wytworem 艣wiadomie dzia艂aj膮cej my艣li, to potwierdza bij膮cy w oczy 艣cis艂y zwi膮zek, jaki zachodzi mi臋dzy zjawiskiem tolerancji religijnej a zasad膮 szerokiej wolno艣ci, kt贸ra przenika艂a ca艂okszta艂t polskiego 偶ycia.聽 A 偶e praktyczna warto艣膰 tej zasady w mi臋dzynarodowym wsp贸艂zawodnictwie bywa聽 niekiedy gorsz膮 od warto艣ci k艂贸w i pazur贸w, b臋d膮cych wyk艂adnikiem tak偶e 鈥瀞ilnych nami臋tno艣ci鈥, tego dowodzi ogromny rozrost, jaki Polska osi膮gn臋艂a w epoce najwi臋kszego rozkwitu nie tylko religijnej swej tolerancji i w艂a艣nie dzi臋ki niej.



Prawo i 偶ycie
Wstr臋t do przymusu. Moralne wi臋zy 偶ycia gromadnego. Praktyczna pr贸ba ich warto艣ci. Sto lat rozwoju. Poczucie prawa. S膮downictwo. Zasada obrony i jawno艣ci rozpraw. 鈥濸alestra鈥. W艂asno艣膰. Bezpiecze艅stwo publiczne jako probierz systemu karnego.

聽聽 聽Przez ca艂膮 polityczn膮 tw贸rczo艣膰 narodu polskiego 鈥 przez jego ustr贸j pa艅stwowy wysnuty z zasady 鈥瀗ic o nas bez nas鈥, przez woln膮 elekcj臋 pokre艣lona artyku艂em o wypowiedzeniu pos艂usze艅stwa kr贸lowi. Przez unie i autonomie oparte na podwalinach wszechstronnej tolerancji 鈥 przewija si臋聽 charakterystyczna cecha natury polskiej: wstr臋t do przymusu. Rys ten wyst臋puje jako jeden z najbardziej znamiennych w typie polskim. Wielkie czyny skoncentrowanej energii w naszym narodzie by艂y zawsze uwarunkowane istnieniem pobudek swobodnie uznanych i g艂臋boko odczutych. Wi臋zy 偶ycia gromadnego posiada艂y konieczny podk艂ad w sankcji moralnej wszystkich, kt贸rzy w sk艂ad organizacji wchodzili. Autor 鈥濻ejmu czteroletniego鈥 Kalinka kre艣li w nast臋puj膮cy spos贸b typ szlachcica polskiego na tle 艣rodowiska: 鈥濻艂u偶b臋 lub urz膮d pe艂ni膮c, nie czu艂 si臋 podw艂adnym, tylko dobrowolnym pracy towarzyszem. W 偶yciu prywatnym, tak dobrze jak publicznym, wi膮za艂a go wiara, tradycja, obyczaj, hierarchia, ale wszystko to by艂o dobrowolnie przez niego uznane i przyj臋te; przymusu nie pojmowa艂 i nie cierpia艂鈥.


聽聽 聽Wbrew utartym pogl膮dom na pa艅stwo jako na organizacj臋 przymusu, Polska istnia艂a z tymi poj臋ciami przez setki lat. W XVBI i XVII w by艂a pot臋偶n膮 i umia艂a by膰 gro藕n膮: stan臋艂a zwyci臋sk膮 stop膮 w Moskwie na dwie艣cie lat przed Napoleonem, obroni艂a chrze艣cija艅stwo pod Wiedniem, z艂ama艂a pot臋g臋 Turcji. A jednak 鈥瀋a艂y ustr贸j Rzeczypospolitej -聽 m贸wi Kalinka 鈥 opiera艂 si臋 na dobrej woli obywatela鈥. Pod koniec istnienia pa艅stwa polskiego wielka reforma z dnia 3 maja 1791 roku, reorganizuj膮c administracj臋 publiczn膮, powo艂a艂a do 偶ycia tzw. komisje cywilno 鈥 wojskowe 鈥損 pierwszy w Polsce przejaw nowoczesnej biurokracji. Ale biurokracja ta posiada艂a swoiste cechy polskie, w艂a艣ciwe i poprzedniemu okresowi: urz臋dnicy spe艂niali swe obowi膮zki jako zaszczytn膮 s艂u偶b臋 obywatelsk膮, a za wszystkie 艣rodki rygoru, jakimi dzi艣 utrzymuje si臋 og贸艂 we karno艣ci, mia艂o tam wystarczy膰 poszanowanie dla prawa. I o tej administracji pisze historyk owych czas贸w Korzon w swych 鈥濪ziejach wewn臋trznych Polski za Stanis艂awa Augusta鈥: 鈥濸rzejrzawszy ksi臋gi, protoko艂y i wyroki, przyjdziemy do przekonania, 偶e komisje cywilno 鈥 wojskowe funkcjonowa艂y ku zadowoleniu tak w艂adz wy偶szych, jak ludno艣ci, i ze spo艂ecze艅stwo okazywa艂o niezwyk艂膮 powolno艣膰 ich zarz膮dzeniom, bez 偶adnych prawie 艣rodk贸w przymusowych鈥.


聽聽 聽Polska ze swoim niemal zupe艂nym brakiem przymusu pa艅stwowego musia艂a tym samym stawia膰 swym obywatelom niezmiernie wysokie wymagania moralne. Tym wymaganiom Polacy umieli sprosta膰 przez wiek XV i XVI, gdy pa艅stwo by艂o bardzo silne, w znacznym stopniu jeszcze w wieku XVII, gdy zdo艂ali艣my si臋 obroni膰 przed napa艣ci膮 r贸wnoczesn膮 wszystkich niemal s膮siad贸w. Pomi臋dzy okresem naj艣wietniejszego rozkwitu Rzeczypospolitej w wiekach XV, XVI, a偶 ku po艂owie wieku XVII 鈥 a epok膮 reform 3 maja 1791 roku, pomi臋dzy tymi dwoma okresami, w kt贸rych mechanizm polskiego 偶ycia mimo braku przymusu funkcjonowa艂 prawid艂owo, le偶y oko艂o stuletni przeci膮g czasu, w kt贸rym za艂o偶enia pierwotne rozwin臋艂y si臋 chorobliwie, wolno艣膰 stawa艂a si臋 niejednokrotnie swawol膮, decentralizacja nadmierna grozi艂a rozbiciem ca艂o艣ci, a dobra wola obywateli okazywa艂a si臋 si艂膮 zbyt s艂abo spajaj膮c膮 wewn臋trzne wi膮zania pa艅stwowe. By艂 to najsmutniejszy w dziejach Rzeczypospolitej okres os艂awionej i przez czcicieli silnej pi臋艣ci tendencyjnie jaskrawionej 鈥 鈥瀙olskiej anarchii鈥. Ale i wtedy o ile偶 wy偶ej sta艂 nar贸d polski od despotycznie rz膮dzonych spo艂ecze艅stw s膮siednich. Nawet w tej smutnej epoce istnieje w zbiorowo艣ci powszechnej, aczkolwiek w s艂abszym聽 nat臋偶eniu i nieraz zwyrodnia艂a,. Ta si艂a moralna, kt贸ra przenika ca艂y obszar dziej贸w narodu polskiego: poczucie prawa.


聽聽 聽Zjawisko to jest 艂atwo zrozumia艂e. Nar贸d, kt贸remu od wiek贸w nie narzucano ustaw od g贸ry, kt贸ry sam by艂 swoim ustawodawc膮, musia艂 z samej natury rzeczy rozwin膮膰 w sobie poczucie prawa wy偶ej, ni偶 spo艂ecze艅stwa, kt贸re p[oddane samow艂adnej woli jednostki nie bra艂y udzia艂u w tworzeniu prawnych form 偶ycia. St膮d charakterystyczny, 偶e kanclerz pa艅stwa m贸g艂 u nas odm贸wi膰 nawet samemu kr贸lowi po艂o偶enia piecz臋ci pod aktem, gdy jego tre艣膰 by艂a niezgodna z duchem obowi膮zuj膮cych ustaw.


聽聽 聽Uderzaj膮co znamiennym jest w dziejach Polski brak epoki 鈥瀙rawa osobistej pomocy鈥 (prawa pi臋艣ci), tego wykwitu istotnej anarchii, gdy rozstrzyganie sporu na w艂asn膮 r臋k臋 przez gwa艂t fizyczny (w Niemczech po czteru wiekach istnienia wznowione jeszcze w czasie wojny 30 鈥 to letniej uchodzi艂o w艂a艣ciwie za legaln膮 instytucj臋, gdy nie by艂o rz膮du ani s膮du, a samowolny wymiar sprawiedliwo艣ci by艂 przywilejem przyznanym ka偶demu silnemu. W Polsce podobnych wynaturze艅 prawnych nie by艂o nigdy. U nas, gdy w艂adza pa艅stwowa os艂ab艂a, to zjawi艂a si臋 鈥 jako daleki refleks prawa pi臋艣ci 鈥 awanturniczy 鈥瀦ajazd鈥, tj. samowolna egzekucja wyroku, kt贸ra, nie m贸wi膮c ju偶 o zasadniczej r贸偶nicy prawnej, wygl膮da艂a wobec dzikiego 鈥濬austrechtu鈥 jak igraszka dzieci臋ca (wystarczy si臋gn膮膰 do na wp贸艂 humorystycznego opisu mickiewiczowskiego) i zreszt膮 zdarza si臋 rzadko a uwa偶ana jest zawsze za gwa艂t publiczny, nigdy za legaln膮 instytucj臋. Ju偶 oko艂o po艂owy XVIII wieku zdarzaj膮 si臋 takie przyk艂ady surowo艣ci prawa, jak fakt, 偶e pot臋偶ny magnat litewski Wo艂艂owicz za wyst臋pne swe awantury, schwytany i postawiony przed s膮d poni贸s艂 kar臋 艣mierci przez rozstrzelanie w Mi艅sku.


聽聽 聽W ca艂ej prawie dziedzinie polskiego 偶ycia widzimy refleks tych naczelnych zasad, na kt贸rych wspiera艂a si臋 budowa pa艅stwa: kultu wolno艣ci 鈥 poszanowania indywidualizmu. Na s膮downictwie polskim, podobnie jak na ustroju politycznym wyci臋艂y te dwie podstawowe cechy pi臋tno niezwykle wczesnej dojrza艂o艣ci. Gdy z wyj膮tkiem Anglii we wszystkich monarchiach europejskich panowa艂, w procedurze proces 艣ledczy inkwizycyjny, po艂膮czony z badaniem tajemnym opartym g艂ownie na torturach, na podst臋pnych pytaniach (capti枚se Fragen) i na pisemnych protok贸艂ach, to w post臋powaniu s膮dowym polskim, wobec jednej przynajmniej warstwy narodu, tj. szlachty, spotykamy wsz臋dzie zachowanie zasady jawno艣ci, rozprawy ustnej, oskar偶enia i obrony, te znakomite zasady, kt贸re dopiero za wp艂ywem wielkiej rewolucji francuskiej wprowadzone zosta艂y w XIX wieku we wszystkich pa艅stwach europejskich, a przed rewolucja istnia艂y tylko w Anglii i w Polsce. Wytwarza艂o to w ludno艣ci, korzystaj膮cej z tych urz膮dze艅, poczucie prawne zgo艂a inne聽 ni偶 w krajach tkwi膮cych w absoluty藕mie. Wystarczy powo艂a膰 si臋 tu na niezmiernie charakterystyczny rys, 偶e skazany stawia艂 si臋 zwykle sam, by 鈥瀦asi膮艣膰 wie偶臋鈥, skoroby za艣 nie chcia艂 zado艣膰 uczyni膰 wyrokowi, stawa艂 si臋 banit膮 i ka偶dy m贸g艂 zabi膰 go bezkarnie, co od XVI wieku zdarza艂o si臋 nie raz. Cz艂owiek, uciekaj膮cy przed kar膮 wymierzon膮 przez s膮d, uwa偶any by艂 w Polsce za tch贸rza.


Jak g艂臋boko prawo ukorzenia艂o si臋 w poj臋cia narodu 艣wiadczy fakt, i偶 w XVIII wieku powo艂ywano si臋 w s膮dach polskich jeszcze na niekt贸re postanowienia statutu wi艣lickiego z XIV wieku. S艂ynne pieniactwo polskie z czas贸w upadku, tak zgubne jako zjawisko spo艂eczne, dowodzi jednak po艣rednio istnienia autorytetu prawa. 鈥濸alestra鈥 by艂a po wszystkie czasy niw膮 uprawian膮 ze szczeg贸lnym zami艂owaniem, stanowi艂a jedna z pasji narodowych 鈥 jak praca rolnicza i rzemios艂o rycerskie 鈥 gdy偶 zawsze, nawet w艣r贸d rozgwaru nami臋tno艣ci, w艣r贸d ob艂臋du i wyst臋pk贸w politycznych, cze艣膰 dla prawa tkwi艂a g艂臋boko w umys艂ach Polak贸w. Byli oni zdolni 鈥瀖ie膰 fanatyczna g艂ow臋 na punkcie prawa鈥, zauwa偶y艂 nienawidz膮cy Polski, a d艂ugo w Warszawie przebywaj膮cy ambasador rosyjski Repnin w roku 1767.


Szczeg贸lnie mocno ugruntowane by艂o nie tylko w umys艂ach og贸艂u szlacheckiego, ale w instynkcie ca艂ego narodu poj臋cie w艂asno艣ci. Istnia艂o przys艂owie, 偶e 艂atwiej w Polsce straci膰 偶ycie ni偶 w艂asno艣膰. O bezpiecze艅stwie publicznym, tym niezawodnym probierzu warto艣ci pa艅stwa posiadamy z czas贸w najwi臋kszej w艂a艣nie 鈥瀉narchii鈥 polskiej cenne zeznania cudzoziemc贸w.


Rulhi猫re w 鈥濰istoire de l`anarchie de la Pologne鈥 (Pary偶 1807) pisze: 鈥濶iepodobne prawie do wiary, ze w艣r贸d takiej anarchii Polska zdawa艂a si臋 szcz臋艣liw膮 i spokojn膮; bezpiecze艅stwo panowa艂o w miastach, podr贸偶ny bez 偶adnej obawy m贸g艂 przebywa膰 lasy najsamotniejsze jak drogi najliczniej ucz臋szczane, nie s艂ycha膰 nigdzie rozm贸w o jakiej艣 zbrodni i nic lepiej nie popiera mniemania niekt贸rych filozof贸w, 偶e cz艂owiek z natury jest dobry鈥. W roku 1779 podr贸偶owa艂 po Polsce historyk angielski Wiliam Cox, profesor uniwersytetu w Cambridge, w towarzystwie lorda Herberta. Cox zapisa艂 spostrze偶enie, 偶e w ci膮gu ca艂ej podro偶y przez kraje polskie nic mu nie zgin臋艂o, cho膰 pow贸z zostawa艂 zawsze na dworze bez dozoru, tymczasem w Rosji po ka偶dym noclegu spostrzegali jak膮艣 kradzie偶, mimo i偶 w powozie sypia艂 s艂u偶膮cy. (Cox 鈥 鈥濼ravels into Poland, Russia and Denemark鈥). Niemiec Blester podr贸偶uj膮c w 1791 roku zapewnia, 偶e 鈥瀢 Polsce czy we dnie, czy w nocy jecha膰 mo偶na bardzo bezpiecznie: kilkakro膰 sto tysi臋cy dukat贸w wiezie kabrioletem jeden cz艂owiek. (Ksawery Liske 鈥 鈥濩udzoziemcy w Polsce鈥). Niech臋tny Polakom Schultz (鈥濺eise eines Liefl盲nders鈥), kiedy podr贸偶owa艂 przez Polsk臋 w latach 1788 鈥 1793, pisze o bezpiecze艅stwie publicznym w krajach Rzeczypospolitej: 鈥濶ie nale偶y wierzy膰 temu co m贸wi膮 o niepewno艣ci dr贸g. Ja sam odby艂em te drog臋 (przez Polsk臋) trzy razy, wiele moich przyjaci贸艂 r贸wnie偶 i nigdy nie pokaza艂o si臋 nic podejrzanego鈥. Dodajmy do tych wynurze艅 艣wiadectwo Tadeusza Korzona (鈥濿ewn臋trzne dzieje Polski za Stanis艂awa Augusta鈥), kt贸ry pisze: 鈥滳o kwarta艂 przewo偶ona by艂a z ka偶dej prowincji skarbowej, a wiec z poznania, z Krakowa, z kamie艅ca, kasa prowincjonalna do Warszawy, wynosz膮ca czasem oko艂o miliona z艂otych, pod eskotr膮 jednego a rzadko dw贸ch stra偶nik贸w konnych. Mo偶na si臋 zdumiewa膰, ze te kasy dochodzi艂y miejsca przeznaczenia. Przejrzawszy wszystkie akta codziennych czynno艣ci Komisji Skarbowej, wiemy dok艂adnie, ze ani jeden transport w ci膮gu lat trzydziestu nie zgin膮艂, ze raz tylko by艂a z艂upiona kasa egzaktorowi w Latyczowie przez hajdamak贸w nad granic膮 tureck膮鈥.


Poniewa偶 鈥 zauwa偶a Korzon s艂usznie 鈥 bezpiecze艅stwo publiczne jest g艂贸wnym i ostatecznym celem wszelkiego systemu karnego, za艣 cel ten by艂 w Polsce osi膮gany z podziwu godnym powodzeniem, przeto i samemu systemowi przyzna膰 nale偶y niepospolite zalety, g贸ruj膮ce nad wszystkim i wadami鈥.

Wojny polskie
Wstr臋t do wojen zaborczych. Piast 鈥 symbol. Zami艂owanie pokoju. Kultura obyczajowa. Pospolite ruszenie. Polska wobec narodzin militaryzmu. Idea wojen polskich. Przedmurze Europy. Kompetencja sejmu w sprawach wojennych. Problem 鈥瀢ojny s艂usznej鈥.


聽聽 聽Polska wyros艂a szybko z barbarzy艅skiego zami艂owania we wojnach, kt贸re zreszt膮 nigdy, nawet za Piast贸w, nie stanowi艂o jej szczeg贸lnie znamiennej cechy: instynkt narodu, podobnie jak innych lud贸w s艂owia艅skich, sk艂ania艂 si臋 raczej do zaspokojenia swych potrzeb w艂asna prac膮, ni偶 艂upiestwem pope艂nianym na s膮siadach; przewa偶na cz臋艣膰 or臋偶nych wyst膮pie艅 polskich by艂a ju偶 wtedy wywo艂ana konieczno艣ci膮 zas艂aniania si臋 przed napa艣ciami - Niemc贸w, Prusak贸w, Litwy. 鈥濶a gospodarczo 鈥 tw贸rczej pracy rozbudowa艂 si臋 gmach Polski -聽 stwierdza ekonomista H. Radziszewski (鈥濸olska idea ekonomiczna鈥), uzasadniaj膮c to stwierdzenie szerokim zarysem historycznym. Od wyj艣cia za艣 z m艂odzie艅czego okresu swych dziej贸w, przez pi臋膰 ostatnich wiek贸w pa艅stwowego bytu, ojczyzna nasza nie prowadzi艂a nigdy wojen zaborczych. Zb贸jecki najazd na czyja w艂asno艣膰, cho膰by przystrojony 鈥瀝acj膮 stanu鈥, uwa偶any by艂 w tym wielkim i tak wielkimi zasobami rozporz膮dzaj膮cym pa艅stwie za rzecz nikczemn膮. Pa艅stwo dobywa艂o miecza tylko w wypadkach nieuniknionych, dla obrony w艂asnej i dlatego wojna nazywa艂a si臋 u nas charakterystycznie 鈥 potrzeb膮鈥. Buszczy艅ski w swym 鈥瀂naczeniu dziej贸w Polski鈥 podkre艣li艂 trafnie znamienny fakt, 偶e gdy u innych lud贸w mit o pierwotnych bohaterach narodowych owija si臋 niemal zawsze doko艂a krwawych postaci wielkich zdobywc贸w i wielkich zbrodniarzy, to polska legenda postawi艂a u przedtysi膮cletniej kolebki wy艂aniaj膮cego si臋 narodu kr贸la 鈥 rolnika Piasta, uosobienie tw贸rczej pokojowej pracy. R贸wnie znamiennym jest, 偶e jedyny raz w dziejach Polski przyznane monarsze miano 鈥濿ielkiego鈥 otrzyma艂 od narodu nie znakomity wojownik, jakich nie brak艂o, lecz kr贸l, kt贸ry upami臋tni艂 si臋 wydaniem kodeksu praw (Statut Wi艣licki) i zas艂yn膮艂 sprawiedliwo艣ci膮, kt贸ry za艂o偶y艂 pierwszy w kraju uniwersytet (1364) i zbudowa艂 mn贸stwo monumentalnych gmach贸w i ca艂ych miast, tak, ze przeszed艂 do potomno艣ci z pochwa艂膮, 偶e 鈥瀦asta艂 Polsk臋 drewnian膮, a zostawi艂 murowan膮鈥. W艂a艣nie ten kr贸l 鈥 budowniczy, kr贸l mi艂o艣nik pokojowej pracy, zyska艂 miano 鈥濿ielkiego鈥.


聽聽 聽Te dwa symbole przenikn臋艂y ca艂膮 tre艣膰 dziejow膮 Polski.


聽聽 聽W chwili najwi臋kszego wzniesienia si臋 pot臋gi pa艅stwowej, gdy Rzeczpospolita tworzy艂a najrozleglejsze w Europie mocarstwo, ob艂臋dna 偶膮dza 鈥瀙anowania nad 艣wiatem鈥, kt贸ra tyle razy pustoszy艂a kwitn膮ce niwy ziemi i zalewa艂a krwi膮 ca艂e kraje, pozosta艂a obc膮 naturze narodu polskiego, chocia偶 s艂yn膮艂 on z rycerskiej brawury. 鈥濸o艣r贸d powszechnego 艂upiestwa 鈥 m贸wi Julian Klaczko 鈥 pozosta艂a Polska czysta od niesprawiedliwej grabie偶y cudzych ziem, obc膮 wszelkiej chciwo艣ci, nawet w贸wczas, kiedy mia艂a 艂atw膮 sposobno艣膰 鈥瀞prostowania granic鈥 lub przyj臋cia 鈥瀖isji Opatrzno艣ci鈥. Ten rys, godny prawdziwie cywilizowanego narodu, wyst膮pi艂 w pe艂ni swego u艣wiadomienia we wspania艂ej mowie hetmana wielkiego koronnego Jana Zamoyskiego, kt贸ry wo艂a艂 w sejmie: 鈥濩i wszyscy, kt贸rzy napa艣ci czyni膮 na ziemie obce, s膮 burzycielami 艣wiata i nieprzyjaci贸艂mi ludzkiego plemienia. B膮d藕my gotowi gin膮膰 przy obronie w艂asnej ojczyzny, od艂贸偶my jedn膮 po艂ow臋 maj膮tku dla ocalenia drugiej jego po艂owy, tw贸rzmy wojsko dla bezpiecze艅stwa naszej granicy, nie dla naje偶d偶ania ziem cudzych鈥.


聽聽 聽Potworno艣膰 nazywaj膮ca si臋 wojnami sukcesyjnymi, kt贸re dla interes贸w dynastycznych szerzy艂y mordy i zniszczenie, tak zwyk艂a w historii Europy, by艂a w Rzeczypospolitej Polskiej czym艣 nieznanym i obcym. Kr贸l Zygmunt Stary, gdy ofiarowano mu koron臋 czesk膮 i w臋giersk膮, rzek艂 te niespotykane w dziejach s艂owa: 鈥濸o co chcie膰 panowa膰 nad kilkoma narodami, gdy tak trudno przysporzy膰 szcz臋艣cia jednemu鈥, s艂owa kt贸rych g艂臋bok膮 m膮dro艣膰 偶ycie tyle razy sprawdzi艂o.


聽聽 聽Wys艂any do Polski Francuz Choisnin w roku 1573 pisa艂 z podziwem: 鈥瀋ette nation deteste l`effusion du sang, si ce n`est contre les ennemis d茅clar茅鈥 (nar贸d ten nienawidzi rozlewu krwi, chyba, gdy ma przed sob膮 zdecydowanego nieprzyjaciela). Polacy 贸wcze艣ni byli 艣wiadomi tej odr臋bno艣ci swej psychiki i swej kultury obyczajowej i szczycili si臋 tym, m贸wi膮c: 鈥瀘 nas inne narody powiadaj膮, 偶e 鈥瀌ulcis set sanguis Polonorum鈥 (s艂odka jest krew Polak贸w tzn. maj膮 s艂odkie usposobienie) i dodawali z duma 鈥濧bhorrent lectissimi et dulcissimi mores nostri ab omni crudelitate, natura ipsa nostra ad omnem humanitatem facta, refugit ferocitatem鈥 (鈥瀗asze obyczaje pe艂ne og艂ady i s艂odyczy brzydz膮 si臋 wszelkim okrucie艅stwem, a sama nasza natura, sk艂onna do wszelkiego humanitaryzmu, stroni od krwio偶erno艣ci鈥 鈥 W. Sobieski 鈥濰ugenoci鈥).


聽聽 聽Typ polskiej si艂y zbrojnej w nowszych czasach i a偶 niemal do ko艅ca tworzy艂o pospolite ruszenie. By艂o ono przeznaczone wy艂膮cznie do obrony i zgodnie z tym聽聽 nie mog艂o by膰 wyprowadzone poza granice pa艅stwa. Do s艂u偶by w pospolitym ruszeniu, do udzia艂u w jedynie usprawiedliwionej w oczach Polak贸w wojnie 鈥 odpornej, obowi膮zany by艂 ka偶dy obywatel 鈥 szlachcic (mieszcza艅stwo mia艂o sobie powierzon膮 obron臋 miast) i spe艂nienia tej powinno艣ci strzeg艂a bardzo stanowcza egzekutywa. W dawniejszych czasach ci, kt贸rzy na wezwanie nie stawili si臋, podlegali wr臋cz karze 艣mierci i konfiskacie maj膮tku. Ustawa nowsza z roku 167 skazywa艂a winnych na utrat臋 d贸br, kt贸re przechodzi艂y na w艂asno艣膰 skarbu publicznego. Od obowi膮zku s艂u偶enia mo偶na by艂o uwolni膰 si臋 tylko dla wa偶nych powod贸w za wyra藕nym zezwoleniem sejmu. Wojska najemne odgrywa艂y wobec pospolitego ruszenia stosunkowo nieznaczn膮 rol臋.


聽聽 聽Gdy w XVII wieku ca艂a Europa reorganizowa艂a si臋 militarnie, stwarzaj膮c wielkie sta艂e si艂y zbrojne, gdy gor膮czkowo stosowano wsz臋dzie 鈥瀙odst臋p鈥 w taktyce wojennej聽 w technice broni, aby si臋 m贸dz skuteczniej wyniszcza膰 i mordowa膰, Polska nie posz艂a za og贸lnym pr膮dem. Pr贸cz koniecznych za艂贸g dla ochrony bezpiecze艅stwa na pograniczach, nie chcia艂a utrzymywa膰 wojsk w czasie pokoju. Szlachta zwalcza艂a nami臋tnie idee znaczniejszej armii sta艂ej, nie zamierzaj膮c podejmowa膰 przeciw nikomu wojen napastniczych, a oceniaj膮c trafnie, 偶e sta艂a armia prowadzi do absolutyzmu, co do艣wiadczenie dziejowe wsz臋dzie potwierdzi艂o. Po raz pierwszy, pod naciskiem zewn臋trznego niebezpiecze艅stwa, sejm w roku 1788 uchwali艂 uzbroi膰 i trzyma膰 pod broni膮 sto tysi臋cy ludzi, ale 鈥 rzecz nader charakterystyczna, najwybitniejszy 贸wczesny autorytet wojskowy w Polsce, Ko艣ciuszko, w memoriale skre艣lonym w czasie Sejmu Czteroletniego przemawia za na艣ladowaniem milicji ameryka艅skiej, tak podobnej do polskiego 鈥瀙ospolitego ruszenia鈥, stanowczo za艣 o艣wiadcza si臋 przeciw sta艂ej armii, bo to by 鈥瀔ajdany k艂ad艂o na obywateli鈥.


聽聽 聽Pomimo wstr臋tu do wojen, kt贸ry le偶a艂 w naturze polskiej i mimo wad i niedostatk贸w pospolitego ruszenia, historia or臋偶a polskiego jest tak偶e w nowszych czasach pe艂na 艣wietnych czyn贸w. O pier艣 polskiego rycerstwa w d艂ugoletnich i uporczywych walkach w XV w rozbi艂a si臋 najwi臋ksza w贸wczas pot臋ga militarna 鈥 Zakon Krzy偶acki, kt贸ry przeobraziwszy si臋 na darowanych sobie ziemiach w zb贸jeckie pa艅stewko, w imi臋 krzy偶a uprawia艂 mi臋dzynarodowy rabunek. Chwa艂a zwyci臋stwa, odniesionego przez rycerstwo polskie nad Krzy偶akami pod Grunwaldem, nie zdo艂a艂a jeszcze przebrzmie膰, gdy znami臋 p贸艂ksi臋偶yca rzuci艂o postrach na Europ臋. Polska, wysuni臋ta najdalej na 贸wczesny wsch贸d europejski, wyst膮pi艂a teraz do d艂ugoletniego boju w obronie chrze艣cija艅stwa i kultury zachodniej z pe艂n膮 艣wiadomo艣ci膮 pos艂annictwa, jakie historia na ni膮 w艂o偶y艂a. W roku 1444 m艂odociany kr贸l W艂adys艂aw pad艂 w bitwie pod Warn膮. Odt膮d, a zw艂aszcza od upadku W臋gier, zapanowa艂o w艣r贸d rycerstwa polskiego przekonanie, 偶e stanowi ono 偶ywy mur ochronny, kt贸rego przeznaczeniem zas艂oni臋cie Chrystusowego krzy偶a przed fanatyczna pot臋g膮 Osman贸w.. Zadanie to w艣r贸d ci臋偶kich walk zosta艂o 艣wietnie spe艂nione. Zas艂yn臋艂a w贸wczas w ca艂ym 艣wiecie niezwyci臋偶ona skrzydlata jazda polska 鈥 husaria 鈥 stanowi膮ca w艂a艣nie rdze艅 pospolitego ruszenia. Mogi艂ami swymi pokry艂a szlachta stepy Besarabii, W臋gier i podn贸偶a Ba艂wan贸w. Przez szereg pokole艅 najwi臋ksi wodzowie polscy ci膮gn臋li na tradycyjny b贸j z nawa艂膮 otoma艅sk膮 i nie tylko walczyli osobi艣cie, ale i gin臋li jak 艣wietny wz贸r rycerza bez skazy i l臋ku, wielki hetman Stanis艂aw 呕贸艂kiewski, poleg艂y w roku 1620. Prawnuk jego po k膮dzieli, kr贸l Jan Sobieski, pod murami obl臋偶onego Wiednia z艂ama艂 ostatecznie przewag臋 Turcji i po艂o偶y艂 kres grozie, wisz膮cej od dw贸ch przesz艂o stuleci nad krajami chrze艣cija艅skimi.


聽聽 聽Mimo wi臋c odrazy do wojen, mimo zasadniczego wstr臋tu do armii sta艂ej, mimo swej 鈥瀌ulcis sanguis鈥 dorasta艂a Polska do najwy偶szych zada艅 militarnych owego czasu. Zwyci臋ska i silna nie u偶ywa艂a jednak swej broni do napa艣ci i grabie偶y. Przeciwnie 鈥 broni艂a przed napa艣ci膮. By艂a przedmurzem i ochronn膮 tam膮 Europy. Gdyby przez p贸艂 tysi膮ca lat o polsk膮 grobl臋 nie rozbija艂y si臋 fale niszcz膮cej powodzi Mongo艂贸w i Turk贸w, Europa nigdy by nie dosz艂a by艂a do p贸藕niejszego rozkwitu. Rycerstwo nasze posiada艂o pe艂ne poczucie tej swojej wielkiej roli dziejowej, jak 艣wiadcz膮 niejednokrotnie wynurzenia 贸wczesne. To g贸rne poj臋cie o misji, spe艂nianej przez or臋偶 polski, wyrazi艂o si臋 mi臋dzy innymi prastarym obyczajem, i偶 podczas czytania Ewangelii obecne w ko艣ciele rycerstwo wyci膮ga艂o do po艂owy szable z pochew, w dow贸d, 偶e gotowe jest broni膰 w ka偶dej chwili wiary, gdyby by艂a przez kogo zagro偶ona. W owym okresie by艂o to najwy偶sze idealne dobro, jakie cz艂owiek uznawa艂. Tylko takie wznios艂e motywy mia艂y moc porywania Polak贸w do walki or臋偶nej.


聽聽 聽Wypowiedzenie wojny nale偶y w dawnej Polsce do kompetencji narodu, zgromadzonego w osobach swych prawnie i swobodnie wybranych przedstawicieli. Nikt poza sejmem nie posiada w艂adzy wezwania pospolitego ruszenia. Ju偶 w roku 1496 prawo zwo艂ywania go, przys艂uguj膮ce do tej pory kr贸lowi, przesz艂o na sejm. Od roku 1573, tj. od pierwszych 鈥瀉rtyku艂贸w鈥 i 鈥瀙act贸w鈥, przed艂o偶onych Henrykowi Walezemu, ka偶dy monarcha przysi臋ga: 鈥瀘 wojnie albo ruszeniu pospolitym nic zaczyna膰 nie mamy mimo pozwolenie sejmowe wszech stan贸w鈥, oddaj膮c tym sposobem sejmowi prawo decyzji o wypowiedzeniu wojny w og贸le, cho膰by mia艂a by膰 prowadzona wojskiem zaci臋偶nym i kosztem samego kr贸la. Na tym stanowisku utrzyma艂o si臋 prawo polskie bez zmiany zasadniczej a偶 do ko艅ca istnienia Rzeczypospolitej. Decyzja narodu stanowi艂a hamulec, kt贸ry utrudnia艂 pa艅stwu popadanie w konflikty i to tym bardziej, 偶e towarzyszy艂a temu zasadnicza niech臋膰 do rzezi wojennych. Wobec mo偶liwo艣ci rozlewu krwi ludzkiej, 偶adne pa艅stwo nie rz膮dzi艂o si臋 nigdy tak wysokimi skrupu艂ami moralnymi, jak polskie. Przed rozpocz臋ciem wojny sejm zastanawia艂 si臋 niejednokrotnie w specjalnej komisji, czy jest ona nieunikniona, czy w sporze, kt贸ry grozi艂 zatargiem zbrojnym, s艂uszno艣膰 jest po stronie Polak贸w. Poj臋cie s艂uszno艣ci, kt贸re w stosunkach mi臋dzynarodowych wygl膮da jak ton zab艂膮kany z innego 艣wiata, to poj臋cie istnia艂o w polityce pa艅stwa polskiego jako warto艣膰 realna. Uwa偶ano je za tak wa偶ny czynnik 偶ycia, 偶e wychowawca wszczepia艂 je m艂odzie偶y ju偶 na 艂awie szkolnej, razem z pierwszymi elementami kszta艂tuj膮cymi charakter. Ustawa Komisji Edukacji Narodowej z roku 1785 nakazywa艂a szko艂om: 鈥濿 nauce historii nauczyciel nigdy nie b臋dzie nazywa艂 polityk膮 tj. umiej臋tno艣ci膮 rz膮du, ani bohaterstwem tego ci jest chytro艣ci膮, zdrad膮, pod艂o艣ci膮, gwa艂tem, przemoc膮, najazdem i cudzego przyw艂aszczeniem鈥. Takiej urz臋dowej instrukcji wychowawczej napr贸偶no szukaliby艣my gdziekolwiek nie tylko w贸wczas, ale mo偶e i dzi艣. W Polsce wyp艂ywa艂a ona logicznie z wysokiego poziomu, na kt贸ry wznios艂y si臋 by艂y ju偶 od wiek贸w pogl膮dy na 偶ycie.


聽聽 聽Wobec og贸lnego zmilitaryzowania si臋 Europy i drapie偶nych zabieg贸w innych pa艅stw wysokie to moralne stanowisko zem艣ci艂o si臋 potem strasznie na Rzeczypospolitej. 呕e jednak polska my艣l, kt贸ra wzdraga艂a si臋 niegdy艣 przed widmem kie艂kuj膮cej na贸wczas powszechnej zbrojno艣ci 鈥 by艂a s艂uszn膮, ze interesom kultury odpowiada艂a ona, a nie idee, kt贸re mia艂y przyj艣膰 po trupie Polski i z czasem 艣wiat zamieni膰 w koszary, o tym przekonywa ta potworna zatrata ludzi i rzeczy, jakiej Europa doczeka艂a si臋 na pocz膮tku XX wieku.


Szerzycielka wolno艣ci
Promieniowanie swob贸d. Szlachta litewska przed uni膮 i po unii. Stuletnie oddzia艂ywanie na Moskw臋. Program federacyjny 呕贸艂kiewskiego 鈥 my艣l unii polsko-litewsko- moskiewskiej. Emigracja bojar贸w do Polski. Po utracie pa艅stwa. 鈥瀂a wolno艣膰 nasz膮 i wasz膮鈥. Udzia艂 w ruchu wolno艣ciowym Europy. Uniwersalizm sprawy polskiej. Nowoczesna rola Polak贸w jest kontynuacja ducha dawnej Rzeczypospolitej.

聽聽 聽 W d艂ugim swym bycie dziejowym Polska, wchodz膮c w styczno艣膰 z innymi narodami, mianowicie ze s艂abszymi lub ni偶ej rozwini臋tymi, nios艂a im nie wi臋zy lecz ich rozkucie, nie jarzmo lecz dar wolno艣ci. Gdy w roku 1611 wojska polskie zdoby艂y po d艂ugim obl臋偶eniu pot臋偶na twierdz臋 graniczn膮 Smole艅sk, kt贸ra by艂a od dawna przedmiotem sporu mi臋dzy Polsk膮 a Moskw膮, wybito w Warszawie dla upami臋tnienia tego zwyci臋stwa medal ze znamiennym napisem: 鈥濪um vincor liberor鈥 鈥 zwyci臋偶ony otrzymuje wolno艣膰. Istotnie, przez ponowne przy艂膮czenie do Rzeczypospolitej stawa艂 si臋 Smole艅sk uczestnikiem jej szerokich swob贸d. Medal smole艅ski, to jakby symbol naszej roli dziejowej, kt贸ra polega艂a na promieniowaniu idei wolno艣ci wsz臋dzie dok膮d dotar艂a polska stopa. O tej roli m贸wi膮 po pierwsze warunki w jakich dochodzi艂y do skutku zwi膮zki i unie, kt贸re zawiera艂y z nami o艣cienne kraje i ludy: przyst膮pienie聽 miast i rycerstwa Prus, przyst膮pienie Inflant. Obu tym krajom przynios艂a Rzeczpospolita b膮d藕 wyzwolenie spod ucisku ju偶 istniej膮cego, b膮d藕 zabezpieczenie przed uciskiem gro偶膮cym, a w obu wypadkach udzia艂 w wytworzonych przez siebie instytucjach, wyros艂ych na bujnej glebie wolno艣ci.


聽聽 聽Nade wszystko jednak wyst臋puje tu promieniowanie swob贸d polskich w stosunku do rozleg艂ych ziem Rusi i Litwy.


聽聽 聽W chwili zbli偶enia si臋 do Polski Litwa i z艂膮czone z ni膮 ziemie ruskie rz膮dzone by艂y przez najklasyczniejszy despotyzm we wszystkich warstwach swej ludno艣ci. Wieki ksi膮偶臋 by艂 w艂a艣cicielem ca艂ego pa艅stwa i wykonywa艂 swoj膮 w艂adz臋 niczym nieograniczon膮. Ulega艂 jej nie tylko lud prosty. Bojarzyn rusko-litewski nie m贸g艂 rozporz膮dza膰 ani sw膮 posiad艂o艣ci膮 ani nawet losem najbli偶szej rodziny, nie m贸g艂 po艣lubi膰 swojej 偶ony bez wiedzy swego kniazia, nie wolno mu te偶 by艂o opuszcza膰 granic swego kraju: by艂 niewolnikiem. Akt unii horodelskiej z roku 1413 m贸wi艂 o bojarach wyra藕nie i z ca艂膮 plastyk膮: 鈥瀓arzmo niewoli, w kt贸rej do tego czasu zamotani i zwi膮zani byli, z szyi ich sk艂ada si臋 i rozwi膮zuje鈥. Od pierwszego zetkni臋cia si臋 z despoti膮 litewsk膮 Polska szerzy tu wolno艣膰.


聽聽 聽Ju偶 pod wp艂ywem pocz膮tkowych unii absolutyzm ksi膮偶臋cy ulega ograniczeniom, kt贸re stopniowo i stale zataczaj膮 coraz szersze kr臋gi. Bojarzy zyskuj膮 wraz z godno艣ci膮 zachodniego rycerstwa wolno艣膰 osobist膮 i maj膮tkow膮, z niewolnik贸w wielkoksi膮偶臋cych staj膮 si臋 obywatelami posiadaj膮cymi prawa, kt贸rych wola w艂adcy nie mog艂a ich pozbawi膰. Przywilej z roku 1387 zapewni艂 im swobod臋 stosunk贸w rodzinnych. Na podstawie tego samego aktu otrzymuj膮 na w艂asno艣膰 ziemi臋, posiadan膮 dotychczas warunkowo, z r膮k ksi臋cia. Przywileje z roku 1434 i 1447 czyni膮 ich uczestnikami niedawno przed tem przez szlacht臋 polsk膮 zdobytego prawa, 偶e nie mog膮 by膰 bez s膮du wi臋zieni (鈥漀eminem captivabimus鈥) i 偶e maj膮tek nie mo偶e by膰 im zabrany inaczej, jak wyrokiem sadowym. Obok praw obywatelskich zdobywaj膮 dzi臋ki zbli偶eniu si臋 do Polski prawa polityczne. Dotychczas samow艂adny wielki ksi膮偶臋 litewski nie ogl膮da艂 si臋 zgo艂a na ich aprobat臋, gdy chodzi艂o o zarz膮dzenia ustawodawcze, o kwestie skarbu, o stosunki administracyjne, polityczne czy wojskowe. Nawi膮zanie w臋z艂贸w z Polsk膮 wprowadzi艂o tu gruntowne zmiany. W miar臋 jak rozwija艂a si臋 i urzeczywistnia艂a si臋 idea unii, bojarzy uzyskuj膮 wzorem polskim udzia艂 w rz膮dzie przez odpowiednie instytucje publiczne (sejmiki, sejmy, s膮dy), a wreszcie podobnie jak w Koronie, pe艂ne republika艅skie kierownictwo spraw pa艅stwowych. Te wszystkie swobody nadawane by艂y pod wp艂ywem wolno艣ciowego ducha polskiego i 艂膮czy艂y si臋 nawet formalnie z aktami unii, co sami Litwini wyra藕nie okre艣lili s艂owami: 鈥瀙rawa wolnyja, dobryja chrestia艅skija, kak w Korunie polskoj鈥. Przeistoczenie stosunk贸w si臋gn臋艂o tak g艂臋boko, 偶e nawet orientalne dot膮d niewolnictwo ludu na Litwie przesz艂o w podda艅stwo zachodnie w jego umiarkowanej polskiej postaci.


聽聽 聽Op贸r przeciw Unii ze strony Litwy, tak podkre艣lany ze strony historyk贸w obcych, zw艂aszcza rosyjskich, by艂 oporem garstki tylko oligarch贸w, kt贸rzy bali si臋 s艂usznie, 偶e po zbli偶eniu i upodobnieniu si臋 pa艅stwa litewskiego do Polski nie b臋d膮 mogli utrzyma膰 swego prawnie uprzywilejowanego stanowiska. Natomiast par艂a do unii ca艂膮 si艂膮 liczna rzesza bojar贸w, kt贸r膮 musia艂 poci膮ga膰 szlachecko-demokratyczny ustr贸j Korony i jej to dzie艂em by艂 ostateczny zwi膮zek obu narod贸w w Lublinie. Nied艂ugo przed sejmem lubelskim bojarstwo, zebrane w obozie pod Witebskiem, zwi膮za艂o si臋 w konfederacj臋 dla energiczniejszego poparcie swoich 偶膮da艅 i w stanowczo zredagowanym akcie domaga艂o si臋 ostatecznego utrwalenia 艂膮czno艣ci z Polsk膮, chc膮c zabezpieczy膰 sobie tym pewniej te wszystkie urz膮dzenia, swobody i wolno艣ci, kt贸rych posiadaniem cieszy艂a si臋 szlachta polska. Jako偶 wolno艣ci te, wp艂yn膮wszy raz pe艂n膮 strug膮 do despotycznego do niedawna ksi臋stwa i podni贸s艂szy je na wy偶szy poziom polski, przetrwa艂y tam a偶 do ko艅ca istnienia wsp贸lnej Rzeczypospolitej.


Misj臋 rozkuwania wi臋z贸w absolutyzmu, spe艂nion膮 tak pomy艣lnie na Litwie, usi艂owa艂a Polska rozci膮gn膮膰 na dalszy wsch贸d 鈥 moskiewski.


Wp艂yw Polski na despotyczn膮 Moskw臋 rozpocz膮艂 si臋 pod koniec XV wieku, gdy wraz z przybywaj膮cymi coraz liczniej do carstwa Polakami pocz臋艂y tam przenika膰 poj臋cia o prawach obywatelskich i konstytucyjnym rz膮dzie. 鈥瀂etkni臋cie si臋 z Polakami 鈥 pisze Piotr ksi膮偶臋 Do艂gorukow w swej 鈥濾erit臈 sur la Russie鈥 (Pary偶 1860) przypomina艂o moskiewskim bojarom do jak upadlaj膮cego stanu niewolnictwa zostali doprowadzeni, b臋d膮c igraszk膮 carskiej woli, podlegaj膮c tyranii, a nawet cielesnej ch艂o艣cie. Szlachta moskiewska patrzy艂a z zazdro艣ci膮 na liczne swobody, jakich u偶ywa艂a szlachta polska鈥. Pierwszym skutkiem tego by艂a pr贸ba wprowadzenia urz膮dze艅 polskich w Moskwie za Dymitra Samozwa艅ca (1605) oraz pr贸ba bojar贸w ograniczenia absolutnej w艂adzy cara Wasila Szujskiego (1606 鈥 1610), od kt贸rego za偶膮dano zobowi膮zania si臋, 偶e nie b臋dzie samowolnie konfiskowa艂 niczyjego mienia i nie b臋dzie skazywa艂 na 艣mier膰 bez s膮du i kt贸ry te偶 rzeczywi艣cie wystawi艂 przy obj臋ciu rz膮d贸w 鈥瀦apis鈥 ograniczaj膮cy prawa monarsze w stosunku do 偶ycia i mienia poddanych. 鈥瀂apis鈥 ten 鈥 zauwa偶a Kutrzeba 鈥 鈥漷o膰 to odblask artyku艂贸w henrykowskich z roku 1573, to膰 to moskiewskie 鈥瀙acta conventa鈥 na polsk膮 mod艂臋. Dla pewniejszego wprowadzenia swob贸d do Moskwy postanowili bojarzy zaprosi膰 na tron do moskiewski Polaka, kr贸lewicza W艂adys艂awa. Dumny diak tj. kanclerz Iwan Gramotin, podczas poselstwa w Krakowie zada艂 wyra藕nie, aby przysz艂y w艂adca 鈥瀗ada艂 wolno艣ci, kt贸rych przed tym nie bywa艂o w hosudarstwie moskiewskim鈥 鈥 wolno艣ci polskich. Utworzy艂o si臋 w Moskwie stronnictwo reform wolno艣ciowych, 鈥漵tronnictwo polskie鈥, kt贸re d膮偶y do po艂膮czenia si臋 z Rzeczpospolit膮, a do kt贸rego nale偶膮 znakomite rody bojarskie Szachowskich, Sa艂tykow贸w, Trubeckich, M艣cis艂awskich, Massalskich, Do艂gorukich, Wa艂ujew贸w, Szeremietiew贸w i innych. To stronnictwo przeprowadzi艂o w roku 1610 wyb贸r W艂adys艂awa, str膮ciwszy z tronu Szujskiego, kt贸rego zamkni臋to wprz贸d w monasterze, a potem wydano Polakom jako wi臋藕nia. Wp艂yw Polski na Moskw臋 doszed艂 w贸wczas do szczytu i wrazi艂聽 si臋 w intensywnym szczepieniu w wy偶szych warstwach poj臋膰 o swobodach obywatelskich i politycznych.
W贸dz polski 呕贸艂kiewski, kt贸ry po pobiciu wojsk cara Szujskiego pod K艂uszynem wkracza jako zwyci臋zca w bramy Moskwy, nie niesie tam p臋t niewoli, lecz szeroko zakrojony program federacyjny: rozszerzenie unii polsko-litewskiej na pa艅stwo moskiewskie wraz ze wszystkimi wolno艣ciami jakie posiada艂a Rzeczpospolita Jagiello艅ska. Kontynuuje on聽 pod tym wzgl臋dem my艣l wielkiego kanclerza聽 Zamoyskiego, kt贸ry ju偶 w roku 1585 wypracowa艂 by艂 projekt zjednoczenia Polski i Litwy z Moskw膮 na zasadzie r贸wnorz臋dno艣ci, 鈥瀒偶by si臋 nami z艂膮czyli i zuniowali w jedn膮 Rzeczpospolit膮. By艂a to olbrzymia koncepcja obj臋cia uni膮 ca艂ego wschodu Europy. 呕贸艂kiewski rozumiej膮cy w pe艂ni wielko艣膰 tego zadania, pouczony tak niedawnym przyk艂adem Litwy, kt贸ra dwa wieki dojrzewa艂a do zupe艂nego przyj臋cia zasad wolno艣ci, w li艣cie do kanclerza litewskiego Lwa Sapiehy pisa艂: 鈥濲e艣li nie zaraz tak, jakby艣my 偶yczyli i jako chcemy, m膮drego filozofa sentencja: succesive est motus. Z waszmo艣ciami, braci膮 nasz膮, narodem W.Ks. Litewskiego wysz艂o 160 lat od unii kr贸la Jagie艂艂y, ni藕li do tej, jaka teraz jest, wesp贸lno艣ci z Koron膮 przysz艂o. Pierwej ma艂a r贸偶d偶ka 鈥 m贸wi艂 obrazowo 鈥 z czasem bywa z niej wielkie drzewo. Z tych pocz膮tk贸w, kt贸re teraz Pan B贸g da艂, mog膮 przyj艣膰 rzeczy do doskona艂o艣ci鈥.


Zrazu rzeczy te sz艂y pomy艣lnie i zdawa艂o si臋, 偶e absolutyzm na ogromnych obszarach wielkiego ksi臋stwa moskiewskiego padnie pod wp艂ywem polskim, jak pad艂 na Litwie. Wzoruj膮c si臋 na jagiello艅skiej Rzeczypospolitej ustanowi艂a Moskwa przedstawicielstwo narodu w dw贸ch izbach (Duma bojarska i ziemska), bez kt贸rych zgody panuj膮cy nie m贸g艂 wydawa膰 ustaw, nak艂ada膰 nowych podatk贸w, zawiera膰 traktat贸w i przymierzy, wypowiada膰 wojen, a traci艂 r贸wnie偶 prawo kara膰 bez s膮du 艣mierci膮 i konfiskat膮 d贸br. Za przyk艂adem Polski wprowadzono s膮dy obieralne. Pomi臋dzy carem a bojarami mia艂a istnie膰 umowa tym razem istotnie na wz贸r 鈥瀙act贸w convent贸w鈥. Jeszcze, gdy o raf臋 tajonych ambicji Zygmunta III o jego t臋py up贸r i ciasnot臋 rozbi艂 si臋 plan 呕贸艂kiewskiego i po dwuletnim bezskutecznym czekaniu Moskwy na przybycie kr贸lewicza W艂adys艂awa na tron wst膮pi艂 Micha艂 I Romanow, bojarzy, korzystaj膮c z jego m艂odo艣ci, zniewolili go do z艂o偶enia przysi臋gi na rz膮dy konstytucyjne, kt贸re wesz艂y istotnie w 偶ycie. Lecz ju偶 w 1618, ojciec nowoobranego w艂adcy metropolita Filaret, powr贸ciwszy z Polski, gdzie jako jeniec przebywa艂 i obj膮wszy rejencj臋 przy boku m艂odocianego cara, stan膮艂 na czele reakcji, kt贸ra nienawistnie i skutecznie pocz臋艂a niszczy膰 te pierwsz膮 w Moskwie 鈥瀔onstytucj臋鈥. Szcz膮tki jej unosi艂y si臋 jeszcze d艂ugo na powierzchni moskiewskiego 偶ycia. Do Piotra I, ukazy nosi艂y jeszcze nadpis: 鈥瀋ar rozkaza艂 a bojarzy przytwierdzili鈥. W wieku XVIII 鈥 zapisuje A. Giller w czasie swych niedobrowolnych studi贸w nad Rosj膮 (鈥瀂 wygnania鈥) 鈥 pod dzia艂aniem my艣li polskiej w pa艅stwie moskiewskim wyrobi艂o si臋 nie tylko w bojarach, ale i w ludzie silne d膮偶enie do swob贸d politycznych, co przejawi艂o si臋 w licznych zaburzeniach i wstrz膮艣nieniach tego stulecia w Rosji鈥. A偶 do schy艂ku XVI w wszelkie pr贸by moskiewskie ukr贸cenia absolutyzmu by艂y czerpane ze 藕r贸d艂a polskich idei politycznych, tak jak znacznie p贸藕niej czerpano je z ducha wielkiej rewolucji francuskiej. Piotr, tzw. 鈥濿ielki鈥, zdusi艂 ostatnie 艣lady jagiello艅skiego posiewu, zast臋puj膮c je ju偶 ca艂kowicie wzorami przenoszonymi przede wszystkim - z Niemiec. (R贸wnolegle z tym oddzia艂ywaniem politycznym tak偶e kultura polska w XVII wieku szerzy艂a si臋 na wschodzie moskiewskim tak, 偶e bojarzy ucz膮 si臋 polskiego j臋zyka i czytaj膮 polskie ksi膮偶ki w oryginale, poeci pisz膮 wiersze polskie., a damy moskiewskie nawet modl膮 si臋 na psa艂terzu Kochanowskiego
Osobny rozdzia艂 przyci膮gaj膮cego dzia艂ania polskich swob贸d przedstawiaj膮 tragiczne dzieje Nowogrodu. Pod koniec XVI wieku ludno艣膰 tej starej republiki ruskiej, zagro偶ona przez despotyzm Moskwy, zdecydowa艂a si臋 szuka膰 ocalenia w opiece Rzeczypospolitej i prosi膰 o wcielenie do s膮siaduj膮cej Litwy, Ten samozachowawczy odruch ku po艂膮czeniu si臋 z krajem wolno艣ci utopi艂 Iwan Gro藕ny we krwi Nowogrodzian wyprawiaj膮c ow膮 s艂ynn膮 w dziejach straszliw膮 rze藕, od kt贸rej zaczerwieni艂y si臋 wody Ilmenu.


Urok swob贸d polskich w ci膮gu om贸wionego tu okresu by艂 w pewnej cz臋艣ci wy偶szych warstw spo艂ecze艅stwa moskiewskiego tak silny, 偶e od czas贸w Iwana Gro藕nego odbywa艂a si臋 nieustanna emigracja bojar贸w, kt贸rzy raz po raz przekraczali granic臋 polskie, aby w nich pozosta膰 na zawsze. 鈥濲ak ptaki pod jesie艅 鈥 pisze prof. Wac艂aw Sobieski w rozprawie 鈥濳r贸l a car鈥 鈥 jeden bojar po drugim ucieka od mro藕nych lod贸w p贸艂nocy i szuka schronienia w kraju z艂otej wolno艣ci, a przede wszystkim 贸w g艂o艣ny knia藕 Kurbski, kt贸ry przybywszy do Krakowa w s艂ynnym swym li艣cie z艂orzeczy tyranowi i wzywa go na sprawiedliwy s膮d Boga鈥. Gdy w pi臋膰dziesi膮t lat p贸藕niej ze wst膮pieniem na tron pierwszego Romanowa stronnictwo reform po kr贸tkim powodzeniu upad艂o pod ciosami reakcji, wielu o艣wiece艅szych bojar贸w, wraz z rodzinami, znowu wynosi艂o si臋 do Polski wyrzekaj膮c si臋 nawet maj膮tk贸w, jak np. znakomity r贸d So艂tykow贸w, kt贸rego jedna ga艂膮藕 wyemigrowa艂a do Rzeczypospolitej i wkr贸tce dostarczy艂a nowej ojczy藕nie gor膮cych patriot贸w.


Idea wolno艣ci, ten g艂贸wny sk艂adnik polskiej kultury politycznej, nie przesta艂a promieniowa膰 na obce ludy i po upadku Rzeczypospolitej. Przez ca艂y wiek XIX Polacy b膮d藕 wywo艂uj膮 ferment b膮d藕 spiesz膮 z pomoc膮 wsz臋dzie, gdzie chodzi o obalenie despotyzmu. Walcz膮 z nim przede wszystkim u siebie w domu, podnosz膮c w szeregu krwawych powsta艅 podnosz膮c bro艅 przeciw ujarzmicielom w艂asnej ojczyzny, przyczem na prze艣ladowc贸w swych, dzia艂aj膮cych z rozkazu rz膮d贸w zaborczych patrz膮 z pogard膮 a zarazem lito艣ci膮, jako na urodzonych niewolnik贸w, a lepsze 偶ywio艂y niejednokrotnie przeci膮gaj膮 na swoj膮 stron臋 鈥損rzyk艂adem liczne spolszczone urz臋dnicze rodziny niemieckie, kt贸re uleg艂y czarowi idei polskiej i dostarczy艂y narodowi naszemu najwierniejszych syn贸w. Spraw臋 w艂asn膮 艂膮cz膮 Polacy nierozdzielnie ze spraw膮 wolno艣ci powszechnej. W roku 1831 偶o艂nierze rewolucji listopadowej, id膮c w b贸j z despotyczna Moskw膮, wypisuj膮 na swoich znakach najwznio艣lejsze has艂o, jakie kiedykolwiek pojawi艂o si臋 na sztandarach wojennych, has艂o 鈥瀦a nasz膮 wolno艣膰 i wasz膮鈥, w kt贸rym odbija si臋 ca艂a wielko艣膰 dziejowej duszy polskiej zdoln膮 widzie膰 we wrogu nieszcz臋艣liwego spodlonego brata i pragn膮cej go podnie艣膰 na ludzkie wy偶yny. 艢wiadomo艣膰 艂膮czno艣ci sprawy polskiej ze spraw膮 powszechnego wyzwolenia o偶ywia wybitnie sejm warszawski w roku 1831, gdy w manife艣cie swoim wo艂a: 鈥濸rawy Polak, je偶eli ulegnie, zginie z t膮 w sercu pociech膮,. 呕e je艣li w艂asnej wolno艣ci nie dozwoli艂y mu uratowa膰 nieba, 艣mierteln膮 walk膮 zas艂oni艂 przynajmniej na chwil臋 zagro偶one europejskich lud贸w swobody鈥. Walcz膮c przeciw tyranom w艂asnej ojczyzny, rozumiej膮 Polacy, 偶e walcz膮 zarazem o szcz臋艣cie wszystkich lud贸w i na odwr贸t, nios膮c bro艅 przeciw despotyzmowi w jakimkolwiek zak膮tku 艣wiata, wierz膮, 偶e bij膮 si臋 po艣rednio o wolno艣膰 Polski. 呕e pogl膮d ten by艂 trafny, ze rzekomy romantyzm naszych ojc贸w, polegaj膮cy na popieraniu walki o wolno艣膰 wsz臋dzie, gdzie si臋 ona toczy, by艂 koncepcj膮 realn膮 i na wskro艣 trze藕w膮, to dzi艣 dopiero zrozumieli艣my w ca艂ej pe艂ni, dzi艣, gdy wiemy, 偶e jedynie pewn膮 drog膮 do wyswobodzenia Polski i najskuteczniejsz膮 gwarancj膮 jej niepodleg艂o艣ci jest przebudowa 艣wiata na takich podstawach, aby ka偶dy nar贸d m贸g艂 sam stanowi膰 o swoim losie.


Przez szereg pokole艅 porozbiorowych trwa u nas tradycja czynnej pomocy dla cudzej s艂usznej sprawy. Zapocz膮tkowa艂o j膮 dw贸ch bohater贸w narodowych, Ko艣ciuszko i Pu艂aski, kt贸rzy nie mog膮c by膰 chwilowo przydatnymi w艂asnej ojczy藕nie, wyprawiaj膮 si臋 do Ameryki, by ofiarowa膰 jej or臋偶 w walce o wyzwolenie. Ko艣ciuszko zdobywa tam pr贸cz szlif generalskich tak wielk膮 popularno艣膰, 偶e gdy dwadzie艣cia lat p贸藕niej ponownie staje na ziemi ameryka艅skiej, lud w Filadelfii wyprz臋ga konie od powozu i wiezie go sam jako swego zbawc臋. (Ko艣ciuszko wyprzedza swojemi poj臋ciami wolno艣ciowymi nawet tak wielkiego bohatera wolno艣ci jak Waszyngton, o艣wiadczaj膮c si臋 wraz z Jeffersonem gor膮co za wyzwoleniem murzyn贸w, czego Waszyngton jeszcze nie rozumia艂). Niezmiernie charakterystyczna jest rola Pu艂askiego./ Ten ex konfederat, typowy przedstawiciel staroszlachetczyzny polskiej, nie mu艣ni臋ty nawet po wierzchu przez idee wieku o艣wiecenia (kt贸re zna艂 i podziela艂 Ko艣ciuszko), uwa偶a spraw臋 m艂odej republiki p贸艂nocno 鈥 ameryka艅skiej za tak blisk膮 sobie, 偶e za ni膮 ginie.. 艢wiadczy to dobitnie, 偶e m贸g艂 tam widzie膰 odbicie przewodnich idei w艂asnej ojczyzny, 偶e ta 鈥瀦acofana鈥 Rzeczpospolita Polska z przed opoki 3 maja by艂a formacj膮 duchowo pokrewn膮 republice Nowego 艢wiata. Do Franklina m贸wi艂 Pu艂aski z prostot膮: 鈥濿 narodzie naszym jest obrzydzenie do wszelkiej tyranii, wi臋c gdzie tylko na kuli ziemskiej bij膮 si臋 o wolno艣膰, uwa偶amy on膮 jakby w艂asn膮 spraw臋. Ta ni膰 snuje si臋 odt膮d nieprzerwanie.
Po upadku Rzeczypospolitej pojawiaj膮 si臋 Polacy w szeregach rewolucyjnej armii francuskiej i wed艂ug plastycznego wyra偶enia karola marksa 鈥瀙omagaj膮 burzy膰 feudaln膮 Europ臋鈥. Legiony D膮browskiego walcz膮 鈥瀦a spraw臋 wsp贸ln膮 wszystkich narod贸w鈥, jak g艂osi pierwsza odezwa werbunkowa z Mediolanu, a legioni艣ci nosz膮 na czapkach z dum膮 napis: 鈥濴udzie wolni s膮 bra膰mi鈥. Idea艂y te 偶yj膮 w sercach Polak贸w i w贸wczas, gdy pu艂ki polskie 艣piesz膮 za chor膮gwiami Napoleona, roznosz膮cymi w strupiesza艂膮 Europ臋 zdobycze wielkiej rewolucji.. Emigracja polityczna z Polski po roku 1831 daje pot臋偶n膮 podniet臋 ruchowi 鈥濵艂odej Europy鈥. W latach 1846 鈥 1848 znajduj膮 si臋 polscy emigranci na wszystkich barykadach i polach wszystkich bitew o wolno艣膰. 艢cigani przez reakcj臋 pogardliwym przezwiskiem 鈥瀔ondotier贸w wolno艣ci鈥, znienawidzeni przez rz膮dy despotyczne, walcz膮 jako 偶o艂nierze, oficerowie i wodzowie we Francji, we W艂oszech, na W臋grzech, w Niemczech, w Austrii. Polak Mieros艂awski dowodzi powstaniem niemieckim w Badenii i w艂oskim na Sycylii. Genera艂 Chrzanowski dzia艂a w p贸艂nocnych W艂oszech na czele armii sardy艅skiej. Do Mediolanu z utworzon膮 przez siebie legi膮 polsk膮 艣ci膮ga Adam Mickiewicz, proklamuj膮c walk臋 o wolno艣膰 wszystkich lud贸w i wypisuj膮c na sztandarze has艂o rozszerzenia chrze艣cija艅stwa z dziedziny 偶ycia jednostkowego na stosunki mi臋dzynarodowe. W艣r贸d 鈥瀟ysi膮ca鈥 garibaldczyk贸w s膮 r贸wnie偶 Polacy. 艢piewano w贸wczas we W艂oszech pie艣艅 zaczynaj膮ca si臋 s艂owami: 鈥濴a libera Italia, hec tato dece a vol., braci Polacchi!鈥 鈥 pie艣艅 dzi臋kczynn膮 za krew nasz膮, przelan膮 dla wyjarzmienia W艂och. W Wiedniu rewolucj臋 1848 roku organizuje wojskowo Polak pu艂kownik Bem, a polski m膮偶 stanu Smolka kieruje obradom, pierwszego parlamentu austriackiego. Do powstania na W臋grzech zaci膮gaj膮 si臋 tysi膮ce Polak贸w: genera艂 D臋bi艅ski jest dwukro膰 wodzem naczelnym wojsk w臋gierskich, genera艂 Wysocki dowodzi osobnym polskim legionem, genera艂 Bem okrywa si臋 nie艣mierteln膮 s艂aw膮 jako niezwyci臋偶ony partyzant w Siedmiogrodzie. W roku 1863 na Ukrainie powsta艅cy polscy, prawie wy艂膮cznie z k贸艂 szlachty, og艂osili tzw. 鈥瀦艂ot膮 hramot臋鈥, przyznaj膮ca ch艂opom ruskim wolno艣膰 i uw艂aszczenie, chocia偶 to by艂o wbrew interesom klasowym tamtejszego polskiego ziemia艅stwa. To samo uczyniono na Litwie.
Jak niegdy艣 byli przedmurzem dla barbarzy艅stwa wschodniego, tak po upadku stali si臋 Polacy szermierzami powszechnej wolno艣ci. Ich krwi膮 okupione zosta艂y w znacznej cz臋艣ci te prawa, kt贸re s膮 dzi艣 udzia艂em konstytucyjnie rz膮dzonych i wyzwolonych narod贸w Europy.


Idea艂 polityczny, kt贸ry reprezentowa艂a Polska ujarzmiona i Polska w rozsypce emigracyjnej, sprawi艂, 偶e zw艂aszcza oko艂o po艂owy XIX wieku nabra艂a kwestia polska charakteru uniwersalnego. 鈥濵艂oda Europa鈥 widzia艂a w jej rozwi膮zaniu warunek powszechnego zwyci臋stwa wolno艣ci. Odczu艂 to zw艂aszcza 偶ywo geniusz narodu francuskiego, kt贸ry od 1831 roku, przez trzy dziesi臋ciolecia w literaturze, w parlamencie, w demonstracjach ulicznych Pary偶a par艂 do wojny o Polsk臋. Historyk francuski Henryk Martin (La Russie et l`Europe鈥 1866) uwa偶a, 偶e we Francji sprawa nasza by艂a znaczniej popularniejsza od w艂oskiej, kt贸ra przecie偶 budzi艂a tyle entuzjazmu. 艢wiadomo艣膰 艣cis艂ego zwi膮zku mi臋dzy wyzwoleniem Polski a obaleniem reakcji wyst膮pi艂a dobitnie w艣r贸d najwybitniejszych umys艂贸w Rosji, z kt贸rych np. Aleksander Hercen przewidzia艂 trafnie; 鈥濽padek sprawy polskiej niezawodnie zatrzyma nasz膮 rosyjsk膮鈥. Zatrzyma艂 j膮, gdy偶 zgniecenie polskiego powstania sta艂o si臋 punktem wyj艣cia do pogrzebania reform liberalnych Aleksandra II i wznowieniem ery najczarniejszej reakcji na obszarze po艂owy Europy, od Wis艂y po Ural.istroyk francuski Heryk Martin. Powszechny pr膮d popularno艣ci sprawy polskiej, jako jednoznacznej z og贸lnoeuropejsk膮 spraw膮 lud贸w, porwa艂 tak偶e Niemc贸w. Szcz膮tki pobitej armii naszej z 1831 roku, wychodz膮ce z kraju i d膮偶膮ce na Zach贸d, by艂y w przechodzie przez kraje niemieckie przedmiotem powszechnego uwielbienia spo艂ecze艅stwa (r贸wnocze艣nie rz膮d pruski chwyta艂 polskich 偶o艂nierzy i wydawa艂 ich Moskwie).W roku 1848 rozegra艂a si臋 w Berlinie pami臋tna do dzi艣 scena, gdy Polak贸w uwolnionych z wi臋zienia t艂um poni贸s艂 na r臋kach przed zamek kr贸lewski i domaga艂 si臋 dla nich natarczywie pok艂onu, kt贸ry te偶 鈥 nast膮pi艂. Niemcy 贸wcze艣ni, ogarni臋ci d膮偶eniami wolno艣ciowymi, dawali wyraz przekonaniu, 偶e bez wyzwolenia Polski nie ma wolnej Europy. 鈥濿olna Polska 鈥 pisa艂 historyk Karol Hagen 鈥 da艂aby mo偶no艣膰 ugruntowania si臋 wolno艣ci politycznej w krajach, kt贸rych ludy podnios艂y ju偶 rokosz, sta艂aby si臋 nowym bod藕cem dla narod贸w ujarzmionych i umo偶liwi艂aby ruch wolno艣ciowy nawet tam, gdzie dotychczas go聽 nie by艂o. W Polsce musi rozstrzygn膮膰 si臋 sprawa wolno艣ci鈥. (Limanowski 鈥 鈥濽dzia艂 Polak贸w w walkach wolno艣ciowych鈥). W owym to czasie liczni poeci niemieccy jak Lenau, Hebbel, Korner, Anastazy, Grun, Holtei, Kinkel, Platten, Uhland, Chamisso, Horwegh, Moser (autor popularnej i u nas pie艣ni 鈥濼ysi膮c walecznych鈥) i inni tworzyli natchnione hymny na cze艣膰 Polski wojuj膮cej z despotyzmem (鈥濸olenlieder鈥). 鈥濪ein Krieg 鈥 es ist ein heiliger Krieg, dein Sieg- es ist ein Volkersieg鈥 鈥 wojna twoja jest 艣wi臋t膮 wojn膮, zwyci臋stwo twoje jest zwyci臋stwem lud贸w鈥 鈥 wo艂a艂 do Polski poeta niemiecki Ernest Ortlepp. W utworach tych bia艂y orze艂 uwik艂any w 艣miertelny b贸j z or艂em czarnym by艂 przedstawiany cz臋sto jako symbol walki o wolno艣膰. 鈥濩ywilizacja europejska i walka o wolno艣膰 wed艂ug powszechnego przekonania 贸wczesnego, walczy艂y pod sztandarem bia艂ego or艂a鈥 -聽 stwierdzi艂 w wiele lat p贸藕niej nienawistny nam historyk niemiecki Treitschke (鈥濪eutsche Geschichte im XIX J鈥).


Ludy Europy w okresie swego najwy偶szego wzniesienia si臋 moralnego chyl膮 g艂ow臋 przed duchow膮 si艂膮 wyw艂aszczonego i prze艣ladowanego narodu, r贸wnocze艣nie za艣 w 艣wiadomo艣ci polskiej pod wp艂ywem zadawanych przez wroga katuszy powstaje na chwil臋, jako odruch obronny, jako 藕r贸d艂o dalszego wytrwania, 偶e Polska jest 鈥濩hrystusem narod贸w鈥, 偶e jak ON cierpi dlatego, aby zbawi膰 ludzko艣膰. Emanacj膮 tego nastroju mesjanistycznego jest wspania艂a w pot臋dze swego natchnienia poezja trzech wieszcz贸w narodowych, powsta艂a w owym czasie na emigracji.


Ca艂a ta nowoczesna rola Polak贸w, nie tylko buntowniczo przeciwstawiaj膮cych si臋 w艂adzy nieprawej u siebie, lecz tak偶e rozniecaj膮cych 偶膮dz臋 wolno艣ci i walcz膮cych o wolno艣膰 na ca艂ym 艣wiecie, tkwi艂a g艂臋boko w czasach ubieg艂ych. By艂a ona wynikiem wychowania si臋 narodu naszego przez d艂ugie wieki w zasadzie kardynalnej, i偶 nie masz bytu godnego cz艂owiecze艅stwa bez mo偶liwo艣ci swobodnego o sobie stanowienia. W艣r贸d przelewania krwi polskiej na wszystkich barykadach od Wis艂y po Tybr, by艂a przejawem tej samej si艂y wewn臋trznej, co niegdy艣 w 艣wietnym pochodzie, 艂ami膮c despotyzmy s膮siednie, z konstytucyjn膮 kart膮 swob贸d posuwa艂a si臋 na Litw臋 i Ru艣 ku Moskwie. By艂a logicznym wyp艂ywem i kontynuacj膮 ducha starej Rzeczypospolitej, kt贸ry przed pi臋ciuset laty zdo艂a艂 ju偶 by艂 wytworzy膰 na wschodzie Europy organizm polityczny, oparty na wielkiej idei w艂adztwa narodu, idei urzeczywistnionej przez nas w贸wczas w granicach, jakie zakre艣la艂y poj臋cia epoki, a w ci膮gu ostatniego stulecia coraz wyra藕niej kszta艂tuj膮cej dzieje ludzko艣ci.



Typ bohaterski
Polski probierz bohaterstwa. Wielko艣膰 typu D偶ingischana. 呕贸艂kiewski, Ko艣ciuszko, Traugutt. Zgodno艣膰 idea艂u z 偶yciem. Nieuznawanie przemocy. Walka o 鈥瀔r贸lestwo bo偶e鈥. Wielki m膮偶 w poj臋ciu Mickiewicza.


聽聽 聽鈥濭dybym w jednym zdaniu mia艂 okre艣li膰 charakter i cywilizacyjne stanowisko narodu, zapyta艂bym co uwa偶ane bywa w nim za WIELKO艢膯, co uchodzi za bohaterstwo narodowe鈥, m贸wi F. Koneczny w swej monografii o Ko艣ciuszce. I stwierdza: 鈥濿 Polsce a偶eby by膰 wielkim, trzeba mie膰 przede wszystkim wielki charakter, wielkie serce, wspania艂o艣膰 duszy. Nam nieznana wielko艣膰 zbrodnicza, u nas nie dochodzi si臋 do szczytu historycznego uznania ze splamionym聽 sumieniem. Przez ca艂ych tysi膮c lat pochodu dziejowego nie przyznali艣my ani razu pi臋tna wielko艣ci nikomu, kto nie celowa艂 cnot膮, czysto艣ci膮 intencji, ofiarno艣ci膮 i po艣wi臋ceniem. S艂owem: tylko szlachetni mog膮 w Polsce by膰 wielkimi鈥.


聽聽 聽鈥濿ielko艣膰鈥 np. moskiewskiego cara Piotra brzmi w uszach polskich nie tylko z przyczyn, kt贸re nas bezpo艣rednio dotykaj膮, ale z ludzkiego punktu widzenia, jak epitet szyderstwa. Genialny przedstawiciel despotyzmu, ani genialny oszust, ani genialny zaborca, ani w og贸le gwa艂ciciel czyichkolwiek praw, nie mog膮 w umy艣le polskim wywo艂a膰 skojarzenia z wielko艣ci膮. Dla nas s膮 on i tylko odmianami D偶ingischana, kt贸ry by艂 przecie偶 tak偶e pot臋偶na indywidualno艣ci膮, by艂 nie tylko niepospolitym wodzem, ale tak偶e znakomitym organizatorem olbrzymiego pa艅stwa i olbrzymich mas ludzkich, lecz z powodu braku idea艂u moralnego skwalifikowany zosta艂 przez instynkt zbiorowy, nie jako bohater, lecz jako w贸dz wzorowo zorganizowanej bandy.


聽聽 聽Polska nowoczesna mia艂a wielu znakomitych i 艣wietnych wodz贸w 鈥 obywateli. Takimi byli: Zamoyski, Tarnowski, Chodkiewicz, Koniecpolski. Takim by艂 surowy Czarniecki, kt贸ry powsta艂 z tego 鈥瀋o boli鈥. Takim by艂 najpopularniejszy z kr贸l贸w naszych Sobieski. Taki ksi膮偶臋 J贸zef Poniatowski, piastun wojskowego honoru Polski. Takim Henryk D膮browski, tw贸rca Legion贸w. Lecz poj臋cie bohaterstwa w najwy偶szym przedstawicielskim znaczeniu tego wyrazu przylgn臋艂o w pami臋ci narodu do tych, kt贸rzy 鈥 zwyci臋zcy czy zwyci臋偶eni 鈥 stali si臋 przez swe czyny wyk艂adnikami najistotniejszej tre艣ci ducha narodowego.


聽聽 聽Tej miary dosi臋gn膮艂 hetman Stanis艂aw 呕贸艂kiewski, kt贸ry wzni贸s艂 si臋 na widownie jako bohater 鈥 wyraziciel duszy swego plemienia.


聽聽 聽鈥濰ektor polski鈥, najwi臋ksza posta膰 naszej historii w okresie szczytowego rozwoju Rzeczypospolitej, jest 呕贸艂kiewski nieprze艣cignionym w doskona艂o艣ci wzorem cz艂owieka, obywatela i rycerza. Jego wszystkim wyprawom wojennym towarzyszy wielka i z etycznego punktu widzenia wznios艂a my艣l dziejowa. Przez K艂uszyn d膮偶y聽 do z艂amania despotyzmu moskiewskiego i do rozszerzenia unii wolnych narod贸w na wsch贸d. Przez b艂onia cecorskie 鈥 dla zas艂oni臋cia kultury chrze艣cija艅skiej przed niszcz膮c膮 i bezp艂odn膮 si艂膮 otoma艅sk膮. Wojskom swym, przy ca艂ym zachowaniu dyscypliny, przyznaje cenne prawo, 偶e maj膮 wiedzie膰 za co si臋 bij膮; got贸w jest przed bitw膮 鈥 jak na polach guzowskich 鈥 przem贸wi膰 do nich o s艂uszno艣ci bronionej sprawy. Twardy wojownik wzdryga si臋 przed okrucie艅stwem i s艂abych zas艂ania przed krzywd膮. Gdy t艂umi niepokoje kozackie, r贸wnocze艣nie grozi kniaziowi Ro偶y艅skiemu, 偶e je艣li nie zaniecha pomsty na posp贸lstwie, najpierw przeciw niemu wyruszy w pole. Przez sze艣膰 tygodni rz膮dzi w Moskwie, 偶egnany na odej艣ciu nie jak wr贸g, lecz jak przyjaciel: 鈥瀢szystka czer艅 鈥 stwierdza pami臋tnikarz 鈥 po ulicach zabiega艂a mu drog臋, b艂ogos艂awi膮鈥. Odbywa wspania艂y wjazd triumfalny do Warszawy, wiod膮c znakomitych je艅c贸w, jakich w tym sk艂adzie 偶aden nar贸d u siebie nie ogl膮da艂, bo cara Wasila Szujskiego i brata jego Dymitra pokonanego wodza naczelnego i drugiego brata Iwana i Fiodora Romanowa, ju偶 wkr贸tce za艂o偶yciela nowej dynastii. W艣r贸d tych powodze艅, okryty nie艣mierteln膮 chwa艂膮, o czym my艣li 呕贸艂kiewski? 鈥炁粂cz臋 sobie 鈥 marzy 鈥 艣mierci s艂odkiej dla wiary 艣wi臋tej, dla ojczyzny, ale nie wiem, je艣lim tej 艂aski od Pana Boga godzien鈥, a w testamencie nakazuje niebawem: 鈥濲e艣libym w potrzebie umar艂, miasto aksamitu czarnego, kt贸ry znaczy 偶a艂ob臋, niech trumna przykryta b臋dzie szkar艂atem鈥 na znak rado艣ci. Nie ma w nim interesu osobistego, ani 艣ladu prywaty, ani cienia niskiej ambicji. Nie umie si臋 p艂aszczy膰, o nic nie prosi, z triumf贸w si臋 nie przechwala, o nagrody nie dba. W bezgranicznym zapomnieniu o sobie wszystko doko艂a mierzy miar膮 pospolitego dobra. Pod Cecor膮 ginie jak olbrzym. 鈥滼e艣li zostaniem zwyci臋偶eni 鈥 m贸wi - nie mi臋dzy je艅cami, jeno mi臋dzy poleg艂ymi mnie szukajcie鈥. Jest w godzinie 艣mierci tak wielki i wspania艂y, jak by艂 przez ca艂y sw贸j dlugi 偶ywot. 聽


聽聽聽
聽聽 聽W ostatniej porozbiorowej epoce naszych dziej贸w, sko艅czenie doskona艂y typ polskiego bohaterstwa wyst膮pi艂 w osobie Romualda Traugutta dyktatora z roku 1863.


聽聽 聽Gdy powstanie styczniowe ju偶 kona, Traugutt bierze na siebie obowi膮zek utrzymania go przez jesie艅 i zim臋 r. 1863 鈥 1864 do chwili oczekiwanej interwencji Europy. Wszystko doko艂a wali si臋 w gruzy. On tropiony ustawicznie, niepewny ka偶dej godziny, ze swego ukrycia warszawskiego skupiaj膮c w swym r臋ku nici ruchu, prowadzi przez p贸艂 roku bezprzyk艂adny w historii b贸j z wielkim mocarstwem, podtrzymuje nadludzkim wysi艂kiem 偶ywotno艣膰 sprawy i stwarza pozory wojny, w kt贸rej nie brak nawet zwyci臋stw. Zawdzi臋cza to nies艂ychanej sile moralnej, czerpanej z prze艣wiadczenia, 偶e s艂u偶y wielkiej idei. W instrukcjach do wojska rozwija pogl膮dy na to, jakim powinien by膰 偶o艂nierz polski.. Obok karno艣ci, kt贸rej umia艂 sam tak znakomicie przestrzega膰 w obozie domaga si臋 od dow贸dc贸w 鈥瀠si艂owa艅 do umoralnienie si艂y zbrojnej鈥. 鈥炁籵艂nierz polski 鈥 m贸wi w jednej z takich instrukcji 鈥 powinien by膰 prawdziwym 偶o艂nierzem Chrystusa鈥, 鈥瀋zysto艣膰 obyczaj贸w i nieskalan膮 cnot臋 ma wsz臋dzie roznosi膰鈥. 鈥濺z膮d narodowy 鈥 m贸wi jeszcze 鈥 patrzy na wojsko nie tylko jako na obro艅c贸w kraju, ale zarazem jako na str贸偶贸w i wykonawc贸w prawa鈥濃. Do ostatniej chwili, gdy za progiem czyhaj膮 ju偶 oprawcy carscy, trwa na stanowisku i z niezachwianym spokojem spe艂nia sw膮 wielk膮 i tragiczn膮 rol臋. Na koniec jest ju偶 tylko piastunem czci narodu. Ju偶 tylko ma wznio艣le umrze膰. I idzie naprzeciw 艣mierci m臋cze艅skiej z tym samym napi臋ciem silnej woli, z jakim przez d艂ugie miesi膮ce odpowiada艂 czynami na has艂o Francji: 鈥濪urez!鈥. Tracony z ca艂ym aparatem straszliwej okaza艂o艣ci, z kt贸rego Moskwa pragn臋艂a uczyni膰 symbol swego triumfu nad jeszcze jednym pokonanym cia艂em Polski, z g艂ow膮 wzniesion膮 w g贸r臋, przekroczy艂 pr贸g wieczno艣ci. Urz臋dowy historyk rosyjski i 艣wiadek naoczny Berg m贸wi: 鈥瀂anim rozsta艂 si臋 ze 艣wiatem, ju偶 ca艂e jego jestestwo nale偶a艂o do nieziemskich krain鈥.


聽聽 聽W 呕贸艂kiewskim, Traugucie znajdziemy z 艂atwo艣ci膮 te same, pomimo przedzia艂u wiek贸w bliskie sobie skoncentrowane rysy polskiego bohaterstwa. W bardziej zasadniczej postaci mo偶na je uog贸lni膰 jako wyznawanie wysokiego idea艂u moralnego i zespolenie go bezwzgl臋dnie z 偶yciem. Wiek XIX, kt贸ry sta艂 si臋 dla nas okrutnym, wielkim probierzem tego uzgodnienia 偶ycia i idea艂u, wyda艂 w narodzie naszym szczeg贸lnie krwawy urodzaj dusz bohaterskich z ich niczym nieugi臋t膮, przez 偶adne katusze niezachwian膮 niez艂omno艣ci膮 trwania przy tym, co poczytujemy za g艂贸wny warunek bytu, godnego cz艂owieka.


聽聽 聽Jeden z tw贸rc贸w Nocy Listopadowej, Piotr Wysocki, po trzechletnim wi臋zieniu i skazaniu na 艣mier膰, namawiany by prosi艂 o u艂askawienie, kaza艂 sobie do celi przynie艣膰 pi贸ro i papier i napisa艂 te wspania艂e i dumne s艂owa: 鈥漀ie dlategom bro艅 podnosi艂, a偶ebym prosi艂 cesarza o 艂ask臋, ale dlatego, aby jej m贸j nar贸d nigdy nie potrzebowa艂鈥. Jak refren powtarzaj膮 si臋 te s艂owa z pokolenia na pokolenie: 鈥濩o do mnie 鈥 wo艂a Rufin Piotrowski -, jeden z pierwszych Polak贸w wywiezionych na Sybir - wyznam, 偶e nad wszystkie kary najokropniejsz膮 wydawa艂aby mi si臋 艂aska cara鈥.. 鈥濲utro 鈥 powtarza w sto lat potem w przeddzie艅 stracenia na szubienicy J贸zef Toczy艅ski, cz艂onek rz膮du powsta艅czego 鈥 jutro niczego tak si臋 nie l臋kam, jak carskiej 艂aski鈥. Uczestnik spisku a roku 1824 major 艁ukasinski prze偶y艂 37 lat w straszliwej twierdzy szliselburskiej, w kt贸rej wsp贸艂czesny mu rewolucjonista rosyjski Bakunin po trzech tylko latach by艂 bliski ob艂臋du i samob贸jstwa. Kiedy w roku 1831 komendant Szliselburga podj膮艂 zabiegi, aby ul偶y膰 bezprzyk艂adnej m臋ce polskiego bohatera, 艁ukasi艅ski w li艣cie do niego zastrzega: 鈥濨ez 偶adnych pr贸艣b z mojej strony鈥. Roman Sanguszko przez udzia艂 w postaniu 1831 roku postawi艂 na kart臋 olbrzymi膮 fortun臋 rodow膮; gdy po zapad艂ym wyroku, skazuj膮cym go na 10 lat batalion贸w karnych, podsuni臋to mu, by prosi艂 o 艂ask臋 i w jakimkolwiek spos贸b usprawiedliwi艂 przyczyny, kt贸re popchn臋艂y go do walki, o艣wiadczy艂 kr贸tko; 鈥瀂 przekonania!鈥.


聽聽 聽Obok tej cechy zasadniczej, obok niez艂omnej zgody idea艂u i 偶ycia, przewijaj膮 si臋 przez polski typ bohaterski dwa dalsze zasadnicze rysy, kt贸re tkwi膮 poprzez wszystkie epoki w historycznie wytworzonej duszy narodu, ale zyskuj膮 szczeg贸lnie jaskrawy wyraz r贸wnie偶 w ostatniej, tragicznej dobie naszych dziej贸w. Oto cz艂onek rz膮du narodowego z roku 1863 Rafa艂 Krajewski w przeddzie艅 艣mierci 艣le z wi臋zienia 鈥瀖i艂o艣膰 i po偶egnanie ca艂emu 艣wiatu鈥, modli si臋 o 鈥瀙rzyj艣cie na ziemi臋 kr贸lestwa bo偶ego鈥. Oto drugi cz艂onek tego偶 rz膮du, Roman 呕ulinski, katowany w 艣ledztwie rzuca swym oprawcom: 鈥濵o偶ecie mnie tylko bi膰, ale nie mo偶ecie mnie s膮dzi膰, gdy偶 ja was nie uznaj臋鈥. W tych bezgranicznie wielkich wynurzeniach, wypowiedzianych w uroczystych chwilach zamkni臋cia spraw doczesnych, mie艣ci si臋 pozytywna tre艣膰 polskiego bohaterstwa: nieuznawanie przemocy, walka o kr贸lestwo bo偶e 鈥 o wolno艣膰.


聽聽 聽Adam Mickiewicz, tworz膮c w III cz臋艣ci 鈥濪ziad贸w鈥 wizj臋 wielkiego m臋偶a, wy艣nionego zbawc臋 i wskrzesiciela narodu, wyobrazi艂 go sobie jako nios膮cego wyzwolenie nie samej tylko Polsce, nie tylu a tylu kilometrom kwadratowym obszaru Europy, lecz wszystkim ujarzmionym i cierpi膮cym i zgodnie z tym skoncentrowa艂 jego rysy duchowe w okrzyku: 鈥 To namiestnik Wolno艣ci na ziemi widomy!鈥.


聽聽 聽Ten okrzyk, wydobyty z g艂臋bi duszy plemiennej, zawar艂 w sobie ca艂膮 szerok膮 skal臋 polskiego pojmowania wielko艣ci.

Wyprzedzenie Europy
Linia prosta polskiego rozwoju politycznego. Absolutyzm w Europie i prawa obywatelskie w Polsce. Poj臋cie ojczyzny. Ustawa 3 maja. Jej idee wyprzedzaj膮ce chwile dzisiejsz膮. Ograniczenie przywilej贸w szlacheckich przez sam膮 szlacht臋. Rewizje konstytucji. Federacja narod贸w. Swoboda sumienia. Reformy bez rozlewu krwi. Wy偶szo艣膰 moralna.


聽聽 聽Polska zrealizowa艂a maksimum wolno艣ci i swob贸d politycznych, jakie da艂y si臋 osi膮gn膮膰 w granicach 贸wczesnych mo偶liwo艣ci historycznych, a zarazem wyprzedzi艂a w rozwoju swym pod bardzo wielu wzgl臋dami o ca艂e pokolenia, nieraz o ca艂e stulecia,聽 wsp贸艂czesny sobie kontynent europejski. To co inne narody zrobi艂y dopiero w XIX stuleciu, lub do czego jeszcze dotychczas d膮偶膮, w Rzeczypospolitej Polskiej niejednokrotnie od wiek贸w by艂o ju偶 wprowadzone i prawnie ubezpieczone.


聽聽 聽Znacznie naprz贸d przed reszt膮 kontynentu posz艂a Polska w rozwoju prawno 鈥 politycznym. Nie ma w dziejach jej owego ponurego ogniwa, spajaj膮cego epok臋 艣redniowiecza z nowoczesnym pa艅stwem praworz膮dnym, ogniwa jakie tworzy艂 gdzie indziej absolutyzm 鈥瀘艣wiecony鈥 i policyjny. Przej艣cie od dawnych do nowszych form ustrojowych odby艂o si臋 w Polsce w o wiele kr贸tszym okresie czasu, ni偶 w reszcie Europy; w dziesi臋cioleciach,聽 gdy Europa potrzebowa艂a na to stuleci. Prof. St. Kutrzeba stwierdza, 偶e rozw贸j polski by艂 pod tym wzgl臋dem logiczniejszy ni偶 Zachodu. Poszed艂 on w kierunku coraz dalszego wykszta艂cenia przewagi czynnika spo艂ecznego, kt贸ry w wiekach 艣rednich stopniowo i tak skutecznie dobija艂 si臋 do w艂adzy. Zgniecenie go na korzy艣膰 ksi膮偶膮t, kt贸re dokona艂 si臋 na Zachodzie, by艂o niejako za艂amaniem si臋 linii rozwoju, odgi臋ciem jej w inn膮 stron臋, ni偶 bieg艂a poprzednio, w przeciwie艅stwie do linii polskiej 鈥 prostej. Gdy Europa wchodzi ostatecznie w okres niewolniczego uzale偶nienia spo艂ecze艅stw od woli nieodpowiedzialnej jednostki, w tym samym czasie Polska coraz bardziej wykszta艂ca u siebie instytucje gwarantuj膮ce prawa i swobody obywateli, wtedy tworzy ona sejm walny, kt贸ry ujmuje w swoje r臋ce ca艂a w艂adz臋 prawodawcz膮 i w艂a艣ciwy kierunek spraw pa艅stwa. Drog膮 odr臋bna i w艂asn膮, nie przez potworn膮 faz臋 absolutyzmu, lecz przez zachowanie i kontynuacj臋 tych form przedstawicielskich i samorz膮dnych, jakie rozwin臋艂y by艂y wieki 艣rednie, sz艂a Polska do idea艂u pa艅stwa nowo偶ytnego i zbli偶y艂a si臋 do niego szybciej ni偶 inne narody kontynentu. Oko艂o polowy XVIII w., gdy Rzeczpospolita domaga艂a si臋 pod wielu wzgl臋dami naprawy i gdy Polak Wilhorski zwr贸ci艂 si臋 do Jana Jakuba Rousseau z zapytaniem jak nale偶a艂oby j膮 zreformowa膰, wielki m臋drzec odpowiedzia艂 traktatem 鈥濽wagi o rz膮dzie polskim鈥, w kt贸rym doszed艂 do wniosku, 偶e zasady ustroju Rzeczypospolitej s膮 na og贸艂 doskona艂e i nie waha艂 si臋 postawi膰 spaczonej ju偶 w贸wczas konstytucji polskiej wy偶ej, ni偶 angielska (鈥瀡aut mieux que celle de la Grande Bretagne鈥).


聽聽 聽Historyk niemiecki Karol von Rotteck z Fryburga w swym wielkim dziele 鈥濧llgemeine Geschichte鈥 pisze o 鈥瀘艣wieconym absoluty藕mie鈥 europejskim: 鈥濿 owym czasie umiej臋tno艣膰 by艂a s艂u偶ebniczk膮 despotyzmu. Nar贸d wsz臋dzie, wyj膮wszy ma艂a liczb臋 republik, by艂 uwa偶any za trzod臋 byd艂a i takim by艂 rzeczywi艣cie w krajach, gdzie s艂owo monarsze by艂o wszystkim, a nic innego nie mia艂o na celu, tylko interes i nieograniczon膮 chciwo艣膰 panuj膮cych rodzin. O ile偶 naprz贸d znajduje si臋 wsp贸艂czesna temu stanowi Polska.


聽聽 聽Swoboda osobista i bezpiecze艅stwo jednostki wobec wszelkiej samowoli ze strony pa艅stwa s膮 zagwarantowane licznymi ustawami. Pod tym wzgl臋dem wyprzedza Polska poniek膮d nawet klasyczny kraj wolno艣ci osobistej, Angli臋 gdy偶 prawo 鈥濶eminem captivabimus roku 1430, orzekaj膮ce, i偶 nikt nie mo偶e by膰 wi臋ziony bez poprzedniego przekonania o winie, ustanowi艂a na dwa i p贸艂 wieku przed s艂ynnym aktem angielskim. 鈥濰abeas corpus鈥 z roku 1679. (W Anglii zasada nietykalno艣ci znana zosta艂a w roku 1215 artyku艂em 39 Wielkiej Karty Swob贸d, ale nie przyj臋艂a si臋 dostatecznie w 偶yciu, wobec czego w roku 1679 musiano wyda膰 specjaln膮 ustaw臋, identyczn膮 z naszym wcze艣niejszym i zawsze przestrzeganym 鈥濶eminem captivabimus鈥. Wolno艣膰 osobista zagwarantowana zosta艂a r贸wnie偶 bardzo wcze艣nie na W臋grzech (鈥瀂艂ota bulla鈥) i w dalekiej Aragonii. Tam przetrwa艂a ona stosunkowo kr贸tko 鈥 u nas blisko cztery stulecia, a偶 do upadku Rzplitej. Poza tym ca艂a Europa czeka艂a na to elementarne prawo obywatelskie do czas贸w najnowszych). S膮downictwo polskie zna zasad臋 jawno艣ci rozprawy ustnej, oskar偶enia i obrony, kt贸rych pr贸cz Anglii nie by艂o nigdzie.
聽聽 聽Kompetencje sejmu polskiego, kt贸ry jest wyrazem, zbiorowej woli narodu, s膮 tak szerokie, 偶e pod niejednym wzgl臋dem pozosta艂y czym艣 niedo艣cignionym dla wielu wsp贸艂czesnych nam parlament贸w. Gdy gdzie indziej sprawa tak ogromnej wagi i tak brzemienna w skutki, jak postawienie kraju w stan wojenny, znajdowa艂a si臋, a niejednokrotnie znajduje si臋 dot膮d, poza wszelk膮 kontrol膮 og贸艂u i od skinienia jednostki zawis艂e by艂o 偶ycie lub 艣mier膰 setek tysi臋cy ludzi - u nas mo偶liwo艣ci takiej przed czterema wiekami ju偶 postawiono skuteczna tam臋, przekazuj膮c sejmom decyzj臋 o wojnie i pokoju. 鈥瀂asad臋 dzi艣 podnoszon膮 鈥 m贸wi prof. St. Kutrzeba, by ca艂e spo艂ecze艅stwo przez legalne przedstawicielstwo swe mog艂o wyrazi膰 zgod臋 na to, 偶e wojny chce, t臋 zasad臋 pa艅stwo polskie najwcze艣niej z pa艅stw europejskich sformu艂owa艂o i najd艂u偶ej j膮 w ca艂ej konsekwencji przeprowadzi艂o, trzymaj膮c si臋 jej i w tych czasach, gdy pa艅stwa absolutne Europy stworzy艂y ju偶 by艂y pot臋偶ne armie, rzucaj膮ce si臋 w b贸j na ka偶de w艂adcy skinienie鈥. Ten sam znakomity badacz konstatuje, 偶e za Zygmunta Augusta sejm nasz 鈥瀦aczyna艂 przybiera膰 cechy prawie nowo偶ytnego parlamentaryzmu鈥, lecz p贸藕niejszy rozw贸j spaczy艂 ten kierunek (鈥濰istoria Ustroju Polski鈥).


聽聽 聽Republika艅ska w istocie swej forma rz膮d贸w zapewnia narodowi mo偶no艣膰 obierania sobie g艂owy pa艅stwa i do koronowanej tej prezydentury otwiera drog臋 ka偶demu z obywateli. Kardynalne urz膮dzenia Rzeczypospolitej, ustawa 鈥濶ihil novi鈥, 鈥濸acta coventa鈥, artyku艂 鈥濪e non praestanda oboedientia鈥, s膮 wcieleniem nowoczesnej zasady, 偶e kr贸l istnieje dla narodu, a nie na odwr贸t, co Ko艂ataj okre艣li艂 lotnym powiedzeniem: 鈥濿ielka r贸偶nica rzec 鈥 kr贸l ma pa艅stwo, a 鈥 pa艅stwo ma kr贸la鈥. Dobitnie i z ca艂膮 艣wiadomo艣ci膮 stwierdzi艂 贸w wy偶szy porz膮dek ustrojowy w Rzeczypospolitej szlachcic polski XVI stulecia m贸wi膮c do cudzoziemca: 鈥濼obie si臋 pan rodzi艂, mnie si臋 nie rodzi艂, tego ty pana masz, kt贸rego艣 mie膰 musia艂, ja, Polak, tego kr贸la mam, kt贸regom mie膰 chcia艂! Nie masz ty 偶adnej obrony przeciwko zwierzchno艣ci ksi膮偶臋cia swego, a ja mam obron臋 przeciwko kr贸lowi swemu. Ty w jarzmie jako w贸艂 chodzisz, albo jako zniewolona munsztunkiem szkapa pana przyrodzonego na grzbiecie swoim nosisz, a ja, Polak, jako orze艂 bez p臋tlic na swej przyrodzonej pod kr贸lem swym bujam swobodzie!鈥. Tak przemawia艂 do Litwy jeszcze przed uni膮 roku 1569 Stanis艂aw Orzechoweski, 鈥瀉 m贸g艂 by艂 zaiste 鈥 dodaje wsp贸艂czesny historyk J.K.Kochanowski (鈥濶ad Renem i nad Wis艂膮鈥) 鈥 w imieniu Polski szlacheckiej przemawia膰 tak samo i do ca艂ego Zachodu鈥. Wypowiedziana w roku 1830 przez Thiersa s艂ynna zasada 鈥濴e roi regne et ne gounerne pas鈥, kt贸r膮 chlubi si臋 nauka polityczna naszych czas贸w, by艂a ju偶 w 1607 roku przedstawiona przez polityk贸w polskich, kt贸rzy okre艣lili ja na dwa stulecia przed Thiersem niemal identycznymi s艂owy: 鈥濺egna, sed non impera!鈥 鈥 tj. 鈥瀙anuj, ale nie rz膮d藕!鈥. Zapisa膰 tu nale偶y tak偶e dokonany wcze艣nie w Polsce rozdzia艂 osobistych dochod贸w kr贸la od dochod贸w skarbu publicznego. Gdy wsz臋dzie dochody pa艅stwa by艂y dochodami monarchy, u nas ju偶 sejm roku 1505 wprowadzi艂 osobne uposa偶enie panuj膮cego, co ostatecznie utrwali艂o si臋 za Zygmunt贸w. (Charakterystyczne jest, 偶e jeszcze emigracja nasza po roku 1831, ogarni臋ta wszak nowoczesnymi pr膮dami Zachodu, mia艂a pe艂n膮 艣wiadomo艣膰 tej wielkiej tw贸rczo艣ci politycznej polskiej XV, XVI, XVII w., kt贸ra niejednokrotnie sz艂a przed reszt膮 Europy. W 鈥濧dresie 2000 Polak贸w we Francji b臋d膮cych do izby ni偶szej angielskiej鈥 z roku 1832 czytamy: 鈥濸rzez ci膮g swego istnienia Polska przed innymi posiada艂a swobody: wolno艣膰 wyzna艅, wolno艣膰 druku, zabezpieczon膮 w艂asno艣膰 i wolno艣膰 osobist膮, a instytucje swoje rozwin臋艂a na w艂adzy ludu (mowa, rozumie si臋 o demokraci szlacheckiej). Nie zna艂a wojsk stoj膮cych, nie dozwoli艂a kr贸lom mocy nak艂adania podatk贸w, u艣wi臋ci艂a prawo oporu przeciw przyw艂aszczeniu鈥. Tak偶e Szujski, wsp贸艂tw贸rca historycznej szko艂y krakowskiej, jeszcze w roku 1868 wiedzia艂, ze by艂oby samob贸jstwem i wyparciem si臋 samego siebie, gdyby nar贸d nasz straci艂 szacunek, mi艂o艣膰 i ufno艣膰 ku zasadom, kt贸re go niegdy艣 wielkim czyni艂y i kt贸rymi wyprzedza艂 Europ臋鈥).


聽聽 聽Z tymi poj臋ciami i instytucjami dawna Polska jest o ca艂膮 otch艂a艅 czasu naprz贸d w stosunku do wsp贸艂czesnego sobie Zachodu, gdzie niejednokrotnie, jak m贸wi Rotteck, 鈥瀗ar贸d uwa偶any by艂 za trzod臋 byd艂a, a s艂owo monarsze by艂o wszystkim鈥, gdzie kr贸l (Ludwik XIV) z biczem w r臋ku wchodzi艂 na zebranie notabl贸w i sam jeden pa艅stwem si臋 og艂asza艂. Wskutek udzia艂u znacznej cz臋艣ci ludno艣ci w sprawach publicznych oraz jej odpowiedzialno艣ci za te sprawy wytworzy艂o si臋 te偶 w Polsce niezwykle wcze艣nie, bo ju偶 za Zygmunt贸w, poj臋cie ojczyzny, gdy w reszcie Europy d艂ugo jeszcze nie umiano wyj艣膰 poza poj臋cia pa艅stwa. (Historyk niemiecki Jakub Caro (鈥濭eschichte Polens鈥) stwierdza, 偶e 偶aden kraj w Europie tak wcze艣nie, z tak膮 si艂膮 wewn臋trzn膮, nie nada艂 wagi zasadzie narodowo艣ci, jak Polska, wbrew kosmopolitycznemu duchowi 艣redniowiecza鈥. Warto przypomnie膰, 偶e w literaturze po raz pierwszy sprecyzowa艂 samodzieln膮 istno艣膰 narodu w stosunku do pa艅stwa nasz Brodzi艅ski, m贸wi膮c: 鈥濨贸g chcia艂 mie膰 narody, jak ludzi indywidualnymi鈥 (鈥濷 narodowo艣ci Polak贸w鈥 Warszawa 1831). Kto ojczy藕nie swojej s艂u偶y, sam sobie s艂u偶y 鈥 wo艂a艂 Skarga 鈥 bo w niej jego wszystko si臋 dobre zamyka鈥. Kiedy u nas dawno s艂u偶ono 鈥瀘jczy藕nie鈥, tam ci膮gle jeszcze s艂u偶ono 鈥瀙anu鈥. (鈥濫s ist f眉r einen Edelmann kein gr枚sseres Gl眉ck, ale einen F眉rsten, den er ehrt, zu dienen...鈥 m贸wi bohater Szillera). Na podstawie tych wszystkich fakt贸w mo偶emy skonstatowa膰, 偶e ju偶 w Polsce sprzed Wielkiego Sejmu byli艣my narodem, wytrzymuj膮cym nowoczesne kryterium, kt贸re stwierdza: 鈥濸lemi臋 偶yj膮ce w obro偶y narzuconych mu si艂膮 praw, pos艂uszne im bezmy艣lnie jakby jakiej艣 偶ywio艂owej konieczno艣ci, nie jest jeszcze w艂a艣ciwie spo艂ecze艅stwem 鈥 jest maj膮cym pasterzy i psy stadem. Spo艂ecze艅stwem w prawdziwym tego s艂owa znaczeniu zaczyna stawa膰 si臋 dopiero w贸wczas, gdy przynajmniej jego pewna cz臋艣膰 u艣wiadomi sobie swoje prawa cz艂owieka i gdy sobie wywalczy ich uznanie鈥 (鈥濶acjonalizm jako zagadnienie etyczne鈥 Krak贸w 1917 bezimiennie).


聽聽 聽Ze swob贸d skrystalizowanych ju偶 w XVI wieku, a ci膮gn膮cych si臋 przez ca艂y wiek XVII i XVIII, korzysta艂a przecie偶 jedna, chocia偶 milion g艂贸w licz膮ca warstwa ludno艣ci. Ale pod koniec XVIII w wyprzedzaj膮c znowu wi臋kszo艣膰 Europy, Polska podejmuje i przeprowadza wielk膮 reform臋 polityczn膮, reform臋, kt贸ra pozostawiaj膮c 鈥 wbrew popularnemu mniemaniu 鈥 nietkni臋tymi kamienie w臋gielne odwiecznej budowy, oparta zasadniczo na podstawach ustroju dotychczasowego, owszem, potwierdzaj膮c te podstawy na przysz艂o艣膰, k艂adzie kres wy艂膮cznemu u偶ytkowaniu praw obywatelskich przez szlacht臋 i rozci膮ga je na dalsze warstwy narodu, a zarazem dostosowuje wolno艣ciowe instytucje pa艅stwa polskiego do poj臋膰 i potrzeb nowoczesnych.


聽聽 聽Reforma ta to wiekopomna Konstytucja 3. maja 1791 roku.


聽聽 聽Pomimo kompromisu, jaki Polska 贸wczesna zawiera艂a z ide膮 monarchizmu, wprowadzaj膮c po czterystu latach znowu tron dziedziczny, ustawa 3 maja, wierna duchowi polskich tradycji, zachowa艂a w swych najwa偶niejszych zarysach w ca艂ej pe艂ni zasad臋 w艂adztwa narodu, kt贸ra wykszta艂ci艂a si臋 by艂a i nas wybitnie w ci膮gu ubieg艂ych stuleci. T臋 kardynaln膮 zasad臋, na kt贸rej odnowiona Rzeczpospolita mia艂a si臋 i w dalszym ci膮gu opiera膰, wyrazili tw贸rcy konstytucji uroczy艣cie s艂owami analogicznymi do deklaracji p贸艂nocno - ameryka艅skiej z roku 1776 i deklaracji francuskiej z roku 1789, a zawieraj膮cymi my艣l odwiecznie polsk膮: 鈥濿szelka w艂adza spo艂eczno艣ci ludzkiej pocz膮tek sw贸j bierze z woli Narodu鈥.


聽聽 聽Zgodnie z tym聽 m贸wi ustawa majowa najpierw o sejmie, dopiero potem o panuj膮cym i o w艂adzy wykonawczej. Izba poselska, 鈥炁泈i膮tynia prawodawstwa鈥, jest wyobra偶eniem wszechw艂adztwa narodowego鈥. Jest wraz z senatem jedyn膮 ku藕ni膮 praw obowi膮zuj膮cych nar贸d. Konstytucja zapewnia艂a tu wprawdzie i nadal stanowi szlacheckim, 鈥瀙rerogatywy pierwsze艅stwa鈥 鈥 nale偶y jednak pami臋ta膰, 偶e w tym samym czasie i parlament angielski posiada艂 jeszcze jednostronny charakter oligarchiczno 鈥 szlachecki, i 偶e dopiero p贸藕no w wieku XIX, reforma z roku 1832, otworzy艂a drzwi przed nowoczesnymi ideami demokratycznymi, pochodz膮cymi z Francji. Unowo偶ytnienie organizacji sejmu polskiego polega艂o na zniesieniu jednomy艣lno艣ci i fatalnego 鈥瀕iberum veto鈥 a wprowadzeniu g艂osowania wi臋kszo艣ci膮 g艂os贸w, na zniesieniu zwi膮zk贸w konfederackich, na skasowaniu 鈥漣nstrukcji鈥 dawanych przez sejmiki pos艂om, kt贸rzy ju偶 odt膮d prawnie 鈥漸wa偶ani by膰 maj膮 jako reprezentanci ca艂ego narodu鈥, nie poszczeg贸lnych wojew贸dztw. Projekty do ustaw, jak dotychczas, wychodz膮 od tronu, lecz tak偶e i z 艂ona izby. Ustawy staj膮 si臋 prawomocnymi z chwil膮 uchwalenia ich przez sejm (鈥瀦艂膮czona izb obydwu wi臋kszo艣膰 鈥 brzmi tekst konstytucji 鈥 b臋dzie wyrokiem i wol膮 stan贸w鈥). Rz膮d ani te偶 g艂owa pa艅stwa nie mo偶e na w艂asn膮 r臋k臋 stanowi膰 praw, nak艂ada膰 podatk贸w i pobor贸w, zaci膮ga膰 d艂ug贸w publicznych. Nie mo偶e r贸wnie偶 rz膮d lub panuj膮cy, podobnie jak to si臋 dzia艂o przedtem, bez przyzwolenia narodu wypowiada膰 wojen ani zawiera膰 uk艂ad贸w natury dyplomatycznej. Sprawy te odsy艂a Konstytucja 3 maja do decyzji przedstawicielstwa聽 narodowego. Izba poselska i senat decydowa膰 maj膮 鈥瀋o do wojny, pokoju, ostatecznej ratyfikacji traktat贸w zwi膮zkowych i handlowych, wszelkich dyplomatycznych akt贸w i um贸w do prawa narod贸w 艣ci膮gaj膮cych si臋鈥. W艂adzy wykonawczej wolno tylko tymczasowo z pa艅stwami obcymi prowadzi膰 negocjacje, 鈥瀘 kt贸rych najbli偶szemu zgromadzeniu sejmowemu donie艣膰 winna鈥.


聽聽 聽Kr贸l jest nie tylko, wed艂ug formu艂y 艣redniowiecznej, kr贸lem 鈥瀦 Bo偶ej 艂aski鈥, ale i 鈥瀦 woli Narodu鈥. Taki tytu艂 przypisuje mu wyra藕nie konstytucja, dodaj膮c, 偶e dlatego nie jest przed narodem odpowiedzialny, poniewa偶 鈥瀗ic sam przez si臋 nie czyni鈥 oraz przestrzegaj膮c: 鈥濶ie samow艂adca, ale ojcem i g艂ow膮 Narodu by膰 powinien i tym go prawo i konstytucja niniejsza by膰 uznaje i deklaruje鈥. Kr贸l jest najwy偶szym przedstawicielem w艂adzy wykonawczej oraz wodzem naczelnym si艂 zbrojnych. Czynnikiem prawodawczym odr臋bnym, obok obydwu izb sejmowych, konstytucja go nie czyni: pozostawia mu tylko nadal przewodnictwo obrad w senacie. Obowi膮zkiem jest jego zwo艂ywa膰 sejm zwyczajny co dwa lata, nadto sejmy ekstraordynaryjne w miar臋 potrzeby. U boku kr贸la stoi stworzony na nowoczesn膮 mod艂臋 gabinet ministr贸w, kt贸remu dano w Polsce przepi臋kn膮 i jedyn膮 w swoim rodzaju nazw臋: 鈥濻tra偶y Praw鈥. (Nazwa 鈥瀏abinet鈥 utar艂a si臋 w innych pa艅stwach na tej podstawie, 偶e pocz膮tkowo kr贸l w swoim gabinecie odbywa艂 z ministrami narady w sprawach publicznych. Nazwy tej w Polsce 艣wiadomie unikni臋to). R贸wnie偶 zreformowana administracja publiczna odpowiada艂a warunkom nowej epoki. Powierzaj膮c rz膮dowi siln膮 w艂adz臋 wykonawcz膮, uczyni艂a go konstytucja 艣ci艣le odpowiedzialnym przed narodem. Za naruszenie ustaw mo偶e sejm polski zwyk艂膮 wi臋kszo艣ci膮 g艂os贸w postawi膰 ministr贸w w stan oskar偶enia, a w razie udowodnionego przest臋pstwa ukara膰 winnych na wolno艣ci osobistej i mieniu. W razie niezgodno艣ci kierunku politycznego mi臋dzy przedstawicielstwem narodu a rz膮dem, sejm wi臋kszo艣ci膮 dw贸ch trzecich g艂os贸w ma prawo domaga膰 si臋 usuni臋cia ministra z urz臋du, a kr贸l winien uczyni膰 to i natychmiast zamianowa膰 jego nast臋pc臋.


聽聽 聽I znowu podobne jak przy rozwa偶aniu urz膮dze艅 starej Rzeczypospolitej, trzeba stwierdzi膰, 偶e wiele z postanowie艅, kt贸re Polska wprowadzi艂a w ustawie 3 maja, wykazuje cechy wy偶szo艣ci w por贸wnaniu ze stanem rzeczy ju偶 nie w przewa偶nej liczbie kraj贸w 贸wczesnych, lecz nawet w niejednym z konstytucyjnych i parlamentarnie rz膮dzonych pa艅stw Europy dzisiejszej. Ludno艣膰 tych pa艅stw dopiero teraz usi艂uje 鈥 niejednokrotnie tylko cz臋艣ciowo 鈥 zdoby膰 to, co istnia艂o i by艂o prawnie utrwalone u nas przed laty 127. A mianowicie:
1. W wielu pa艅stwach wsp贸艂czesnych ustawy zasadnicze s膮 tak skonstruowane, 偶e w pewnych wypadkach, np. w wypadku wojny lub ostrego konfliktu miedzy rz膮dz膮cymi i rz膮dzonymi, z g贸ry jest przewidziana i dopuszczona mo偶liwo艣膰 rozwi膮zania parlamentu, zawieszenia samej konstytucji i czasowego sprawowania rz膮d贸w absolutnych, bez udzia艂u przedstawicielstwa narodowego. Wszystkie cenne zdobycze i gwarancje konstytucyjne, jak prawodawstwo i rz膮d parlamentarny, swoboda g艂oszenia przekona艅, swoboda zgromadzania si臋 i zrzeszania itd., ustaj膮 w贸wczas automatycznie. Polska ustawa zasadnicza przez nikogo nie mog艂a by膰 鈥瀦awieszona鈥. Sejm nie m贸g艂 by膰 rozwi膮zany.


2. Zwo艂anie lub niezwo艂anie parlamentu zawis艂o dzi艣 w wielu krajach od woli panuj膮cego, wzgl臋dnie rz膮du. W Polsce w my艣l ustawy 3 maja w艂adza prawodawcza narodu nie mog艂a by膰 偶adna miar膮 zatamowana. Sejm musi by膰 zwo艂any w okre艣lonym terminie, lub gdy zachodzi艂a konieczno艣膰 przewidziana w konstytucji. Gdyby kr贸l wzbrania艂 si臋 wype艂ni膰 w tym wzgl臋dzie obowi膮zek. Mia艂 to uczyni膰 marsza艂ek ubieg艂ego sejmu wbrew niekonstytucyjnemu stanowisku monarchy i zwo艂awszy sejm, uzasadni膰 motywy swego post膮pienia.


3. Wszelkie rozporz膮dzenia kr贸lewskie mia艂y by膰 kontrasygnowane przez jednego z ministr贸w, poczem nabiera艂y mocy obowi膮zuj膮cej. Na wypadek, gdyby 偶aden z ministr贸w nie uzna艂 za mo偶liwe podpisa膰 rozporz膮dzenia 鈥 鈥瀔r贸l odst膮pi od tej decyzji鈥. Je艣liby za艣 mimo solidarnie przeciwnego stanowiska ca艂ego gabinetu monarcha trwa艂 jednak przy swoim zdaniu, w贸wczas marsza艂ek sejmowy 鈥瀊臋dzie go uprasza艂鈥 o zwo艂anie sejmu, aby spraw臋 rozstrzygn膮艂 senat. Gdyby wreszcie kr贸l odw艂贸czy艂聽 zwo艂anie sejmu, powinien uczyni膰 to sam marsza艂ek. Wypadki takie zdarzy艂yby si臋 w praktyce z pewno艣ci膮 bardzo rzadko. Nie mniej ustanowienie powy偶szej procedury 艣wiadczy jak konsekwentnie by艂a przeprowadzona w Polsce zasada woli i w艂adztwa narodu.


4. Z obu izb sejmowych wi臋ksze znaczenia posiada zawsze izba poselska, jako pochodz膮ca z wyboru. Konstytucja 3 maja wysnu艂a z tej przes艂anki postanowienie, 偶e je艣li ustaw臋 uchwalon膮 w izbie poselskiej senat odrzuci a izba uchwali ja powt贸rnie na nast臋pnym sejmie, w贸wczas ustawa nie potrzebuje ju偶 zgody senatu i staje si臋 prawomocn膮 bez apelacji. Podobne postanowienie wprowadzone zosta艂o w Anglii dopiero w roku 1911.


5. Konstytucja 3 maja opar艂a rz膮d na podstawie nowoczesnej zasady, 偶e musi on posiada膰 zaufanie wi臋kszo艣ci cia艂a prawodawczego, 偶e jest przed nim odpowiedzialny i 偶e z chwil膮, gdy utraci jego poparcie, powinien ust膮pi膰. Pod tym wzgl臋dem Polska posz艂a za przyk艂adem Anglii, gdzie zasada powy偶sza wy艂oni艂a si臋 po raz pierwszy w Europie oko艂o 1720 roku. W niekt贸rych jednak pa艅stwach konstytucyjnych jeszcze z XX wieku rz膮d jest tylko emanacj膮 woli monarszej, 偶adne votum nieufno艣ci ze strony parlamentu nie mo偶e zniewoli膰 go do ust膮pienia, a na odwr贸t gabinet posiadaj膮cy zupe艂ne zaufanie reprezentacji ludowej mo偶e by膰 ka偶dej chwili usuni臋ty przez panuj膮cego. Przyk艂adem tego s膮 Niemcy, gdzie dzi艣 dopiero niekt贸re stronnictwa polityczne d膮偶膮 do zdobycia odpowiedzialno艣ci rz膮du przed narodem, co w Polsce istnia艂o ju偶 w roku 1791.


6. Na koniec, zgodnie z odwieczn膮 tradycj膮 i praktyk膮 polityczn膮 Rzeczypospolitej, o kt贸rych poprzednio ju偶 by艂a mowa, utrwali艂a konstytucja 3 maja, 偶e zar贸wno polityka zagraniczna, jak donios艂e prawo wypowiadania wojny i zawierania pokoju s膮 atrybutem sejmu, gdzie dzi艣 jeszcze ci膮gle sprawy te przewa偶nie rozstrzygane s膮 przez nieliczne jednostki w g艂臋bokiej tajemnicy przed przedstawicielstwem narodu i opini膮 publiczn膮.


Armia, w poj臋ciu Konstytucji 3 maja i zgodnie z odwiecznymi wyobra偶eniami polskimi, jest organizacj膮 鈥瀘brony od napa艣ci鈥 i 鈥瀌la przestrzegania ca艂o艣ci narodowej鈥. Ten sam wysoki poziom moralny, kt贸ry towarzyszy艂 zawsze uruchomieniu si艂 zbrojnych Rzeczypospolitej, przebija i na kartach ustawy majowej. Po艣rodku autokratycznie rz膮dzonych pa艅stw, pos艂uguj膮cymi si臋 t艂umami niewolniczego 偶o艂dactwa gotowego do wszelkiego rozboju mi臋dzynarodowego, republika艅ski duch polski stwierdza, 偶e armia nie ma by膰 zaczepna, ma 鈥瀊roni膰 ca艂o艣ci i swob贸d narodowych鈥. 鈥濿ojsko nic innego nie jest, tylko wyci膮gni臋ta si艂a obronna i porz膮dna (tzn. strzeg膮ca porz膮dku) z og贸lnej si艂y narodu鈥, brzmi definicja ustawy 3 maja, definicja, kt贸r膮 jako postulat bez zmiany powt贸rzy膰 mo偶na w sto lat przesz艂o po jej wypowiedzeniu. W my艣l tak poj臋tego charakteru si艂y zbrojnej przypisano wojsku przysi臋g臋 charakterystycznym porz膮dku: przede wszystkim 鈥瀗a wierno艣膰 Narodowi鈥 a nast臋pnie na wierno艣膰 monarsze.


Pod wzgl臋dem spo艂eczno 鈥 politycznym konstytucja polska z roku 1791 podci臋艂a dotychczasowe przywileje i monopole stanu szlacheckiego, a zarazem na o艣cie偶 otwar艂a wrota do tego stanu przed 艣wie偶ym dop艂ywem. Prawo do nobilitacji zyskali automatycznie wojskowi i urz臋dnicy pewnych stopni, za艣 ka偶dy sejm mia艂 obowi膮zek udzielenia klejnotu szlacheckiego znaczniejszej liczbie mieszczan zas艂u偶onych na jakimkolwiek polu, przede wszystkim w przemy艣le i handlu. Dawny cenzus krwi rycerskiej zosta艂 ca艂kowicie zniesiony, szlachectwo sta艂o si臋 dost臋pne dla ka偶dego osobnika o pewniej warto艣ci spo艂ecznej, zamieni艂o si臋 w obywatelstwo Rzeczypospolitej w szerokim znaczeniu tego s艂owa, otwieraj膮c niebywa艂膮 zupe艂nie perspektyw臋 do stopniowej nobilitacji ca艂ego narodu. Stan miejski jako ca艂o艣膰 otrzymywa艂 jak gdyby po艂ow臋 szlachectwa: przyznawano mu prawo 鈥瀗eminem captivabimus鈥, dost臋p do wy偶szych godno艣ci duchownych, urz臋d贸w cywilnych i rang wojskowych, wi臋kszy udzia艂 w sejmie, do kt贸rego dopuszczono przedstawicieli 21 miast z g艂osem doradczym, a w sprawach miejskich i handlowych stanowczym, wreszcie szeroki zreformowany samorz膮d i prawo posiadania ziemi, to ostatnie przyznane w Prusiech dopiero w roku 1807, w szesna艣cie lat p贸藕niej ni偶 w Polsce. By艂y to prawa o jakich nie 艣ni艂o si臋 w贸wczas mieszcza艅stwu np. niemieckiemu. Zaj臋cia miejskie zr贸wnane zosta艂y w swej warto艣ci z ziemia艅skimi. Najprzedniejsi dygnitarze na znak braterstwa ostentacyjnie przyjmowali obywatelstwo miejskie. Stan ch艂opski wreszcie, kt贸ry wed艂ug wst臋pu do odpowiedniego artyku艂u ustawy 鈥瀟worzy najdzielniejsza kraju si艂臋鈥, otrzyma艂 opiek臋 prawn膮. W sprawie po艂o偶enia mieszcza艅stwa, a zw艂aszcza w艂o艣cian, tw贸rcy ustawy czuli sami i wyra藕nie to zaznaczyli, 偶e reforma jest daleka od doskona艂o艣ci, wybierali jednak drog臋 po艣redni膮 w prze艣wiadczeniu, 偶e najpewniejsz膮 r臋kojmi膮 utrwalenia si臋 reform jest wprowadzenie ich drog膮 stopniowej ewolucji.


聽聽 聽Podkre艣lamy z naciskiem, 偶e t膮 konstytucj臋, wychodz膮ca na niekorzy艣膰 szlachty, uchwali艂 sejm wy艂膮cznie szlachecki. 鈥濭dy gdzie indziej 鈥 pisze K. Hoffmen (鈥濰istoria reform politycznych w Polsce鈥) 鈥 wszystkie reformy zasadzone na r贸wnouprawnieniu stan贸w by艂y dzie艂em klas nieszlacheckich albo korony, konstytucja 3 maja by艂a dzie艂em dobrowolnym samego tylko uprzywilejowanego stanu. Szlachta polska wyrzek艂a si臋 odwiecznych prerogatyw na korzy艣膰 w艂adzy i wolno艣ci og贸lnej, bez 偶adnego ze strony korony lub klas nieszlacheckich nacisku, powodowana jedynie wzgl臋dami dobra pospolitego鈥. 鈥 W swoim rodzaju jest to wypadek jedyny i niegdzie na tak wielki rozmiar w dziejach ludzko艣ci nie powtarzaj膮cy si臋鈥 鈥 stwierdza O. Balzer.


聽聽 聽R贸wnie wa偶n膮 i zgo艂a wyj膮tkow膮 cech臋 konstytucji polskiej stanowi艂o, 偶e reformy jej by艂y obliczone na przeci膮g jednego tylko pokolenia. Przy ca艂ym swym niewsp贸艂czesnym liberalizmie ustawa zasadnicza 3 maja mia艂a by膰 nie skostnia艂膮 kodyfikacj膮, lecz 偶yw膮 wytyczn膮 dla dalszego rozwoju. Osobny artyku艂 ustawy postanawia艂 mianowicie, 偶e co 25 lat ma si臋 zbiera膰 umy艣lny sejm dla rewizji i poprawy konstytucji, a to 鈥瀠znaj膮c potrzeb臋 udoskonalenia onej po do艣wiadczeniu jej skutk贸w co do pomy艣lno艣ci publicznej鈥. G艂臋boka m膮dro艣膰 tw贸rc贸w reformy 3 maja zaja艣nia艂a pe艂nym blaskiem w tej instrukcji, kt贸ra ju偶 nast臋pnemu pokoleniu nakazywa艂a dostosowa膰 ustr贸j pa艅stwa do nowych poj臋膰 a tym聽 samym zapobiega艂a聽 z g贸ry gwa艂townym wstrz膮艣nieniom wewn臋trznym. Najbli偶sza konstytuanta polska by艂aby znowu pchn臋艂a pot臋偶nie naprz贸d d膮偶enie do idea艂u wolno艣ci, obejmuj膮cej ju偶 teraz wszystkie warstwy narodu, gdyby tego procesu nie przerwa艂 gwa艂t rozbior贸w.


Dalsz膮 wielk膮 grup臋 zjawisk, w kt贸rej duch polityczny polski poszed艂 naprz贸d w stosunku do reszty kontynentu europejskiego, stanowi sztuka 艂膮czenia narod贸w, jak膮 rozwin臋艂a Polska w ci膮gu swego historycznego bytu i kt贸ra prze艣cign臋艂a znowu nie tylko wsp贸艂czesne sobie, ale i dzisiejsze pa艅stwa wielonarodowe. Historia zna przyk艂ady kojarzenia ze sob膮 obcych kraj贸w. Czynili to w艂adcy w dynastycznym swym interesie, pos艂uguj膮c si臋 w tym celu mieczem, traktatami lub zwi膮zkami ma艂偶e艅skimi i tworz膮c za pomoc膮 tych 艣rodk贸w mniej lub wi臋cej zwarte ca艂o艣ci. Lecz Polska osi膮gn臋艂a to nie na drodze podboju, kt贸ry zostawia po sobie gorycz poni偶enia i zapalne ogniska 鈥瀊unt贸w鈥 鈥 i nie na drodze uk艂ad贸w sukcesyjnych, zawieranych przez dynastie ponad g艂owami lud贸w, bez wzgl臋du na ich wol臋, a cz臋sto wbrew niepokonanym ich wstr臋tom. Unie polskie dokonywa艂y si臋: 1). nie w interesie g艂贸w koronowanych.聽聽 2). bez przymusu聽 3). przez porozumienie si臋 narodu z narodem. Specjalnie ten ostatni niezmiernie donios艂y moment jest czym艣 dla owej epoki niewsp贸艂czesnym, niezwyk艂ym, nowym i wyprzedzaj膮cym o ca艂e wieki og贸lny rozw贸j poj臋膰 politycznych. 鈥濼ym bardziej 鈥 zauwa偶a St. Kutrzeba 鈥 ten rodzaj 艂膮czenia terytori贸w w jedn膮 spoist膮 ca艂o艣膰 mo偶e by膰 Polski dum膮, 偶e nie mia艂a ona pod tym wzgl臋dem 偶adnych przyk艂ad贸w, 偶adnych wzor贸w. Trzeba by艂o tworzy膰 formy nowe dla nowych my艣li, kt贸re si臋 u nas zrodzi艂y鈥 (鈥濻po艂eczno 鈥 pa艅stwowe idee Polak贸w鈥). W historii 艣wiata nie wiele mo偶na spotka膰 przyk艂ad贸w, by spo艂ecze艅stwa przy tworzeniu takich zwi膮zk贸w w og贸le jakikolwiek g艂os mia艂y sobie przyznany. Tu g艂os nie tylko istnieje, ale nabiera wagi decyduj膮cej. O z艂膮czeniu si臋 Polski z Litw膮 uk艂ada艂y si臋 w latach 1499, 1501, 1569 istniej膮ce ju偶 w贸wczas w obu krajach sejmy, w kt贸rych reprezentowany by艂 og贸艂 dostojnik贸w i szlachty. Lecz ju偶 o tyle wcze艣niejszy zjazd w Horodle w r. 1413 da艂 dobitny wyraz temu, 偶e unia obu pa艅stw ma by膰 uni膮 narod贸w, gdy 47 鈥瀝od贸w鈥 polskich (鈥瀝贸d鈥 obejmowa艂 znaczn膮 liczb臋 rodzin niespokrewnionych ze sob膮 w znaczeniu dzisiejszym) nada艂o tylu偶 rodom litewskim swe herby, tj., to, co by艂o tak wyj膮tkowo cennym w owych czasach, co z tak膮 zazdrosn膮 dumn膮 by艂o noszone, co nazywa艂o si臋 te偶 symbolicznie 鈥瀔lejnotem鈥. Rody bojar贸w litewsko 鈥 ruskich stawa艂y si臋 przez t臋 adaptacj臋 herbow膮 niejako krewnymi polskich rod贸w. 鈥濶iezwyk艂y 鈥 pisze Kutrzeba 鈥 genialny ten pomys艂, jedyny w historii ca艂ego 艣wiata, takiej masowej adopcji herbowej z tej wyszed艂 my艣li, by zwi膮zek pa艅stw umocni膰 zwi膮zkiem warstw wy偶szych鈥, zanim w r. 1569 ju偶 same narody zawr膮 z sob膮 wieczysty zwi膮zek. Akt horodelski wprowadzi艂 niebywa艂e dot膮d w stosunkach mi臋dzynarodowych poj臋cia 鈥 mi艂o艣ci i braterstwa. Te poj臋cia, wzmocnione niebawem bujnym rozkwitem polskich swob贸d politycznych, doprowadzi艂y ostatecznie do unii w Lublinie, kt贸ra z obustronna zgod膮, uroczy艣cie wyrzek艂a, i偶 鈥濳orona i Wielkie Ksi臋stwo Litewskie jest nienaruszalne i nier贸偶ne cia艂o鈥, 鈥瀓edna wsp贸lna Rzeczpospolita, kt贸ra si臋 z dw贸ch pa艅stw i narod贸w w jeden lud i pa艅stwo zros艂a i spoi艂a鈥.


聽聽 聽鈥濨ezprzyk艂adnym jest 鈥 m贸wi znakomity pisarz polski Julian K艂aczko - podobne z艂膮czenie si臋 pa艅stw, d艂ugo sobie nieprzyjaznych, o r贸偶nych rasach, obyczajach, j臋zyku i religii, a jednocz膮cych si臋 w ko艅cu w imi臋 Ewangelii, wolno艣ci i tej mi艂o艣ci, kt贸ra 鈥瀞ama wznosi pa艅stwa鈥; po raz to pierwszy powstaje w dziejach pot臋偶ne mocarstwo bez krwi rozlewu鈥. 鈥瀂jazd w Horodle 鈥 stwierdza historyk niemiecki Jakub Caro 鈥 przy艂o偶y艂 piecz臋膰 do takiej unii narod贸w, jakiej nie napotka膰 w ca艂ej historii Europy鈥.


聽聽 聽Mamy tu przed sob膮 jedno z najbardziej zastanawiaj膮cych zjawisk dziejowych. Nie gwa艂tem fizycznym, lecz si艂膮 ducha, nie mieczem, lecz kodeksem praw i naok贸艂 promieniuj膮ca wolno艣ci膮 dokonywa Polska swego wspania艂ego 鈥瀙odboju鈥 lud贸w o艣ciennych. T膮 drog膮 wytworzyli艣my wielk膮 federacj臋 lud贸w na wschodzie Europy. Unie z Litw膮, z Rusi膮, z Prusami, z Inflantami, przeistoczy艂y ma艂e piastowskie pa艅stwo w rozleg艂e mocarstwo zwi膮zkowe, kt贸re przy dw贸ch tylko organach centralnych, przy wsp贸lnym sejmie i wsp贸lnej osobie panuj膮cego, a przy 艣cis艂ym przestrzeganiu odr臋bnych indywidualno艣ci swych cz臋艣ci sk艂adowych, wykaza艂o tak wielk膮 sp贸jni臋 wewn臋trzn膮, 偶e 鈥 jak to zaznaczyli艣my ju偶 鈥 przetrwa艂a ona w warstwach historycznych nawet upadek samej konstrukcji pa艅stwowej. Stworzy艂a tu Polska dzie艂o, kt贸re nie mia艂o sobie podobnego w贸wczas, a w tych rozmiarach pozosta艂o w og贸le unikatem w Europie. To co dzi艣 kreuj膮ce umys艂y lepszej cz臋艣ci ludzko艣ci stawiaj膮 jako program porozumienie si臋 鈥瀘d narodu do narodu鈥, to, co w zmienionych warunkach jako idea艂 艣wieci znakomitym duchom kontynentu europejskiego: dobrowolna federacja lud贸w, to my na obszarze od Wis艂y do D藕winy przed czterema wiekami w czyn wprowadzili艣my.


聽聽 聽W r贸wnym stopniu wyprzedzi艂a Rzeczpospolita Polska 艣wiat tolerancja religijn膮, kt贸ra by艂a zawsze znamienna ide膮 naszych dziej贸w, kt贸rej nie艣miertelny pomnik prawodawczy powsta艂 w ustawie z r. 1573 (鈥濪e pace inter dissidentes鈥), g艂osz膮cej r贸wnouprawnienie wszystkich wyzna艅, a og艂oszonej w czasie, gdy ludzie masowo zarzynali si臋 w Europie w imi臋 Boga, tak jak dzi艣 zarzynaj膮 si臋 w imi臋 鈥瀖i艂o艣ci ojczyzn鈥.


聽聽 聽Samotne w艣r贸d reszty Europy, nieznane tam w owych odleg艂ych epokach., niedo艣cigni臋te cz臋stokro膰, nawet dzi艣, stoj膮 przed nami 艣rodki, jakimi rozum stanu i duch Polski pos艂ugiwa艂 si臋 dla osi膮gni臋cia swoich wielkich cel贸w dziejowych. Bez walk wyniszczaj膮cych i gwa艂townych wstrz膮艣nie艅 wewn臋trznych przeprowadzili przodkowie nasi tak olbrzymie dzie艂a, jak w艂a艣nie z艂膮czenie w jedn膮 wy偶sz膮 ca艂o艣膰 s膮siaduj膮cych ze sob膮 obszar贸w pa艅stwowych, jak r贸wnouprawnienie wszystkich wyzna艅 i urzeczywistnienie swobody sumienia. Wielka zasadnicza reforma pa艅stwowa: konstytucja 鈥濶ihi novi鈥 z r. 1505, kt贸ra rzuci艂a trwa艂e podstawy pod ustr贸j przedstawicielstwa narodowego i zagwarantowa艂a owe szerokie swobody polityczne, jakimi聽 Polska odci臋艂a si臋 na trzy stulecia od rosn膮cego doko艂a, a wreszcie triumfuj膮cego wsz臋dzie, absolutyzmu, dosz艂a do skutku jako proste uwie艅czenie szeregu stopniowych przeobra偶e艅 poprzednich. Konstytucja 3 maja 1791, kt贸ra te zdobycze przystosowa艂a do potrzeb nowoczesnych, dokona艂a si臋 r贸wnie偶 jako wynik pokojowej ewolucji my艣li politycznej. W tym pami臋tnym roku Polska wst膮pi艂a na drog臋 rozszerzenia praw cz艂owieka na warstwy 鈥瀗i偶sze鈥. Nie kosztowa艂o to ani jednej kropli krwi, ani jednaj 艂zy ludzkiej. Gdy inne narody kontynentu musia艂y w nowszych czasach tysi膮cami ofiar okupywa膰 ka偶dy krok ku swobodzie. 鈥濼o 鈥 m贸wi Stefan Buszczy艅ski 鈥 do czego gdzie indziej dobijano si臋 przez krew, przez rozruchy, bunty, rewolucje, kr贸lob贸jstwa, rusztowania, gilotyny, nar贸d polski otrzyma艂 i utrzyma艂 spokojnie, na drodze legalnej鈥.


聽聽 聽Wy偶szo艣ci tego sposobu budownictwa politycznego towarzyszy艂a niezaprzeczona wy偶szo艣膰 moralna Polski nad bli偶szym i dalszym jej otoczeniem. Pa艅stwo, kt贸re uczy艂o m艂odzie偶, 偶e polityka nie ma by膰 chytro艣ci膮, zdrad膮 ani sztuk膮 u偶ywania przemocy, kt贸re w艣r贸d powszechnego panowania instynkt贸w drapie偶nych nie uprawia艂o z zasady napastniczych wojen i do rozboju cudzego mienia czu艂o wstr臋t, a nios艂o o艣ciennym ludom 鈥 wolno艣膰, kt贸re w艣r贸d powszechnego fanatyzmu jedyne w Europie da艂o wspania艂y przyk艂ad tolerancji religijnej, kt贸re tak膮 sam膮 tendencj臋 stosowa艂o do wszelkich przejaw贸w historycznie wytworzonej odr臋bno艣ci, kt贸re w swoich granicach nie zna艂o zgo艂a 偶adnych form prze艣ladowania ludzi za to czem s膮 i w co wierz膮, kt贸re nie zamordowa艂o 偶adnego ze swych kr贸l贸w, ale te偶 偶adnemu nie pozwoli艂o mordowa膰 poddanych, kt贸re blask prawa ceni艂o wy偶ej ni偶 blask korony, to pa艅stwo zostawi艂o daleko za sob膮 w tyle nie tylko 贸wczesn膮 Europ臋, ale i dzisiejsz膮.
聽聽 聽
Upadek pa艅stwa
Szukanie przyczyn upadku. Bez-rz膮d i bez-prawie. 鈥濶iezdolno艣膰 do 偶ycia鈥 tworz膮ca wz贸r praworz膮dnego pa艅stwa. Dla kogo anarchia polska by艂a niebezpieczna? Nieupodobnienie si臋 do ni偶ej stoj膮cego 艣rodowiska. Polska uleg艂a przewadze fizycznej.

Pa艅stwo polskie upad艂o!


Dla ludzi, co warto艣膰 zasad i czyn贸w mierz膮 dora藕nym powodzeniem, wystarcza to by pot臋pi膰 lini臋 rozwoju Polski. Lecz 鈥瀦egar dziej贸w nie wed艂ug ludzkiej nastawiony miary鈥, a ustr贸j polityczny, kt贸ry przez wieki dawa艂 szcz臋艣cie i wysoki poziom kulturalny wielkiemu narodowi 鈥 idea wolno艣ci i godno艣ci ludzkiej, kt贸ra pokolenia ca艂e w艣r贸d bezprzyk艂adnych cierpie艅 i prze艣ladowa艅 zagrzewa艂a ogromem patriotyzmu i kt贸ra dotychczas przy艣wieca d膮偶eniom narod贸w, - nie mog艂yby by膰 pot臋pione nawet w贸wczas, gdy istotnie sprowadzi艂y na przeci膮g stu lat niedol臋 i cierpienie.


聽聽 聽Zniszczenie naszej tysi膮cletniej egzystencji pa艅stwowej by艂o dzie艂em przewagi fizycznej, aktem gwa艂tu. Tak odbija艂o si臋 niegdy艣 to katastrofalne zjawisko we wszystkich umys艂ach moralnie nie zdeprawowanych nie tylko u nas i nie tylko w krajach nam przyjaznych. Wielki i zarazem wyj膮tkowy pruski m膮偶 stanu z epoki napoleo艅skiej, Stein, wtedy, gdy w Niemczech rzeczy nazywano po imieniu, rzek艂: 鈥濸odzia艂 Polski jest polityczn膮 zbrodni膮. Stanowi on smutny obraz ujarzmionego przez przemoc narodu, kt贸remu zburzono mo偶no艣膰 samodzielnego rozwoju swej indywidualno艣ci, kt贸remu wydarto dobrodziejstwo swej w艂asnej wolnej konstytucji鈥. Czynniki, kt贸re spowodowa艂y nasz upadek, ujmowano jasno o prosto. Sprowadza艂y si臋 one do wsp贸lnego mianownika 鈥 przemocy. Dopiero z czasem, pod wp艂ywem triumfuj膮cej reakcji, rozpocz臋艂y si臋 poszukiwania za innymi 鈥漰rzyczynami鈥. Przede wszystkim skrz臋tnie zaj臋li si臋 tym sami sprawcy rozbior贸w. W ich to urz臋dowej historiografii pojawi艂a si臋 najpierw chytra teza kolportowana potem d艂ugo i gorliwie, 偶e Polska uleg艂a 鈥瀢ewn臋trznemu rozk艂adowi鈥, 偶e zgubi艂a j膮 鈥瀉narchia鈥, 偶e jej zasady polityczne i urz膮dzenia pa艅stwowe cierpia艂y na 鈥瀗iezdolno艣膰 do 偶ycia鈥, teza, kt贸ra jak podrobiony pieni膮dz pocz臋艂a kr膮偶y膰 po 艣wiecie. Ustalanie nowych 鈥瀙rzyczyn鈥 przybra艂o wreszcie charakter pot臋pienia, miotanego jak gdyby z wy偶yn jakiego艣 s膮du dziejowego. Nie tylko usprawiedliwiono siebie, ale na dodatek poci膮gni臋to nas przed kratki. Komedia ta, kt贸r膮 ze szczeg贸ln膮 precyzj膮 umieli re偶yserowa膰 pisarze moskiewscy, ma wci膮偶 jeszcze aktor贸w, ch贸r i wdzi臋cznych s艂uchaczy. Rozgrywa si臋 ona w 鈥瀗auce鈥, w prasie, w publicystyce, w parlamentach. M贸wi膮 nam surowo: Upadli艣cie, bo nie umieli艣cie u siebie rz膮dzi膰.


聽聽 聽Widowisko godne bog贸w. Kt贸偶 to bowiem wlecze przesz艂o艣膰 polsk膮 przed sw贸j sprawiedliwy trybuna艂 i ciska jej w twarz zarzutem bez-rz膮du? Oto potomkowie przydro偶nych rycerzy-rozb贸jnik贸w lub rab贸w, ca艂uj膮cych pokornie knut, ci, kt贸rych dzieje przez setki lat p艂awi艂y si臋 w bezprawiu, w czym艣 kwalifikuj膮cym si臋 przed pr臋gierz stokro膰 bardziej od wynaturze艅 polskiej 鈥瀦艂otej wolno艣ci鈥. Najsmutniejszy rozdzia艂 naszej historii, pod kr贸lami z dynastii saskiej, to okres braku silnej egzekutywy, strzeg膮cej 艣cis艂ego wykonywania praw, kt贸re jednak istnia艂y i obowi膮zywa艂y. W tym samym czasie Rosja 鈥 i nie tylko ona - nie zna艂a w og贸le 偶adnych istotnych poj臋膰 o prawie, gdy偶 prawem by艂 dla niej ka偶dy gest cara, ka偶de krwawe zachcenie psychopat贸w na tronie w rodzaju Iwana Gro藕nego i koronowanych ladacznic w rodzaju Katarzyny Anhalt-Zerbst. Kto cz臋stuje nas kazaniami o niezdolno艣ci do 偶ycia? Ci, co objawili ja g艂贸wnie zb贸jeckim聽 艂upiestwem cudzego dobra i psi膮 uleg艂o艣ci膮 wobec bata. Bezwstydnym fa艂szem jest, jakoby zdolno艣膰 do 偶ycia by艂a jednoznaczna z pop臋dem do grabie偶y i niewolnicz膮 tresur膮.


聽聽聽聽聽聽聽聽 Wyprowadzenie upadku Polski z jej wewn臋trznego 鈥瀝ozk艂adu鈥 przeczy wszystko. Po pierwsze: nad przewodnimi ideami naszych dziej贸w historia wcale nie przesz艂a do porz膮dku, przeciwnie, coraz bardziej podkre艣la ich aktualno艣膰. Po wt贸re: ustr贸j Rzeczypospolitej od ostatecznego swego skrystalizowania si臋 istnia艂 z g贸r膮 trzy stulecia, wi臋c musia艂 posiada膰 dostateczn膮 si艂臋 偶ywotn膮 i to tym wi臋ksz膮, 偶e w nieznacznej tylko mierze opiera艂 si臋 na przymusie pa艅stwowym. Po trzecie: dwa ostatnie rozbiory nast膮pi艂y wtedy, gdy Polska przez przystosowanie si臋 do nowych poj臋膰 i potrzeb stworzy艂a by艂a na owe czasy wz贸r praworz膮dnego pa艅stwa w ustawie 3 maja 1791 roku, gdy przeprowadzi艂a nie tylko znakomite reformy polityczne, spo艂eczne i administracyjne, ale zaja艣nia艂a rz膮dno艣ci膮 gospodarcz膮, odrodzeniem przemys艂u i handlu, wi臋c z艂o偶y艂a na nawo niezbity dow贸d wszechstronnych zdolno艣ci do dalszego 偶ycia. Wobec tych fakt贸w uzasadnianie rozbior贸w nasza 鈥瀉narchi膮鈥 i naszym rzekomym 鈥瀝ozk艂adem鈥, nie przestaje by膰 nikczemnym, staje si臋 艣miesznym.聽聽 聽鈥犅

聽聽聽聽聽聽 Anarchia鈥 polska by艂a, zaiste, jedn膮 z przyczyn naszego upadku, ale w sensie zgo艂a innym, ni偶 ten, jaki jej podsuwa bezmy艣lnie powtarzany komuna艂. W 艂upinie wynaturzonych z biegiem czasu i spaczonych form ustroju polskiego tkwi艂o nawet w okresie jej najjaskrawszych zbocze艅 zdrowe ziarno wielkich i p艂odnych idei. Nar贸d nasz zawsze 艣wiadomie przeciwstawia艂 si臋 tyranii, gdziekolwiek ona by艂a. Stara konfederacka pie艣艅 z roku 1768 (cztery lata przed pierwszym rozbiorem), pie艣艅 z czas贸w najwy偶szego 鈥瀝ozk艂adu鈥, g艂osi艂a: 鈥濶igdy z kr贸lami nie b臋dziem w aliansach, nigdy przed jarzmem nie ugniemy szyi鈥 鈥 z kr贸lami. to znaczy艂o z autokracj膮, z 鈥瀉bsolutum dominium鈥. 鈥濪awna Polska 鈥 stwierdza znakomity wsp贸艂czesny pisarz rosyjski Konstanty Balmont (鈥濽tro Rossii 1917) 鈥 by艂a krajem wolno艣ci po艣r贸d pa艅stw despotycznych. W dniach swojej zguby posiada艂a ona tak膮 sum臋 swob贸d, jakiej nie zna艂o wtedy 偶adne pa艅stwo europejskie鈥. Zara偶aj膮cego wp艂ywu tych idei ba艂 si臋 absolutyzm XVIII w, okr膮偶aj膮cy doko艂a nasz膮 ojczyzn臋. 鈥濸ogl膮dy Polak贸w 鈥 pisa艂 kanclerz rosyjski Biezborodko w roku 1794 鈥 s膮 tego rodzaju, 偶e zaraza dalej rozej艣膰 si臋 mo偶e鈥.


聽 聽聽 聽鈥濼rzeba innych powod贸w szuka膰 dla zrozumienia planu rozebrania Polski? 鈥
pyta s艂usznie Buszczy艅ski. -To jedyne wielkie mocarstwo narodowe w艣r贸d pa艅stw dynastycznych by艂o w贸wczas anomali膮. Polska, pomimo os艂abienia, pomimo pozor贸w konania, nie r贸wnie wi臋cej mia艂a 偶ywotno艣ci, ni偶 wszystkie europejskie pa艅stwa w艣r贸d wrzawy wojennej i dworskiego przepychu. W ca艂ej Europie narody i kraje by艂y w艂asno艣ci膮 panuj膮cych, by艂y rzecz膮, bezmy艣lnym narz臋dziem woli silniejszego lub zr臋czniejszego, gdy nar贸d polski nigdy nie by艂 niewolnikiem swych kr贸l贸w鈥. W ustroju i duchu Rzeczypospolitej, w 艣wie偶o zw艂aszcza uchwalonej konstytucji 3 maja, kt贸ra zreformowa艂a i wzmocni艂a rz膮d, wprowadzi艂a monarchi臋 dziedziczn膮, ale zatrzyma艂a w ca艂ej pe艂ni w艂adztwo narodu, widzia艂y mocarstwa o艣cienne niebezpieczn膮 pokus臋 dla swych 鈥瀙oddanych鈥, trzymanych w ryzach 艣lepego pos艂usze艅stwa. Odrodzenie si臋 przez reformy majowe i wzmo偶enie si臋 na si艂ach takiego pa艅stwa, jak Polska, mog艂o by艂o zagrozi膰 dalszemu trwaniu autokratyzmu, zniszczonego ju偶 cz臋艣ciowo na Zachodzie, przez Francj臋, i trzeba by艂o t臋 gro藕b臋 usun膮膰. Uczyniono to 鈥 przez rozbiory. (鈥濳r贸lowie ztrwozyli si臋 w sercach swych i rzekli: Wyp臋dzili艣my z ziemi Wolno艣膰, a oto powraca w osobie narodu sprawiedliwego, kt贸ry nie k艂ania si臋 ba艂wanom naszym. P贸jd藕my, zabijmy nar贸d ten鈥 (Mickiewicz: 鈥濳si臋gi Narodu polskiego鈥)

.
聽聽 聽Polska upad艂a dlatego, 偶e nie upodobni艂a si臋 do s膮siednich despotii, 偶e jedyna na kontynencie wzdraga艂a si臋 d艂ugo przed wytworzeniem wielkiej sta艂ej armii, tj. tego, co dzi艣 narody przoduj膮ce ludzko艣ci chc膮 zetrze膰 ostatecznie z oblicza ziemi. Zgin臋艂a, gdy偶 przy ca艂ym chwilowym za艂amaniu si臋 swej si艂y duchowej by艂a tworem politycznym doskonalszym i niewsp贸艂cze艣nie wysoko rozwini臋tym w zestawieniu z tym, co j膮 otacza艂o.


聽聽 聽To by艂a 鈥瀋ausa prima鈥 znikni臋cia gwa艂townego Polski z kart 艣wiata. Pozostaje jeszcze obszerne pole do uwag nad upadkiem charakter贸w w okresie przed Wielkim Sejmem, nad rozpr臋偶eniem si臋 przedstawicielstwa narodowego, nad zanikiem w艂adzy pa艅stwowej. Aczkolwiek okresy takich lub podobnych wewn臋trznych niedomaga艅 znane s膮 nie tylko w Polsce XVIII wieku, lecz u tylu innych narod贸w i w tylu innych epokach i chocia偶 tam z powodu tych lub innych szcz臋艣liwych okoliczno艣ci przesz艂y bez sprowadzenia katastrofy na pa艅stwo, to jednak nikt nie przeczy, 偶e u nas u艂atwi艂y one zadanie wrogom zewn臋trznym. Atoli w ostatniej przyczynie run臋艂a Polska z powodu faktu, kt贸ry w nagiej i brutalnej swej istocie nazywa si臋 gromadn膮 napa艣ci膮, przerastaj膮ca si艂y obronne jednostki napadni臋tej. Po raz pierwszy w dziejach pa艅stw chrze艣cija艅skich zdarzy艂o si臋, 偶e wielki nar贸d o niespo偶ytych zas艂ugach dla cywilizacji, nar贸d, kt贸ry wobec nikogo nie 偶ywi艂 wrogich zamiar贸w, osaczono w 艣rodku Europy w zamiarze zniszczenia go po prostu tak, jak si臋 osacza zwierzyn臋 w kniei. Przy rozwa偶aniu tej nies艂ychanej sytuacji dziejowej jest zapewnie do艣膰 miejsca dla krytyki polityki polskiej, kt贸ra nie potrafi艂a wybrn膮膰 ze strasznego po艂o偶enia np. przez stworzenie korzystnych dla siebie koniunktur, aczkolwiek i to spostrze偶enie krytyczne musia艂by znacznie os艂abi膰 fakt, i偶 sojusz, jaki Rzeczpospolita zawar艂a z jednym z pa艅stw zachodnich w r. 1790 zosta艂 przez rzekomego sprzymierze艅ca w chwili pr贸by zdeptany z ca艂ym cynizmem.


聽聽 聽Tak czy owak, stan臋艂a Polska wobec gromadnego sprzysi臋偶enia, wobec fizycznej przewagi trzech z艂膮czonych ze sob膮 wielkich mocarstw s膮siednich. I tej fizycznej przewadze nie mog艂a nie uledz. Tak samo po Jenie musia艂y run膮膰 nawet na wskro艣 militarne Prusy. Tak samo za naszych czas贸w rz膮dna i 艣wietnie zorganizowana Belgia, kt贸rej nikt nie m贸g艂 zarzuci膰 鈥瀉narchii鈥, Belgia, kt贸ra mia艂a i tron dziedziczny i armi臋 sta艂膮 i twierdze wzorowe i pe艂ny skarb, podzieli艂a w bardzo kr贸tkim czasie los Polski.聽聽 聽

Duch dziej贸w Polski na tle chwili dzisiejszej
Nast臋pstwa rozbior贸w Polski. Obalenie r贸wnowagi. Wzmocnienie reakcji. Spopularyzowanie idei gwa艂tu. Rozw贸j militaryzmu. Wojna 艣wiatowa. Ubezw艂adnienie jednostki. Polska historyczna i Europa wsp贸艂czesna. Spiralna linia post臋py. Nasze zadania. Nasz spadek dziejowy
.
聽聽 聽
Gwa艂towne znikni臋cie z mapy Europy wielkiego i zdolnego do 偶ycia pa艅stwa, kt贸re by艂o pierwszorz臋dnym czynnikiem r贸wnowagi mi臋dzynarodowej nie mog艂o przej艣膰 bez pozostawienia g艂臋bokich po sobie 艣lad贸w w og贸lnym uk艂adzie stosunk贸w. Zd艂awienie jego gor膮cej 偶膮dzy dalszego bytu wywo艂a艂o szereg z艂owrogich skutk贸w, kt贸re intencj膮 niezdeprawowanej duszy przewidzia艂a cesarzowa Maria Teresa, pisz膮c na akcie podsuni臋tym przez dyplomat贸w: 鈥 Placet 鈥 skoro tyle i tak wybitnych osobisto艣ci tego pragnie, lecz d艂ugo po mojej 艣mierci m艣ci膰 si臋 b臋d膮 nast臋pstwa podeptania nogami tego, co poczytywano dot膮d za sprawiedliwe i 艣wi臋te鈥.


聽聽 聽Ju偶 w roku 1814 Telleyrand w nocie do Metternicha da艂 wyraz przekonaniu, 偶e rozbi贸r Polski by艂 przyczyn膮 nast臋pnych wstrz膮艣nie艅 w Europie. Znakomity historyk niemiecki von Rotteck, kt贸rego po raz drugi tu zacytujemy, pisa艂 przed laty dziewi臋膰dziesi臋ciu: 鈥濽padek Polski oznajmi艂 gromowym g艂osem cywilizowanemu 艣wiatu ca艂kowite obalenie r贸wnowagi, zwyci臋stwo przemocy, ma nast臋pnie zanik zupe艂ny publicznego prawa. I je偶eli, wed艂ug ci臋偶ko wa偶膮cych s艂贸w Jana M眉llera, 鈥濨贸g chcia艂 w贸wczas obna偶y膰 moralno艣膰 wielkich, to przed my艣licielem otwar艂a si臋 wskutek tego ponura perspektywa na niesko艅czon膮 pe艂ni臋 cierpienia i na straszliwy szereg przewrot贸w, kt贸re sta艂y si臋 nieuniknione, aby w 偶yciu publicznym przywr贸ci膰 stan prawny. Niech Europa dr偶y przed skutkami, jakimi ca艂emu systemowi politycznemu cywilizowanego 艣wiata zagra偶a zniszczenie pa艅stwa, przedzielaj膮cego trzy wielkie mocarstwa militarne鈥. (K. V. Rotteck _鈥滱llgemeine Geschichte, Schlussbetrachtungen liber den Wiener Kongress鈥). Prorocze te s艂owa znalaz艂y pe艂ne grozy potwierdzenie. Dla g艂臋biej patrz膮cych umys艂贸w staje si臋 jasnym zwi膮zek przyczynowy, jaki zachodzi mi臋dzy wielk膮 zbrodni膮 mi臋dzynarodow膮 z ko艅ca XVIII wieku a potworn膮 katastrof膮, kt贸r膮 艣wiat prze偶ywa w chwili obecnej. W niedawno og艂oszonym dziele 鈥濼he partition of Poland鈥 stwierdza lord Eversley, 偶e po艣redni膮 i dalek膮 ale istotn膮 przyczyn膮 dzisiejszej wojny 艣wiatowej jest rozbi贸r Polski.


聽聽 聽Zbrodnia, dokonana na Polsce i kontynuowana systematycznie z ca艂膮 艣wiadomosci膮 pope艂nianego z艂a, odbi艂a si臋 z艂owrogo na dziejach XIX wieku. Rozbi贸r Rzeczypospolitej sta艂 si臋 w臋z艂em spajaj膮cym interesy mocarstw najbardziej wrogich zasadom wolno艣ci i wzm贸g艂 pot臋偶nie ich si艂臋 materialn膮, wzmocniona za艣 tym sposobem reakcja sta艂a si臋 kl臋sk膮 dla lud贸w, kt贸rych usamowolnienie wstrzyma艂a na lata. Gdy Kolalicja pa艅stw autokratycznych powsta艂a przeciw Wielkiej Rewolucji francuskiej, nie mog艂a tej koalicji przeciwstawi膰 si臋 Polska, kt贸rej dawne tradycje wolno艣ciowe, ustr贸j republika艅ski i demokratyczny, oraz uznanie praw jednostki i w艂adztwa narodu odpowiada艂y ideom, g艂oszonym przez rewolucj臋 francuska. Napoleon, kt贸ry idea艂y rewolucji wypaczy艂, ale najwa偶niejsze jej zasady przyj膮艂 i torowa艂 im drog臋 przyzna艂 w swoich pami臋tnikach, 偶e pope艂ni艂 kardynalny b艂膮d, nie wskrzeszaj膮c Polski. Po upadku Napoleona tworzy si臋 na Kongresie Wiede艅skim mi臋dzy wsp贸lnikami rozbior贸w Polski sprzysi臋偶enie, zwane 鈥炁歸i臋tym Przymierzem鈥, do kt贸rego przyst膮pi艂a nast臋pnie wi臋kszo艣膰 w艂adc贸w Europy, a kt贸re wyni贸s艂szy do znaczenia najwa偶niejszego organu instytucj臋 tajnej policji, przez ca艂e dziesi臋ciolecia t艂umi solidarnie drako艅skimi 艣rodkami wszelki ruch wolno艣ciowy, gdziekolwiek si臋 przejawi艂. Usprawiedliwienie i sankcjonowanie zbrodni dokonanej na Polsce znieprawi艂y ponadto lub znieczuli艂y my艣li i sumienia spo艂eczne. Gdy 鈥瀗ajbardziej ludzki nar贸d鈥, wed艂ug s艂贸w Micheleta, zosta艂, 鈥瀢yrzucony z ludzko艣ci鈥, mog艂a by膰 postawiona jawnie i z ca艂ym cynizmem zasada, 偶e w 偶yciu mi臋dzynarodowym g艂os ma nie prawo moralne, lecz 鈥瀙rawo mocniejszego鈥, nie kodeks etyczny lecz pi臋艣膰. Niewolnictwo i tyrania, narzucone tak wielkiemu narodowi, spopularyzowa艂y idee gwa艂tu, co u艂atwi艂o rz膮dom despotycznym stosowanie tych samych metod wobec w艂asnych spo艂ecze艅stw. R贸wnolegle z tym jedne pa艅stwa i narody, obawiaj膮c si臋 dla siebie losu Polski, zacz臋艂y my艣le膰 o wzmocnieniu swej si艂 zbrojnej, inne chcia艂 j膮 jak najbardziej rozwin膮膰, aby m贸c r贸wnie偶 przy sprzyjaj膮cych okoliczno艣ciach wyzyska膰 czyj膮艣 s艂abo艣膰 i rzuci膰 si臋 w wir polityki zaborczej, kt贸ra tyle dora藕nych korzy艣ci przynios艂a mocarstwom rozbiorowym.


聽聽 聽To wszystko, nie mniej jak zarzewia antagonizm贸w, wywo艂anych podzia艂em polskiego 艂upu oraz nadmierny wzrost pot臋g, kt贸re dopiero na gruzach Polski 鈥 jak Rosja 鈥 dosz艂y do p贸藕niejszego znaczenia, sta艂y si臋 pobudka do typowych w XIXC wieku powszechnych zbroje艅.


聽聽 聽鈥濺osja, rozporz膮dzaj膮ca milionami niewolnego ludu 鈥 stwierdza prof. Wac艂aw Sobieski 鈥 w艂a艣nie przez rozbi贸r Polski przysun臋艂a sw膮 granic臋 w sam膮 g艂膮b Europy i przysuwa艂a si臋 coraz bardziej w sam jej 艣rodek, bo jeszcze bli偶ej w roku 1815, i jeszcze bli偶ej po rozbiciu polskiej armii w roku 1831. W miejsce dawniej Rzeczypospolitej, kt贸ra nie lubi艂a utrzymywa膰 znacznych armii, wyst臋powa艂a Rosja przera偶aj膮ca wszystkich masami wojsk i przez to pobudzaj膮ca s膮siad贸w do baczno艣ci, do zbroje艅, do utrzymywania sta艂ych armii. Rozbi贸r Polski by艂 przyczyn膮 tych zbroje艅 i z innego jeszcze wzgl臋du: wszak wszelki zab贸r wymaga pilnowania zaj臋tych obszar贸w i okie艂znania burz膮cej si臋 ludno艣ci podbitej, a c贸偶 dopiero tak zawsze za wolno艣ci膮 t臋skni膮cej, jak polska鈥. Jako偶 niemiecki pisarz wojskowy Maks J盲hns聽聽 (鈥濰eeresverfassungen und V枚lkerleben鈥) podaje, 偶e zaj臋cie zachodnich obszar贸w Rzeczypospolitej wymaga艂o powi臋kszenia pruskich si艂 zbrojnych, i 偶e tego powodu Fryderyk Wilhelm II utworzy艂 w roku 1795 鈥瀍ine Immediat-Millitar-Organisations-Kommissions鈥. Po og贸lnym znu偶eniu wojnami napoleo艅skimi trzeba by艂o nadal pilnowa膰 Polak贸w, kt贸rzy tylko czekali stosownej chwili, aby wybi膰 si臋 na wolno艣膰. Z piersi Miko艂aja I wydar艂 si臋 w roku 1831 okrzyk gniewu i zniecierpliwienia, 偶e dla utrzymania w karbach tego narodu musi mie膰 w pogotowiu pot臋偶n膮 armi臋 i 艂o偶y膰 na ni膮 ogromne koszta. Posuni臋cie si臋 Rosji w roku 1831 a偶 po Wis艂臋 zaniepokoi艂o znowu Prusy, tak, 偶e w tym samym roku nie odes艂a艂y, jak zwykle, po艂owy rekrut贸w po kilku tygodniach do domu, lecz 膰wiczy艂y pe艂n膮, a wi臋c podw贸jn膮 ich liczb膮 przez dwa lata. Gdy niebawem wy艂oni艂a si臋 w Europie 鈥瀦asada narodowo艣ci鈥 i has艂o zjednoczenia narodowego, kt贸re na nowo zelektryzowa艂y Polak贸w, car Aleksander II kaza艂 postawi膰 na stopie wojennej cztery korpusy i wzmocni膰 za艂ogi w Polsce kongresowej. To wywo艂a艂o z kolei niepok贸j w Prusiech. Zabezpieczaj膮c si臋, regent pruski Wilhelm zmobilizowa艂 w roku 1859 armie, a nast臋pnie podwoi艂 liczb臋 wojska sta艂ego, przed艂u偶y艂 czas s艂u偶by i zastosowa艂 bezwzgl臋dniej powszechny obowi膮zek wojskowy.


聽聽 聽Oto uchwytne przyk艂ady, jak rozbi贸r Polski w konsekwencji swej podsyca艂 zbrojenia mi臋dzynarodowe.


聽聽 聽鈥濸o艣rednie, dalekie lecz istotne鈥 jak nazywa je lord Eversley, nast臋pstwo ujarzmienia wielkiego i 偶ywotnego narodu 鈥 brzemi臋 鈥漽brojnego pokoju鈥 鈥 komplikuj膮c si臋 z innymi czynnikami uros艂o z czasem do olbrzymich rozmiar贸w i przygniot艂o na d艂ugo kulturaln膮 prac臋 wszystkich lud贸w Europy. Zbrojno艣膰 jednego pa艅stwa podsyca艂a zbrojno艣膰 drugiego. Wywi膮za艂 si臋 wy艣cig zbrojnego pogotowia. Najt臋偶sza, najbardziej warto艣ciowa spo艂ecznie cz臋艣膰 ludno艣ci oderwana zosta艂a od zaj臋膰 tw贸rczych. Wobec kolosalnego wzrostu bud偶et贸w wojskowych obni偶y艂y si臋 wsz臋dzie wydatki i wk艂ady publiczne w rozw贸j kultury umys艂owej, techniki, o艣wiaty i higieny. Droga, kt贸r膮 upadek Polski niegdy艣 rozpocz膮艂, a kt贸r膮 tak jasnowidz膮co scharakteryzowa艂 niemiecki historyk-my艣liciel, doprowadzi艂a do tego, 偶e pod koniec okresu poprzedzaj膮cego wybuch wojny 艣wiatowej sze艣膰 milion贸w ludzi w sile wieku, tych, kt贸rzy w gospodarstwie spo艂ecznym wa偶膮 najwi臋cej, stale znajdowa艂o si臋 bezczynnie pod broni膮, a uzbrojenie i utrzymanie ich kosztem reszty ludno艣ci poch艂ania艂o corocznie miliardowe sumy. Militaryzacja narod贸w wy艂adowa艂a si臋 na koniec w masowej rzezi, kt贸ra zala艂a krwi膮 Europ臋, w zniszczeniu warto艣ci, na kt贸rych wytworzenie sk艂ada艂y si臋 pokolenia. Kataklizm przer贸s艂 wszelk膮 rachub臋. Czterdzie艣ci milion贸w ludzi stan臋艂o pod broni膮. Po czterech latach trwania strawi艂a wojna z g贸r膮 trzysta miliard贸w mienia narodowego wszystkich kraj贸w. Ofiary w ludziach wynios艂y w tym偶e czasie okropn膮 cyfr臋 o艣miu milion贸w zabitych, siedemnastu milion贸w rannych, pi臋膰 milion贸w inwalid贸w, nie licz膮c wzmo偶onej 艣miertelno艣ci za frontem. 鈥濶iesko艅czona pe艂nia cierpienia鈥, o kt贸rej m贸wi艂 Karol Rotteck, sta艂a si臋 faktem. Milionami piersi wstrz膮sn臋艂o 艂kanie 偶a艂oby. Na gruzach zburzonych miast i wsi rozpostar艂a si臋 pustka 艣mierci. Kultura materialna zosta艂a gwa艂townie wstecz cofni臋ta. Po obszarach bogatej i dumnej Europy st膮pa g艂贸d, a wlecze si臋 za nim widmo degeneracji ca艂ych pokole艅. Powszechny upadek rolnictwa zagrozi艂 kuli ziemskiej niedostatkiem na d艂ugie lata. Konieczno艣ci wojenne za偶膮da艂y od wszystkich narod贸w takiej pr贸by wytrzyma艂o艣ci, takiego wyrzeczenia si臋 potrzeb ludzkich, jakich najbujniejsza wyobra藕nia nie mog艂a przypu艣ci膰. Wszechw艂adza pa艅stwa wtargn臋艂a do ka偶dej szczeliny 偶ycia, gasz膮c ostatni szcz膮tek swobody osobistej. Ubezw艂adnienie i zmechanizowanie jednostki osi膮gn膮艂 rozmiary snu fantastycznego. Cz艂owiek, pozbawiony najdrogocenniejszego z dar贸w przyrody, wolnej woli, sta艂 si臋 k贸艂kiem potwornego mechanizmu, obracaj膮cym si臋 bezdusznie w takt jego krwawych porusze艅.


聽聽 聽Zachowawczy instynkt ludzko艣ci, kurcz膮c si臋 przed widmem powt贸rzenia si臋 tej katastrofy, wo艂a o rewizj臋 ideologii, kt贸ra do niej doprowadzi艂a, wo艂a o 鈥 trybuna艂y rozjemcze, o kodeks karny mi臋dzynarodowy, kt贸ryby pod wsp贸ln膮 wszystkich egzekutyw膮 艣ciga艂 w przysz艂o艣ci ka偶d膮 pr贸b臋 zbrojnego gwa艂tu, jako zbrodni臋 podpalania 艣wiata, wo艂a o prawo bytu dla zasad, kt贸reby ohyd臋 rzezi masowej w艣r贸d ludzi uczyni艂y na zawsze niepowrotnym upiornym wspomnieniem. To, co do niedawna g艂osili tylko 鈥瀠topi艣ci鈥 i 鈥瀖arzyciele鈥, zjawia si臋 coraz cz臋艣ciej na ustach najtrze藕wiejszych m臋偶贸w stanu.


聽聽 聽A teraz sp贸jrzmy jeszcze raz za siebie!


聽聽 聽Oto w perspektywie przebytego czasu ja艣nieje, tak niedawno jeszcze 偶ywa, a w duszach polskich 偶yj膮ca dot膮d, zniweczona brutalnie, przedziwna wielka republika, kt贸ra wiele sn贸w dzisiejszej um臋czonej ludzko艣ci przed wiekami ju偶 jaw膮 uczyni艂a, kt贸ra w艣r贸d powodzi absolutyzmu by艂a dumn膮 wysp膮 swob贸d, dla kt贸rej pa艅stwo nie by艂o celem, lecz 艣rodkiem, a celem by艂 cz艂owiek i jego rozw贸j, kt贸ra nie uprawia艂a nigdy grabie偶y cudzych ziem i czu艂a odraz臋 do krwi przelewu, kt贸ra decyzje o wydobyciu miecza przekazywa艂a dojrza艂ej woli narodu, a nie podziemnej intrydze nieodpowiedzialnych i poza kontrol膮 publiczn膮 dzia艂aj膮cych zawodowych dyplomat贸w, kt贸ra poj臋cie s艂uszno艣ci w stosunkach mi臋dzynarodowych jako warto艣膰 realn膮 traktowa艂a, kt贸ra 鈥瀢ielkimi鈥 nazywa艂a kr贸l贸w-budowniczych a nie kr贸l贸w 艂upie偶c贸w, kt贸ra kaza艂a uczy膰 m艂odzie偶, ze zdrada nie jest polityk膮 a przemoc bohaterstwem, kt贸ra 艂ama艂a si臋 chlebem wolno艣ci z innymi narodami i jednoczy艂a je pod has艂em r贸wnouprawnienia we wsp贸lnym zwi膮zku federacyjnym, kt贸ra urzeczywistni艂a o ca艂e wieki wcze艣niej od innych nie tylko wiele osi膮gni臋tych p贸藕niej postulat贸w post臋pu, ale i takie, kt贸re rodz膮 si臋 dopiero w dreszczach przeczucia. I zwa偶ywszy te wszystkie duchowe warto艣ci, kt贸re w dziedzinie zada艅 politycznych stworzy艂 by艂 i prze偶y艂 geniusz narodu polskiego. Zechciejmy 鈥 na tle potwornej rzeczywisto艣ci naszego czasu 鈥 oceni膰, ile straci艂a ludzko艣膰 przez ubezw艂adnienie takiej jednostki narodowej, przez ubytek jej swobodnego wsp贸艂pracownictwa dla wsp贸lnych cel贸w.

*
聽聽 聽Pomimo wszystkich potwornych fal barbarzy艅stwa, ludzko艣膰 pod膮偶a w kierunku coraz doskonalszych zasad wsp贸艂偶ycia jednostek i narod贸w. Ograniczaj膮c si臋 do ciasnego kr臋gu obserwacji w czasie i przestrzeni, 偶yj膮c zw艂aszcza bezpo艣rednio pod obuchem rozkie艂znanej si艂y pi臋艣ci, 艂atwo ulec pesymistycznemu wra偶eniu, i偶 spo艂ecze艅stwo ludzkie, przy ca艂ym swym imponuj膮cym post臋pie w dziedzinie kultury umys艂owej i technicznej, nie zmienia wcale swej g艂臋bszej istoty moralnej. Kto jednak ogarnia nie jaki艣 drobny wycinek dziej贸w, ale ich wielkie przestwory, ten nie mo偶e ani na chwil臋 w膮tpi膰, 偶e tak偶e kultura etycznych podstaw 偶ycia posuwa si臋 stale, acz w艣r贸d ci膮g艂ych waha艅 i odchyle艅, ku wy偶szym stadiom rozwoju. Rozw贸j ten odbywa si臋聽 lini膮 spiraln膮. To wznosi si臋 ku idea艂owi wolno艣ci i braterstwa, jak w epoce, gdy lud francuski w艂asnym upojony wyzwoleniem zapragn膮艂 nie艣膰 je ca艂ej Europie na ostrzu zwyci臋skiej szabli, jak p贸藕niej jeszcze, w okresie niezapomnianej wiosny lud贸w roku 1848. To znowu obni偶a sw贸j p臋d ku wy偶ynom, zakr臋ca i na chwil臋 grz臋藕nie cho膰by w bagnie o艣wieconego zdziczenia, jak w dziesi臋cioleciach poprzedzaj膮cych wybuch wojny 艣wiatowej.


聽聽 聽Lecz linia, spadaj膮c w d贸艂, nie wraca do dawnego poziomu.聽聽 聽


聽聽 聽Ponad wszelk膮 w膮tpliwo艣膰 mo偶e nas o tym przekona膰 do艣wiadczenie ubieg艂ego stulecia, tj. tego okresu, na kt贸ry przypada w艂a艣nie byt dziejowy narodu polskiego. Ca艂y szereg 艣wiatopogl膮d贸w, idei i odpowiadaj膮cych im urz膮dze艅 prawnych, kt贸re nie tylko obowi膮zywa艂y, ale uwa偶ane by艂y za naturalne, jasne jak s艂o艅ce i wiekui艣cie utrwalone, znikn臋艂y z powierzchni 偶ycia, aby ust膮pi膰 miejsca nowym, doskonalszym. Ze stanowiska dzisiejszych poj臋膰 patrzymy na nie jak na legendarne jakie艣, nieprawdopodobne, przedpotopowe zjawiska.


聽聽 聽W ci膮gu tego czasokresu rodzi艂y si臋 i mar艂y ca艂e pokolenia, w kt贸rych wyobra偶eniu by艂o rzecz膮 zupe艂nie prost膮, 偶e cz艂owiek cz艂owieka kupowa艂 na targu i posiada艂 na w艂asno艣膰, jak bydle robocze. Dzi艣 niewolnictwo jednostek znik艂o, i chocia偶by dialektyka chcia艂a nam wskazywa膰 na nowe, przeobra偶one jego formy, to przecie偶 odby艂a si臋 tu zasadnicza zmiana: spiralna linia spo艂ecznego i moralnego rozwoju wznios艂a si臋 niezaprzeczenie w g贸r臋. Przez d艂ugie wieki uchodzi艂o za stan prawid艂owy narzucanie si艂膮 wierze艅 religijnych. W najo艣wiece艅szych krajach Europy panowa艂a zasada, 偶e 鈥瀙oddany鈥 ma te same wyznawa膰 subtelno艣ci dogmatyczne, kt贸re trafi艂y do przekonania jego ksi臋ciu. Najkulturalniejsze spo艂ecze艅stwa dokonywa艂y masowych mord贸w i wyniszcza艂y si臋 wzajemnie w g艂臋bokim przekonaniu, 偶e czyni膮 to 鈥瀌la wiecznego zbawienia鈥. Dzi艣 nie ma na kuli ziemskiej cz艂owieka, kt贸ryby o tych rzeczach, tak niegdy艣 pospolitych, my艣la艂 inaczej, ni偶 ze zgroz膮, a idea wznowienia wojen religijnych mog艂aby powsta膰 ju偶 tylko w g艂owie szale艅ca. Poprzez wieki cierpie艅 ludzko艣膰 zdoby艂a sobie wolno艣膰 sumienia i wznios艂a si臋 znowu wy偶ej. Tak samo naturalna, prost膮 i konieczn膮 rzecz膮 jak niewolnictwo, jak handel lud藕mi i jak przymus wyznaniowy by艂 w przekonaniu ca艂ych generacji absolutyzm monarszy i nier贸wno艣膰 poszczeg贸lnych warstw spo艂ecze艅stwa wobec prawa i przywileje szlachty i podda艅stwo ch艂opa. Lecz oto w krwawym trudzie osi膮gni臋te zosta艂y wy偶sze szczeble rozwoju: wolno艣膰 osobista, obalenie przywilej贸w stanowych, r贸wne prawo do wymiaru sprawiedliwo艣ci, wsp贸艂udzia艂 wszystkich warstw spo艂ecze艅stwa w rz膮dach.


聽聽 聽Bior膮c za podstaw臋 te znane nam etapy przebytej drogi dziejowej, mo偶emy bez obawy omy艂ki wysnu膰 z ujawnionych dotychczas tendencji dalszy kierunek rozwoju spo艂ecze艅stw cywilizowanych. Kierunek ten zarysowuje si臋 zreszt膮 ju偶 dzi艣 w postaci pr膮d贸w, usi艂uj膮cych si臋 wcieli膰, lub nawet akt贸w cz臋艣ciowej ich realizacji. Idziemy niezaprzeczenie ku uznaniu prawa narod贸w do rozporz膮dzania sob膮, jako konsekwentnemu uzupe艂nieniu analogicznych i wcze艣niej dojrza艂ych praw cz艂owieka 鈥 ku urzeczywistnieniu postulatu wsp贸lnego kryterium moralnego dla ca艂ego obszaru 偶ycia. Niewolnictwo narod贸w musi by膰 obalone, tak samo jak podw贸jna moralno艣膰, inna dla jednostek, inna dla istnie艅 zbiorowych. W oczach naszych rodz膮 si臋 nowe wielkie przezwyci臋偶enia idei i urz膮dze艅, d艂ugo uwa偶anych za naturalne, niezmienne i konieczne. To uchwytne ju偶 dzi艣 zjawisko, to d膮偶enie do zdj臋cia z 偶ycia dalszych kr臋puj膮cych je wi臋z贸w, 艂膮cznie z ca艂ym dotychczasowym do艣wiadczeniem historycznym, pozwala nam okre艣li膰 cel, do kt贸rego ludzko艣膰 zmierza z 偶elazn膮 stanowczo艣ci膮 pomimo waha艅 i wykoleje艅. Tym celem jest WOLNO艢膯, wszechstronna, pe艂na, doprowadzona do najszerszych mo偶liwych granic, wolno艣膰 miarkowana jedynie nakazem ograniczenia w艂asnych pragnie艅 bezpiecze艅stwem i swobod膮聽 poruszania si臋 drugich.


聽聽 聽Jest to zarazem, najog贸lniejszy kierunek my艣li naszej, polskiej, od p贸艂 tysi膮ca lat skrystalizowanej my艣li dziejowej.

*
聽聽 聽Po wielu wiekach szcz臋艣liwych, kt贸re zawdzi臋czali艣my ho艂dowaniu tej my艣li, tak, jak si臋 ona mog艂a w owym czasie przejawia膰, ojczyzna nasza znalaz艂a si臋 pod ko艂ami fortuny. 艢wiadomi, 偶e niewola Polski, to tylko epizod w nieustannym ruchu rodzaju ludzkiego i w dziejach naszego narodu, szukamy z pokolenia na pokolenie dr贸g do wydobycia si臋 z kleszczy wyj膮tkowego stanu.


聽聽 聽Praktyka 偶ycia politycznego przekonywa, 偶e mo偶na b艂yszcze膰 o艣wiat膮, dobrobytem, kultur膮, rz膮dno艣ci膮, organizacj膮, patriotycznym heroizmem i po艣wi臋ceniem, mo偶na do doskona艂o艣ci doprowadzi膰 wszystkie te cechy, niezb臋dne w walce o byt narodowy, a jednak nie m贸dz, w pewnych warunkach, osi膮gn膮膰 czy te偶 odzyska膰 z powrotem najwy偶szego prawa narodu, prawa swobodnego rozporz膮dzania sob膮, wzgl臋dnie obroni膰 si臋 przed jego utrat膮. Z drugiej strony do艣wiadczenie, zgodne z logik膮 rzeczy, poucza, 偶e atmosfera wielkich idei humanitarnych, wznosz膮cych si臋 ponad granice plemienne, przeciwstawiaj膮cych si臋 ciasnemu egoizmowi, drapie偶nym instynktom i zasadzie przewagi fizycznej, zawsze sprzyja艂a zdobywaniu praw przez narody ujarzmione.


聽聽 聽Interes 偶ywotny Polski le偶y przeto w tym, aby powszechny rozw贸j coraz szybciej i wy偶ej wznosi艂 si臋 ku idea艂owi wolno艣ci i braterstwa lud贸w. 呕adna z dr贸g innych, daj膮cych si臋 pomy艣le膰, nie jest zdolna w tym stopniu ani zwr贸ci膰 nam bytu niepodleg艂ego, ani go utrwali膰. Polska, wt艂oczona mi臋dzy pa艅stwa autokratyczne i ludy niewolnicze, pad艂a. Na nowo powsta膰 i bezpiecznie istnie膰 mo偶e tylko w艣r贸d wolnych i pe艂noprawnych narod贸w. I ponad to jedynie w贸wczas znajdzie zabezpieczenie tych kardynalnych zasad, kt贸re stanowi艂y sens dziej贸w naszych, a bez kt贸rych cz艂owiek, cho膰by w ramach najbardziej imponuj膮cej organizacji pa艅stwowej jest cz膮stka tylko mniej lub wi臋cej ucywilizowanej trzody, z rodzimym czy obcym nad sob膮 batem.


聽聽 聽Nasze zadanie jest wobec tego jasne. Polega ono na solidarnym i jak najbardziej intensywnym wsp贸艂dzia艂aniu naszych d膮偶e艅 wyzwole艅czych z og贸lnymi d膮偶eniami wolno艣ciowymi, gdziekolwiek one si臋 przejawiaj膮.


聽聽 聽Nie jeste艣my ilo艣ci膮 i jako艣ci膮 oboj臋tna i nie jest bez znaczenia w jakim kierunku zwr贸ci si臋 nasza zbiorowa energia, o czym wiedzia艂a kiedy艣 dobrze 鈥濵艂oda Europa鈥, obalaj膮ca absolutyzmy. Tak lub inaczej zdecydowane aspiracje dwudziestomilionowego聽 narodu, zaprawionego do najci臋偶szych zmaga艅 si臋 z przeciwno艣ciami, nie mog膮 nie wp艂yn膮膰 wydatnie na obci膮偶enie tych szal, na kt贸rych wa偶膮 si臋 nieustannie dwa zasadnicze i wrogie sobie pierwiastki dziej贸w: wola i niewola ludzka. A im wi臋kszy zas贸b si艂 zestrzelimy w ognisku d膮偶enia, by przy艣pieszy膰 ostateczny rozk艂ad podminowanych ju偶 i prze偶ywaj膮cych si臋 poj臋膰, rozk艂ad, w kt贸rym nie my jedni tylko jeste艣my interesowani 鈥 tym rychlej rozsypi膮 si臋 te偶 zbudowane na tych poj臋ciach kszta艂ty, kt贸re tamuj膮 nam drog臋 w przysz艂o艣膰.
聽聽 聽
*
聽聽 聽Z poczuciem silnie zarysowanego stanowiska w gronie narod贸w, z mi艂o艣ci膮 i wdzi臋czno艣ci膮, patrze膰 mo偶emy w tej prze艂omowej chwili na wspania艂e, wielkie i d膮偶eniom nowoczesnym tak bliskie, nasze dziedzictwo historyczne. Urobi艂o ono nasz typ duchowy, zbli偶aj膮c go, mimo wszystkich b艂臋d贸w i niedomaga艅 naszego charakteru, do poziomu najlepszych typ贸w zbiorowych ludzko艣ci i spokrewniaj膮c si臋 z tymi, do kt贸rych ostatecznie przysz艂o艣膰 nale偶y. Jako jedyny 艂膮cznik spaja艂o nar贸d nasz przez wiek rozdarcia w 艣wiadom膮 siebie ca艂o艣膰. Da艂o nam moc przetrwania zamach贸w nies艂ychanych w dziejach 艣wiata. Uchroni艂o dusze nasz膮 od wt艂oczenia w obce i znieprawiaj膮ce formy. I ono to czyni nas dzi艣 zdolnymi do dalszej tw贸rczo艣ci w dziedzinie tych wielkich wszechludzkich cel贸w. Kt贸rych ziszczenie samo jedno mo偶e zapewni膰 nam promienne Jutro, do cel贸w, kt贸re w swym szerszym rozwini臋ciu niczym innym nie s膮, jak tylko kontynuacj膮 istotnych pierwiastk贸w Ducha Dziej贸w Polski.

Zmieniony ( Wtorek, 30 Wrzesie艅 2008 18:40 )
 
Sowieckie Deportacje Template by Ahadesign Stworzone dzi臋ki Joomla!